Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium w RMF FM
Kryminatorium w RMF FM

Sceny zbrodni: #168. Zbrodnie przedwojennej Warszawy

28.05.2023 ·24 min 5 s · 6 rozdziałów

Napad na kupcową Liebermanową. Tadeusz Duńczyk czyhał w lombardach na bogatych klientów. Planował z mordowania uczynić źródło stałego dochodu. Morderstwo Marii Wisnowskiej. Najgłośniejsza zbrodnia w dziejach polskiego teatru.

0:22 · Zbrodnie przedwojennej Warszawy 1

No i pojawi się nazwisko Duńczyk dziś wieczorem, znane fanom filmów Wabang, ale ten prawdziwy nie był miłym, sympatycznym kanciarzem. Zaraz szczegóły. A później najgłośniejsza zbrodnia w dziejach polskiego teatru. Sprawa Marii Wisnowskiej. Zacznę od pytania o najsłynniejszy film kryminalny dotyczący okresu międzywojennego. Dla wielu z Was to na pewno będzie Wabang, no i Wabang 2. Podobno pisząc scenariusz, Juliusz Machulski korzystał z archiwalnych numerów czasopisma kryminalnego Tajny Detektyw. I też z tego skorzystamy. To był periodyk, który opisywał językiem charakterystycznym dla Polski sprzed stu lat najbardziej krwawe zbrodnie.

1:09 · Tadeusz Duńczyk - kryminalny debiut 4

Być może reżyser trafił na sprawę Tadeusza Duńczyka. W każdym razie jedna z kinowych legend głosi, że to stąd pożyczył nazwisko filmowego kasiarza, którego tak brawurowo zagrał Witold Pyrkosz. Ale jedynie nazwisko, bo prawdziwy Duńczyk działał brutalnie, daleko mu było od szarmanckiego sposobu bycia i tak pozytywnie cwaniackiego warszawskiego sprytu. I właśnie od tej historii dziś wieczorem zaczynamy. Tadeusz Duńczyk ma 21 lat. W podwarszawskiej Zielonce przy ulicy Traugutta miał dom. Można powiedzieć, że jest świetnie sytuowanym młodym człowiekiem. Kto miał w owym czasie dom, zazwyczaj był zabezpieczony materialnie. No tak, dom w pobliżu stolicy bez problemu się wynajmowało różnym lokatorom, którzy w stolicy pracowali lub pracy szukali.

Właściciel zazwyczaj zadowalał się jednym z pokoi, reszta pokoi dawała stabilny czynsz. A jednak Tadeusz nie ma lokatorów. Utrzymuje się z pracy w zakładzie krawieckim przy ulicy Chmielnej w śródmieściu Warszawy. Jest rok 1931, maj, gdy tę pracę traci. Nie ma się z czego utrzymywać, ale wcale nie szuka nowej posady. Postanawia żyć łatwo i przyjemnie. Liczy na szybkie, duże pieniądze z kradzieży. Zaplanował napad, pierwszy i jak się okazało ostatni w jego kryminalnej karierze. Stanowił szukać ofiary tam, gdzie pieniądze same przychodzą, czyli w warszawskich Lombardach. W niepewnych czasach międzywojnia to miejsca, które pozwalają zdobyć gotówkę, zastawić jakieś rodowe prezioza i po prostu przetrwać, odbić się od dna.

A później odkupić zastaw. Tadeusz Duńczyk ma jednak inny plan. Nie chce tu niczego zastawiać, bo niczego wartościowego nie ma. Regularnie chodzi do lombardów, by obserwować klientów. Czeka na kogoś, kto otrzyma pod zastaw tak wielkie pieniądze, że nie będzie musiał za często swoich napaści powtarzać. Przesiaduje na ławeczkach przy lombardach. Albo kręci się w środku i obserwuje, co się dzieje przy kasie. Jest już naprawdę mocno zdesperowany. Pieniądze mu się skończyły, ale nikt się nie trafił. Albo nie było okazji, albo nie miał odwagi. Tak, albo drobne sumy, albo jeśli już trafiły się nieco większe, to zazwyczaj przy kasie widział mężczyzn. No nie chciał ryzykować, że sobie z nimi nie poradzi. Przypominamy, to miał być jego kryminalny debiut.

W końcu 31 października, gdy już wiedział, że kolejny miesiąc będzie bardzo ciężko przeżyć, trafia się ofiara spełniająca wszystkie jego kryteria. Wiedział, że musi ją zamordować, by nie mogła na niego donieść policji. Poprawił ukryty pod płaszczem kawał żelaza, którym chciał zadać ten śmiertelny cios i przyczajony ruszył za ofiarą. Od kilku miesięcy Tadeusz Duńczyk odwiedza Lombardy by się rozejrzeć, niby coś kupić, może coś zestawić, a tak naprawdę by obserwować i czyhać na ofiarę dla niego idealną. Kogoś, kto zastawi majątek i odbierze pokaźną sumę. Tego feralnego dnia jest w Lombardzie przy placu Napoleona II. Obecnie to jest Plac Powstańców Warszawy. Zjawiła się tu 29-letnia Helena Lieberman.

4:27 · Zbrodnia w Lombardach 2

Tadeusz Duńczyk, udający klienta, zauważył, że kobieta otrzymała za pierścień aż 1000 złotych. Zauważył też, że plik banknotów włożyła pospiesznie do niewielkiej torebki. Uznał, że łatwo będzie tę torebkę kobiecie wyrwać z ręki, ale też wiedział, że mogłaby go rozpoznać. A nie chciał zostawić żadnych śladów, czy tym bardziej świadków. Wiedział, że będzie musiał kobietę zabić. Gdy wyszła z Lombardu ruszył za nią. Kobieta z placu Napoleona dotarła do pobliskiej ulicy Nowogrodzkiej. Przed wojną, wierzcie lub nie, Nowogrodzka nie kojarzyła się aż tak politycznie. Tu pod numerem 9 znajdowała się ulubiona modystka kupcowej Libermanowej. Miała już upatrzoną kreację. Od razu chciała na nią wydać część gotówki z zastawu.

Weszła do budynku przy ulicy Nowogrodzkiej 9. Znała dobrze tę klatkę schodową, było widno, czuła się tu bezpiecznie, ale w pewnym momencie dostrzegła, że do klatki wszedł mężczyzna, który nie spuszczał z niej wzroku. Czuła zagrożenie z jego strony. Przyspieszyła kroku, no ale mężczyzna szybko dogonił ją na schodach. Dotarła na półpiętro. Był to, jak się domyślamy, Tadeusz Duńczyk. Zmylił go manewr kobiety, nie spodziewał się, że się zatrzyma. Udał więc, że to nie ona jest jego celem. Szybkim krokiem z burzą myśli kłębiących się w głowie dotarł na kolejne półpiętro.

8:06 · Śledztwo i identyfikacja sprawcy 2

I tak trafiono do niewielkiego zakładu krawieckiego przy Chmielnej 34. Krawiec Szach rozpoznał materiał, bo został mu skradziony przez byłego ekspedienta Tadeusza Duńczyka. To nie była pierwsza kradzież i dlatego zwolnił mężczyznę. Oczywiście miał adres zamieszkania i tak to niespotykanie drobiazgowe śledztwo doprowadziło policję do Zielonki. W domu go nie było, ale znaleziono tam charakterystyczny płaszcz i cyklistówkę. Urządzono więc zasadzkę i gdy tylko lokator Duńczyk wrócił do swojego domu, Został aresztowany. Oczywiście wszystkiemu zaprzeczył, był nawet oburzony wszelkimi podejrzeniami. Ale wówczas pokazano mu odnalezione w jego mieszkaniu pióro z inicjałami HL 1920, prezent ślubny napadniętej kobiety.

Żadnych wyrzutów sumienia. Gdyby nie niezwykle mozolne śledztwo, gdyby nie szybkie zatrzymanie sprawcy, najprawdopodobniej ofiar byłoby więcej. Tadeusz Duńczyk zdążył przehulać sporą część łupu i wszystko wskazywało na to, że uczyniłby z napadów i morderstw regularne zajęcie. Sceny zbrodni w RMF FM. W scenach zbrodni dzisiaj interesuje nas życie kryminalne przedwojennej Warszawy. Czas na najgłośniejszą zbrodnię w dziejach polskiego teatru i jeden z największych miłosnych dramatów w dziejach Warszawy. Poznajcie historię Marii Wisnowskiej. Dzisiejsza stolica Polski pod koniec XIX wieku

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.