Mentionsy Mentionsy
Kryminalne opowieści
Kryminalne opowieści

ITALMARCA. CZY GŁOŚNY BIZNES ZWIĄZANY Z POLITYKAMI I GANGSTERAMI WCIĄŻ ISTNIEJE?

20.04.2024 ·19 min 3 s · 4 rozdziały

ITALMARCA. CZY GŁOŚNY BIZNES ZWIĄZANY Z POLITYKAMI I GANGSTERAMI WCIĄŻ ISTNIEJE?Kryminalne opowieści - podcast Patryka Szulca, dziennikarza śledczego i autora kanału YouTube Podejrzani.> YouTube: https://www.youtube.com/c/PodejrzaniTV/ > Facebook: https://facebook.com/podejrzani.tv/ > Instagram: https://instagram.com/kryminalne_opowiesci/

0:18 · Historia firmy Italmarca 3

Zaledwie rok później od gminnej spółdzielni w Kocku kupił budynek restauracji Kameralna, gdzie otworzył centrum handlowe i sprzedawał tam m.in. meble z firmy Italmarca. Biznes rozwijał się przez blisko dwa lata, aż do kryzysu gospodarczego w Rosji. Jesień 2000 roku. W magazynach spółki Italmarca funkcjonariusze policji ujawnili znaczne ilości markowych alkoholi, między innymi koniaków czy whisky. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Italmarca MK to firma niegdyś należąca do Marka Kolasińskiego. Sprzedał ją jednak spółce należącej do byłego poznańskiego senatora trzeciej kadencji Aleksandra G. A odnaleziony alkohol zniknął kilka dni wcześniej z innej firmy Kolasińskiego z siedzibą w Żarnowcu.

Tym bardziej, że pojawiał się on niemal od początku w dużo bardziej medialnej sprawie swojego przyjaciela, wspomnianego już poznańskiego senatora trzeciej kadencji z ramienia Klubu Senatorów Niezależnych Aleksandra G. G. zatrzymano i tymczasowo aresztowano w 2001 roku jako podejrzanego o oszustwa celne i podatkowe oraz udział w gangu pruszkowskim. Zeznawał na jego temat m.in. świadek koronny Jarosław Sokołowski pseudonim Masa. Oszustwa te miały polegać na wyłudzaniu nienależnych zwrotów podatku VAT w ramach procedury tax-free przy rzekomej sprzedaży cudzoziemcom towarów w Polsce, głównie papierosów. Mechanizm ten był zbliżony do tego, co miała robić spółka Italmarca, założona i zarządzana przez posła Kolasińskiego, jego brata i syna.

Z tym, że ten rodzinny proceder nie miał jeszcze związków z Aleksandrem G. ani mafią pruszkowską. W 1999 roku poprzez firmę KG Fund były senator Aleksander G. odkupił od Marka Kolasieńskiego i jego brata Andrzeja udziały w spółce ITALMARCA z siedzibą w Żarnowcu. Oficjalnie transakcja opiewała na kwotę dużo większą niż w rzeczywistości. G. obiecał jednak byłemu posłowi udział w zyskach. Italmarca była potrzebna do prowadzenia działalności tax-free, bo miała już odpowiednie obroty i renomę. Pieniądze po milionie dolarów na organizację tego biznesu Aleksandrowi G. mieli przekazać czołowi gangsterzy z Grupy Pruszkowskiej, między innymi Andrzej Kolikowski i Jarosław Sokołowski .

5:12 · Osuszczenia podatkowe i oskarżenia 7

Gdy Pershing w grudniu 1999 roku został zastrzelony w Zakopanem, a w sierpniu 2000 roku Masa przyjął status świadka koronnego, Z byłym senatorem współpracować mieli inni gangsterzy z Pruszkowa, między innymi Grzegorz S., pseudonim Tłuszczak. Zanim jednak tak się stało, jak twierdził w swoich zeznaniach masa, Aleksander G. miał roztaczać przed bossami mafii pruszkowskiej wizję zarabiania na granicy przy sprzedaży papierosów cudzoziemcom miliarda nowych złotych kwartalnie. W książce TO TYLKO MAFIA, napisanej z Wojciechem Sumlińskim i Tomaszem Budzyńskim, Masa wspomina natomiast o miliardzie nowych złotych podatku w pierwszym kwartale 1999 roku.

G. przedstawił nawet rzekomo gangsterom opinię profesora Witolda Modzelewskiego, jednego z najwybitniejszych w Polsce specjalistów z zakresu prawa podatkowego, współautora ustawy o VAT, prezesa Instytutu Studiów Podatkowych. Były senator zdaniem Masy zapewniał, że to Modzelewski zajmuje się obsługą prawną lukratywnego interesu. Masa zeznawał też, że swego czasu przydzielił Aleksandrowi G. kilku ochroniarzy, w tym Grzegorza E. i że ochroniarze ci mieli pewnego razu odwozić Modzelewskiego z Poznania do Warszawy po spotkaniu z byłym senatorem. Nie tylko jednak zeznania masy wskazują na kontakty Aleksandra Gie z profesorem Modzelewskim. Jak w listopadzie 2003 roku pisali na łamach Gazety Wyborczej dziennikarze Rafał Zasuń i Wojciech Cieśla, gdy na przełomie 1998 i 1999 roku do Sejmu skierowano rządowy projekt nowelizacji ustawy o VAT przewidujący wprowadzenie procedury tax-free dla cudzoziemców,

Aleksander Gie szukał możliwości przeforsowania korzystnych dla niego zmian. Chciałby zwrot podatku dla cudzoziemca za zakupy w Polsce realizowany był wyłącznie na granicy i wyłącznie przez wyznaczone do tego tak zwane firmy zwrotowe. W przypadku byłego senatora zajmowałyby się tym kantory, których sieć miał przy granicy niemieckiej. G. zorganizował przepustki do Sejmu swoim dwóm współpracownikom, którzy na posiedzeniach Komisji Finansów namawiali do przyjęcia konkretnych rozwiązań. Jednym z głównych przeciwników ich propozycji był profesor Modzelewski. Wtedy Aleksander G. zmodyfikował swój pomysł. Chciał uruchomić specjalne sklepy, w których cudzoziemcy kupowaliby papierosy bez akcyzy, a potem na granicy odzyskiwaliby podatek VAT w ramach procedury tax-free.

Firma byłego senatora zajmowałaby się zwrotem VAT i zarabiałaby na prowizji. Co ważne, papierosy miałyby inne opakowania niż normalne, dzięki czemu nie mogłyby trafić do sprzedaży w zwykłych sklepach. Sprzedaż papierosów bez akcyzy wymagała jednak zmiany przepisów i w tym celu w czerwcu 1999 roku Aleksander G. zwrócił się do profesora Modzelewskiego. Ten po kilku miesiącach zwrócił się jako ekspert Sejmowej Komisji Finansów i prezes Instytutu Studiów Podatkowych do dwóch wiceministrów, proponując zmianę przepisów tożsamą z pomysłem byłego senatora, a nawet przedstawiając gotowy projekt rozporządzenia w tym zakresie.

Choć nie wspominał, że rozwiązanie to zaproponował Aleksander G., w aktach znalazły się potem faktury, które wystawił mu za doradztwo. Jarosław Sokołowski, pseudonim Masa, tak mówił jeszcze o interesie z firmą Italmarca w książce TO TYLKO MAFIA. Gawronik dawał firmę i wiedzę. Firma nazywała się Italmarca. Gawronik obiecywał, że będą nas chronić żołnierze z jednostki Grom. Wiedziałem, że dobrze znał się z Petelickim. Zadzwoniłem do Pershinga z prośbą, by pożyczył Gawronikowi 100 tysięcy marek, potrzebne na łapówki dla Modzelewskiego i Goryszewskiego. Obsługę prawną i podatkową mieli zapewnić właśnie Witold Modzelewski i Henryk Goryszewski, Poseł AWS, którzy mieli otrzymać udziały. Prezesem miał być człowiek od Gawronika, wspomniany Leszek Krause, a wiceprezesem człowiek od nas, psycholog z aresztu śledczego w Białołęce Waldemar Wagner, z którym zaprzyjaźniłem się podczas odsiadki.

Ujęci to pracownicy tego przedsiębiorstwa, którym przedstawiono zarzuty oszustwa, za co groziło do 10 lat pozbawienia wolności. Mowa o wiceprezesie firmy Rafale G., dyrektorze handlowym Andrzeju C., magazynierze Jarosławie K. oraz kasjerze Rafale B. Zdaniem prokuratury mieli oni wyłudzić nienależny zwrot podatku VAT z Urzędu Skarbowego w Zawierciu za rzekomy zakup papierosów, posługując się w tym celu fałszywymi czekami podróżnymi, wystawionymi przez sklep z Słubic. Problem w tym, że transakcje te były fikcyjne. Skarb państwa na takich oszustwach miał stracić blisko 6 milionów złotych. Lipiec 2002 roku.

Pierwszy raz w 2002 roku na Słowacji, ponownie w 2011 roku. Jako tymczasowo aresztowany spędził za kratkami blisko 8,5 roku. Dlatego sąd zaliczając mu ten czas na poczet kary uznał, że odbył on ją w całości. Zaś karę grzywny zrealizował w części. Wyroki skazujące usłyszeli także inni oskarżeni, m.in. notariusz z Sosnowca Sławomir O., przedsiębiorca Jacek G. oraz Antoni B., były dyrektor banku PKO BP w Olkuszu. Dwa i pół roku więzienia za niedopełnienie obowiązków i spowodowanie uszczerbku znacznych rozmiarów w majątku banku. W pierwszym procesie usłyszeli oni odpowiednio kary trzech oraz czterech i pół roku za więziennymi murami.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.