Mentionsy Mentionsy
Kryminalne Historie
Kryminalne Historie

WALENTYNKOWY WYJAZD ZAKOŃCZYŁ SIĘ TRAGEDIĄ | TAJEMNICZA SPRAWA STEVE'A HRICKO #181

11.02.2026 ·1 godz 8 min

Partnerem odcinka jest Wydawnictwo Filia, za sprawą którego ukazała się książka Maxa Czornyja “Gdzie jesteś, siostrzyczko?”. Sprawdź na ➡️ https://bit.ly/3MBrkG7 W walentynkowy weekend w pokoju jednego z hoteli w Maryland wybucha pożar. W środku znajduje się mężczyzna - Steve Hricko. Jego żona, Kim Hricko, wzywa pomoc, ale na ratunek jest już za późno. Wszystko wygląda jak tragiczny wypadek, ale czy na pewno?---📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://bit.ly/46ia12I⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ [autopromocja]ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ----------------------------------------------------------------☕Postaw mi kawkę: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠📩Newsletter: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Facebook: ⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/kryminalne0historie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Grupa na Facebooku: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/kryminalne⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ☛ Youtube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Spotify: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Mail: ⁠⁠[email protected]⁠⁠ ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:⁠⁠www.vimeo.com/smdesigns⁠✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: ⁠https://docs.google.com/document/d/1UnvuaATjYmjSqwAXZ010_wvjvks9_izepXbOC2EEI68/edit?usp=sharing

Był walentynkowy weekend. Hotel nad wodą, miejsce stworzone do odpoczynku, romantycznych wyjazdów i chwil tylko we dwoje. Steve i Kim Hricko wybrali ośrodek Harbour Town w stanie Maryland, bo chcieli pobyć razem. W lutym 1998 roku odwieźli swoją ośmioletnią córkę do domu sąsiadów i ruszyli na wyjazd tylko we dwoje. Choć był on zaplanowany od dawna, to Kim nie wiedziała dokąd jadą. Całą organizacją zajął się Steve. Przez tygodnie coś planował, notował, rozmawiał przez telefon półgłosem. Jedyną rzeczą, jaką zdradził żonie, to to, żeby wzięła jakieś ładne ubrania. Kilka godzin po tym jak dojechali, o 1.15 w nocy, dyspozytor numeru alarmowego 911 odebrał połączenie od spanikowanej kobiety.

W środku leżał Steven Hricko. Po chwili wspólnymi siłami wyniesiono go na zewnątrz, a kilka minut później na miejsce dotarł zespół ratunkowy. Podjęto reanimację, ale nie przyniosła ona efektu. Steven zmarł na miejscu. Miał zaledwie 35 lat. Kiedy obsługa hotelu weszła do pokoju 506, wszystko wyglądało na tragiczny wypadek. Steven znajdował się obok łóżka, tak jakby po prostu zasnął, w pozycji, która na pierwszy rzut oka nie budziła podejrzeń. W pokoju stały puste butelki po piwie. Przy mężczyźnie znaleziono także magazyn Playboy oraz paczkę cygar, w której jednego brakowało.

Twarz Stevena była całkowicie poparzona. Dla pracowników hotelu był to obraz szokujący, ale w tym momencie nic nie wzbudziło ich niepokoju. W tym czasie wszyscy współczuli Kimberly. Właśnie straciła męża, z którym była od 9 lat. Osoby, które znały Stevena opisywały go jako takiego w cudzysłowie dużego misia. Mówili, że z zewnątrz był taki masywny, wydawał się silny, może trochę szorstki, ale kiedy poznało się go lepiej, to okazywał się ciepłym, oddanym i rodzinnym człowiekiem. Zawsze był taki dla innych. Jedna z przyjaciółek wspomniała, że znała Stevena od siódmej klasy. Razem grali w piłkę nożną i koszykówkę, a z czasem stali się bliskimi przyjaciółmi.

To ona i jej mąż poznali Stevena z Kim. Przypadli sobie do gustu już od pierwszego spotkania. Spędzali razem mnóstwo czasu, jak jedna duża rodzina. Dlatego telefon z informacją o śmierci Stevena był dla nich ciosem. Zrazu wsiedli do samochodu i ruszyli do hotelu, w którym czekała na nich Kim. Gdy po jakimś czasie dotarli na miejsce i weszli do pokoju, w którym była Kimberly, zapamiętali, że miała dłonie przyciśnięte do twarzy i płakała. Ten obraz przez lata do nich wracał. W tym czasie ciało Stevena zostało zabezpieczone i przewiezione do biura głównego lekarza sądowego stanu Maryland. Było poważnie poparzone. Trafiło do doktora Davida Fowlera.

W takich przypadkach sekcje zwłok przeprowadzano zazwyczaj w ciągu 24 godzin. Na tym etapie wszystko wydawało się proste. Wybuchł pożar, doszło do zatrucia dymem i nastąpił zgon. Dr Fowler zakładał, że wystarczą podstawowe badania krwi, sporządzenie raportu i potwierdzenie przyczyny śmierci. Pierwsze oglądziny wykazały, że na górnej części tułowia Stevena występowało rozległe zwęglenie, co oznaczało, że chodziło o oparzenia czwartego stopnia, czyli są to najcięższe i zagrażające życiu urazy. Oprócz oparzeń czwartego stopnia, lekarz zauważył u mężczyzny w zasadzie oparzenia wszystkich rodzajów, czyli i pierwszego, i drugiego, i trzeciego, co oznaczało, że jego ciało było poważnie uszkodzone przez ogi.

Na tym etapie badanie zewnętrzne było wyjątkowo trudne. Przy tak rozległych obrażeniach nie zawsze od razu było wiadomo, na co dokładnie się patrzy. Jeśli na ciele znajdowały się inne urazy, łatwo było je przeoczyć. Zwłaszcza wtedy, gdy nikt jeszcze nie zakładał, że mogło dojść do czegoś więcej niż nieszczęśliwego wypadku. I ogólnie w Maryland współpraca między śledczymi a biurem lekarza sądowego była bardzo ścisła. Policja polegała na ustaleniach specjalistów, a oni na rzetelnie zebranym materiale na miejscu zderzenia. Równolegle ruszyło śledztwo. Detektywi przesłuchiwali personel hotelu oraz gości. Wzmawiali też z osobami, które jako pierwsze weszły do pokoju i wyciągnęły Stevena z ognia.

Na tym etapie nikt jeszcze nie zakładał, że sprawa szybko przestanie wyglądać na tak oczywistą. Ale już wkrótce pojawiły się pierwsze wątpliwości. Z ustaleń wynikało, że w chwili, gdy znaleziono mężczyznę, siedział na podłodze, był oparty plecami o łóżko, a nogi miał wyciągnięte przed siebie. Część łóżka była spalona, górna połowa jego ciała była poważnie poparzona, ale dolna pozostała niemal nienaruszona przez ogień. Dla detektywów te informacje były bardzo zastanawiające i wzbudzały już pewne podejrzenia. To był też pierwszy sygnał, że trzeba było dokładniej przyjrzeć się okolicznościom, w jakich znaleziono ciało. Śledczy postanowili więc porozmawiać z żoną mężczyzny, Kimberly Hricko.

Ale zanim przejdziemy do tego, co kobieta wyznała detektywom, najpierw przedstawię to, co było wiadomo o tej parze. Kim i Steven, jak wspomniałam, byli małżeństwem od 9 lat. Od początku było jasne, że są zupełnie różnymi osobami. Steve był domatorem, spokojny, introwertyczny, stroniący od większych spotkań. Kim była jego przeciwieństwem? Towarzyska, energiczna, lubiąca ludzi i życie w biegu. Kiedy się poznali, to właśnie te różnice ich do siebie przyciągnęły. Kim była wtedy po dwudziestce, a jej wcześniejsze relacje kończyły się szybko i zwykle bardzo podobnie, czyli jej rozczarowaniem. Steve był inny. Potężnie zbudowany futbolista, a jednocześnie cichy, łagodny i uważny.

Od początku dawał Kim poczucie bezpieczeństwa. Traktował ją z szacunkiem, był lojalny, obecny i stabilny. Ich relacja rozwijała się szybko. Wkrótce Kim zaszła w ciążę, a Steve niemal natychmiast poprosił ją o rękę. Nie wahali się. Byli zakochani i przekonani, że chcą spędzić razem życie. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze. Dom w Maryland, ukochana córeczka, stała praca, codzienna rutyna. Steve był oddanym ojcem. Kiedy ich córka była jeszcze niemowlęciem, to on został w domu, żeby Kim mogła pracować. Z kolei dla żony mężczyzny widok Steve'a stojącego w drzwiach z ich malutką córką na rękach był rozczulający. Ale z czasem coś zaczęło się psuć.

Mężczyzna zawsze był raczej zamknięty w sobie, ale w ostatnim roku, przed tragicznymi wydarzeniami, coraz bardziej się wycofywał. Przestał chcieć wychodzić z domu, unikał spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Coraz więcej czasu spędzał w piwnicy albo przed telewizorem. Kim widziała, że jest przygnębione, że nie jest nim najlepiej i starała się go jakoś wspierać. Ale w końcu jego izolacja zaczęła ją przytłaczać. Czuła, że emocjonalnie znika z jej życia, choć fizycznie był obok. Zaproponowała terapię, chciała, żeby poszli razem, ale Steve odmówił. I wtedy Kim doszła do wniosku, że ma dość. Była nieszczęśliwa, nie widziała zmiany. Powiedziała mężowi, że chce rozwodu.

Dla niego to był cios. Błagał ją, żeby dała mu jeszcze jedną szansę. Obiecywał, że się zmieni, że pójdzie na terapię. Że zrobi wszystko, żeby uratować to małżeństwo. Kobieta zgodziła się spróbować jeszcze raz. I właśnie dlatego ten walentynkowy weekend był taki ważny. Dla nich to była ostatnia szansa, aby uratować to małżeństwo. Po przyjeździe do Harbour Town zameldowali się w pokoju 506 z widokiem na wodę. Dostali kieliszki szampana i takie karty klucza. Steve chciał, żeby wszystko było wyjątkowe. W pokoju czekało na nich zaproszenie na wyjątkową kolację. Podczas niej miała czekać na nich zabawa z kryminalną zagadką.

Coś, co Kim uwielbiała. Była więc wzruszona i dostrzegała, że mąż naprawdę się postarał. Wieczorem poszli na kolację i wzięli udział w tej grze. Kim bawiła się dobrze, zaangażowała się w tę zabawę, rozmawiała z aktorami, a Steve był obok. Miała poczucie, że pił coraz więcej i stawał się coraz bardziej wycofany. Jak twierdziła, po kolacji i spektaklu kupili jeszcze piwo i wrócili do pokoju. Kimberly zaznała później, że Steve tej nocy pił bardzo dużo alkoholu. Mówiła, że wypił niemal całą butelkę szampana z pokoju, potem pił wino do kolacji, jeszcze więcej szampana, a na koniec piwo. Dodała też, że jej mąż przyjmował leki na depresję, w tym Xanax oraz bez recepty płynny lek na przeziębienie.

Twierdziła, że Steve zażył te leki jeszcze przed kolacją. I tu już nawiązujemy do tego, co Kim powiedziała śledczym podczas jej pierwszej rozmowy z nimi. Twierdziła, że po powrocie do pokoju obejrzeli film, a później wiadomości. Około godziny 23.00 Steve zaczął jednak do niej tak się przystawiać. Jak to określiła, nagabywać seksualnie. Była zaskoczona i zdenerwowana. Twierdziła, że wcześniej ustalili, iż ten jeden weekend będzie bez seksu. Mieli rozmawiać, po prostu spróbować się jakoś dogadać. To sprawiło, że doszło między nimi do kłótni. Kobieta jednak zaznaczyła, że nie doszło między nimi do żadnej przemocy i też, że Steve nigdy nie był wobec niej agresywny.

W końcu, jak zeznała, nie chciała się dalej kłócić. Wzięła torebkę i kluczyki, wyszła z pokoju i poszła do samochodu. Następnie odpaliła i pojechała w stronę Easton. Dlaczego akurat tam? Ponieważ mieli tam mieszkać jej znajomi, ale nie znała zbyt dobrze okolice, w związku z czym nie umiała tam trafić. W końcu zdecydowała, że wróci do ośrodka. Gdy dojechała na miejsce, zorientowała się, że nie ma przy sobie karty klucza. Pamiętała jednak, że wcześniej korzystali z takich przesuwanych szklanych drzwi od strony tarasu i liczyła, że Steven nadal ich nie zamknął. Poszła więc na tył budynku. Według jej relacji drzwi były uchylone. Kiedy je otworzyła, uderzył ją gęsty dym.

Krzyczała do Stevena, próbowała włączyć światło, ale mężczyzna jej nie odpowiadał. Zapukała więc do sąsiadów, ale i tam nie uzyskała żadnej odpowiedzi. Wtedy też zadzwoniła na 911 oraz pobiegła do głównego budynku, a następnie wpadła do holu, krzycząc, że jej pokój się pali. Chwilę później personel i inni goście ruszyli w stronę pokoju 506. To była pierwsza wersja wydarzeń, jaką Kimberly przedstawiła śledczym, zaledwie kilka godzin po śmierci jej męża. Być może i Waszą uwagę zwróciło to, że była ona bardzo szczegółowa. Znacznie bardziej szczegółowa niż śledcze na tym etapie się spodziewali. I to też gdzieś tam sobie w pamięci zapisali.

Jednym z pierwszych policjantów na miejscu był Steven Craig. Przyjechał zaledwie kilka minut po tym, jak wyciągnięto ciało Stevena z pokoju. Funkcjonariusz zajął się ewakuacją pozostałych gości ośrodka. Wtedy też po raz pierwszy zobaczył Kimberly. Gdy rozmawiał jeszcze z Philipem Parkerem, mężczyzną, który jako pierwszy ruszył na pomoc Stevenowi, Kim podeszła do niego. W lewej ręce trzymała telefon i powtarzała, że chce, w cudzysłowie, zobaczyć ciało. Było to zastanawiające, bo na tym etapie nikt jej jeszcze nie poinformował, że Steven nie żyje. Nie wyglądała najlepiej i wkrótce zajęli się nią ratownice. Wydawała się być w szoku. Następnie poprosiła funkcjonariusza Craig'a, by zadzwonił do najlepszego przyjaciela Steve'a, Mike'a Millera.

Jednak w tym miejscu nie był już w stanie przeciągnąć mężczyznę dalej sam. Wtedy wrócił jego kuzyn z obsługą hotelu. Razem wyciągnęli mężczyznę na patio. Dopiero wtedy Filip przyjrzał się człowiekowi, któremu myślał, że ratuje życie. Zrozumiał, że niestety na to było już za późno. Jak później opisywał, spalone były ramiona, klatka piersiowa i głowa. Twarz była niemal nie do rozpoznania. Jak powiedział, niestety pomoc przyszła za późno. Podczas gdy na miejscu pożaru policjanci rozmawiali ze świadkami i porządkowali pierwsze relacje, w innym miejscu śledztwo toczyło się dalej. Ciało Stevena znajdowało się na stole sekcyjnym.

Oznaczało to, że Steven albo nie oddychał w trakcie pożaru, albo już wtedy nie żył. Dodatkowo sprawdzono także poziom alkoholu w jego krwi. I tu pojawiły się kolejne zaskakujące wyniki. Mianowicie w jego krwi nie było alkoholu. To sprawiało, że ta sprawa zaczynała być coraz mniej oczywista. Jednocześnie lekarz zaczął mieć wątpliwości, czy to na pewno był nieszczęśliwy wypadek. Jego zdaniem Steven Hricko był martwy, zanim wybuchł pożar. Problem polegał jednak na tym, że na tym etapie nie istniała żadna oczywista przyczyna zgonu. Rozpoczęto więc szczegółowe badania. Każdy narząd został dokładnie obejrzany.

Pobierano próbki do analiz mikroskopowych. Sprawdzono ciało od głowy do stóp, szukając śladów urazu, choroby albo czegokolwiek, co mogłoby wyjaśnić, dlaczego zdrowy mężczyzna nagle zmarł. Serce Stevena było prawidłowej wielkości i kształtu. Nie wykazywało zmian chorobowych. Pod mikroskopem nie było też śladów uszkodzeń mięśnia sercowego. Naczynie krwionośne były drożne. Nie znaleziono żadnych oznak zawału ani wrodzonych wad. Steven był młodym, sprawnym fizycznie mężczyzną i nic nie wskazywało na naturalną przyczynę śmierci. Wobec tego lekarz zlecił rozszerzone badania toksykologiczne. Kiedy raport wrócił, pojawiło się coś, czego nikt się nie spodziewał.

W organizmie Stevena wykryto pestycyd. To odkrycie natychmiast zmieniło kierunek śledztwa. Ta substancja podana w odpowiednio dużej dawce mogła być śmiertelna. Skąd zatem znalazła się w organizmie mężczyzny? W jaki sposób została mu podana? I czy miała bezpośredni związek ze śmiercią Stevena? To były pytania, na które dr Fowler próbował teraz odpowiedzieć. Był natomiast pewny co do jednego. Pożar nie był początkiem tej historii, tylko jej końcem. Zanim przedstawię Wam, jak dalej wyglądało to śledztwo, to przybliżę Wam teraz dokładniej to, kim byli Steve i Kim.

Steve, czyli Steven Hricko, urodził się 22 listopada 1962 roku w Harrisburgu w Pensylwanii. Jego rodzicami byli Mary Esther i Michael John. Miał także trzy siostry – Julie, Jennifer i Michelle. Dorastając miał jednego najlepszego przyjaciela, Majka Millera. Znali się od dzieciństwa, bo ich ojcowie grali w tej samej lidze, ale dopiero w siódmej klasie stali się nierozłączni. W liceum tworzyli zgrany duet, a później razem pracowali na Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii. Spotykali się głównie na uniwersyteckim polu golfowym. Obaj zajmowali się tam zielenią. Prawda była taka, że Steven od dawna miał jeden bardzo konkretny cel.

Po ukończeniu szkoły średniej Steve zapisał się na taki kurs zarządzania murawą, a jego najlepszy przyjaciel Mike, który początkowo wybrał edukację w innym miejscu, wkrótce także do niego dołączył. W tym czasie najlepszy przyjaciel Steve'a spotykał się z 23-letnią Marine, kelnerką pracującą w restauracji. Z Marine pracowała też Kim, 20-letnia kobieta, która miała za sobą serię trudnych i nieudanych związków. W pewnym momencie Marine i Mike uznali, że dobrym pomysłem będzie umówić Kim ze Steve'em. Mieli poczucie, że będą do siebie pasować, zorganizowali więc podwójną radkę. I zgodnie z tym, co przeczuwał Mike, Steve zauroczył się Kim na pierwszym spotkaniu.

Wcześniej wspomniałam, że Kim i Steve byli całkowitymi przeciwieństwami i że mogło się wydawać, że dzięki temu byli parą idealną, ale prawda była taka, że Kim zawsze szukała kolejnego wyzwania, następnego dryszczyku emocji, więc zapewne dłużej by ze Steve'em nie została, gdyby nie to, że okazało się, że jest w nieplanowanej ciąży. Para spotykała się dopiero od około 5 miesięcy, kiedy w 1988 roku Kim dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Steve oczywiście od razu zaproponował jedno rozwiązanie, czyli małżeństwo. Nie przypominało to romantycznej chwili, raczej wynikało to z logicznej decyzji.

Pobrali się w marcu 1989 roku. Świadkiem Steve'a był oczywiście Mike, a jego dziewczyna była świadkową Kim. Ogólnie ten dzień był dosyć sporym wyzwaniem, bo Steve się pochorował, miał wysoką gorączkę, nie czuł się najlepiej, ale mimo wszystko nie zamierzał oczywiście zrezygnować ze ślubu, więc mimo złego samopoczucia do zawarcia małżeństwa doszło. W tym czasie Steve pracował już jako zastępca dyrektora na polu golfowym i konsekwentnie rozwijał swoją karierę. Kilka lat później dostał szansę na kolejny krok i został zatrudniony jako właśnie ten główny zarządzający dyrektor innego pola golfowego.

W efekcie Kim i Steve się przeprowadzili, wierząc, że to też będzie jakiś taki dla nich nowy rozdział. Wróćmy jednak do 1989 roku. W sierpniu na świecie pojawiła się ich córka Anna Rose. Przez chwilę wyglądało tak, że córka ich zbliżyła do siebie, że wyglądają na jedną wielką szczęśliwą rodzinę, ale prawda była taka, że Kim nie była zadowolona. Do tego w międzyczasie w wyniku różnych politycznych zagrywek doszło do tego, że Steve musiał stracić pracę, a na jego miejsce powołano kogoś innego. W związku z tym musiał wrócić z żoną i dzieckiem do swoich rodziców do czasu aż staną na nogi.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.