Mentionsy Mentionsy
Kryminalne Historie
Kryminalne Historie

PODRÓŻ, KTÓRA ZAMIENIŁA SIĘ W KOSZMAR | TIM MCLEAN I VINCENT LI #177

04.12.2025 ·1 godz 1 min

Tim McLean jechał nocnym autobusem przez Kanadę, wracając z pracy na festynie. W pewnym momencie obok niego usiadł Vincent Li, zupełnie obcy mężczyzna, którego zachowanie nie wzbudzało żadnych podejrzeń. Minęło zaledwie kilka minut, a ta podróż zmieniła się w jeden z najbardziej przerażających ataków w historii kraju.📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ ⁠⁠⁠https://bit.ly/46ia12I⁠⁠⁠ [autopromocja]Odcinek, o którym wspominam: ⁠⁠⁠https://youtu.be/SqjyoQfqGwQ⁠ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ----------------------------------------------------------------☕Postaw mi kawkę: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠📩Newsletter: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis⁠⁠⁠⁠⁠⁠✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Facebook: ⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/kryminalne0historie⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Grupa na Facebooku: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/kryminalne⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ☛ Youtube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Spotify: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Mail: ⁠⁠[email protected]⁠⁠ ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:⁠⁠www.vimeo.com/smdesigns⁠✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: https://docs.google.com/document/d/1HUBbqBf5A4Mugl85thF_1RyU2K85PfCaGkZUHGNrEEk/edit?usp=sharing

Po wysłuchaniu podzielcie się swoimi przemyśleniami. Przypominam też o subskrypcji, aby być na bieżąco ze wszystkimi odcinkami. Dziękuję też wspierającym na YouTube oraz za postawione kawki. A teraz zapraszam do wysłuchania dzisiejszej historii. 30 lipca 2008 roku autobus Greyhound 1170 wyruszył w swoją kolejną, dobrze znaną trasę przez Manitowę. Była letnia noc, a pasażerom udzielała się monotonia autostrady transkanadyjskiej.

Niby miała być to taka niewinna ksywka nadana dla żartu, czyli takie szalone oczy, dosłownie tłumacząc, ale w kontekście późniejszych wydarzeń będzie to być może pierwsze takie nieświadome ostrzeżenie. Bo przez większość trasy nikt w tym autobusie nie przeczuwał, że ta noc zapisze się w historii całego kraju. Wśród pasażerów był też Tim, młody chłopak wracający do Winnipeg. Siedział na tyłach autobusu, spokojny, niczym się nie wyróżniający. W trakcie trasy głównie spał. Aby mieć cały obraz tej historii, zacznijmy od tego, kim był Tim. Tim, czyli Timothy Richard McLean Jr. urodził się 3 października 1985 roku w Winnipeg.

I w dobry tydzień potrafił zarobić nawet tysiąc dolarów. tylko, że nie do końca radził sobie z tym, aby je oszczędzić. Bo prawda była taka, że Tim żył chwilą, nie planował i mimo, że chyba chciał dorobić, to nie do końca potrafił te pieniądze przy sobie zatrzymać. Nagrywał też filmiki z trasy, pokazywał znajomym miejsca, w których był, wszystkie miasteczka, jak to właśnie wygląda, atrakcje. Widać było, że odnajduje się w tym miejscu. Z czasem jednak zaczął mówić, że chce zapuścić korzenie w Kolumbii Brytyjskiej. Podobał mu się klimat, tamtejsze krajobrazy i, co ciekawe, spokojniejsze tempo życia. Być może jednak powoli już zaczynało go domęczyć, że to wszystko jest takie intensywne.

Przyjaciele chcieli mu nawet kupić bilet lotniczy, ale on odmówił. Powiedział, że woli jechać autobusem. Przez lata właśnie ten sposób był dla niego normalnością. Tani, dostępny znajomy przyzwyczaił się. Tak jeździł zawsze, więc i tym razem tak wolał. Tuż po północy, 30 lipca 2008 roku, pojawił się na dworcu autobusowym w Edmonton i wsiadł do kursu Greyhound 1170. Zajął miejsce i zamierzał się chwilę odprężyć. Wokoło inni pasażerowie także szykowali się do snu, trasa miała być długa, więc tak najłatwiej było, aby jak najszybciej podróż minęła. I ogólnie trasa tego autobusu była dosyć długa, bo prawie 24 godziny.

28 lipca, tuż po 12, Vincent pojawił się na dworcu w Edmonton, a o 12.05 wsiadł do autobusu Greyhound, jadącego do Winnipeg. Miał bilet na całą trasę, aż do Thunder Bay. Czekało go kilkanaście godzin jazdy i tak naprawdę nikt do dzisiaj nie wie, jaki był powód, że wybrał się akurat w tamtym kierunku. 29 lipca około 18 autobus zatrzymał się na krótkim przystanku w Erickson, niewielkiej miejscowości w Manitobie. To takie miejsce, gdzie większość pasażerów nawet nie wychodzi z autobusu. Chwila postoju i jedzie się dalej. Ale Vincent wysiadł. Nie dlatego, że musiał, po prostu tak nagle poczuł.

Chcieli wyrwać Tima z rąk napastnika, ale kiedy Vincent zorientował się co się dzieje, nagle rzucił się w ich stronę i zaczął wymachiwać nożem. To sprawiło, że czuli, że są bezbronni, że muszą się wycofać. Byli pewni już, że nie ma żadnych szans, aby wydostać stamtąd Tima. Zdali też sobie sprawę z tego, że jeśli Vincent wyjdzie na zewnątrz, to zaczną ginąć kolejne osoby. Dlatego Chris w sekundę podjął decyzję, która później przez lata go prześladowała. Razem z drugim mężczyzną zablokował drzwi autobusu metalowym prętem, regulując je od zewnątrz. Powiedział, że to była najgorsza decyzja, jaką podjął w życiu, ale jeśli on by wyszedł, to zabiłby więcej osób.

Potem powtarzał, że Bóg mu powiedział, że musi oddalić to ciało jak najdalej, inaczej wróci. Sam nie do końca rozumiał, co to znaczy, ale nie chodziło o żadne okrucieństwo. Chodziło o to, aby wykonać instrukcję. W międzyczasie ktoś wezwał policję i w końcu pierwsi funkcjonariusze dotarli na miejsce około 18.30. Na początku policjanci dostrzegli skulonych ludzi wzdłuż drogi. Niektórzy płakali, inni wymiotowali. Wielu było w takim szoku, że nie było w stanie mówić. Kierowcy autobusu i dwóch mężczyzn, którzy wcześniej próbowali zatrzymać napastnika, stali obok próbując zebrać myśli.

Wszyscy byli w szoku. Niektórzy trzęśli się tak mocno, że nie byli w stanie utrzymać długopisu. Inni mówili zdaniami urywanymi, jakby próbowali ułożyć coś w głowie, ale nie byli w stanie. Następnego dnia, 31 lipca, tuż po godzinie 10, przedstawiciele firmy Greyhound zabrali pasażerów do lokalnego sklepu, bo ich własne rzeczy zostały w autobusie i wiadomo, nikt nie chciał po nie wracać. Tam też im kupiono nowe ubrania, aby mogli chociaż się przebrać z tego, w czym uciekali. Podstawiono też nowy autobus oczywiście i po 15.30 dotarli do Winnipeg, gdzie czekali już na nich bliscy. Informacja o ataku rozniosła się błyskawicznie.

Bez nadzoru. Z czasem Karol nie owijała już w bawełnę. Nie rozumiała, jak ktoś, kto zabił jej dziecko w tak drastyczny sposób, może kiedykolwiek wyjść na wolność. Mówiła, że to dla niej żadna resocjalizacja, tylko niesprawiedliwość, która ją prześladuje i nigdy nie powinna była się wydarzyć. Robiła wszystko, aby w prawie pojawiły się jakieś zmiany. Zbierała podpisy, pojawiała się w mediach, rozmawiała z politykami. Ale niestety nie udało jej się wprowadzić wystarczającej zmiany w prawie, by kogokolwiek miało to ochronić. I to też chyba jedna z najbardziej bolesnych części tej historii dla Karol, która nie walczyła o zemstę. Ale o to, by już żaden rodzic nie musiał przechodzić przez to, co spotkało jej rodzinę.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.