Mentionsy Mentionsy
Kryminalne Historie
Kryminalne Historie

DOKONAŁA MAKABRYCZNEGO ODKRYCIA W SZAFIE SYNA | BRIAN COHEE #192

02.09.2026 ·59 min 25 s

Terri Cohee chciała tylko posprzątać pokój swojego 19-letniego syna Briana. W szafie znalazła jednak pakunek, którego zawartość zmusiła ją do wezwania policji.-----☕Postaw mi kawkę: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://bit.ly/46ia12I⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ [autopromocja]ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ----------------------------------------------------------------📩Newsletter: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Facebook: ⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/kryminalne0historie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Grupa na Facebooku: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/kryminalne⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ☛ Youtube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Spotify: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Mail: ⁠⁠[email protected]⁠⁠ ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:⁠⁠www.vimeo.com/smdesigns⁠✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: https://docs.google.com/document/d/1AKxH7HKM5uRJ34Va4zxb6xAvRCX6Y6UA_nGBGYYBd3E/edit?usp=sharing

I żadna nie wydaje się dobra. Jeszcze chciałam Wam podziękować za wspieranie na YouTube oraz postawione kawki. A teraz zapraszam do wysłuchania dzisiejszej historii. 1 marca 2021 roku Terri Cohee zajmowała się domem. W pewnym momencie weszła do pokoju swojego 19-letniego syna Briana, żeby tam trochę posprzątać i odłożyć kilka rzeczy na miejsce, jak to robiła zazwyczaj. W pewnym momencie otworzyła jedną z szaf i zauważyła duży plastikowy pojemnik.

W środku znajdowały się dwa pakunki owinięte białymi workami na śmieci. Jeden z nich był zaskakująco ciężki. Terri nie miała pojęcia, co Brian tam schował. Kiedy jednak zaczęła rozrywać kolejne warstwy plastiku, zobaczyła coś tak makabrycznego, że natychmiast zadzwoniła do męża i kazała mu wracać do domu. Niedługo później wybrała numer alarmowy, zgłaszając własnego syna na policji. Dlaczego to zrobiła? Aby to zrozumieć zacznijmy od tego, kim był Brian. Brian Cohee urodził się 10 stycznia 2002 roku. Mieszkał z rodzicami Terri i Brianem Seniorem oraz młodszym bratem Andym. Kiedy miał około 7 lat, rodzina przeprowadziła się do Grand Junction w Colorado.

Z zewnątrz można było odnieść wrażenie, że po wcześniejszych problemach jego życie wreszcie zaczęło się układać. Miał pracę, samochód i plany na przyszłość. Rodzice nie wiedzieli jednak, że od kilku miesięcy przygotowywał coś, co wkrótce zamieni spokojny dom w miejsce zbrodni. Wzorny spokój w życiu rodziny Cohee przerwały wydarzenia, które rozegrały się pod koniec lutego 2021 roku. W sobotę, 27 lutego, Brian wsiadł do swojego szarego Forda i wyjechał z domu. Kilka godzin później, około 2 w nocy, obudził rodziców telefonem. Powiedział, że pojechał nad rzekę, żeby pobyć sam i trochę pomyśleć. Ale jego samochód utknął w wodzie.

Kiedy ojciec zrozumiał, co naprawdę wydarzyło się nad rzeką, natychmiast zadzwonił do warsztatu i polecił, aby nikt nie dotykał Forda. Śledczy musieli więc zabezpieczyć kilka miejsc. Dom rodziny Cohee, przedmioty wyjęte z auta, sam samochód oraz okolice wiaduktu i przystani, gdzie według Briana znajdowały się pozostałe szczątki Warrena. Terri słuchała, jak funkcjonariusze przekazują sobie kolejne informacje, aż w końcu osunęła się na kolana i zaczęła płakać. Jeszcze kilkanaście godzin wcześniej martwiła się, czy syn nie ucierpiał w wypadku. Później próbowała uwierzyć w jego wyjaśnienia dotyczące sztucznej krwi, noża i znalezionego portfela. Teraz Brian spokojnie przyznał, że zabił człowieka, a samochód zatopił podczas próby pozbycia się jego ciała.

Dla jego rodziców był to nie tylko szok związany z odkryciem zbrodni. W jednej chwili zrozumieli również, że ich dotychczasowe życie się skończyło, a syn prawdopodobnie już nigdy nie wróci z nimi do domu. Po zabezpieczeniu posesji Brian został przewieziony do biura szeryfa hrabstwa Mesa. Jego rodzice i brat również mieli zostać przesłuchani. Policja musiała teraz odnaleźć pozostałe szczątki Warrena oraz ustalić, dlaczego Brian wybrał właśnie jego i jak długo przygotowywał się do zabójstwa. Rodzina Cohee od początku współpracowała z funkcjonariuszami. Brian Senior zgodził się pokazać wszystkie przedmioty, które wyjął z zalanego samochodu oraz miejsca, w których je pozostawił. Dzięki temu policjanci nie musieli czekać na uzyskanie nakazu przeszukania i mogli od razu rozpocząć zabezpieczanie dowodów.

Rodzice Briana zaczęli się też obawiać, że przed domem wkrótce pojawią się dziennikarze. Brian Senior działał w lokalnym programie związanym z bezpieczeństwem nad wodą i kamizelkami ratunkowymi. Dlatego był znany części mieszkańców. Bał się, że ktoś szybko rozpozna rodzinę i powiąże ją ze zbrodnią. Policjanci zapewnili, że postarają się nie dopuścić przedstawicieli mediów w pobliże posesji. Poprosili również członków rodziny Cohee, aby na razie nikomu nie opowiadali o tym, co się wydarzyło. Śledztwo dopiero się zaczynało, a funkcjonariusze nie wiedzieli jeszcze, jak wiele miejsc i dowodów będą musieli zabezpieczyć. Terri nadal nie potrafiła uwierzyć, że człowiekiem siedzącym w radiowozie był jej własny syn. Nie rozumiała dlaczego Brian miałby zabić przypadkowego mężczyznę.

Jego rodzice czekali na zewnątrz, aż policjant zabierze ich do osobnych pomieszczeń. Śledczy mieli już przyznanie się Briana oraz ludzkie szczątki znalezione w jego domu i pod wiaduktem. Nadal nie wiedzieli jednak, czy cała jego relacja była prawdziwa. Musieli dokładnie zbadać odnalezione części ciała, ustalić tożsamość ofiary i odtworzyć wydarzenia z nocy z 27 na 28 lutego. Brian podał nazwisko Warrena Barnes'a, ale znał je wyłącznie z dokumentów znajdujących się w portfelu. Na tym etapie była więc to jedynie jego wersja. Policja musiała dopiero sprawdzić, kim był właściciel dokumentów, gdzie się znajdował i czy rzeczywiście te jego szczątki znaleziono w domu rodziny Cohee.

W tym samym czasie policjanci przesłuchiwali 19-letniego Briana Cohee. Wkrótce potwierdzono, że szczątki znaleziono w domu rodziny Cohee i te pod wiaduktem należały do poszukiwanego 69-latka. Jak się później miało okazać, Brian wybrał Warrena, ponieważ uważał go za człowieka, którego zniknięcia nikt nie zauważy i zdecydowanie pomylił się tworząc to założenie, bo nieobecność tego człowieka dostrzeżono natychmiast. Kiedy technicy zabezpieczali dom, samochód i teren pod wiaduktem, na komisariacie rozpoczęły się pierwsze przesłuchania. Śledczy rozmawiali osobno z Brianem oraz jego rodzicami. Chcieli ustalić, czy wcześniej pojawiały się sygnały wskazujące na to, że 19-latek może stanowić zagrożenie.

Teren pod wiaduktem został dokładnie przeszukany i zabezpieczony. Funkcjonariusze odnaleźli tam części kończyn Warrena pozostawione w różnych miejscach w pobliżu torów. Poszukiwania objęły również rzekę Colorado poniżej Blue Heron Boat Ramp. Mimo zaangażowania kolejnych ekip nie udało się jednak odzyskać tułowia, który odpłynął z nurtem. Śledczy zabezpieczyli również dom rodziny Cohee, rzeczy wyjęte przez Briana Seniora z zalanego Forda oraz sam samochód. Zbadano znaleziony nóż, a także ustalono, że w bagażniku pozostały ślady krwi Warrena. Do tego dochodziły pakunki ukryte w szafie, wyprane ubrania oraz przedmioty, które Brian próbował oczyścić albo wyrzucić. Jeśli chodzi o to, co Brian zamierzał zrobić z tymi szczątkami, to twierdził, że planował kupić duże metalowe wiadro po farbie, umieścić w nim głowę, szczelnie je zamknąć i porzucić przy drodze.

Proces Briana Cohee rozpoczął się 17 stycznia 2023 roku, niemal dwa lata po śmierci Warrena. Oskarżony miał już wtedy 21 lat. Wśród postawionych mu zarzutów było między innymi morderstwo pierwszego stopnia. Obrona nie kwestionowała, że to Brian zabił i rozczłonkował Warrena. Najważniejsze pytanie dotyczyło jego stanu psychicznego w chwili popełnienia zbrodni. Oskarżony nie przyznał się do winy z powodu niepoczytalności. Aby taka linia obrony mogła zostać zaakceptowana, prawnicy musieli wykazać, że ze względu na chorobę albo zaburzenie psychiczne Brian nie potrafił wówczas odróżnić dobra od zła lub nie mógł ponosić odpowiedzialności za swoje działanie.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.