Pięć morderstw Jablonskiego | 19.
W tym odcinku przybliżę Wam historię Philipa Jablonskiego. Życiorys tego mężczyzny, to opowieść o potworze, który wyrósł w cieniu przemocy i sam stał się uosobieniem przemocy. Jego ofiary zostały brutalnie pozbawione życia, pozostawiając swoje rodziny w rozpaczy. Ich losy przestrzegają, jak ważne jest poważne traktowanie sygnałów zagrożenia i chronienie potencjalnych ofiar przed sprawcami, którzy już raz okazali się niebezpieczni. Przypadek Jablonskiego pokazuje też, jak daleko może posunąć się człowiek owładnięty nienawiścią i żądzą okrucieństwa i jak ważne jest, by sprawiedliwość dosięgała nawet tych, którzy starają się ukryć swoje prawdziwe oblicze pod maską "łagodnego olbrzyma".
Jednak w zaciszu domowym wciąż pozostawał tym samym człowiekiem, agresywnym i niebezpiecznym. Z czasem Linda zaczynała dostrzegać niepokojące sygnały. Philip miewał bowiem napady niekontrolowanej złości. Był chorobliwie zaborczy, a w jego wypowiedziach pojawiały się groźby. Apogeum jego zachowań nastąpiło 6 lipca 1978 roku. Tego wieczoru Linda wyjechała z domu, zostawiając pod opieką Jablonskiego ich półroczną córkę. Po nieobecność partnerki, Philip zakradł się do domu swojej teściowej, Isobel Falls, która mieszkała niedaleko. Kobieta obudziła się z przerażeniem, gdy zorientowała się, że Philip, ubrany jedynie w bieliznę, przyciska jej do gardła ostrze noża.
Sycząc przez zęby oznajmił, że przyszedł ją zgwałcić. Była to jego perwersyjna zemsta. Obwiniał bowiem teściową o to, że wtrąca się w jego relacje z Lindą i rzekomo nastawia córkę przeciw niemu. Drżąc ze strachu, Isobel błagała o litość. Nie mogąc wyrwać się z uścisku silnego mężczyzny, próbowała przemówić mu do rozsądku. Wspomniała o Lindzie, prosiłaby pomyślał o żonie i dziecku. W pewnym momencie Philip zawahał się, wbił wzrok w twarz przerażonej kobiety i zobaczył w niej rysy Lindy. To zatrzymało go przed dokonaniem gwałtu. Puścił teściową mówiąc, że nie może tego zrobić, bo w jej twarzy widzi Lindę.
Isobel wykorzystała te chwile, wyrwała się i uciekła z domu, wzywając na pomoc sąsiadów. Choć uniknęła najgorszego, trauma tego ataku pozostawiła w jej psychice głębokie ślady. Co zdumiewające, Isobel Phalps nie zgłosiła tej sprawy policji. Z lęku o bezpieczeństwo córki i wnuczki zdecydowała się przemilczeć sprawę, licząc, że Linda zdoła przekonać partnera do szukania fachowej pomocy psychiatrycznej. Po tym incydencie Linda Kimball przejrzała na oczy. Była w szoku, że mężczyzna, którego kochała, gotów był potraktować w ten sposób jej matkę. Zrozumiała, że dla siebie i dziecka musi uciekać. Obiecała matce, że zmusi Filipa do podjęcia leczenia psychiatrycznego w szpitalu dla weteranów w Loma Linda.
Zasugerował Lindzie jedynie, że jeśli obawia się partnera, powinna rozważyć rozstanie. Nie podjęto żadnych działań zabezpieczających. Nie zatrzymano Jablonskiego na obserwacji, ani nie ostrzeżono wyraźnie Lindy o jego potencjale do skrajnej przemocy. Linda postanowiła natychmiast odejść od Filipa. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i wraz z córeczką uciekła z ich wspólnego mieszkania, znajdując schronienie u matki, Izobel. Jablonski został sam, wściekły, upokorzony ucieczką partnerki. Zaczął snuć plany zemsty. Linda jednak musiała jeszcze raz wrócić do dawnego mieszkania, by zabrać resztę swoich rzeczy i rzeczy dziecka.
Wiadomość o morderstwie młodej matki wstrząsnęła spokojną dotąd społecznością Palm Springs. Isobel Falp straciła córkę zaledwie kilkanaście dni po tym, jak cudem uniknęła gwałtu z rąk tego samego człowieka. Musiała ona teraz zaopiekować się maleńką wnuczką, która została sierotą. Policja szybko wytypowała głównego podejrzanego. Był nim oczywiście Filip Jablonski, partner ofiary, który rozpłynął się w powietrzu w dniu morderstwa. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania. Mężczyzna uciekł jednak z Kalifornii, by uniknąć aresztowania. Przez 11 dni pozostawał nieuchwytny. Kilka dni po zabójstwie Lindy, Jablonski dotarł aż do hrabstwa San Bernardino.
Philip dopadł również 72-latkiem i wystrzelił w jej kierunku dwa razy. Starsza pani osunęła się na podłogę, trafiona kulami. Wtedy Jablonski spełnił swoją przerażającą groźbę sprzed lat i to, czego nie dokonał w 1978 roku z Isobel, teraz zrealizował na Ewie. Napastnik zgwałcił umierającą kobietę, dopuszczając się czynu tak odrażającego, że wstrząsnął nawet doświadczonymi śledczymi. Wykorzystał jej bezwładne ciało dla zaspokojenia swego chorego popędu. Tak zginęły dwie kobiety, które jeszcze niedawno uważały się za jego rodzinę. Po dokonaniu podwójnego morderstwa Jablonski splądrował dom.
Maryj cudem przeżyła, uciekając następnego dnia pod pretekstem nagłego telefonu od rodziny. Jej świadectwo ukazało, że Jablonski już przed pierwszym morderstwem miał plany zabicia niewinnej kobiety dla zaspokojenia żądz, ale powstrzymał się w ostatniej chwili, co biegli interpretowali jako dowód, że potrafił kontrolować swoje czyny, gdy tylko chciał. Isobel Fals, matka Lindy Kimball, opowiedziała ławie przysięgłych, jak w lipcową noc 1978 roku obudziła się z nożem na gardle i twarzą zięcia, który mówił, że przyszedł ją zgwałcić, i jak ocalała tylko dzięki temu, że przypominała mu Lindę. Eileen, napadnięta sprzedawczyni kuchenki, opisała atak na siebie i swoje dzieci.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku przybliżę Wam historię Philipa Jablonskiego. Życiorys tego mężczyzny, to opowieść o potworze, który wyrósł w cieniu przemocy i sam stał się uosobieniem przemocy. Jego ofiary zostały brutalnie pozbawione życia, pozostawiając swoje rodziny w rozpaczy. Ich losy przestrzegają, jak ważne jest poważne traktowanie sygnałów zagrożenia i chronienie potencjalnych ofiar przed sprawcami, którzy już raz okazali się niebezpieczni. Przypadek Jablonskiego pokazuje też, jak daleko może posunąć się człowiek owładnięty nienawiścią i żądzą okrucieństwa i jak ważne jest, by sprawiedliwość dosięgała nawet tych, którzy starają się ukryć swoje prawdziwe oblicze pod maską "łagodnego olbrzyma".