Festiwale impro w Polsce i Europie
Festiwali impro w Europie jest (a przynajmniej było) całe mnóstwo. Jak wybierać spośród nich? Czym różnią się pod względem artystycznym i organizacyjnym? Jak na tle świata wypada Polska? Niechaj pomoże Wam garść informacji i wskazówek na bazie około 20 festiwali z różnych krajów. Kreaturę możesz już wspierać w serwisie Patronite, pod linkiem https://patronite.pl/kreatura
Agresja Rosji na Ukrainę jeszcze się nie skończyła. Inflacja szybuje w zawrotnym tempie i wszystko drożeje, więc też na nic nie ma pieniędzy, jak to wszyscy mówią. I na festiwale również nie ma pieniędzy, tak przynajmniej głoszą instytucje, które wcześniej te pieniądze przyznawały. W tym roku, 2022, zostały się już tylko cztery festiwale, czyli w lipcu odbyło się JO w Toruniu, we wrześniu odbyło się DOLi we Wrocławiu, w październiku Improdrom w Bydgoszczy, no i w listopadzie odbędzie się Improfest. O reszcie festiwali ani widu, ani słychu. Podaj Wiosło w Gdańsku się skończyło, Imped w Zielonej Górze się skończył, Wive w Warszawie nie wiem na jakim jest etapie, ale ostatni raz był przed pandemią.
No i Improdrom ogłosił, że była to niestety ostatnia edycja tego festiwalu, a bardzo żałuję, bo bardzo kochałam ten festiwal. I dziewczyny z Wymywamy zawsze organizowały go pełnym sercem i zaangażowaniem i z pełnym profesjonalizmem. Ale natura nie znosi pustki, mam nadzieję, że coś na to miejsce się pojawi. Patrząc na te festiwale, które wydarzyły się w tym roku, to JO i Improdrom mają te cechy, że organizatorki, organizatorzy podróżują po świecie, a poza tym robią research i poznają improwizatorów, improwizatorki, trenerów z Europy głównie, a przynajmniej tych, którzy są dostępni I starają się za każdym razem ściągnąć kogoś nowego, kto reprezentuje może inny styl niż ktoś, kto był w zeszłym roku. Stawiają na takie postaci i grupy, które reprezentują coś, czego na polskiej scenie nie ma albo pojawia się rzadko, albo jest czymś, co możemy zaadaptować do naszych warunków.
I fajne jest to, że widać, że przynosi to efekty i że osoby, które są sprowadzane robią na Polakach wrażenie, No, później na przykład są zapraszani przez inne miasta i inne szkoły, inne grupy. Tak na przykład teraz widziałam, że i Lee White, i Inbal Lori, i Sascha Hodemacher będą uczyli w Warszawie, a wszyscy byli na JO. Na improdromie był z kolei po raz pierwszy w Polsce Omar Galvan, Który z pochodzenia jest Argentyńczykiem, mieszka w Hiszpanii, a to co zrobił z nami na festiwalu to sound painting, czyli technika, o której już opowiadałam przy okazji ciekawych występów, tak myślę, czyli jest to sposób dyrygowania improwizatorami, muzykami, tancerzami za pomocą języka gestu. Zdjęcia z tego możecie sobie zobaczyć na Facebooku Improdromu, a samą technikę możecie znaleźć w internecie.
Dobrze, nie ma problemu. Nie to nie. I tak jak jo i Improdrom stawiają bądź stawiały na twórców, których można ściągnąć z Europy i dzięki temu też patrząc po kosztach podróży można ich często ściągnąć kilkoro, Improfest od kilku lat stawia na to, żeby ściągnąć kogoś zza oceanu, tak jak któregoś roku była Susan Messing z Rachel Mason, innym razem był Jonathan Pitts i Dave Razowski, albo grupa Baby Wants Candy, która zaśpiewała piękny broadwayowski musical improwizowany. Tak, i w tym roku będzie trener, którego jeszcze nie miałam okazji spotkać, ale z tego, co widzę, jest z UCB, z Nowego Jorku, Christian Cappozzoli, ale też starają się zawsze ściągnąć kogoś z Europy, w związku z tym będzie teraz Liz Peters z brytyjskiej grupy Maydays, między innymi będzie Vit Sodnik ze słoweńskiej grupy Iglu i Timo Onsjö z Paryża, z którejś grupy, która na pewno brzmi parysko.
To na przykład jest festiwal w Sofii, jest w Atenach Mount Olymprof, był w Barcelonie Big If. Jeżeli chodzi o zgłaszanie się do nocnych improwizacji, czyli takich właśnie ze zgłoszeń powiedziałabym drugiej kategorii, no niestety, ale też czasami to wygląda, no ale też po prostu można się zaprezentować będąc mniej doświadczonym czy znanym. No to late nighty mamy w Amsterdamie, były w Sacrebleu w Strasburgu, no i teraz na przykład na polskich festiwalach daje się tę możliwość młodszym grupom, jak teraz na Improfeście, albo wcześniej na Improdromie i na Jo również. A na Doli też można było, ale była też bardzo ciekawa rzecz, że trzeba było wejść we współpracę z jedną z grup z województwa dolnośląskiego, w związku też z dotacjami, wiadomo, ale ogólnie, żeby promować też lokalne środowisko.
Zazwyczaj na festiwalach zdarzają się też jakieś dodatkowe dżemy, zawsze w Amsterdamie na przykład jest, no i też na polskich festiwalach. Na jakie festiwale możecie się zgłosić ze swoją grupą ogólnie? Do Amsterdamu, na Big If, Mount Olymprof i chyba Tilt i do Sofii. Tilt w Estonii, w Tallinie. Które festiwale oferują miksy, czyli że albo się zgłosicie do miksu, albo się zgłosicie na warsztaty, które kończą się występem, czyli daje Wam to czas sceniczny. No to poza polskimi festiwalami, które tak robią, na przykład JO i Improdrom, no to jest tak w Salento i w Piombino we Włoszech, jest tak w Mainz i Monachium chyba też w Niemczech. Na Big Eve w Barcelonie, na Mount Olympro w Atenach, na Tilcie w Tallinie i w Soffi w Bułgarii też.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Różalska opisuje obecne polskie festiwale, takie jak JO, DOLi, Improdrom i ImproFest, podkreślając ich cechy i różnice.
Różalska szczegółowo opisuje jubileuszową edycję festiwalu ImproFest, jego strukturę i cechy.
Różalska omawia festiwale improwizacji na całym świecie, podkreślając ich różnorodność i cechy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kreaturę możesz już wspierać w serwisie Patronite, pod linkiem https://patronite.pl/kreatura