Kozetka. Ciałopozytywność
Ciałopozytywność to nurt, który zdobywa coraz większą popularność i coraz o nim głośniej. Uczy nas akceptacji i tolerancji dla inności rożnego rodzaju, głównie w wyglądzie. Ale ma też swoje minusy. W jaką pułapkę może nas pchnąć źle rozumiana ciałopozytywność i jak szerzej rozumieć ten trend? Na co warto zwrócić uwagę, o tym rozmawiają: Agnieszka Strzemińska i Katarzyna Bilnik-Barańska, psycholożka i psychoterapeutka.
Wrzuca nas w jakieś takie schematy, prawda, jak powinniśmy wyglądać. Tak i to są, w zależności od tego w jakim czasie żyjemy, to to są różnego typu schematy, najczęściej związane z kilogramami. I myślę, że dlatego też trochę właśnie ta ciemna strona tej ciałopozytywności, to jest ta, która dotyczy nadmiaru kilogramów. No i dzisiaj właśnie chcemy więcej o tym porozmawiać, ale zanim dojdziemy do nadmiaru kilogramów, zatrzymajmy się jeszcze przy tej ciałopozytywności. No właśnie, bo kiedyś za czasów Rubensa były bardzo popularne, obfite kształty. Potem była Twiggy, która była chuda jak patyk. Twiggy, Kate Moss później. Tak, to już nieco później. I te potwornie chude modelki. Natomiast teraz sieć bombarduje nas wszędzie jakimś wzorcem twarzy bez żadnych znamion, bez porów na twarzy, bez faktury skóry.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.