Wiara | Paweł Haponiuk
Bardzo serdecznie zapraszamy na kazanie Pawła Haponiuka na temat wiary.
Wiara uruchamia Boga. To jest ten budulec dla Boga niewidzialny. To jest ten materiał, którym On może fizycznie zaangażować. Nie umiem tego nazwać do końca. Ta substancja, taki kanał, żeby Bóg mógł działać. Bóg działa tylko na podstawie wiary. Biblia pokazuje kilka scenariuszy na to posiadania wiary i myślę, że przynajmniej są trzy takie poziomy wiary albo trzy źródła wiary, na przykład w modlitwie o uzdrowienie. Jak mógł gość, który był martwy, którego Jezus budzał z martwych, jak mógł mieć wiarę? Raczej nie miał, więc chodziła tu o wiara Jezusa, wiara osoby modlącej się. Witamy na kanale Kościoła Prawda Ewangelii w Warszawie. Dziękujemy, że jesteś z nami oraz dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy wspierają finansowo przesłanie Ewangelii Łaski Bożej.
Dzisiaj tego znieść nie możecie, co wam mówię, ale przyjdzie Duch Święty i wam to objawi, więc Duch Święty jest. Moim pragnieniem serca, zresztą ostatnio na Radzie o tym też rozmawialiśmy, jest to, aby po prostu nie przeszkadzać Duchowi Świętemu w moim życiu, abyśmy byli uczniami Ducha Świętego, każdy z nas, bo to jest możliwe. Stąd jakby w moim sercu powstał ten pomysł, żeby zacząć cykl wykładów na różne tematy dotyczące nas, każdego z nas jako osoby wierzącej, jako ucznia Jezusa, Bo dary służb są po to, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania. A jak wyglądają święci? Alleluja. My wszyscy jesteśmy święci, czyli oddzieleni dla Boga.
Oddzieleni do służby Bogu. Nawet czasami, jeśli sobie tego nie uzmysławiam, to do tego dąży Bóg. Taki jest Kościół w ogóle. Po to Bóg powołał Kościół na ziemi, nazywając go świętym, bo jest oddzielonym dla Boga. Nasze nowonarodzenie, nasz moment, w którym decydujemy, kiedy usłyszeliśmy dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie, powiedzieliśmy tak, przyjmuję to do swego serca, tak, biorę to do siebie, tak, wierzę, że tak się stało, choć mnie tam nie było i nie widziałem, więc uwierzyłem. Nasze nowonarodzenie powoduje to, że przechodzimy ze śmierci do żywota, przechodzimy z bagna na skałę, nasze nogi na skalę są, ale przechodzimy do życia dla Jezusa Chrystusa. jako Jego dzieci, jako Jego uczniowie, jako Jego słudzy. On jest cudownym Panem. On mówi, moje jarzmo jest lekkie, moje brzemię jest miłe, albo odrodnie, nigdy nie pamiętam.
Pewność, substancja, osoba. Jeśli sobie pomyślimy o pewność, bo tam jest rzeczywiście, wiara jest pewnością, jest podstawą spełnienia się tego wszystkiego. co jest treścią naszej nadziei. Ale jeśli powiemy sobie, że jest substancją, to ja to widzę tak, że dla Boga Bóg działa na podstawie wiary. Zresztą inny jest werset w Hebrajczyków 11 dalej. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają. Bez wiary nie można się podobać Bogu. Bóg działa na podstawie wiary. Wiara jest komunikacją naszą z Bogiem. Wiara jest kanałem, żeby Bóg działał. Nasza wiara aktywuje Boga.
Jak powiemy sobie, substancja dla mnie, kiedy się jechałem windą przez trzy piętra, wystarczyło Bogu, żeby mi to pokazał. Jeśli sobie pomyślę, jak rzeczy powstają, których nie widać, typu modlę się, ktogoś boli, bolą plecy. Bolu nie widać, ale widać, że cierpi, nie? Nagle kładziemy ręce, aniołowie działają, Duch Święty działa i kogoś nie bolą plecy. Więc co? Zaszła zmiana w fizycznej sferze. Nie bolało, boli. To nie było kwestią wiary, że mnie bolało albo że mnie nie boli. Czułem, że mnie boli, czuję, że mnie nie boli. I dla mnie wiara uruchamia Boga. To jest ten budulec dla Boga niewidzialny. To jest ten materiał, którym On może fizycznie zaangażować.
Udało się. Zaczęłaś, zaczęłaś robić coś. Zawsze robimy coś, nie wiedząc, nie widząc. Czyli wiara jest substancją. A dla Boga wiara jest tym głównym elementem do komunikacji z nami, do tego, żeby mógł działać w naszym życiu. Nasza wiara. Tak naprawdę nie do końca jest to nasza wiara, bo to Bóg nam daje wiarę. On jest autorem i sprawcą, niedokończycielem naszej wiary jest Jezus. Ale wiara jest tym, przez co Bóg może działać w naszym życiu. I o tym chcę powiedzieć, o tej płaszczyźnie dzisiaj. Tej płaszczyźnie wiary. Wiecie, jest wiele mistycznych elementów na temat wiary. Jest wiele teorii na temat wiary. Jak trzeba wiedzieć, co trzeba... Najważniejsze, żeby wierzyć. Byle co. Ale wiarę... Cały świat mówi, musisz uwierzyć. Nie do końca jest tak. Nie do końca tak Bóg to zaplanował.
Raczej nie miał, więc chodziła tu o wiara Jezusa, wiara osoby modlącej się. albo gość, którego spuścili w E4 przez dach, przez sklepienie. On nie miał wiary, ale jego ekipa miała wiarę. Czujecie? Wiara zawsze funkcjonuje gdzieś w tej zmianie. Skupcie się, popatrzcie na mnie. Wiara funkcjonuje gdzieś w tej zmianie. I jak działa wiara? Czyli wiara jest tym elementem ważnym, żeby zmiany, żeby fizyczne zmiany następowały w naszym życiu. Myślę, że się zgodzicie z tym. Bóg działa na podstawie wiary. Wiara aktywizuje Boga. Wiara powoduje, że coś się dzieje w rzeczywistości fizycznej.
Dziękuję ci bardzo. Tutaj znajomość słowa jest w wysokim poziomie w tej społeczności. Bo właśnie, Jakub pisze w czwartym rozdziale swoim. Tam wcześniej pisze, jaki jest powód kłótni, walki. Kłócicie się o nie i walczycie ze sobą, ale i tak nie udaje wam się ich zdobyć. Chodzi o jakieś tam rzeczy, zazdrość. I dalej. Nie macie ich, bo nie prosicie o nie Boga. Więc pierwszy powód, nie mamy, bo sobie poradzę. Bo nie proszę Boga, nie przynoszę swoje rzeczy do Boga. Nie zapraszam Go do swoich problemów. Nie składam u Jego stóp moich problemów. a on chce nam pomagać. A on mówi... Kilka razy mi się tak zdarzyło.
Ostatnio też tak, kiedy usługiwałem o chrzest Duchem Świętym i mówię, pani była taka napięta bardzo, a ja mówię, że ja muszę, muszę, muszę. I tak mi przyszły takie słowa, a czy pani w życiu swoim nie musiała walczyć o wszystko? Czyli miała taką sytuację, że musiała być silna, mocna i tak... Tak. Całe życie. Tak miała. Miała trudne życie, trudne warunki życiowe. Ja mówię, to wie pani co? To usiądźmy. Pani potrzebuje najpierw poznać Jezusa i Jego, jaki jest dla pani. Żeby składać swoje troski przed Nim. Żeby mieć właściwy obraz Boga. Okej, to jest taka dygresja. Nie macie ich, bo nie prosicie Boga.
Jak prosimy Boga? Ja ostatnio przeżywam taki czas, że perspektywa tam gdzieś u mnie jest taka firmowa, zawodowa, trochę inna niż była przez ostatnie dwa miesiące. I mówię sobie, Jezu, dziękuję Ci za to, że jesteś. Ciekawe, co będzie. Nigdy mnie nie opuściłeś. Czekam. Chcę być blisko Ciebie, abyś pokazał, co dalej. Dlaczego? Bo wiele razy były takie sytuacje w moim życiu. I jak prosimy Boga? Wystarczy powiedzieć, Boże, wiesz, co jest moim problemem. Ty znasz moje serce. Bóg wie lepiej, czego nam potrzeba, zanim o to poprosimy. Bóg potrzebuje, abyśmy Go traktowali jako Boga, jako Tatę, jako Helpera, mówiąc po angielsku.
Bo On przyszedł po to, aby owce miały życie, życie w obfitości. I to jest, wiecie, aby to w naszym życiu, ja mówię też oczywiście do siebie, stawało się od razu pierwszym odruchem. Przychodzenie do Niego. Nie musimy, wiecie, klęczyć godzinami, ale przyjść do Niego, powiedzieć Jezu, co mam robić? Jezu, dziękuję Ci, że jesteś. Co się buduje w nas? Patrzymy się w naszego sprawcę i dokończyciela naszej wiary. Wpatrując się w Jezusa sprawcę, co się buduje w nas? Najpierw zaufanie. Taka nutka nadziei. Bo Jezus to pokój. Sprawiedliwość, pokój, radość w Duchu Świętym. To jest Królestwo Boże tu na ziemi. Duch Święty jest tym, który daje pokój. Pojawia się w nas nutka nadziei.
A potem wiara. Ale Jakub pisze, a gdy prosicie, też nie otrzymujecie ich, bo wasze motywy są złe. Chcecie bowiem zaspokoić swoje własne pragnienia, jesteście niewierni Bogu, czy nie wiecie, że przyjaźń z grzesznym światem oznacza nieprzyjaźń z Bogiem, kto więc pragnie być przyjacielem tego świata, staje się nieprzyjacielem Boga. Ja bym chciał tu zwrócić uwagę na to, że prosicie i nie otrzymujecie, bo wasze motywy są złe. Nie chodzi o to, nie wiadomo jakie rzeczy, żeby mój sąsiad umarł, żeby mu się stodoła spaliła. Nie. Chodzi o to, że potrzebujemy wiedzieć, czego Bóg chce w tej sytuacji.
Jak jest jego rozwiązanie. On chce, abyśmy... Pamiętacie, co Jezus mówił? Że nic nie czynię tego, co ojciec mi nie mówił, abym czynił. A dam wam jeszcze taki, podkręcę jeszcze ten element. Jezus, kurczę, który był, wiecie, Jezus, nie? Słyszał Boga. On też się uczył słuchać Boga. Był podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Więc na pewno miał ten moment uczenia się słuchania Boga. A pamiętacie, jak on zrobił z Łazarzem? Ze zmartwychwstaniem? Co zrobił? Chociaż ja mówię to dla nich, bo ja wiem, że ty mnie zawsze wysłuchujesz, a on jeszcze podkręcił temat, bo on trzy dni poczekał. zanim poszedł, żeby w ogóle go z martwych zbudzić. Co oznaczało w ogóle w żydowskiej kulturze, że dusza wychodzi wtedy z człowieka, że to naprawdę dead, dead.
Jak to mówił Siara. Really dead. Dead, dead. Po co? Żeby pokazać Bożą moc, Bożą miłość, zaprezentować. Więc Jezus dokładnie wiedział, co Bóg robi. Więc On przychodził do Boga I dowiadywał się, szukał Jego. Dowiadywał się, czego On chce. I tak samo z tym proszeniem jest. Czy prosimy o to? Ja też nie chcę dramatyzować, ale potrzebuję wiedzieć, jaka jest Boża wola w rzeczach szczególnie ważnych. Szukać Jego w tematach, żeby otrzymać. Czy to jest nasz scenariusz? Na rozwiązanie, na życie?
Jak kiedyś mówiłem, wiara rośnie przez używanie. Czyli na czym to polega? Mam zapytanie, mam niepewność. Zacznij od małego. Zacznij od małego. Nie myśl od razu jak Edyta. Zacznij od małego. I pytaj Boga. Spędź czas. Co on chce? I rób to, co On chce, co przychodzi. Miałem w swoim życiu taki moment, w którym chciałem służyć Bogu, znaczy dalej chcę, jeszcze bardziej, ale około kilkanaście lat temu na pewno, może nawet więcej było tak, że byłem na etacie, dobrze zarabiałem, w życiu tak dobrze nie zarabiałem od tamtej pory jak wtedy, ale czułem, że chcę służyć Bogu jeszcze bardziej.
Dopiero jak przeszedłem i podsumowałem ten etat, mówię, o chyba Pan Jezus chce coś do mnie powiedzieć. Mój mózg tym nie brał, jakby takiego, wiecie, on tego nie planował. To przychodziło z ducha. No i w taki sposób gdzieś mniej więcej do mnie przyszło pragnienie po to, żeby móc więcej służyć w Kościele Bogu, więc nie mogłem pracować na etacie. Więc potrzebowałem przejść na własną działalność gospodarczą i robić coś innego. No to tam jakiś tam sposób też było wcześniej przygotowane, ale kiedy to zacząć? Wtedy całkowicie na moim utrzymaniu była rodzina. Znaczy nie całkowicie, ale były dzieci w domu, dzisiaj ich nie ma, więc może teraz było łatwiej. Jednak było to obciążenie. A co jeśli? A co będzie? A czy na pewno? No i pamiętam, że się modliłem o to i poprosiłem Boga, to było w moim sercu i poprosiłem Boga, żeby mi to potwierdził.
A on mówi, nie. Ja rzadko jestem taki, ale mówię, nie. Przez to, że tam w kościele byłem w służbie, to po spotkaniu poszedłem z nim do pokoju, w którym on tam odpoczywał, coś jadł. Wiecie, ja zachowałem całą higienę tego. On nie wiedział nic, ja mu nic nie mówiłem. Mówię, to to się pomódl o mnie, mówię do niego. On dał tam winogrona, ja mówię, pomódl się o mnie. I on wziął mnie, powiedział słowa new job opportunities. Ja w niczym specjalnie. Widziałem tego gościa, nie widziałem przez dwa lata w ogóle i potem długo nie. I to było potwierdzenie dla mnie od Boga. Po to, żeby móc robić to, co słyszałem. W sumie nie wiem, dlaczego to mówię, ale może się przydało. Chodzi o to, żebyśmy przychodzili do Boga, próbowali w małych rzeczach słyszeć Jego głos i robić to, co On będzie robił.
Widziałem go parę razy w akcji. Że tam w ogóle nie ma przeproś. Wszystko się zgadza. Czyli wiem, jaki jest Adam. Czyli miałbym zaufanie, że jak będę z nim kolejny raz w nocy gdzieś tam na ewangelizacji nocnej Halloween, to mi się nic nie stanie, nie? Bo znam Adama. Bo znam, wiem, jaki jest. Wiem, co sobą reprezentuje, co może, czego nie może. Czujecie? Jak to przełożymy na Boga, który jest autorem, sprawcą, dokończycielem wiary, jest gwarantem swoich słów, to dopiero w nas się rodzi zaufanie. Pomyślimy sobie, że wiara to zaufanie. Wiara to pewność, ale budząca się z zaufania, bo znam osobę, bo znam autora wiary.
I teraz przejdźmy do doświadczeń wiary. Nie to, że Bóg nas doświadcza, ale buduje w nas się wytrwałość wierzy. Jest taki werset u Jakuba w I rozdziale, aby kto wytrwałeś, zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali, nienaganni, nie mający żadnych braków. A jeśli komuś zazbrak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich dobrze, chętnie obdarza, bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania, kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, miotanej przez wiatr tu i tam. Przez to niech mnie ma taki człowiek, że coś od Boga otrzyma. Człowiek rozdwojonej duszy chwiejny w całym postępowaniu. Paweł pisze do Tymoteusza, aby się ćwiczył, aby się ćwiczył w darze, aby się ćwiczył w wierze.
Pamiętam dwa lata temu, jak byłem z Leszkiem w Kielcach, niecałe dwa lata temu, rok, rok, z Leszkiem w Kielcach, aby usługiwać w całym takim warsztacie o uzdrowieniu. ale długo wcześniej tego nie robiłem. Więc jak usiadłem w piątek na pierwszym jego kazaniu, to mówię, Boże, żeby mnie nie poprosił, żeby się modlić o ludzi, bo ja nie czuję, bo ja nie pamiętam, nie czuję, nie widzę. Wtedy, rok temu było super, teraz nie czuję. I oczywiście to jest głupie, bo patrzę na siebie. Czy ja uzdrawiam? Nie. To Jezus. Ja mam tylko kłaśnęce. Natomiast będąc drugiego dnia, już po pierwszym wykładzie, będąc drugiego dnia, trzeciego, będąc w atmosferze głoszenia słowa na ten temat, w atmosferze modlitw i tak dalej, drugiego dnia po prostu byłem innym człowiekiem.
I Paweł pisze w 14 rozdziale pierwszego listu do Koryntian, on to pisze trochę odwrotnie w kontekście porządku na spotkaniu, na zgromadzeniu, natomiast zawiera w tym tą główną myśl, kto językami mówi, siebie buduje. Pan mówi, wielokrotnie pisze też, że dużo więcej niż wy modlę się na językach, modlę się językami. Więc ja to sobie wyobrażam, że sobie szedł, wiecie, w tych sandałach przez te pół świata, które obszedł. Miał trochę czasu, żeby się modlić na językach. Więc ten element naszego praktykowania modlitwy w duchu, modlitwy na językach pomaga nam budować naszego wewnętrznego człowieka. Przychodzi nadzieja, przychodzi pokój, przychodzi chęć uwielbiania Boga, przychodzi chęć, jakby pragnienie zaufania Jemu.
Czujecie? Wielokrotnie jest tak, że Boże, chciałbym tak ufać, taką mieć wiarę jak Ci w tej Biblii. To zaczyna się od małych początków. Poznawaj Jezusa. Bądź w Słowie. Buduj się w Duchu Świętym. Bądź w atmosferze. Oglądaj przykłady wiary. Naprawdę potrzebujemy siebie wzajemnie w tym budować. Po to jesteśmy Kościołem. Wzajemnie zasilającymi się stawami. Abyśmy wspólnie razem, wpatrując się w Jezusa, budowali się w wierze. Ale mi wyszło. Nagrało się. Wspólnie razem, patrując się wspólnie w Jezusa, budowali się w wierze.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.