Słowo Boże | Paweł Haponiuk
Bardzo serdecznie zapraszamy na kazanie Pawła Haponiuka o Słowie Bożym.
Dzisiaj chciałbym kontynuować w kontekście W kontekście kolejnego tematu nauczań, trochę ubranego w grupę czyń to co Jezus, ale takiego myślę, uzupełniające naszą świadomość tego, kim jesteśmy, co mamy, czym jest chrześcijaństwo. Niedawno przytoczyłem chyba na łaskawionych takie zdanie mojego znajomego dobrego, który powiedział... Żeby być chrześcijaninem, trzeba wiedzieć, co to jest to chrześcijaństwo. I trochę mam to na celu, abyśmy sobie, ja sobie przy okazji przygotowywań tych słów, to wow, słuchajcie, dużo się dzieje.
a prosić Go, być przy Nim, odkrywać to, co On chce, abyście robili dla Niego. Z momentem, kiedy nawracamy się, oddzielamy się dla Niego na nowo, naradzamy się, stajemy się święci, czyli oddzieleni dla Niego. I to jest cudowna niewola. Paweł nazywa ją niewolą miłości. Jest niewolnikiem miłości. Ale to się dzieje tylko poprzez poznawanie autora miłości. Jezusa Chrystusa, Boga w Duchu Świętym. A drugim tematem była wiara. Bardzo ważny temat. Wiecie, tak naprawdę te tematy się bardzo łączą. Ja albo jedne wypływają z drugich. Trzecim tematem, który dzisiaj chciałem zacząć, który mnie zaczął w pewnym momencie palić, Jest Słowo Boże.
Takie trochę zakręcone. Wszystko powstało przez Słowo, dzięki Słowu. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi. A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła. Ten fragment dla mnie jest jednym z najbardziej opisujących wagę słowa, bo on mówi de facto, że słowo Bóg, Jezus to jest to samo. Świat powstał Słowem Bożym. Wiecie, że świat jest podtrzymowany Jego Słowem. Bóg wypowiedział słowo, wykonało się, Bóg wypowiedział każde słowo i ono ma moc twórczą, ale nie do końca też o to mi chodzi, bo często Kościół robi coś takiego, że my wypowiadamy słowo, ma moc twórczą. Okej, Bóg powiedział słowo i ono dzisiaj działa, a słowem jest Jezus. To jest niesamowite zrozumienie, że przebywanie w słowie to jest jak przebywanie z Bogiem.
Pytanie, czy ma autorytet, siłę, moc, aby dopełnić tej obietnicy? A Bóg ma. Więc każda Boża obietnica jest tak i amen. One wszystkie wypełniły się w Jezusie, więc są dostępne dla nas. Więc możemy wiedzieć, co Bóg dla nas obiecał, co ma dla nas, jak zaplanował to, bo On potwierdził to swoim Słowem. I my Jemu na słowo też powinniśmy uwierzyć. Okej? I wiecie, słowo... Napisałem sobie takie, takie moc i skuteczność słowa. Słowo jest podstawą stworzenia, jest źródłem. To już powiedziałem wcześniej. Słowo jest podstawą stworzenia wszelkich rzeczy ze strony Bożej, ze strony naszej.
Słowo Boże jest gwarantem wszystkiego. Przez nie wszystko powstało i Jego mocą jest podtrzymywane. Słuchajcie, Słowo Boże, Słowo zwiastowane to Ewangelia. Amen. Oczywiście mówimy o wielu aspektach słowa, bo Ewangelia jest jednym wycinkiem, czyli dobra nowina o Jezusie. Czyli słowo Ewangelia jest zwiastowanym słowem o Bogu. Bożym słowem. Pierwszymi jego apostołowie byli pierwszymi świadkami, pierwszymi tymi, którzy zwiastowali wcześniej, prorocy. Słuchajcie, prorocy zapowiadali Jezusa. W związku z tym słowo Boże na jego temat już wtedy się, Ewangelia wtedy była głoszona. Słowo Boże to również obietnice. dla Ciebie.
To jest Bóg, który mówi jak jest i jak ma być i jak będzie. Bo On to zaplanował, obiecał. Słowo Boże to obietnica. Nie umrzesz, ale będziesz żył i głosił dzieła pańskie. Często przytaczamy słowo w trudnych sytuacjach. Ja jestem przykładem jeszcze dawnych czasów wzruchu wiary, kiedy braliśmy słowo, tak jak ostatnio przy wierze mówiłem, trochę oddzielnie od Jezusa, ale ok, braliśmy słowo i walczyliśmy słowem. Słowo jest jak miecz. Też mówi list do Efezjan. Słowo jest gwarantem wykonania obietnicy poprzez wiarę. Bo obietnice Boże, ile ich było w Nim, znalazły swoje tak. Dlatego też przez Niego mówimy Amen ku chwale Bożej.
Wszystkie obietnice. I wiecie, nie chodzi o to, żeby się skupiać na obietnicach. Że będę tak, a będę miał to, Bóg mi da to. Nie chodzi o Boga. Ale On, mamy w pakiecie. Bóg powiedział, będziesz żył, chcę, żebyś żył. To, co przyszedł Jezus, aby owce miały życie w obfitości. Więc jeśli cokolwiek przychodzi do Twojego życia, do mojego życia i jest źle, słowo mówi, to nie jest plan Boży. A słowo Boże jest nadrzędne. Autorytet ma największy. Więc ja wielokrotnie brałem to słowo, mówiłem, będę żył i głosił dzieła pańskie, kiedy było źle, albo, że Jezus przyszedł po to, aby miał życie i życie w obfitości. Albo Królestwo Boże to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Słowo powinno nas przenikać.
Słowo powinno być w nas. Tak jak Jozułemu mówił Mojżesz. Wtedy słowo działa. Wtedy możemy się schwycić słowa, uchwycić słowa. Walczyliście kiedyś, widząc przeciwności, widzieliście co innego, a słowo mówiło co innego? Braliście słowo i było jedyną nadzieją, jedynym punktem kontaktu, zaczepienia, kotwicą, deską ratunku, brzytwą, jakkolwiek. Natomiast słowo, gdy jest w nas obficie, Często nie potrzebujemy tych walk toczyć. Ale kiedy przychodzi przeciwnik, Jezus mówił, jak Jezus rozmawiał z diabłem na pustyni? Napisane jest. Używał słowa. Diabeł go tam próbował przekręcić.
Jest werset oczywiście znany wam świetnie w Rzymian 1,16, albowiem nie wstydzę się Ewangelii, mówi Paweł Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy. Najpierw Żyda, potem Greka. I oczywiście my rozumiemy to, jako Ewangelia do usłyszenia o Jezusie, ale Ewangelia to jest dobra nowina i Słowo Boże ma moc tak samo. Czy ktoś z was miewał takie chwile, że ciemność jest beznadziejnie, nie wiem, co dam radę, po prostu klapa totalna, nagle przychodzi jakaś jedna myśl, która cię uwalnia i daje nadzieję. To Bóg, który mówi do nas swoim Słowem. Naprawdę. Ja przeżywam czasem takie momenty, że jest słabo, jadę autem, nagle zaczyna się świetnie.
De facto zmienia się nasza rzeczywistość, zmienia się nasze patrzenie na świat, zmieniają się nasze priorytety, zmienia się nasz światopogląd przez to, jak przyjmujemy Bożą rzeczywistość Słowa. niebiańską rzeczywistość. To jest ta decyzja, którą podjąłem. Boże, jeśli Twoje słowo mówi tak, a moje doświadczenie mówi tak, ja poddaję się Twemu słowu. I to ćwiczenie nie przychodzi od razu. Różnie bywa. To ćwiczenie zmienia naszą rzeczywistość. Czy dzisiaj myślę, że umrę? Nie. Ja nawet specjalnie często na ewangelizacjach mówię, jedno jest pewne, że nie umrę. Naprawdę w to wierzę. naprawdę wiem, że tak jest. Jakbyś mi powiedział, jaka jest prawda? Twoja prawda, czy moja prawda? Moja jest taka, że nie umrę. Jezus jest, żyje, zagwarantował mi życie.
Słowo jest pokarmem dla naszego życia, ducha. I wielokrotnie, oczywiście jeszcze raz powtarzam, mówię to do siebie, omijamy posiłki, jak omijamy słowo. To tak jakbyśmy troszeczkę mniej zjedli fajnych rzeczy, które mogą budować nasze kości. A w moim wieku muszę dużo białka teraz przyjmować. Dokładnie tak jest ze słowem, które buduje nas, naszego duchowego człowieka. W Mateusz 4,4 Jezus mówi, on powiadając rzek napisano, nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Jezus ustawia kolejność. Oczywiście, jak chcecie pościć, poście. Spoko. Ale karmimy się Słowem.
Mówiłem o tym, że słowo też jest naszym narzędziem walki. Już o tym wspominałem. Ale Paweł pisze w Efezjanach w szóstym rozdziale, że weźcie też przyłubicę zbawienia i miecz ducha, którym jest słowo Boże. Kiedy mówię o mieczu, to na pewno nie mówię o defensywnej broni, o obronnej, tylko mówię o ofensywnej, o nacierającej. Miecz ducha. Tak jak Jezus na pustyni. Napisano jest. Kiedy przychodzą myśli, które chcą cię zgwałcić. Kiedy przychodzą myśli, które chcą cię zdołować. Kiedy przychodzi ciemność, nie patrz na to, co widzisz fizycznymi oczami, co jest, patrz na Jezusa, patrz na Słowo. To jest higiena naszego funkcjonowania, żeby nasza wiara miała z czegoś powstawać. Wielokrotnie w trudnych momentach ludzie wyklejają sobie lodówki i tak dalej.
Ale mamy być pełni Słowa. Nie upijajcie się winem, ale bądźcie pełni Ducha. Ale nie upijajcie się winem, bądźcie pełni Ducha i pełni Słowa. Bądźmy Jezus walczył z szatanem, ze Słowem. Słowo jest naszą obroną. Kiedy przychodzi zniechęcenie, kiedy przychodzi strach, atak. Słowo, które mamy, które wypowiadamy, które mamy w sercu, które bierzemy. Słowo nas obmywa. Oczyszczająca moc Słowa. Jest świetny werset. w Efezjan 5, aby go uświęcić, oczyścić go kąpielą wodną przez słowo.
Wielkie serca. Trzech objechałem. Wróciłem do akademiki jakieś 3-4 nad ranem. Holender żaden nie potwierdził mojego zrozumienia tego wersetu albo wszyscy mówili, że znaczy to, co znaczy. Pojęt żonę byle w Panu cudownie Bóg zabezpieczył, że następnego dnia mając egzamin z dużego przedmiotu zdałem go na piątkę. Moja głowa nie była taka. Pojechałem do mojej żony i narzeczonej wówczas i powiedziałem, że... Fajny gość, nie? Słuchaj, kocham Cię, ale będę się mógł z Tobą żenić, jak się nawrócisz. Ślubu nie będzie. Pan Bóg zaplanował wszystko. Jak jesteśmy wierni Jego Słowu, On działa. Okazało się, że moja obecna żona tydzień, w którym poprzedzał to nasze spotkanie, przyjęła Jezusa.
Zgadzamy. Znając Boga nie jest trudno. Wiedząc, kim Bóg jest, że ma dobre myśli o nas, chce dla nas najlepiej. Nawet mówi o tym Biblia, że On wie lepiej, czego nam potrzeba, zanim o to poprosimy. To kolejny werset, który gdzieś tam zmieni moje myślenie. Zanim o to poprosimy. On wie. Więc oddanie się w Jego ręce, poznawanie Jego woli, którą nam objawia w swoim słowie, jest najlepszym, co możemy w naszym życiu zrobić, aby mieć się dobrze, bo Jezus przyszedł po to, aby owce miały życie i obfitowały. I nie samym chlebem żyjemy. Słowo ma nas przenikać, to już mówiłem kilka razy, ale w Rzymian, to nie tylko w Starym Testamencie, ale w Rzymian, w dziesiątym rozdziale, blisko Ciebie jest słowo, w ustach Twoich i w sercu Twoim, to znaczy słowo wiary, które głosimy
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.