Mentionsy Mentionsy
Kościół Prawda Ewangelii
Kościół Prawda Ewangelii

Gdzie jesteś mój Duchu Święty? | Roman Horodycki

03.10.2025 ·53 min 27 s

Dlaczego czasem nie słyszymy Boga? Dlaczego nie możemy dostać Jego odpowiedzi? Dlaczego w ogóle mamy problem, aby zwrócić się do Niego?Serdecznie zapraszamy do wysłuchania słowa Romana Horodyckiego na temat relacji z Bogiem.Roman na podstawie Biblii pokazuje, jaki jest Boży zamysł relacji z nami.

Witamy na kanale Kościoła Prawda Ewangelii w Warszawie. Dziękujemy, że jesteś z nami oraz dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy wspierają finansowo przesłanie Ewangelii Łaski Bożej. Dzisiejsze słowo ja nazwałem relacja z Bogiem przez łaskę. Albo inna nazwa, taka podnazwa, podtytuł. Gdzie jest mój Duch Święty? Gdzie jest mój ukochany, mój najbliższy przyjaciel? Gdzie jest ktoś, kto cały czas jest ze mną? Gdzie on jest? Czy kojarzycie, że czasem w naszym życiu my mamy tak, że jest nam ciężko otrzymać słowo od Boga?

że ciężko nam jest słyszeć Boga. Tak, czasem tak bywa, że czasem ciężko tak jakby przeżyć dotyk Boga, przeżyć Jego nadprzyrodzoność. A kto z was, kto z nas kiedyś doświadczył tego, że Bóg ciebie dotyka w jakikolwiek sposób? Podnieście proszę rękę. Czy kto z was doświadczył jego miłości albo słyszał, jak Bóg mówi do ciebie? Są takie osoby, jestem pewien. Natomiast nie wiem, czy wy tak macie, ale ja tak mam, że nie zawsze, ja mam takie wrażenie, że w życiu moim nie zawsze jest tak, że... Mam na wyciągnięcie ręki jego słowo.

Ja faktycznie wychodzę na dwór, gdzieś tam idę i siedzi staruszek na ławce. I Duch Święty mówi mi, to jest On. Podejdź do Niego i powiedz Mu. I ja, no Boże. Ale myślę, ale jak On mówi, to jest taka słodkość jakaś, to jest jakaś taka ekscytacja, coś takiego wyjątkowego, tak jakby On osobiście maczał w to palce i tak jakby powoduje, że ja nagle zaczynam tak tego chcieć, to zrobić, co on mi każe, że nie wytrzymuję i podchodzę. Mimo moich, tego, że jestem introwertykiem i dla mnie podejść do człowieka, to szybciej w łeb sobie palnąć, to będzie prościej generalnie, aniż podejść do człowieka.

Ale są też momenty, kiedy ja w ogóle nie jestem benihinem. I w ogóle nie potrafię jakby w taki sposób funkcjonować. W sensie potrafię, ale tak jakbym miał jakąś blokadę. Tak, jakbym w ogóle nie wiedział. Wszystko zawsze u mnie przynajmniej wynika z tego, na ile ja jestem w tej relacji z Nim. na ile ja przeżywam Jego bliskość. I my czasem tak mamy, że nam ciężko jakby usłyszeć Słowo Boga. Ciężko jakby widzieć Go wyraźnie albo być przez Niego prowadzonym, albo być Nim tak napełniony, że jesteś aż podekscytowany.

I czasem to jest dlatego, najczęściej w ogóle to jest dlatego, że bardziej my widzimy siebie w naszym życiu, niż widzimy Jego. I Słowo Boże o tym mówi. I chcę, żebyśmy odnieśli się do Słowa Bożego. Ja go dzisiaj starałem się, tak na ile potrafiłem, zbadać te wersety, gdzieś tam pokopać głębiej. Pewnie znacie te wersety. Rzymian, 12 rozdział, od pierwszego do drugiego wersetu. Proszę więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu. To jest wasza rozumna służba. A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przymięcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga.

O Boże, jaki ty jesteś niesamowity. I kiedy ty nie masz tego kontaktu takiego z Nim, no to wtedy ty nie masz jak mieć relację z Nim. I Słowo Boże bardzo wyraźnie pokazuje nam, co należałoby zrobić, żeby to zmienić. I ono zaczyna od tego pierwszego wersetu, gdzie mówi, proszę was bracia, przez miłosierdzie Boga, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą. I teraz, panie kochane, no... No i jak to? Składać ciało jako ofiarę żywą. Przecież Jezus jest naszą ofiarą. Przecież nie po to Jezus umarł na krzyżu i był barankiem Bożym, który gładzi grzech tego świata, żebym teraz ja miał również składać swoje ciało jako ofiarę żywą.

I on mówi, aby składać wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu. I potem on mówi, to jest wasza rozumna służba. I teraz chciałbym, żebyśmy zobaczyli parę słów, które bardziej nam wyjaśnią, o co Kaman, jaka w ogóle tutaj jest głębia w tym wersecie, żebyśmy nie patrzyli tak, wiecie, powierzchownie. Przeczytaliśmy, mamy stereotyp, mamy pamięć tego wersetu i lecimy dalej. Jak ja mam składać ciało jako ofiarę żywą? A, to pewnie chodzi o uwielbienie, że ja przychodzę do kościoła na uwielbienie, uwielbiam Boga. I to jest składanie mojego ciała jako ofiarę żywą, no bo ciało jest żywe, ja chwalę Boga i to jest moja ofiara chwały dla Boga. Owszem, jak najbardziej tak również jest. Natomiast chciałbym, żebyśmy zobaczyli w kontekście, bo potem on mówi, nie dostosowujcie się do tego świata.

On po prostu podaje alegorię. On mówi, tak jak oni poświęcali się w tej służbie w świątyni, to tak samo wy bądźcie gotowi do tego, żeby nie upodabniać się do tego świata, że twoje ciało będzie udostępnione dla Boga. Że Bóg może użyć twojego ciała. I on dalej mówi, w ten sposób ty nie dostosujesz się do tego świata. Jeśli ty w swojej postawie będziesz gotowy do tego. Panie. Ja rozumiem to, że ja mam relację z tobą. Albo załóżmy, ja nie słyszę ciebie, ja nie widzę, nie doświadczam. To znaczy, że ja jestem skupiony na sobie zbytnio.

Bo on mówi, logiką królestwa tego świata jest to, że ty tańczysz tak, jak ci gra świat. Ty, kiedy chorujesz, od razu się stresujesz. Logiką Królestwa jest to, że ty logicznie dla Królestwa Bożego jest to, że ty, kiedy przychodzi jakiś moment twojego takiego, wiecie, funkcjonowania w tym świecie, to ty odbierasz, logiczne jest to, okej, ja nie słyszę Boga, okej, ja idę w kierunku tego, żeby moje ciało było udostępnione dla Niego. Z tych wersetów, ja tak rozumiem to i to działa w moim życiu. Najlepsze momenty, tak naprawdę, kiedy dzieje się coś złego, w moim życiu były wtedy, kiedy ja przychodziłem i udostępniałem moje ciało.

I wtedy On rozwiązywał moje problemy. To było niesamowite. I ten werset, szukajcie Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Jeszcze jako drugi świadek potwierdza to. A więc my nie dostosowujemy się przez to, że udostępniamy nasze ciała do tego świata, tylko dostosowujemy się do tego, jak mówi Boże Królestwo i przemieniamy... Nasz umysł przez odnowienie, przechodzi odnowienie umysłu do naszego życia, żebyśmy mogli rozeznać, tu jest napisane. I potem my czytamy, że co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga. I zawsze my myśleliśmy w kategoriach, okej, ja rozeznaję wolę Boga dla mnie.

Natomiast Słowo Boże tutaj mówi tak naprawdę nie o tym, że co jest dla mnie przyjemne i dobre w kontekście, ok, gdzie ja mam pójść, do tej kawiarni czy do tamtej, co będzie bardziej dla mnie lepsze, co będzie bardziej jakby doskonalsze, tak, i ja to rozpoznaję. Nie, chodzi o to, że tym dobrym, tym przyjemnym i tą doskonałą wolą Boga było, aby Jezus umarł na krzyżu. My rozpoznajemy przede wszystkim śmierć Jezusa na krzyżu. Ona jest dla mnie dobra. Ona dla mnie jest przyjemna. Ona daje mi doskonałość. I teraz to jest cały taniec, do którego cię bardzo serdecznie zachęcam.

Gdzie jest Bóg, który potrafi naprawdę działać? Ja mówię o mnie teraz. Potem myślę, dobra. Nie zadziałało. Panie, ale staram się być szczery. Ale i tak ciężko mi się przebić przez moje myśli w trakcie tej modlitwy, żeby zacząć słyszeć Boga. Więc co robię? Dobra, odpalę uwielbienie. Odpalam uwielbienie. Pieśniopisarze, Mateo i Sprawiedliwy. Zaczynam śpiewać to... I coraz bardziej, coraz bardziej zaczynam mój umysł dostosowywać, że on nie skupia się na mnie. Nie wiem, czy tak macie, ale bywa tak, że zaczynasz się modlić i właśnie wtedy zaczynasz myśleć o milionach różnych spraw twojego życia, które masz załatwić.

Wtedy przymieniasz umysł przez odnowienie, bo wiesz, jaka jest jego ofiara i zaczynasz rozeznawać tą ofiarę, co jest dobre, przyjemne i doskonałe. A w tobie on już założył to, czym jest ta wola Boża dla twojego życia konkretnie. Bo on najpierw cię oczyszcza, najpierw likwiduje twoją skazę, żeby potem poprowadzić ciebie w twoje powołanie. I czasem jest tak, że... Ciężko jest zacząć rozmowę z Bogiem, jakby w ogóle przyjść do Niego, bo tak jakby blokuje mnie coś, nie wiem, czy macie to w swoim życiu, że blokuje ciebie, mnie coś i ty nawet nie wiesz, co to jest.

My po prostu to czujemy. I właśnie to, właśnie to blokuje nas, aby właśnie w tej sekundzie życia porozmawiać z Jezusem. My myślimy, a najpierw się uświęcę. A, najpierw pójdę do kościoła. A, najpierw, nie wiem, złożę jakieś, nie wiem, ofiarę złożę w kościele. Albo najpierw jakiś tam pomodlę. Pójdę, stanę na modlitwę tam, nie wiem, poczytam najpierw Biblię, chociaż jeden rozdział. Bo tak po prostu teraz zapytać o coś Boga i usłyszeć Go, to nie jest możliwe. My tak myślimy. No to jest w takiej podświadomości. I wtedy... Wiecie, konkretnie jest o tym napisane też, bardzo ciekawie zresztą, w Jeremiasza, drugi rozdział, 22 werset, tam jest napisane tak.

Dla benichina to jest proste. Dla mnie, ziomka tutaj z ulicy jakiejś tam, to jest bardzo skomplikowane. Ja w życiu mam to, ja w życiu mam tamto. Ja nie robiłem tych różnych rzeczy, co robią ci różni boży ludzie. Ja nie robiłem takich rzeczy. I wtedy znowu koncentrujesz się na sobie, zamiast tego, żeby pomyśleć, zaraz, to Jezus mnie oczyścił. Skoro ja jestem czysty, nie ma żadnej przeszkody, żebym ja mógł rozmawiać z świętym Bogiem. I zaczynasz rozmawiać. I zrób tak. Podejdź do tego, nabieraj się nowego schematu. Powtarzaj to. Nie idź za odczuciami, jakie ci przychodzą do głowy, że masz odczucia, że się nie nadajesz, żeby mieć relacje.

A, miałem kończyć, dobra. Ostatni ten. Duch Święty wie, co chcesz powiedzieć, czego nie umiesz nazwać, wypowiedzieć, poukładać. My czasem mamy takie nasze stany w życiu, że my tak naprawdę nie umiemy nawet określić, o co nam chodzi. Nawet nie umiemy, chcemy zwrócić się do Boga z jakimś naszym dylematem, z tym, co przechodzimy, co jest dla nas trudne i nawet nie umiemy tego zrobić. W tych sytuacjach konkretnie odbywa się to w ten sposób, że my przychodzimy i tak jakby mamy taką amnezję, tak jakby Duch Święty, chcemy Mu opowiedzieć o tych naszych bólach, o tych naszych ciężkościach, ale tak naprawdę nie umiemy tego do końca poukładać. I właśnie o to chodzi,

On odda, On nagrodzi ciebie, On zna twoje nerki, On zna twoje wnętrzności. I teraz posłuchajcie, już kończąc, zamykając to wszystko, co chciałem powiedzieć. Nasza relacja z Bogiem odbywa się wyłącznie dzięki Jego łasce, dzięki temu, że Jezus umarł na krzyżu. To jest podstawa, o którą musimy się oprzeć. My musimy pamiętać o tym i zrozumieć to, że ta relacja, ten kontakt bliski z Bogiem jest możliwy, ale nie dzięki temu, jaki ja jestem, jak ja się wystaram. Jeśli ty myślisz w tych kategoriach, to znaczy, że dochodzisz do momentu, kiedy tak naprawdę przez to, że myślisz, to ode mnie zależy, no to faktycznie blokujesz możliwość słyszenia Boga.

Dlaczego wiele chrześcijan nie słyszy Go? Dlaczego wiele chrześcijan to tak uduchawia do jakiejś takiej rangi czegoś skomplikowanego, że słyszeć Boga to jest strasznie skomplikowana rzecz. My chodzimy na jakieś kursy słyszenia Boga, jakby komplikujemy to. Próbujemy rozpoznawać. Jezus mówi, moje owce znają mój głos. On traktuje to jako coś prostego. Jeśli by to miało być skomplikowane w chrześcijaństwie, to co to jest za chrześcijaństwo? O co w ogóle, come on, w takiej sytuacji? To po co to? Właśnie o to chodzi, że relacja z Bogiem przez łaskę, ona jest bardzo łatwa, bardzo dostępna. Ona jest nieskomplikowana, w której my nie musimy się nakręcać, żeby wysilać się, żeby utrzymać tą relację.

Widziałeś kiedyś, kiedy się zakochałeś, że to jest wysiłek spotykać się z dziewczyną albo z chłopakiem? Że to jest wysiłek? I ty, o Boże, znowu muszę iść na tę randkę. Panie kochany, ile można, Boże, wczoraj byłem, dzisiaj znowu. I załamany siedzisz na krześle, patrując się w jeden punkt. Przecież to jest bez sensu. Pamiętam, jak ja poznałem moją Ewę. Panie kochany, do trzeciej w nocy po osiedlu żeśmy chodzili, ja już tam zasypiałem przez to, że po prostu ciągle spacerowaliśmy tak naprawdę. To było pragnienie serca, to na tym polega ta radość bycia z Bogiem, a nie na zasadzie takiego czegoś, że no dobra, to porozmawiajmy, dawno nie rozmawialiśmy, no to porozmawiajmy.

Nie przejmujmy się tym, żeby Ciebie cokolwiek osądziło w tej Twojej relacji, że dawno nie rozmawiałeś z Nim, że dawno nie byłeś w kościele, że dawno czegoś tam nie zrobiłeś. Jeśli tak myślisz, to wciąż skupiony jesteś na sobie, bo Ty sam stawiasz na piedestale, co Ty nie zrobiłeś. Nie patrz na to. Patrz na to, co On zrobił. On stwierdził, chcę być barankiem, który poświęci swoje życie, żebyś ty miał dostęp do Boga Ojca przez Ducha Świętego, przez krew Jezusa. I wtedy to, co wydarza się w twoim życiu, okej, dzięki temu, że ty, Jezus, umarłeś, ja już jestem czysty, święty, bez skazy, bez wstydu, bez potępienia, ja mogę mieć relację z tobą.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.