#210 Wzruszenie
Nie widziałam jej dwa lata… Klaczka mojej hodowli od Poezji, o której już nie raz opowiadałam, po Rolandzie – Pieśń o Rolandzie zwana Rolką… Zawsze jak myślę o imieniu klaczy wspominam ze wzruszeniem, że imię wybrałam przed porodem – wiedziałam, że klaczka to Pieśń o Rolandzie, a ogierek – Prince of Roland… I jak ja zobaczyłam, to już samo to mnie wzruszyło. Drzemała. Stałam cicho, a po chwili – gdy się przebudziła – spokojnie powiedziałam: hej Roleczko. Patrzyła, wciągała mój zapach i podeszła zdecydowanym krokiem. Dała się głaskać ipokciećkać… i to mnie bardzo wzruszyło. Koleżanka, z którą była uwieczniła na zdjęciach nasze spotkanie… Wzruszenie… czym jest i jaką ma funkcję? Zapraszam na najnowszy odcinek podcastu Końska Dawka Rozwoju 🐎💚 o wzruszeniu.
to natychmiast, jak będzie klacz, to będzie to pieśń o Rolandzie, no ale może być o Gierek, więc gdyby był o Gierek, to byłby Prince of Roland. Miałam nadzieję, że będzie klacz, bo chciałam, żeby była pieśń o Rolandzie. Oczywiście źrebak nazywany rolką i do dzisiaj nazywany rolką i nawet Na takiej tabliczce imiennej na boksie jest napisane pieśń o Rolandzie, to Roland od poezja, a w nawiasie jest napisane Rolka, no bo tak ją wołamy. Tak czasami jest, że koniom się nadaje jakieś takie drugie imiona, albo łatwiejsze imiona, albo przezwiska, ksywki. Tak jest z moim Siwym. On ma na imię paszportowe Florek, ale ja na niego prawie zawsze mówię Siwy. No w pewnym momencie, jak ja zobaczyłam rolkę, to ona sobie drzemała, stała w boksie i drzemała.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie widziałam jej dwa lata… Klaczka mojej hodowli od Poezji, o której już nie raz opowiadałam, po Rolandzie – Pieśń o Rolandzie zwana Rolką… Zawsze jak myślę o imieniu klaczy wspominam ze wzruszeniem, że imię wybrałam przed porodem – wiedziałam, że klaczka to Pieśń o Rolandzie, a ogierek – Prince of Roland…
I jak ja zobaczyłam, to już samo to mnie wzruszyło. Drzemała. Stałam cicho, a po chwili – gdy się przebudziła – spokojnie powiedziałam: hej Roleczko. Patrzyła, wciągała mój zapach i podeszła zdecydowanym krokiem. Dała się głaskać ipokciećkać… i to mnie bardzo wzruszyło. Koleżanka, z którą była uwieczniła na zdjęciach nasze spotkanie…
Wzruszenie… czym jest i jaką ma funkcję? Zapraszam na najnowszy odcinek podcastu Końska Dawka Rozwoju 🐎💚 o wzruszeniu.