Mentionsy Mentionsy
Kolega Ignacy
Kolega Ignacy

Czeka nas susza. I TO NIE przez globalne ocieplenie.

25.05.2026 ·15 min 39 s · 9 rozdziałów · 1 sponsor

Wysyłaj i odbieraj bezpiecznie urzędową korespondencję! Włącz tryb e-Doręczenia: https://www.gov.pl/web/e-doreczenia. Nowoczesny, bezpieczny i wygodny sposób komunikacji z administracją publiczną.Materiał powstał we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji.🎵 Zapraszam na TikToka: https://www.tiktok.com/@kolega_ignacy🎧 Odsłuchaj jako Podcast: https://podcasters.spotify.com/pod/show/ignacy-ukowski✅ Subskrybuj: http://bit.ly/1AfGxtE📷 Instagram: https://www.instagram.com/kolegaignacy/Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “IGNACY”: https://link-pso.xtb.com/pso/ilhyo Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie. [reklama] Źródła: https://jpst.it/50P8B00:00 Nie wszystkie problemy z wodą w Polsce to efekt globalnego ocieplenia. 03:07 Polska rynną Europy05:44 Kap, kap - czyli gdzie ucieka woda z rur 07:15 Daleko od wodociągów - dlaczego przydomowe studnie to jednak nie "Złoty Graal" 09:16 Cypr - przestroga dla Polski 10:28 "Rynek wyreguluje" - dlaczego prywatyzacja w sektorze "wodnym" okazała się globalną porażką 12:05 "Woda prawem, nie towarem" - czyli o urynkowieniu dostępu do wodyMateriał współtworzyli:Ignacy ŁukowskiMarceli ŁukowskiJakub SzubaDominika Twardoń - ŁukowskaLaura Mazur

0:00 · Introdukcja i motywacja 1

Jest jedno słowo, które pojawia się co roku wraz z pierwszymi gorącymi dniami. Susza, susza, susza. A co jeśli wam powiem, że najbardziej palące problemy z wodą nie są konsekwencją ocieplenia klimatu? Widzowie tego kanału to ludzie świadomi i ambitni, a jeżeli dbajcie o swój rozwój intelektualny, to warto, żebyście zadbali też o swój rozwój finansowy. Z tym pomóc wam może XTB. XTB, tu pracują Twoje pieniądze. Przez całe zeszłe lata dzień zaczynał się u mnie dosyć wcześnie, no bo codziennie wstawałem gdzieś tam w okolicach 5.30, by choć odrabinkę podlać mój trawnik, zanim przyjdzie upał. Moja gmina była jedną z kilkuset, która wprowadziła zakaz podlewania ogrodów, trawników, upraw rolnych oraz napełniania basenów wodą z wodociągu gminnego w momencie największego obciążenia sieci. I bardzo możliwe, że w tym roku będzie tak samo.

0:30 · Problem wodny w Polsce 1

Nie jest to tylko moje doświadczenie. Co roku od 200 do prawie 400 gmin w Polsce wprowadza letnie ograniczenia zużycia wody z kranu. I tak w naszej części świata opadów jest znacznie mniej. A jak są, to są tak ulewne, że wysuszona ziemia jej nie przyjmuje. No, to tylko jedna ze składowych. No bo znaczna część naszych problemów z wodą w Polsce, ale również globalnie, jest niezależna od zmian klimatu. Zmniejszenie sumy rocznych opadów przy jednoczesnym zwiększeniu częstotliwości ulewnych deszczy to ogromny problem, który wymaga międzynarodowego zaangażowania. Ale jest też często wygodnym wytłumaczeniem dla wieloletnich zaniechań i zaniedbań związanych z infrastrukturą, jakością wody i brakiem odpowiedniego planu na poziomie terytorialnym i krajowym. I większość z nich to wyzwania rozwiązywalne i nie wymagające międzynarodowych działań. Zmiany klimatyczne bowiem dotykają nas tak samo jak naszych sąsiadów.

1:01 · XTB 2

Ale to Polska zajmuje trzecie miejsce od końca w ilości słodkiej wody na mieszkańca, gdzie jej zasoby na osobę są poniżej progu bezpieczeństwa. W Europie wyprzedzają nas tylko Cypr i Malta. Ile w tym geograficznego pecha? Na pewno jest u nas mniej opadów niż w innych krajach bliżej oceanu. Nie mamy też lodowców, które wspierają zasoby wody w krajach alpejskich. Dodatkowo jesteśmy raczej krajem źródłem, a niewiele dużych rzek wpływa do nas z zewnątrz, niosąc dodatkową wodę. No ale to problemy systemowe, infrastrukturalne i wieloletnie zaniebania są naszym największym problemem. Jeszcze kilka lat temu znaczna część usług była dostępna głównie stacjonarnie. Dziś możemy zamówić większość potrzebnych rzeczy i usług, a nawet odebrać list polecony z urzędu bez wychodzenia z domu. Choć w przypadku tego ostatniego musimy pamiętać o założeniu skrzynki do e-doręczeń.

Co to jest? No to bezpłatna skrzynka online na pisma urzędowe. No i prościej, e-doręczenia to elektroniczny odpowiednik listu poleconego za potwierdzeniem odbioru, który ma dokładnie taką samą moc prawną jak ten papierowy. Jednak zamiast zastanawiania się czy awizo czeka na Ciebie w skrzynce pocztowej, po prostu dostajesz powiadomienie na maila, przechodzisz do skrzynki e-doręczeń, otwierasz wiadomość i w kilka sekund wiesz o co chodzi. Dzięki e-doręczeniu możesz odbierać pisma urzędowe drogą elektroniczną, ale też wysłać pisma do urzędów bez wychodzenia z domu i przechowywać całą korespondencję w jednym miejscu bez sterty papieru. Dla kogoś, kto wynajmuje mieszkanie, często się przeprowadza albo po prostu nie ma nawyku regularnego sprawdzania fizycznej skrzynki pocztowej, to game changer. Pismo trafia do Ciebie, nieważne gdzie jesteś, a Ty możesz podróżować albo zostać na dłużej w domu, bo wiesz, że nic Cię nie ominie.

2:50 · Infrastruktura wodna i straty 2

Włącz tryb e-doręczenia. Około 70% kranówki w Polsce pochodzi z wód gruntowych. To taka podziemna rzeka, do której wpada deszcz, przelewając się przez glebę i został on zatrzymany w porowatych warstwach pod ziemią. I w zależności jak zwarta jest gleba i na jakiej głębokości jest podziemne źródło, woda będzie przenikać w ciągu kilku dni, miesięcy, a nawet wiele lat. I można powiedzieć, że właśnie tu pojawia się nasz podstawowy problem. Prawie 97% polskich zasobów wody pochodzi z odpadów. Jak już wiemy, ta część kontynentu nigdy nie była szczególnie deszczowa, a deszczu jest coraz mniej. Ale nie dość, że mamy na gorzej na starcie, to jeszcze szczególnie boli to, że duża część tego deszczu wcale nie trafia do podziemnych zbiorników. Polska zatrzymuje zaledwie 6-7% wód odpływowych. Mówiąc najprościej, jesteśmy bardziej rynną, a nie gąbką, a woda opadowa szybko spływa rzekami do morza albo odparowuje.

Ale to nie jest tylko wynik takiego klimatu i feralnego położenia, ale konsekwencja konkretnych decyzji. Czechy, które są w podobnie kiepskiej sytuacji hydrologicznej, zatrzymują 18%. Choć jeszcze kilka lat temu było tam niewiele lepiej niż u nas. Dlaczego jest tak źle? Przez dekady regulowaliśmy rzeki, pogłębialiśmy i obwoływaliśmy korytarze, by woda szybciej odpływała i nie zalewała pól. Osuszaliśmy mokradła, torfowiska, doliny zalewowe, by powiększyć miasta i z perspektywy mieszkańców to konieczne zabezpieczenie zdrowia i dobytku, ale też dostępność terenów pod budowę. Jednak są to dokładnie te miejsca, które naturalnie trzymają wodę i powoli oddają do rzek i wód podziemnych. Nabum mieszkaniowy, architektura łanowa i narodowe uwielbienie kostki brukowej tylko pogłębia problem.

4:40 · Zanieczyszczenie wodne 1

Kraj, który miał kiedyś rozległe mokradła wzdłuż Wisły, Bugu i Narwi, zastąpił je polami uprawnymi i pastwiskami. Albo osiedlami, które zresztą co kilka lat i tak stoją w wodzie. Widząc to wszystko, powinniśmy chuchać i dmuchać na każdą kropelkę kranówki. No a okazuje się, że nasza rodzima infrastruktura bardziej przypomina sito. W 2022 roku przez polskie sieci wodociągowe uciekło tyle wody, ile wszyscy Polacy zużywały w gospodarstwach domowych przez kilka miesięcy. Nikt tego nie ukradł. Po prostu woda wyciekła przez dziurawe rury, gdzieś pod ulicą, pod polem czy pod blokiem, zanim dotarła do potencjalnego beneficjenta. Za dopuszczalne straty wody w wodociągach uznaje się 8-10%, bo poniżej tego koszt dalszych napraw jest wyższy niż wartość zaoszczędzonej wody. Raport z NIK z 2025 roku po kontroli sieci w zachodniopomorskim pokazał, że na 38 badanych systemów w 23% straty wody były większe niż 20%, a w najgorszej sieci prawie 60% wody uciekło z rur.

6:20 · Przykłady z innych krajów 2

Tylko, że te rury nie dochodzą do wszystkich. Im dalej od miasta, tym większe prawdopodobieństwo, że Twój dom ma wodę ze studni przydomowej. Są tacy, którzy uważają to za ogromny plus, no bo niezależność, samowystarczalność itd. I na pierwszy rzut oka wydaje się, że oprócz kosztów wykopania i ewentualnej eksploatacji, to rozwiązanie nie ma wad. Jednak wraz z wodą wycieka coś, czego nie doświadczymy podłączeni do wodociągów. Woda z większości przydomowych studni na terenach rolniczych nie spełnia norm. W zależności od badania od 50 do 80% próbek jest zanieczyszczona. Znajdziemy tam między innymi pestycydy, azotany, fosforany czy bakterie kałowe. No bo jak spadnie deszcz, to nie jest jakoś tak, że magicznie on wyczyści nam wodę do zera. Więc co z tego, że mamy dostęp do wody, jeśli ta woda często jest niezdatna do spożycia?

Z czego to wynika? Tak się składa, że tam, gdzie te studnie są jedynym źródłem wody, to najczęściej tereny agrarne, a to właśnie rolnictwo jest w Europie największym źródłem zanieczyszczenia wód. Azot, fosforany z nawozów, pestycydy, Jednocześnie odpowiadają za ogromną część poboru wody. Więc jeśli rolnik używa nawozu i produktów ochrony roślin na swoim polu czy sadzie, a my mieszkamy niedaleko, no to jest duże prawdopodobieństwo, że nasze ujście wody zostanie przez nie zanieczyszczone. I tak, spożywając rośliny również je zjadamy. Jednak ich ilość, która zatrzymuje się w sałacie czy w ziemniaku przy prawidłowych metodach produkcji nie stanowi zagrożenia. No ale jeśli nie badamy regularnie wody i nie mamy rozwiązań technologicznych, by znacznie je zneutralizować, mogą stanowić zagrożenie życia i zdrowia, zwłaszcza dla dzieci i kobiet w ciąży. Ale w glebie znajdziemy jeszcze bakterie kałowe, no bo wciąż mamy nieszczelne szamba czy zanieczyszczenia związane z dawnymi metodami upraw roślin jeszcze za czasów PRR.

8:50 · Prywatyzacja wodociągów 2

Co więcej, to właściciele gospodarstw domowych płacą za uzdatnianie takiej wody najwięcej. No bo w przypadku rolnictwa nie obowiązuje zasada, kto zanieczyszcza ten płaci, w przeciwieństwie do fabryk. Jest to trudny kompromis między jakością wody w studni i rachunkach za wodociąg, a cenami żywności. Żeby może zobaczyć, dokąd może zmierzać kraj, który nie rozwiązuje swoich problemów wodnych systemowo, warto spojrzeć na wyspę, która już tam dotarła. Wspomniany w materiale Cypr jest pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i zajmuje razem z Polską ostatnie miejsca w Europie pod względem zasobów wody na mieszkańca. W 2008 roku przeszło czwarty rok z rzędu beznormalnych opadów. Od lipca do listopada tamtego roku każdego dnia cumował przy cypryjskim brzegu tankowiec z Grecji przywożący 40 do 50 tysięcy metrów sześciennych wody pitnej. Jednocześnie rząd ograniczył dostawy do domów o 25 do 30%, co oznaczało wodę w kranie przez kilka godzin dziennie.

Cypr wyciągnął z tego wnioski i zainwestował w odsalanie. Dziś 70% wody pitnej na wyspie pochodzi Z zamieniania wody morskiej w pitną, co jest imponującym osiągnięciem technologicznym, ale ma też swoją cenę. Odsalanie jest energochłonne, drogie i generuje ogromne ilości solanki odprowadzanej do morza ze szkodą dla podmorskich ekosystemów. Cypr zamienił więc jeden kryzys w inny i mimo gigantycznych inwestycji technologicznych szacuje się, że w niektórych cypryjskich sieciach gubi się nawet 40% wody w starych rurach. I mogą być dla nas przykładem czego nie robić, tym bardziej, że my nie mamy takiej opcji awaryjnej. W latach 90. przez zachodnie demokracje przetoczyła się też fala prywatyzacji wodociągów. Wynikało to z powszechnego przekonania, że rynek jest wydajniejszym zarządcą niż gmina, więc prywatna firma na pewno zainwestuje w modernizację, jakość wzrośnie, a koszty zarządzania spółką spadną.

11:10 · Konsekwencje prywatyzacji i spekulacji na rynku wody 4

Australia ma od lat rozwinięty rynek, na którym rolnicy i fundusze inwestycyjne handlują prawem do poboru wody z rzek jak akcjami. Kiedy jest susza ceny rosną. To nie ma pieniędzy i nie nawadnia. W Europie jest to oficjalnie niemożliwe, ale zanim tak było, 2 miliony obywateli musiało zebrać podpisy pod petycją do europejskich instytucji z żądaniem, by dostęp do wody uznać za prawo człowieka i wyłączyć usługi wodne z logiki rynku wewnętrznego. Jednocześnie ceny wody muszą odzwierciedlać jej realną dostępność i pełne koszty dostarczenia. W innej części świata, w doleni Indusu i Gangesu, poziom wód gruntowych spada o kilka do kilkunastu centymetrów rocznie. W najgorszych punktach o ponad pół metra. Studnia, które działały przez pokolenia, przestają sięgać wody. Rolnicy pompują głębiej i głębiej, co kosztuje więcej energii i pieniędzy.

Aż pewnego dnia studnia wysycha i nie ma skąd czerpać. To dzieje się teraz Setko milionom ludzi. Morze Aralskie było kiedyś czwartym co do wielkości jeziorem na świecie. W latach 60-tych Związek Radziecki postanowił nawadniać nim uprawy bawełny w Azji Centralnej i odciął do pływy. Jezioro zaczęło wysychać. Dziś jego powierzchnia wynosi około 10% tego, co w 1960 roku. A na dnie dawnego Aralu stoją zardzewiałe kadłuby statków rybackich. Kilkadziesiąt kilometrów od brzegu, którego już nie ma. Ale nie potrzeba autorytarnych władz, by robić co się chce. W stanie Michigan Nestle pompowało wodę gruntową tempem setek tysięcy litrów dziennie, żeby butelkować ją i sprzedawać pod swoją marką. Robiło to w tym samym czasie, kiedy kilkadziesiąt kilometrów dalej, w Flint, z kranów leciała brunatna ołowiana woda, której mieszkańcy nie mogli pić.

A we Francji ta sama firma przez lata ratowała zanieczyszczone źródła, filtrując je i naświetlając ultrafioletem, co jest w Europie zakazaną praktyką, po czym sprzedawała jako naturalną wodę mineralną. Raport Senatu Francji z 25 roku ustalił, że rząd wiedział co najmniej od 2022 roku, że Nestle od lat maskuje skażenie swoich źródeł bakteriami kołowymi i pestycydami oraz używa zakazanych filtrów. I nie zrobił z tym nic. W Afryce podobne praktyki firm są jeszcze bardziej brutalne. W Lagos 15 z 21 milionów mieszkańców ma ograniczony lub zerowy dostęp do bieżącej wody. Kupują ją od prywatnych dostawców z autocystern i zbiorników na rogach ulic, płacąc wielokrotnie więcej niż ci, którzy mają przyłącze. Jednocześnie koncerny posiadające koncesje pompują wodę z tych samych regionów do butelek na globalny eksport.

No bo dawno temu podpisały korzystne umowy z rządami, które dziś reprezentują ludzi bez kranówki. Formalnie wszystko jest legalne. W praktyce jest to wyprowadzanie wody z obiegu lokalnej społeczności do globalnego rynku przy użyciu asymetrii prawnej i finansowej, której lokalna społeczność nie ma żadnych narzędzi, żeby się przeciwstawić. Dostęp do czystej wody jest podstawowym prawem człowieka. Utowarowienie wody przez prywatyzację dostępu infrastruktury i pozwolenie by była poddana spekulacjom giełdowym będzie początkiem końca czegoś, czego nie da się odbudować żadną reformą ani żadnym funduszem. No bo jeśli w 80% składamy się z wody, to kiedy woda stanie się własnością prywatną, to czyją własnością staniemy się my? Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że materiał Was zaciekawił. Zapraszam do sekcji komentarzy i zapraszam Was na jutro, bo w momencie jak oglądacie, gramy dzisiaj koncert w Szczecinie, za to rano w sobotę biegamy, więc zapraszam gorąco.

14:50 · Podsumowanie i zakończenie 1

Ostatnio biegania niestety nie było w Lublinie, krakowskie było, więc mam nadzieję, że zobaczymy się w jak najbliższym składzie w Szczecinie rano. No i do zobaczenia w przyszłym tygodniu. Trzymajcie się ciepło. Cześć!

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.