Sztuczna inteligencja czy superinteligencja?
W 2014 roku szwedzki filozof i badacz transhumanizmu - Nick Bostrom, wydał książkę "Superinteligencja. Scenariusze, strategie, zagrożenia", w której badał konsekwencje rozwoju sztucznej inteligencji. 29 września 2026 roku Donald Trump w oficjalnym piśmie podpisanym przez Sundara Pichaia, Marka Zuckerberga, Grega Brockmana, Elona Muska i Jensen Huang, zmienia nazwę AI na... superinteligencję właśnie. Później prezydent USA poinformował o powołaniu "Siły Superinteligencji (Super Intelligence Force, SIF), które mają zadbać o utrwalenie przewagi Stanów Zjednoczonych w rozwoju tej technologii". Rozmowa m.in. o kierunkach rozwoju AI, geopolityce, wpływie AI na wybory w Polsce w 2027 roku. Goście: Konrad Kilian - ekspertem CEE Digital Democracy Watch w dziedzinie komunikacji politycznej, dr Mateusz Łabuz z Instytutu Badań nad Pokojem i Polityką Bezpieczeństwa przy Uniwersytecie w Hamburgu oraz Jacek Mańko z Akademii Leona Koźmińskiego.
Ale zacznijmy od prezydenta Donalda Trumpa, który rzuca rozmaite wyzwania naszej rzeczywistości. Na początku września tego roku opublikował na platformie Truth Social, że właściwie jemu się termin sztuczna inteligencja nie podoba. Uważa, że on jest nieprecyzyjny. Nie trafne, że lepsze określenia to np. inteligencja wyższa, ekstremalna albo najwyższa. Urządzona została tam ankieta, w której zwolennicy prezydenta Trumpa mogli głosować na termin, który bardziej by im się podobał i około 2-3 Tych głosujących wybrało termin superinteligencja. Prezydent Trump ogłosił przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ, że od tej pory ta nowa nazwa będzie stosowana już w dokumentach rządu federalnego USA i pod koniec września podpisał rzeczywiście zarządzenie wykonawcze, które nakazuje federalnym urzędom i agencjom USA używanie terminu superinteligencja.
No właśnie, sztuczna inteligencja, superinteligencja. Dlaczego tak duży spór narósł wokół tych terminów? Czym one się od siebie różnią? I dlaczego ten spór ma wymiary i polityczne, i ekonomiczne, i technologiczne, i marketingowe? Panie Mateuszu, może Pan nam pomoże się w tym połapać? Szczególnie, że prezydent Trump zdaje się, że dzisiaj podbił jeszcze ten temat. Oj, podbił, podbił, ale myślę, że to nie po raz ostatni podbił, ponieważ dzisiaj na Truth Social napisał, że Biały Dom będzie uznawał każdego, kto nie będzie posługiwał się sformułowaniem superinteligencja, tylko będzie trwał przy tym starym sformułowaniu sztuczna inteligencja jako wroga Stanów Zjednoczonych, więc prosto, jasno, klarownie
Jeżeli nie podporządkujemy się przekwalifikowaniu AI na SI , to będziemy na straconej pozycji. My Polacy to i tak mamy dobrze, dlatego że w języku polskim sztuczna inteligencja już wcześniej miała skrót SI. Więc taki jak teraz będzie miała po angielsku SI. Także dla nas to nie jest jeszcze tak źle. Co ciekawe od kiedy zaczął się boom na AI sprzedawały się tysiące domen rejestrowanych w takim kraju jak Angila, bo ich domena to właśnie AI. Tak jak polska domena to PL. No teraz strzelają korki z szampanów w Ljubljanie, bo podobno słoweńska domena SI rozchodzi się wspaniale. No i rozchodziła się już kilka tygodni wcześniej przed przemianowaniem AI na SI przed Donalda Trumpa.
Więc ten termin funkcjonował jako taki trochę horyzont wyznaczający pewien przełom w rozwoju AI, ale nie jako nazwa technologii, którą mamy dzisiaj. No dzisiaj już powinniśmy używać SI, SI tak jakby chciał tego Donald Trump. Ja już kilka razy tu użyłem AI, więc nie wiem czy Nie zostałem zachwalifikowany jako wróg od razu z automatu. Mam nadzieję, że nie. No być może, zobaczymy. Pewnie ten termin nieraz jeszcze padnie w naszej dzisiejszej audycji, ale dla takiej pomocy, żebyśmy się wszyscy znajdowali mniej więcej w tym samym punkcie wiedzy. Co może, tak z grubsza, co potrafi na dzisiaj To, co nazywamy sztuczną inteligencją, nazywamy w przestrzeni publicznej i zastanawiam się, na ile precyzyjnie używamy tego bardzo szerokiego terminu i czym ta sztuczna inteligencja różni się od superinteligencji, czyli tego stanu potencjalnego, bo ta zmiana określeń
Jak rozumiem i jak widać z dyskusji, która rozwija się po kolejnych komentarzach prezydenta Trumpa i jego decyzjach w kwestii tych terminów, ona też budzi lęki, dlatego że superinteligencję do tej pory kojarzyliśmy no właśnie z tym momentem takim potencjalnym, przyszłościowym, w którym inteligencja nie podlega już ludzkiej kontroli i jest w stanie rozwijać się To powiedzmy, przynajmniej w wymiarze technologicznym, jak blisko, jak daleko takiego rozumienia superinteligencji się znajdujemy. Nie wiem, który z panów się podejmuje. Tomasz, przede wszystkim nie znam dokładnie intencji ani stanu mentalnego prezydenta Trumpa, natomiast nie przypuszczałbym, żeby w swojej motywacji posłużenia się właśnie terminem sztuczna inteligencja odwoływał się do tego szerszego kontekstu, o którym tutaj wspomniał Mateusz, to znaczy, że jest to taki hipotetyczny stan, właśnie ta inteligencja przewarzająca ludzkość, tak dalej, tak dalej.
I to jest duży problem. Jak mówimy o użyciu języka także przez polityków, także przez Donalda Trumpa, który chciał trochę uspokoić sytuację tak naprawdę. Bo jego cel był taki. W ostatnich tygodniach wielu szefów tych największych firm mówiło, że trzeba spowolnić ten rozwój. Oni zresztą, w zależności od tego, czy w tym danym momencie są na topie, czy mają najlepsze modele, czy są do tyłu, to na zmianę mówią, że trzeba spowalniać albo nie trzeba. I właśnie mówił, że dość narzekania. Te nowe rozwiązania są świetne, Stany muszą w nich przodować, to wszystko będzie super właśnie. Nie ma marudzenia, nie ma mówienia, że jest sztucznie.
Z jakiegoś sztucznego naśladowania inteligencji w stronę nowej potężniejszej formy inteligencji. No i będzie oczywiście wpływać na to, jak społeczeństwo postrzega zarówno jej możliwości, jak i ryzyka związane z jej rozwojem. Myślę, że to był główny zamysł Donalda Trumpa i jego technologicznych akolitów, którzy po prostu chcą sprzedać określony produkt. Stąd też te wszystkie doniesienia o tym, że sztuczna inteligencja się zbuntowała, że nagle agenty sztucznej inteligencji wyrwały się z okowów technologicznych i dokonały jakiegoś ataku. Sztuczna inteligencja wykonuje polecenia człowieka. Nie ma własnej woli, nie ma własnej świadomości, nie ma własnych celów. Oczywiście są różne badania, w których badacze zastanawiają się nad tym, co dzieje się w tych bebechach sztucznej inteligencji i próbują to zrozumieć, co samo w sobie jest problematyczne, bo często nie jesteśmy tego w stanie zrozumieć.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Paulina Wilk przedstawia temat rozmowy o sztucznej inteligencji i superinteligencji, a także wprowadza gości: Jacek Mańko, Konrad Kilian i Mateusz Łabus.
Rozmowa o różnicy między sztuczną inteligencją a superinteligencją, a także konsekwencjach zmiany terminologii podkreślone przez prezydenta Trumpa.
Jacek Mańko omawia rozwój technologii sztucznej inteligencji, jej potencjał i ryzyko, podkreślając ironię w alarmistycznych wizjach.
Jacek Mańko przedstawia historię pojęcia sztucznej inteligencji, jego powstanie i kontrowersje związane z nazwą.
Konrad Kilian omawia wpływ sztucznej inteligencji na demokrację i potrzebę regulacji, podkreślając ryzyko zastosowania jej do złych celów.
Jacek Mańko omawia ekonomiczne aspekty rozwoju sztucznej inteligencji, jej wpływ na gospodarkę i rynek pracy.
Rozmowa z Ewą, która zadała pytanie dotyczące sztucznej inteligencji i jej regulacji.
Mateusz Łabus omawia etykę i regulacje związane z sztuczną inteligencją, podkreślając konsekwencje zmiany terminologii i jej wpływ na debatę publiczną.
Badacze analizują wpływ sztucznej inteligencji na demokrację, podkreślając problemy z kryzysem relacji i pracy, oraz zagrożenia związane z dezinformacjami.
Rozmowa skupia się na wpływie sztucznej inteligencji na relacje międzyludzkie i koncepcji przyszłości, podkreślając zagrożenia związane z narracjami technokapitalistycznymi.
Badacze omawiają potrzebę regulacji sztucznej inteligencji, podkreślając zagrożenia związane z dezinformacjami i manipulacją w systemie wyborów.
Rozmowa kończy się dyskusją nad wpływem sztucznej inteligencji na tożsamość ludzką i wolność, podkreślając konieczność czytania jako działania oporu.
Podsumowanie rozmowy i zachęta do czytania jako działania oporu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.