Mentionsy Mentionsy
Kempa Kultury
Kempa Kultury

Jaki jest śląski Hamlet? | Paweł Kempa

10.06.2026 ·51 min 39 s · 14 rozdziałów

Najpierw Hamlet w Dynymarku, dziś Kempa w „Kempie Kultury”!„Tragedyjo Hamleta, ksiyncia Dynymarku” w reżyserii Roberta Talarczyka to pierwsza w historii śląskojęzyczna inscenizacja dramatu Williama Shakespeare’a. Autorem przekładu jest Mirosław Syniawa, a w roli Hamleta występuje Paweł Kempa, który po śląsku mówi nie tylko na scenie, ale i na co dzień.Moim gościem był... mój brat!Jak brzmi Shakespeare po śląsku? Jak gra się Hamleta w języku, który jest częścią własnej codzienności? I jak rodził się spektakl, który w historii zapisze się jako pierwsza śląskojęzyczna realizacja tego dramatu? W której roli było najcieplej? I czy Paweł się kiedyś utopił?Koniecznie posłuchajcie rozmowy!/ rozmowa powstała w ramach audycji Kempa Kultury w radiu Jazzkultura

2:34 · Przygotowanie do roli Hamleta 1

A jaki ten twój Hamlet miał być, jaki ten Hamlet jest? Myślę, że to są dwa bardzo podobne Hamlety, bo Robert Talarczyk mi powiedział, że wyszło mi fajnie, że to jest taki Hamlet, jaki go sobie wymarzył, więc chyba jest spoko, tak mi się wydaje. No to by miał być taki trochę siłą rzeczy, no bo to ma być śląski Hamlet, więc Talarczykowi się to bardzo skojarzyło z takim śląskim synkiem, jakaś tam z bloku, że to jest taki prosty synek, ale prosty na zasadzie No nie, że taki głupi, tylko taki, nie wiem jak to powiedzieć.

5:10 · Interpretacja Hamleta i tłumaczenie 1

Powiedzmy miłość stara, wrodzona do tradycji śląskich, do swojej rodziny, do takich typowych wartości śląskich. I taka miłość, może nie miłość, ale jakieś zadłużenie w takim bardziej nowoczesnym świecie, w tym, który teraz się trochę kreuje, rodzi i którego reprezentantem, może nie najlepszym, ale jednak jest jego wujek. To co mnie ujęło w tej interpretacji Hamleta, księcia Dynymarku, w reżyserii Talarczyka, jeśli chodzi o to tłumaczenie, to w tłumaczeniu Mirosława Syniawy. To zawsze trzeba powiedzieć, że to jest reżyseria Robert Talarczyk, tłumaczenie Mirosław Syniawa.

21:45 · Pytania o roli Hamleta 6

Z jednej strony byłeś radosny, zakochany, potem wkurzony, wredny, chcący się zemścić. Masz po prostu pełną skalę emocji. Pełen wartość, tam jest wszystko. I światło, widownia, wszystkie oczy w twoją stronę zwrócone, ty to udźwigasz w stu procentach i po czym jest moment, że przychodzi się do kłaniania na premierze i ty w tym momencie przestajesz być Hamletem, jesteś sobą, ludzie ci biją brawo, a ty tylko wołasz innych Chodźcie tu, chodźcie. Ja bardzo trochę walczyłem o to, żebym nie musiał kłaniać się sam na tym spektaklu, bo oczywiście od razu taki był pomysł Roberta Talerczyka, reżysera spektaklu, tragedii Hamleta, księcia Dynymarka. Że dobra, dobra, ustawiacie się, fajnie, kłaniacie i teraz Paweł wychodzi do przodu.

Jakie było pytanie? Z czego musiałeś zrezygnować? No właśnie, więc ten czas wolny, ale też od pewnego momentu i to było polecenie też trochę Roberta, żebym tak spróbował Już nie wychodzić z powrotem do Pawła, kiedy jestem na próbie w jakichś takich przerwach, że teraz 15 minut mamy przerwy, dobra i robimy dalej albo coś, albo nie wiem, powiedzmy przerwa obiadowa i wracamy, że tak, żebym ciągle ten motorek jednak trzymał, ten minimum aktora metodycznego, żebym wtedy jeszcze jednak trzymał, bo Ale to było bardzo dobre polecenie, bardzo dobra uwaga, żebym jednak utrzymał to skupienie, które mi jest mimo wszystko bardzo potrzebne w Hamlecie, bo widać to, nawet widz to czuje bardziej lub mniej świadomie,

No powiedzmy, że tak. To też można nazwać taką drogą wchodzenia do tej postaci. Kilka takich skupiańczych oddechów muszę wziąć przed tym nawet trzecim dzwonkiem, żeby już do tej widowni na foyer wejść bardziej skupionym. Mówisz też co jakiś czas, jakby wraca Robert Talarczyk siłą rzeczy. Czy ty sobie w ogóle wyobrażasz w tym momencie pracować w innym teatrze? Mówię, żeby powiedzieć jego imię i nazwisko po prostu pięć razy. Muszę jeszcze raz powiedzieć Mirosław, Syniawa. Co tam jeszcze odbębnić? Teatr Śląski i raz Kazimierz Kutz, żeby było akurat. To już chyba mamy. Ale tak poważnie, czy ty sobie wyobrażasz, bo... Moje życie bez Roberta?

Nie. On sobie zawsze jaja ze mnie robi, że mu liżę dupę na jakichś rozmowach albo coś. Przepraszam. Wcale nie. Do dupy jest. Beznadziejny. Straszny dyrektor. Ale czy w ogóle jest to nagrane? Ja mu to wyślę. Dobrze. Niech wie. Łącz się z tym fragmentem, jak mówisz po przecinku Robert Talarczyk, Mirosław Syniawa, Kazimierz Kuc i mam wrażenie, że to jest fragment wywiadu każdego aktora Teatru Śląskiego. I wdzięczność wdzięcznej. Jestem bardzo wdzięczny za ten proces. Pamiętajmy, jestem wdzięczny. Ale tak poważnie, bo ja też oglądając spektakle albo widząc was czasami poza spektaklami, uwielbiam na was patrzeć jako na grupę. I dla mnie to po prostu, jak wychodzą książki o mobbingu w teatrze, jak myślimy o kulturze, to co chwilę są jakieś afery związane z tym, jak się ludzie traktują w kulturze.

A jak jest Teatr Śląski? No dobra, sorry, no ale to nie będzie lizanie dupy, przepraszam cię Robert, no ale tak niestety jest. W Teatrze Śląskim jest świetny zespół, my jesteśmy bardzo dobrze zgrani. To nie jest coś takiego, że, no nie wiem, no my się nie kochamy wszyscy na zabój i nie chcielibyśmy mieszkać ze sobą czy coś. Wiadomo, są jakieś konflikty, kłótnie, no jak w każdym zespole, ale jak przychodzi co do czego, jesteśmy bardzo ze sobą zgrani, jesteśmy bardzo jednym zespołem, bardzo o siebie dbamy nawzajem. No i to widać na przykład pod Koczach zresztą, przy których recenzje po premierze były takie, że no aktorsko wiadomo jest super, ale właściwie to jeśli mamy coś wyróżniać

To właściwie trzeba wyróżnić wszystkich naraz, to jak razem ze sobą gramy. No i to widać. Więc bardzo przepraszam za telizanie dupy, ale to jest jakby robota też Roberta, że tak sobie dobiera ludzi, tak ich zbiera, tak ich ze sobą łączy, że nawet jak jest ktoś nowy, to bardzo szybko dołącza do nas i staje się tą czarną masą razem z nami. I tego akurat nie miałeś w umowie. Nie, tego nie miałem w umowie, także... Ale to dobrze, że mówisz, że też jest taka otwartość, bo to się też łączy z tym, jak mówiłeś o tym, że ta śląska kultura jest otwarta cały czas na nowe osoby, które by weszły i robiły, no to tutaj też to widać. No jasne, że tak. W sensie to jakby...

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.