Język, który widać, czyli czego PJM uczy nas o komunikacji?
Język, który widać, czyli czego PJM uczy nas o komunikacji? Polski język migowy (PJM) stanowi pełnoprawny język o własnej gramatyce, składni i środkach wyrazu. W rozmowie przyglądamy się jego strukturze z perspektywy lingwistyki migowej oraz praktyki na uczelni. Kto decyduje się na naukę PJM i co najbardziej zaskakuje studentów? Czy Polska jest dziś przestrzenią dostępną dla osób Głuchych i co zmienia się w tym zakresie, a co pozostaje do zrobienia? Opowiada o tym Renata Świderska-Noworyta oraz Marek Śmietana z Zakładu Językoznawstwa Ogólnego i Migowego UW, ich głosem były tłumaczki PJM - Weronika Szymańska-Gątarek oraz Kinga Perkuszewska. Rozmawia Marta Boroń.
Cześć! Słuchasz audycji Kampus Nauka. Odkrycia, badania i teorie podajemy w przystępnej formie w poniedziałki, środy i piątki o 13. Podoba Ci się? Daj znać, zasubskrybuj i zaobserwuj Radio Kampus. W studiu aż czterech gości. Renata Świderska-Noworyta oraz Marek Śmietana z Zakładu Językoznawstwa Ogólnego i Migowego Uniwersytetu Warszawskiego. Renata i Marek są osobami głuchymi, więc są z nami tłumaczki Weronika Szymańska-Gątarek oraz Kinga Perkuszewska, tłumaczki polskiego języka migowego. Cześć, dzień dobry. Dzień dobry. Porozmawiamy dzisiaj o tym, że polski język migowy to pełnoprawny język. Pomówimy o jego specyfice, jak się go uczy na poziomie akademickim i chciałabym, żeby ta rozmowa była taką cegiełką do odczarowania myślenia, że polski język migowy to po prostu taki system gestów i tyle.
Wyjaśnijcie proszę, czy PJM ma własną gramatykę, własną składnię, może nawet jakieś Dlaczego PJM nie jest po prostu językiem polskim, tylko miganym? To może ty Marku, mówi Renata, Marek. Jeżeli chodzi o polski język migowy, jest to język naturalny, wizualno-przestrzenny. Język polski i PJM niezwykle się od siebie różnią. Tak, oba to są języki polskie, ale to nie dlatego, że mają podobną strukturę. Głusi, którzy spotykają osoby słyszące, kiedy osoby słyszące posługują się językiem fonicznym, nie mogą się z nimi skomunikować i z tego właśnie naturalnie w społeczności polskich głuchych
Na przykład, kiedy stoimy na peronie, jedna osoba jest w pociągu, druga w peronie, możemy ze sobą rozmawiać. Ja, kiedy jestem na peronie, to bardzo często zauważam osoby słyszące, które mają problemy, żeby się skomunikować, tylko machają sobie, a ja mogę obok nich zupełnie rozmawiać bez żadnego problemu. Renata. Ja dosłownie miałam taką sytuację, że widziałam, jak dwie osoby słyszące przez szybę nie potrafią się dogadać. Jedna wołała do drugiej, tamtej nie słyszała i poprosiły mnie, żebym pomogła im przekazać te informacje i w pewien sposób przetłumaczyć to, co chciały powiedzieć. Marek, możemy też się komunikować na większą odległość, tak jak tylko widać nasze miganie. Też warto wspomnieć, że polski język migowy różni się od systemu językowo-migowego, który jest takim narzędziem pedagogicznym wykorzystywanym w rehabilitacji mowy, w takim procesie dostosowywania osób głuchych do większości, ale w wielu sytuacjach wykorzystywanie tego systemu językowo-migowego się nie udaje i wcale nie jest z korzyścią dla osób głuchych.
Renata? Myślę, że też warto powiedzieć, tak jak już Marek zaczął opowiadać właśnie o SJM systemie językowo-migowym, jest bardzo dużo negatywnych opinii na temat używania go, ale faktycznie cel początkowy był dobry, tak, żeby móc zacząć wykorzystywać w środowisku głuchych. Jednak polski język migowy ma swoją własną gramatykę i jest niezwykle bogaty pod względem regionalizmów. Na przykład na Śląsku jest bardzo wiele regionalizmów i jakby ten SJM miał też sprawić, żeby skodyfikować i żeby to było bardziej uniwersalne, ale to jest to bogactwo PJM-u, który jest różny i podobnie jak inne języki ewoluuje. I teraz po czasie widzimy to, że system językowo-migowy został odrzucony przez głuchych, nie przyjął się
Więc też tak jak w czasie od lat 90-tych do dzisiaj trwają badania nad językiem migowym w Polsce. Powstała nasza pracownia lingwistyki migowej, potem studia filologia polskiego języka migowego i dzisiaj mamy już inne zasoby, żeby móc stwierdzić, że właśnie polski język migowy jest adekwatny dla społeczności głuchych. Marek. To ja jeszcze powiem, proszę sobie wyobrazić. Jeżeli osoba głucha nie zna języka polskiego, no bo na przykład urodziła się w rodzinie słyszących, ale ta rodzina nie migała do tej osoby, nie mogła ona nabyć języka polskiego, nie mogła mieć tej naturalnej akwizycji ani języka polskiego, ani PJM-u, to ta osoba, kiedy trafia do szkoły, Nie ma nabytego pełnego żadnego języka, a tam nauczyciele migają systemem językowo-migowym.
Niektórzy tak, zaczną pracować jako tłumacze, ale podkreślamy też, że filologia polskiego języka migowego nie daje takich pełnych uprawnień czy pełnych kompetencji do tłumaczenia, nie na to jesteśmy nastawieni, ale głównie, żeby w pełni nauczyć się języka samego w sobie i zrozumieć kulturę, a następnie taka osoba może pójść do Instytutu Lingwistyki Stosowanej, gdzie będzie się już specjalizowała tylko w tłumaczeniu i tam będzie Już uczona czysto techniki tłumaczenia, kiedy już nabyła na Filologii Polskiego Języka Migowego język sam w sobie na bardzo wysokim poziomie. Marek, jeżeli chodzi o szkoły dla głuchych, to oni bardzo chętnie przyjmują do pracy jako nauczycieli, absolwentów Filologii Polskiego Języka Migowego.
Dlatego, że nasi absolwenci bardzo dobrze rozumieją wszystkie zawiłe kwestie związane z trudnościami osób głuchych, z tym jak funkcjonuje ta społeczność i potrafią sobie poradzić w tym środowisku szkolnym z tymi wszystkimi zawiłymi kulturowymi aspektami, których wielu nauczycieli nie rozumie, a absolwenci filologii już jakby są gotowym produktem do pracy w szkole dla głuchych. Renata, ja jeszcze chciałabym dodać, nawiązać do tego, co właśnie mówił Marek, że jest u nas wielu absolwentów już np. pedagogiki, pielęgniarstwa, surdopedagogiki, więc oni wcześniej kończą inne studia, a następnie dwa i pół roku naszych studiów i mogą później pracować dalej.
Bo wcześniej jest ogromna liczba godzin w naszym programie nauczania na filologii polskiego języka migowego. Wcześniej było, w porównaniu z tym ile jest godzin na przykład na kierunkach takich jak Logopedia i innych, jest o wiele mniej tych godzin, a na filologii polskiego języka migowego to jest aż 720 godzin samego lektora, to czego nie ma na tych studiach, które są same dedykowane do specjalistów dla głuchych. Marek, można sobie wyobrazić, że teraz wygląda system w Polsce w taki sposób, że w prawie zapisane jest, że w szkołach dla głuchych mogą uczyć nauczyciele, którzy znają tylko 200 znaków, 200 słów w polskim języku migowym. To jest kompletnie nieporównywalne z tym, do jakiej biegłości my możemy naszych absolwentów doprowadzać, jak oni znają dobrze język migowy i mogą porozumiewać się z Głuchymi.
No i bardzo dobrze, chcemy też uczyć osoby odpoczątkujące czy od zera. Też w nauczaniu na naszym kierunku mamy wszystkich lektorów głuchych, więc studenci, kiedy nagle przychodzą na nasze studia są zaskoczeni tym, że wszyscy prowadzący na lektoratach są głusi, ale widzimy jakie fantastyczne efekty to przynosi i jak pozwala im na jak najszybsze przejście z tego kanału słuchowego na kanał wzrokowy. Więc jakby my jesteśmy takim kluczem do tego świata, zapraszamy jako lektorzy do naszego świata studentów. Czyli to właśnie jest dla studentów takim największym pierwszym zaskoczeniem, czy coś innego? Marek? To znaczy tak, wiadomo, że oni jak przygotowują się do przyjścia na nasze studia, to słyszą różne informacje, że tak, że tutaj są głusi lektorzy, ale nadal jak przychodzą, niektórzy są na ogunie też wcześniej, gdzie jest też ten głuchy prowadzący.
I to im daje większe mentalne przygotowanie i dzięki temu mają mniejszy stres. Renata, jest to pewne takie nastawienie się mentalne w pełni na to, że jak przychodzę na te studia, to nie będzie tam żadnego tłumaczenia. W pełni będę musiał nastawić się na to, że muszę teraz z osobami głuchymi rozmawiać i odbierać wszystko w sposób wizualny i poprzez język migowy. Marek. Też przed pójściem na studia w PJM jest rozmowa kwalifikacyjna, więc najpierw studenci poznają jedną osobę głuchą w komisji i to jest ich taki pierwszy kontakt z tymi głuchymi. Renata, no tak dawkujemy im to pomalutku, kroczek po kroczku poznają nas coraz bliżej. Chciałabym porozmawiać teraz o dostępności PJM-u obecnie w przestrzeni publicznej.
Co się zmieniło w ostatnich latach w zakresie tej dostępności? Bo ja z mojej skromnej obserwacji myślę, że całkiem dużo, ale zastanawiam się, czy w Polsce osoba głucha może swobodnie załatwić sprawę w urzędzie na przykład, w swoim języku. Renata, myślę, że najważniejsze jest to, żebyśmy powiedzieli, że polski język migowy jest językiem młodym i liczymy istnienie polskiego języka migowego od roku powstania pierwszej szkoły dla głuchych w Polsce 1817 roku. Czyli jest to około 200 lat i dlatego też pewne aspekty tego języka cały czas się rozwijają. Dlatego też, że przed latami dziewięćdziesiątymi nie było w ogóle badań nad polskim językiem migowym.
Stworzyliśmy ten słownik polskiego języka migowego, dlatego że nie chcemy, żeby PJM zostawał w tyle względem rozwijającej się społeczności osób głuchych. Chcemy, żeby odpowiadał na dzisiejsze potrzeby językowe osób funkcjonujących w naszym społeczeństwie. Renata. Myślę, że takim podstawowym problemem, chociaż to słowo problem chyba nie do końca jest adekwatne, ale powiedzmy, największym problemem jest świadomość, brak świadomości osób, większości obywateli Polski, dlatego że na przykład osobę na wózku widać, a osoby głuchej nie widać. I ta świadomość na temat tego, że nasza społeczność istnieje, czym jest język migowy, jest cały czas za mała i znikoma. I potem to rzutuje na to, że jest też problem z dostępnością, więc my cały czas pracujemy na to jako głusi i cały czas dużo energii wkładamy w to, żeby uświadamiać społeczeństwo na temat naszej społeczności.
No właśnie, powinno być to bardziej dostępne, bo jednak wasza społeczność jest bardzo duża. Renata, tak, dokładnie. Naprawdę są różne szacunki. Można by powiedzieć, że wszystkie osoby z różnego rodzaju poziomem wady słuchu, to jest 2 miliony obywateli, w tym są wszystkie osoby, Niedosłyszące, słabosłyszące, ale oczywiście to nie jest tak, że to jest liczba osób posługujących się PJM, bo niektóre osoby głuche znają PJM, a niektóre nie. Ale muszę powiedzieć, że są pewne wynalazki, które mają służyć osobom niesłyszącym, głuchym, Tak naprawdę później są też z korzyścią dla osób słyszących, na przykład napisy w filmach. Teraz, kiedy ktoś korzysta z napisów, nikt już nie myśli o tym, że to miało być specjalnie dla głuchych, na przykład mama, która karmi dziecko w nocy i nie chce włączać dźwięku, a to my na początku się dopraszaliśmy o to, żeby te napisy były, więc pojawiają się takie technologie, które początkowo miały służyć jakby tylko tej grupie wykluczonej, a tak naprawdę większość też może z niej korzystać.
No i teraz jest też taka tendencja, że polskie filmy są z napisami ukraińskimi, w języku ukraińskim, a nie są z polskimi napisami, więc dochodzi do tego, że już osoby z innego państwa mogą obejrzeć te filmy, a my dalej nie. Renata, no to są też osoby, które się tutaj przeprowadziły i płacą podatki, więc też mają prawo do tego, żeby obejrzeć te filmy. Renata, ja chciałam jeszcze opowiedzieć, że teraz wprowadzę taki przedmiot, który ma nazwę W Świecie Głuchych. I on ma na celu opowiedzieć studentom, przedstawić to z perspektywy takiego faktycznie różnorakiej perspektywy osoby głuchej na różne sytuacje życiowe, na różne obszary życia.
Jak różne elementy w tym życiu osoby głuchej, różne trudności z dostępnością wpływają na dalsze etapy? Na przykład dajmy na to, że firma będzie robiła rekrutację. Chodzi o to, żeby poprzez ten przedmiot studenci dowiedzieli się, jakie są takie główne stereotypy na temat głuchych w świadomości osób słyszących. W jaki sposób ta tożsamość osoby głuchej może zostać przekręcona w pokazywaniu jej wizerunku i później, kiedy ci studenci z tą wiedzą pójdą dalej do pracy i spotkają się z tym, że te stereotypy są powielane na temat głuchych, to oni mogą zareagować, rozpoznać je i nie doprowadzać do tego, żeby się dalej rozpowszechniały.
Marek? Tak naprawdę tych obszarów życia do naprawy jest wiele. Praca jest jednym z nich, ale jest ich o wiele więcej. Renata, na przykład jest taka osoba, która pracuje w banku w dziale marketingu i ona już po prostu swoją obecnością tam wpływa na to, żeby w reklamach głusi nie byli przedstawiani w krzywdzący sposób, nieadekwatny do tego, jaka jest prawda. Często pojawia się ten wątek, że większa dostępność dla osób głuchych jednocześnie ułatwia życie osobom niegłuchym, więc no właśnie, polski język migowy to, tak jak powiedzieliśmy, pełnoprawny system komunikacji, ale też nie samej komunikacji, ale też kultury i coraz bardziej zaznacza swoją obecność na uczelniach i generalnie w przestrzeni publicznej. Miejmy nadzieję, że w kinach wszystkich również i bardzo dobrze, bo to krok w stronę równości w komunikacji.
I o tym wszystkim rozmawiałam z Renatą Świderską-Noworytą, Markiem Śmietaną, którzy są osobami głuchymi, więc były z nami tłumaczki polskiego języka migowego, Weronika Szymańska-Gątarek oraz Kinga Perkuszewska. Bardzo Wam dziękuję za tę rozmowę. Również dziękujemy. Dzięki.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polski język migowy (PJM) stanowi pełnoprawny język o własnej gramatyce, składni i środkach wyrazu. W rozmowie przyglądamy się jego strukturze z perspektywy lingwistyki migowej oraz praktyki na uczelni. Kto decyduje się na naukę PJM i co najbardziej zaskakuje studentów? Czy Polska jest dziś przestrzenią dostępną dla osób Głuchych i co zmienia się w tym zakresie, a co pozostaje do zrobienia? Opowiada o tym Renata Świderska-Noworyta oraz Marek Śmietana z Zakładu Językoznawstwa Ogólnego i Migowego UW, ich głosem były tłumaczki PJM - Weronika Szymańska-Gątarek oraz Kinga Perkuszewska. Rozmawia Marta Boroń.