#100 - Wyregulować emocje cz. 2
W drugiej części rozmowy 27-letnia Zuzanna z Arizony opowie o konsekwencjach wieloletniego uzależnienia od marihuany, które było tak silne, że nie potrafiła przerwać nawet w czasie ciąży. Dopiero bezsilność sprawiła, że zdecydowała się przekroczyć próg ośrodka leczenia uzależnień. W rozmowie z psychoterapeutką Dagmarą Diug wspomina moment przełomu, proces zdrowienia oraz to, jak dziś postrzega macierzyństwo - z wdzięcznością, pokorą i nową siłą.
I tak bardzo byłam po prostu, to jest tylko marihuana. To jest tylko takie, przecież innym wolno. Jest to legalne, jest to dostępne. Przecież bym mogła pracować w sklepie z marihuaną. Mówi się też o marihuanie, że to taki miękki narkotyk. Nawet nie troszkę, ale bardzo się bagatelizuje to uzależnienie, a twoja historia pokazuje, że konsekwencje mogą być naprawdę bardzo poważne i są. Przede wszystkim też ona jest furtką często do twardszych, do mocniejszych narkotyków. Tak, znaczy u mnie miałam szczęście, że tych mocniejszych narkotyków z reguły tylko spróbowałam, tylko mnie dotknęły z boku, a nie wzięły moje całe uzależnienie, ale nawet to, że mnie dotknęły, to i tak już jest duży strach i duże takie, że mogło to iść nie wiadomo gdzie i po prostu z narkotykami trzeba po prostu
Czyli nawet ta świadomość, bo ja wiem, że ta ciąża nie była planowana, ale kiedy już się dowiedziałaś, że nosisz w sobie nowe życie, to nawet to nie było w stanie jakby cię zatrzymać, prawda? Nie, nie było. Po prostu nie docierało to do mnie, ja wybierałam siebie. Mi to pokazuje też siłę tego nałogu, potworność tej choroby, że pomimo tego, to o czym mówimy, że o marihuanie się mówi jakoś tak lekko, często zachęcająco, a ta siła uzależnienia jest potworna, bez względu na to, jaka to jest substancja, że nie byłaś w stanie się zatrzymać. Nie, właśnie nie byłam i po prostu gdyby się mnie ktoś w moim uzależnieniu zapytał, co byś zrobiła, gdybyś była w ciąży, to bym powiedziała mu, że przestaję, ale ja jestem w ciąży i nie przestaję, więc z jednej strony bym świadomie chciała zrobić jedną rzecz, a w rzeczywistości robię drugą rzecz, robię na przekór moich
Moich przekonań i osobą, którą bym chciała być i po prostu rzeczy się po prostu nie dodawały. Nie zbierały się do kupy razem z tego względu, że to uzależnienie miało taką kontrolę nade mną i bardzo dużo zła. I pamiętam taki moment też, który był dla mnie mocno poruszający, ale też pokazujący właśnie to, jak daleko byłaś i głęboko w uzależnieniu, że ty w pewnym momencie trafiłaś na jakieś badania, prawda? Czy to było USG? Tak, tak. To opowiedz o tym i co się zadziało dalej? Moja pierwsza wizyta do szpitala psychiatrycznego to była po właśnie wizycie na USG.
Na ostatnie półtorej miesiące mojej ciąży trafiłam Do ośrodka leczenia uzależnień. Tak, tak. I to tak naprawdę ocaliło mnie, moje życie. Koniec ciąży Nikodema, tak ma na imię mój synek. Ja miałam możliwość, że zostałam rodzicem jego, z tego względu właśnie, że byłam czysta przy porodzie, że miałam właśnie To, że byłam w tym ośrodku leczenia uzależnień, że skończyłam tam ciążę, ja byłam tak bardzo wściekła, że tam muszę być. I mówię, przecież ludzie rodzą po Marychłonie i nawet bym zapaliła prosto przed porodem, żeby być gotowym nad ból i w ogóle.
Skąd powiedz taka myśl, czy taka jasność w tej kwestii? Bym powiedziała, że to jest związane z moimi katolickimi wartościami. Zdaje mi się, że to miałam tak głęboko u siebie po prostu we wierze i w przekonaniach o świecie, że nigdy bym po prostu nie chciała popełnić No, bym nie chciała popełnić aborcji. Wydaje mi się, że życie jego było właśnie takie, że nie dotykam rzeczywistości, że niby to życie jego było takie ważne, ale dalej biorę i byłam w czynnym uzależnieniu.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dagmara Diug przedstawia Zuzannę i jej historię uzależnienia.
Zuzanna opisuje konsekwencje uzależnienia, takie jak problemy z rodzicami i macierzyństwo.
Zuzanna opowiada o doświadczeniu macierzyństwa i decyzji, które podjęła pod wpływem uzależnienia.
Zuzanna opisuje doświadczenia związane z USG i psychozami pod wpływem marihuany.
Zuzanna opowiada o przebywaniu w ośrodku leczenia uzależnień i jego znaczeniu dla jej życia.
Zuzanna i Dagmara Diug rozmawiają o terapii i nadziei na przyszłość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W drugiej części rozmowy 27-letnia Zuzanna z Arizony opowie o konsekwencjach wieloletniego uzależnienia od marihuany, które było tak silne, że nie potrafiła przerwać nawet w czasie ciąży. Dopiero bezsilność sprawiła, że zdecydowała się przekroczyć próg ośrodka leczenia uzależnień. W rozmowie z psychoterapeutką Dagmarą Diug wspomina moment przełomu, proces zdrowienia oraz to, jak dziś postrzega macierzyństwo - z wdzięcznością, pokorą i nową siłą.