Moses Itauma vs Dillian Whyte - Itauma niszczy Whyte'a, nokaut w 1. rundzie!
Moses Itauma miał mieć lekkie wyzwanie z Whyte'm - ale jedyne co Dillian Whyte sprawdził, to deski po 2 minutach.Filip Hrgović kontynuuje swój powrót do czołówki wagi ciężkiej. Zdominował Adeleye'a - David Adeleye lądował na deskach, ale też sam mocno obił Chorwata. Ósma runda w tym starciu była pełna emocji!Nick Ball czeka na Inoue. Pokonał niedoszłego rywala Japończyka, lecz Sam Goodman okazał się lepszy, niż Anglik się spodziewał. Nie byłoby kontrowersyjnym stwierdzić, że pas WBA wagi piórkowej Balla był zagrożony zmianą właściciela!
Filip Hrgovic wygrał przez jednogłośną decyzję, była to bardzo przyjemna walka dla oka. Powiedziałbym, że obaj wyszli z niej na plus. Hrgović pokazał, że jednak wyciąga wnioski z poprzednich walk i stara się poprawić w ringu, aby gdzieś tam postarać się wbić do ścisłej czołówki ciężkiej i być może jest to dobry moment na to teraz w tym takim przejściowym sezonie w królewskiej dywizji. A Adelej pokazał, że jest groźnym rywalem, będący w stanie zaskoczyć tą jedną kontrą lewym sierpowym. Wiadomo, David na pewno nie jest na poziomie światowym, ale niespodziankę może sprawić w przyszłości. Jeszcze jedną ciekawszą walkę mieliśmy na tej gali, czyli Nick Ball kontra Sam Goodman o pas WBA wagi piórkowej. Goodman przez rozcięcie na treningu utracił możliwość walki z Naoyą Inoue i chyba stwierdził, że skoro nie może mieć niekwestionowanego mistrza superkoguciej, to nie ma co się męczyć w tej wadze, tylko lepiej wskoczyć wyżej.
A Ball zawsze chętny na takie wyzwanie, szczególnie żeby sprowokować wspomnianego Inoue do spróbowania swoich sił w piórkowej. Ball przez swoje warunki walczący na doskoki z sierpowymi overhandami, a Goodman próbujący trzymać go na odległość, a jak się nie udawało to ciosy na korpus. Ball a la Juan Manuel Marquez, lewy hak z dołu, prawy overhand, często próbował tej akcji i też bawił się w switch hitting, ale za dużo nie dawało mu to zmieniania pozycji. Goodman miał dobry początek walki, widać było, że wszedł w rytm i rzucał kombinacje ciosów od korpusu po głowę i nawet dawał sobie radę w brudnym boksie, czy ino w domenie bola, też mu czasami z bańki przywalił. Bol wtedy za bardzo polegał na swoich doskokach, bez żadnego ustawiania rywala to był przewidywalny. Goodman odskakiwał i nawalał prostymi w odsłoniętego Anglika. Ale tak od 5. rundy największy atut bola zaczął wygrywać mu rundy, czyli taka nieustępliwość, walenie głową o ścianę dopóki jej nie przebije i zaczął przebijać, zwiększył aktywność, Goodman musiał częściej walczyć na wstecznym.
Widać było po bolu, że uderzenia na ciało mu się nie podobają. Jak wleciał jakiś prosty czy hak od Goodmana to na chwilę Nick zastygał, żeby bronić ciało przed kolejnymi atakami i odsłaniał głowę. Ball w późniejszych rundach przerzucił się na ilość ciosów, a nie jakość. Było to słuszną decyzją. Goodman już był lekko zmęczony i częściej lądował w półdystansie z Anglikiem. Tam Ball mógł wyładować się na Australijczyku. Ogólnie wydawało mi się, że Goodman w samej końcówce walki za mało robił. Ball jak mógł, to podkręcał tempo i zabrakło tego u Sama, bo była to naprawdę bliska walka i miał szansę na niespodziankę. Nick Ball utrzymał tytuł WBA wagi piórkowej, ale karty sędziowskie nie odzwierciedlają przebiegu tej walki, poza tym jednym 115-113 dla Balla, bo np. 118-110 to już żart. Była to walka dwóch bokserów o dobrej wytrzymości na ciosy, a jednocześnie też nie będących mocnymi puncherami.
Goodman zaskoczył, bardzo dobrze dobrany gameplan pod Balla, tylko po prostu Ball ma za dużo w zanadrzu, a Australijczyk musiałby naprawdę utrzymać niesamowite tempo cały czas. Balla powinno trochę to zmartwić, że Goodman, który miał być pożywką dla Inoue, okazał się godnym rywalem dla niego. Podobnie wcześniej z TJ do Henim, Ball bierze byłych, potencjalnych rywali Inoue i trochę się z nimi męczy, ale w końcu się przebija. I z każdą kolejną walką Anglika coraz to bardziej widać, czemu Inoue akurat chce jego. Ball nie jest wysoki, siła ciosu nie jest nadzwyczajna, podatny na uderzenia na ciało i dosyć powtarzalny w tym, co robi w ringu. Dla mnie Ball jest po prostu solidny, rozumiem czemu jest mistrzem, ale takim topowym championem to on nie jest. Więc oby Inoue wskoczył do tej piórkowej, żebyśmy mieli dobrą wojnę ringową. I to by było na tyle z mojego omówienia tej gali. Która walka Wam się najbardziej spodobała?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moses Itauma miał mieć lekkie wyzwanie z Whyte'm - ale jedyne co Dillian Whyte sprawdził, to deski po 2 minutach.
Filip Hrgović kontynuuje swój powrót do czołówki wagi ciężkiej. Zdominował Adeleye'a - David Adeleye lądował na deskach, ale też sam mocno obił Chorwata. Ósma runda w tym starciu była pełna emocji!
Nick Ball czeka na Inoue. Pokonał niedoszłego rywala Japończyka, lecz Sam Goodman okazał się lepszy, niż Anglik się spodziewał. Nie byłoby kontrowersyjnym stwierdzić, że pas WBA wagi piórkowej Balla był zagrożony zmianą właściciela!