Mentionsy Mentionsy
Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja

Dariusz Michalczewski vs Graciano Rocchigiani I (1996) - Kariera "Tigera"

13.04.2024 ·15 min 45 s · 5 rozdziałów

Skandal, Mafia, Doping - historia wyjęta z filmu w obronie pasa WBO wagi półciężkiej Michalczewskiego. Walka Dariusz Michalczewski vs Graciano Rocchigiani z 1996 roku jest uznawana za jedną z bardziej kontrowersyjnych w karierze "Tigera" - przekonajmy się czemu w nowym odcinku serii Kariera "Tigera"! Społecznościówki: Grafikę wykonała Izu, możecie Jej kanał na YouTube znaleźć tutaj: https://www.youtube.com/channel/UChvaeB4LpZLcfFvyxfQt5jw Instagram: https://www.instagram.com/puscizczelusci/ Twitter/X: https://twitter.com/PuscizCzelusci

0:00 · Wprowadzenie i opis walki 1

Przechodząc do walki. Podsumowując styl Rocchigianiego, był to zawodnik o imponujących warunkach fizycznych, mańkut, był to zawodnik preferujący walkę w półdystansie. Michalczewski z presją od pierwszej minuty, a Rocchigiani szukał możliwości kontrowania. I było od razu widać, że coś jest tu inaczej u Michalczewskiego, że to nie jest jego klasyczna walka. Mimo, że jest ta presja, to nie było tych lewych, bardziej na początku chciał te prawe polować. Tiger jakoś do tej walki podszedł bardziej zachowawczo, z większym szacunkiem do rywala, do umiejętności Rocchiego. Ta niepewność Tigera, wyczekiwanie ze strony Rocchigianiego tylko było na plus rywala Tigera. Wyczekiwał go i dobrą serią trafił pod koniec rundy. Trafił go lewym, przez którego to Tiger się zachwiał. No można powiedzieć, że Rocchigiani w tej walce pokazał tak naprawdę Michalczewskiemu, że zobacz chłopie, jak to jest jak ty innych lewymi celujesz.

4:12 · Walka i jej przebieg 2

Żeby tak ukazać co Rocchigiani w tej walce robił to końcówka trzeciej rundy. Zdecydowanie dla niego możliwe, że najlepszy moment Rocchigianiego w tej walce. Pokazał jak groźny jest i jakie ma po prostu umiejętności, jaką ma siłę w lewej ręce. Na szczęście dla Tigera, pomimo ataku Rocchigianiego, udało mu się na chwilę wstrzymać Rocchiego. Trafił go swoim najlepszym uderzeniem w tej walce, czyli takim czystym, prawym, prostym przez gardę. Jednakże Rocchi mądrze stwierdził, że nie da Michalczewskiemu na wyprowadzenie jakiejkolwiek serii i natychmiast się wycofał. Nie dał mu. Poczuł siłę Tigera i nie chciał już ryzykować. Na temat tej przewagi wzrostu Rocchigianiego to najbardziej była widoczna w zwarciach, tak powiedzmy Rocchigiani rękawicami sobie brał głowę Michalczewskiego i ją tak by przyciskał do dołu, żeby no wiadomo Michalczewski patrzył na podłogę, przez co no sobie ustawiał go do podbródkowych, no wiadomo takie zagranie.

Nie wyczuwał on jakiegoś większego zagrożenia w tej walce. Jeszcze wracając do tych lewych Rocchigianiego, tak jak zawsze wychwalam te lewe Michalczewskiego, to tu też muszę Rocchiego pochwalić. Były piekielnie szybkie, czasami wręcz niemożliwe do uniknięcia. Była się już siódma runda. Ci co wiedzą to wiedzą, ci co nie wiedzą zaraz się dowiedzą, ale teraz zatrzymajmy się na chwilę, podsumujmy walkę przez te sześć rund. Tak według mnie, Rocky był lepiej przygotowany taktycznie do niej, wiedział jak sobie poradzić z lewymi Tigera, pomimo tego, że ostatecznie był rozbity na tej prawej części twarzy. Michalczewski w tej walce jakby przyjął, nie wiem szczerze jaką taktykę, taką bardzo mieszaną, to był miszmasz stylów. Gdyby trzymał całą walkę na dystans, może by mu się to gdzieś udało dociągnąć do końca, ale też bądźmy szczerzy, gdy rywal ma przewagę fizyczną, to nie da się całą walkę go odpychać, trzymać na dystans.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.