Janusz i Grażynka w RMFFM. Grażynka, jaka piękna sukienka, fiufiu. Spokój, Janutek. Stary próf, no jeszcze po mamusiu. No prawda, nie młodniejemy, ale sukienka piękna. Janusz! Cukienka próbno, przecież nie ja. Do opery idę. Tu się ubrałam. Na wesołą wdówkę. Brzmi proroczo, co? Ale zaproszenie mam sama. Bez osoby towarzyszącej, także... Może na Carmen idź, albo coś? Nie, serio, idę na pokaz pościeli z owczej wełny. Prezes strasznie marznie w nóżki. No, takie malutkie nóżki. A jesteś pewna? A może to jakiś kolejny znajomy ministra Czarnka ma urodziny w operze, co? Do świątyni Verdiego i Puciniego-Świeżyńskiego wprowadzili.
Po chińsku jeszcze. No, prezes mówi, że to było prawdziwe wejście smoka. Ale że majteczki w kropeczki to Verdi. Co? Nawet nie wiedziałam. Strasznie ten Werdi siadł przemowi, wiesz, no strasznie te majteczki. Śpiewa i śpiewa do dzisiaj. Ale nie, nie wiedziałam, że Werdi to był Chińczyk. No ja się uczę. Jak Andrzej, ja się cały czas uczę. Grażyna! Chińczyk Werdi, no. Grażyna to świętokradztwo! Majteczki i kropeczki w operze to tak jakby podczas mszy nasikać na ołtarz. Janusz, po pierwsze, w ogóle kiedy ty w operze byłeś? A po drugie, ja bym z Przemkiem rozmawiała. To kulturalne balety były? Tak, tak. Kulturalne? Tam się lał tylko Chopin? Tak.
Tak jak pojedli, do musztardówek pewnie. Tak jak pojedli, pochlali, to jezioro łabędże tańczyli. Kultura. Grażyna, dyrektorka opery mówiła, że we Wrocławiu będzie druga La Scala. A co jest? Pierwsza remiza Rzeczypospolitej. No niedługo urządzicie po operach prezentację garnków i zaśpiewa Bajer, Fuli, Zenek razem. W kisielu zaśpiewa. No i w końcu może wtedy ludzie zaczną przychodzić do opery. Drzwiami i oknami będą walić. A co to w ogóle za afera jest? Co wy w ogóle teraz robicie? Wielka afera, że Świeżyński majteczki w kropeczki zaśpiewał Werdiego po chińsku. I ludzie się dobrze bawili. To was boli, to was boli. Nie. Tak, tak, ja was znam, was wszystko boli, że my się dobrze bawimy. To była profanacja. Wszystko tylko, żeby zabawę ludziom zepsuć.
Profanacja. A jakby Majteczki w kropeczki zaśpiewał Bocelli, to by była dla was wielka sztuka. To sam Tusk by to zamieścił na Instagramie i powiedział ho, ho, ho. Tak, nic nie rozumiesz. Oby ten wasz bal w operze, Grażyna, to był wasz bal na Titanicu. Przyjdzie czas, że zamienicie majteczki w kropeczki na piżamy w paseczki, tak? Że tak zacytuje klasyka. Żryjcie szybciej, bo się ściemnia, Grażyna. Lecę. Ale że Verdi był Chińczykiem, ja się uczę. Ja się cały czas uczę. Pa.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.