Mentionsy Mentionsy
Jadeitowy Podcast
Jadeitowy Podcast

ChRL - wizyta w muzeum

27.08.2021 ·1 godz 8 min · 8 rozdziałów

Reinterpretowanie tożsamości narodowej stało się jedną z kluczowych funkcji chińskich muzeów. Działania znamienne dla okresu reform i otwarcia ChRL pozostają istotne po dziś dzień. Gość: mgr Michał Witek Rozmawia: Sandra Krawczyszyn

0:09 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

W ostatnich latach zajmuje się badaniami problematyki szeroko rozumianego antropocenu. Dzisiaj będziemy rozmawiać o polityce pamięci i roli muzeów w promowaniu patriotyzmu i reinterpretowaniu tożsamości narodowej w okresie reform i otwarcia Chińskiej Republiki Ludowej. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za przyjęcie zaproszenia i mam nadzieję, że nasza rozmowa będzie owocna tak jak poprzednie, bo nie będziemy tutaj ukrywać, że już wcześniej mieliśmy okazję kilka razy na ten temat podyskutować. Chciałabym, żebyśmy zaczęli od tego, dlaczego ten temat w ogóle wybraliśmy. Muzea są dla nas bardzo bliskie. Muzea, w szczególności chińskie, są bliskie nam też ze względów takich naukowych.

7:57 · Gorączka muzealna w Chinach 2

Oczywiście, że tak. W ogóle to zjawisko, o którym tutaj mówimy, oczywiście ma swoją nazwę. Myślę, że ta nazwa jeszcze padnie wielokrotnie tutaj, bo muzeologia zachodnia, trochę też za samymi Chińczykami, ma taką tendencję, żeby określać ten gwałtowny wzrost. I rozrost muzeów w Chinach jako gorączkę muzealną bardzo często albo jakiś taki boom muzealny też. To jest oczywiście zjawisko bardzo złożone, jak zwykle to bywa, prawda? Więc mam nadzieję, że jeszcze będziemy mieli czas na to, żeby wyjaśnić jego przyczyny czy taką genezę, prawda? ChRL w muzeum.

Jakby u swojej genezy instytucja muzealna po pierwsze wymaga ogromnych nakładów finansowych, prawda, wymaga ogromnego zespołu ludzi, którzy pracują w tym muzeum i na to muzeum, że tak powiem. Wymaga kolekcji, prawda, która stanowi trzon tego muzeum i która jest eksponowana, a ta kolekcja też musi zostać zebrana, odpowiednio zabezpieczona. To też, mam nadzieję, że dzisiaj o tym powiemy przy okazji mówienia o dziedzictwie, prawda, to znaczy jakby jedną rzeczą jest artefakt, prawda, czy ekofakt, prawda, ChRL – wizyta w muzeum.

19:30 · Boom muzealny w Chinach 2

One mają swój określony cel. Tam na pewno nie znajdziemy żadnych przypadkowych eksponatów, żadnych przypadkowych nawiązań. Te narracje są bardzo pieczołowicie budowane od początku do końca po to, żeby wywołać określony efekt i żeby opowiedzieć, tak jak ty zresztą powiedziałaś, żeby nazwać to wszystko w określony sposób, żeby nadać, tutaj wracamy do tej konfucjańskiej idei takiej rektyfikacji trochę nazw, aby wszystko miało właściwą nazwę. I rzeczywiście, mam wrażenie, ja widziałem Muzeum Masakr Nam Kińskich dwukrotnie, zawsze miałem takie wrażenie, kończąc to zwiedzanie, że ktoś jakoś bardzo silnie gdzieś tam, za uchem moim, cały czas powtarzał mi, Chińczycy polegli, Chińczycy są ofiarami, to Chińczycy tutaj, prawda, to my ewentualnie właśnie, prawda.

Więc to jest takie właściwie odwoływanie się w tej praktyce muzealnej czy ekspozycyjnej chińskich muzeów właśnie do pewnego też dziedzictwa No takich praktyk kulturowych związanych właśnie, czy wcześniej ugruntowujących bardzo silnie. Pamiętamy, że tradycja kultu przodków, prawda, stanowiła fundament politycznego konfucjanizmu, prawda. Ona silnie ugruntowywała władzę, również cesarską w Chinach. Także wydaje mi się, że to jest też bardzo ciekawy wymian. Znaczy nie pokusiłbym się może tutaj o takie spekulowanie, czy to jest faktycznie świadome, czy rzeczywiście partia tutaj pozwala też na to, żeby ten konfucjanizm jakoś wracał, prawda? Nie chcę otwierać takiej dyskusji, bo nie mam na to też żadnych tutaj naukowych dowodów. Niemniej na pewno można takich analogii gdzieś tam na poziomie czysto teoretycznych rozważań się doszukiwać i nie zdziwiłbym się, gdyby tak faktycznie było.

55:42 · Czerwona turystyka i muzea 5

Jakby historii Wielkiej Chiny, o której powiedziałem przed chwilą, prawda, czy do której odwołujemy się na przykład w wielkich muzeach archeologicznych, prawda, poprzez artefakty, które odnoszą nas tam do niezwykle odległych okresów, prawda, i pokazują tą wielkość chińskiej cywilizacji, prawda. Zresztą o pojęciu cywilizacji, a propos języka też powinniśmy jeszcze powiedzieć, ale to mam nadzieję, że jeszcze może będziemy mieli na to miejsce. Ale właśnie odwołują się bezpośrednio do historii partii komunistycznej, historii rewolucji chińskiej i tej historii, można powiedzieć, nowych Chin. Bo partia z reguły używa tego określenia, nowe Chiny. Z rozmysłem zresztą. Te Chiny, które są w tym sensie nowe, że są porewolucyjne. I tutaj świetnym przykładem na przykład jest odwiedzanie takich miejsc, które nie są może muzeami, w takim bardzo ścisłym tego słowa znaczeniu, są miejscami pamięci, ale posiadają też na przykład rozmaite instytucje muzealne, bardzo często funkcjonujące w ramach czegoś, co muzeologia chińska nazywa klasterem muzealnym.

Mamy miejsce, które ma jakieś istotne znaczenie z punktu widzenia tej czerwonej turystyki i ono jest nagle otaczane wianuszkiem muzeów. Niekiedy wcale niedużych instytucji, prawda? Ale zaprojektowanych tak, żeby jakby budować taką przestrzeń, można powiedzieć, pamięci, prawda? Czy upamiętnienia. Świetnym przykładem tego jest Shaoshan, prawda? Miejscowość niewielka w powiecie Xiangtan, która jest w prowincji Hunan, w której urodził się Mao Zedong, prawda? Często nazywana zresztą przez ludzi, ja zresztą sam pokusiłem się o taką nazwę, komunistycznym Betlejem. Poziom kultu, który otacza Mao Zedonga w miejscu jego narodzenia jest prawie religijny.

I faktycznie nie ma tam muzeum poświęconego, można powiedzieć, dzieciństwu Mao Tse-tunga, prawda? Mamy dom, w którym się urodził, mamy gospodarstwo, które jego rodzice prowadzili. Na naszą stoi się w olbrzymiej kolejce, żeby wreszcie tam wejść i przejść. To jest zresztą bardzo niewielkie miejsce. Mamy oczywiście cały ogromny jarmark, który to otacza, gdzie można kupić najrozmaitsze prezjoza, prawda? I najrozmaitsze pamiątki związane z przewodniczącym. Ale w samej miejscowości Shoshan Istnieje klaster muzeum, to znaczy mamy mnóstwo takich niewielkich instytucji muzealnych, które są poświęcone różnym aspektom życia Mao Tse Tung, prawda? Które pokazują go jakby w różnym wymiarze, które upamiętniają jego życie też tam, prawda? Ja nie wiem i to zawsze sobie zadawałem to pytanie, bo ja rzeczywiście też Shaoshan zwiedziłem kilkukrotnie.

Zadawałem sobie to pytanie, czy na przykład, jeżeli ja jestem w tym muzeum i widzę w tej gablocie jakiś przedmiot, który jest przypisywany dzieciństwu Mao Zedonga, a przecież nie był on osobą, umówmy się, pochodzącą z zamożnej i wielkiej rodziny, prawda, więc czy faktycznie ten jakiś drobny przedmiot przypisywany jemu można jakoś uautentycznić, prawda, uwiarygodnić? Czy ja faktycznie mam do czynienia z jakimś dziedzictwem, czy to jest tylko i wyłącznie iluzja? Nie wiem tego, mam silne podejrzenia, że tak jest. Ale tutaj właśnie celowo o tym wspominam, ponieważ ten klaster, ta miejscowość jest taką iluzją, prawda? To jest taka muzealna iluzja trochę. I wydaje mi się, że często kiedy mówimy o czerwonej turystyce w Chinach, to właśnie mówimy o takim

Ta sekwencja nawet, można powiedzieć, decyzji, która składa się na eksponowanie tego dziedzictwa czy konstruowanie tej narracji w ten określony sposób jest, można powiedzieć, podstawowym takim środkiem w opowiadaniu narracji muzealnych. I tak też w wypadku czerwonej turystyki mam wrażenie, że mamy do czynienia właśnie z takim budowaniem iluzji. To znaczy ludzie odwiedzają masowo te miejsca, No innym takim miejscem jest oczywiście, już nie pamiętam, ten słynny adres w Szanghaju, gdzie została założona partia komunistyczna, prawda? To jest obszar dawnego poselstwa francuskiego. Tam jest szereg tych ceglanych budynków, które zostały też zamienione. Oczywiście tam jest takie miejsce pamięci, wchodzi się tam, widzi się ten stół, gdzie partia została założona, rzekomo, bo też to nie do końca wiadomo, czy tak było. Niektórzy stwierdzą, że na Łodzi została założona w porcie.

63:31 · Muzea i iluzje historii 2

Natomiast mamy też tam taki niewielki klaster muzealny, Bardzo podobna rzecz i co też ciekawe, podobna rzecz. Na to można się natknąć na nieoczekiwanych miejscach. Ja pamiętam moją wizytę w prawieńskich Hunan, chyba wchodzenie na Hengshan, na którąś ze Świętych Gór, no tam chyba znajduje się Góra Hengshan, pamiętam. I ja tam po drodze żeśmy wchodząc z taką grupą turystów, nagle natrafili na jakieś miejsce, właściwie kilka budynków, Które właśnie były takim miejscem pamiętnym, znaczy tam się coś wydarzyło. Tam było jakieś zebranie, jakieś spotkanie. Zdaje się, że Mao chyba tam też raz był, już nie pamiętam dokładnie. W każdym bądź razie to miejsce zostało natychmiast upamiętnione. Zostało natychmiast zamienione w taką przestrzeń, takie niewielkie jakby muzeum, bo tam też oczywiście te wszystkie meble pełniły funkcję eksponatów, prawda? Które opowiadało jakąś historię.

Natomiast ja mam co do tego poważne wątpliwości. Wydaje mi się, że to jest typowy przykład jednak właśnie takiego trochę opowiadania własnej historii, budowania narracji o własnej historii i zapewniania sobie tego monopolu, prawda, na ten selektywny właśnie, selektywne wybieranie tego, co chcemy pokazać, A tego, o czym nie chcemy mówić. Tu świetnym przykładem też byłoby kompletne milczenie na temat rewolucji kulturalnej oczywiście, prawda, że partia nigdy się nie rozliczyła z tym okresem. To, że o nim się tam faktycznie w oficjalnym dyskursie od czasu do czasu mówi, że jako dziesięć straconych lat, no to to jest właściwie Ten wymiar krytycyzmu cały, na jaki partia sobie pozwala. Wiadomo, że mówienie o rewolucji kulturalnej w sposób krytyczny czy złożony oznaczałoby także krytykowanie wprost Mao Zedonga, a na to partia się też nie zgodzi na razie.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.