Podręcznik spiskowania (nie tylko) dla miliarderów | Ryan Holiday o Thielu | Majewski | Interesy #90
Zamów moją książkę w wersji papierowej, posłuchaj audiobooka w Audiotece lub pobierz PDF za darmo: https://casbeg.com/pl/do-pobrania/ksiazka-bartka-majewskiego/Zapisz się do Akademii Casbeg na szkolenia ze mną: https://casbeg.com/pl/akademia-casbeg-pakiet-4-programow-rozwojowych/Czytaj mój newsletter: https://casbeg.com/pl/knowledge-sharing-newsletter/Postaw mi kawę, jeśli lubisz ten podcast: https://buycoffee.to/bartoszmajewski"Interesy" to mój podcast, który pomoże Wam stać się lepszymi przedsiębiorcami. Oto 90. odcinek z jego odsłony literackiej, w którym omawiam kluczowe wnioski z książki pt. "Conspiracy", której autorem jest Ryan Holiday.Przeczytaj tę książkę: https://www.amazon.com/Conspiracy-Billionaires-Secret-Destroy-Empire/dp/0735217653Podcast "Interesy" to:inspirujące rozmowywartościowe książkicenne tipy, obserwacje i analizy biznesowe📩 [email protected] / montaż: Studio Makers (studiomakers.pl)
Trust Me, I'm Lying, jego pierwsza książka, to był podręcznik komunikacji ery social mediów. Obstacle is the Way było podręcznikiem radzenia sobie z przeciwnościami. Ego is the Enemy było podręcznikiem radzenia sobie ze sobą. Ta książka jest podręcznikiem spiskowania, tylko opartym o historię miliardera, który bankrutuje portal internetowy, który go skrzywdził. Peter Thiel oraz Marc Andreessen w swoich pracach mówili nam o tym, że startupy są konstruowane wokół jakiegoś sekretu. Gdy startup staje się sukcesem i wchodzi do głównego nurtu, sekret staje się publiczną wiedzą, ale na początku sprawy mają się inaczej. Rodzice mówią dzieciom, żeby nie wchodziły do samochodów obcych ludzi i nie rozmawiali z obcymi ludźmi w internecie. a 10 czy 15 lat później uważają, że bezpieczniej będzie, jeżeli ich 17-latek będzie jeździł wszędzie Uberem, zamiast siadał za kierownicą, bo nie umie jeździć.
Albo tak, że nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma o jeden pokój za dużo w domu i w sumie jest skłonny nocować w nim obcych ludzi, a 10 lat później wszyscy uważają Airbnb za normę, a w europejskich miastach organizowane są protesty przeciwko zbyt dużej ilości turystów. to oczywiście prawie nigdy nikomu się nie przydarza, bo duże sukcesy startupów są bardzo rzadkie. Jesteś szczęściarzem, gdy zobaczysz ten mechanizm raz albo dwa razy w życiu. A co, jeśli złapiesz Gina w butelkę 10 albo 20 razy? Możesz dojść do wniosku, że jesteś dobry. Możesz wyhodować sobie przeświadczenie, że jesteś sprawczą jednostką. Taką, o której George Mack napisał swój słynny esej High Agency, który zresztą był zainspirowany pierwszym odcinkiem podcastu The Portal Erika Weinsteina, w którym gościem był nie kto inny jak Peter Thiel.
Oczywiście. Rafał Ziemkiewicz napisał kiedyś w Rzeczpospolitej, to z 10 lat temu mogło być, o Jarosławie Kaczyńskim, że nie da się przekonać go do tego, że nie ma cudów, bo przeżył osobiście dwa cudy, czyli upadek komunizmu i swój własny powrót do władzy z kompletnego politycznego niebytu. Te słowa jak ulał pasują do Thiela, który cudów doświadcza regularnie. Spisek Thiela przeciwko Gawkerowi jest ekstremalnie ważny, dlatego, że to jest drugi po założeniu Palantira moment, w którym Thiel wychodzi poza tradycyjny paradygmat zmieniania otaczającej go rzeczywistości poprzez budowę firm i inwestycje startupowe. Krótko później Till poprze jako praktycznie jedyna osoba w Dolinie Krzemowej Donalda Trumpa, sfinansuje powstanie Andorila i rozpocznie całą kampanię, która doprowadzi go do wpływów, którymi cieszę się dziś.
A jakie to wpływy? Posłuchajcie może wstępu do artykułu The Generalist na temat założonego przez niego funduszu Founders Fund. Posłuchajcie. Petera Thiela nigdzie nie było widać. 20 stycznia, uciekając przed mroźną zimową burzą, najpotężniejsi Amerykanie zebrali się pod kopułą Capitolu, aby świętować inaugurację Donalda J. Trumpa na 47. prezydenta. Obecnie byli stali bywalcy wtapiając się w nową gwardię. Impresario UFC Dana White... Kryjący się kilka kroków za Barackiem Obamą George W. Bush, który Joe Roganowi rzucił piłkę w stopę, a sam Altman z Open AI prowadził ożywioną rozmowę z influencerem Loganem Paulem. Witamy w Nowej Ameryce. Nie potrzebujesz podcastu, żeby tu pracować, ale to pomaga.
Jeśli choć trochę interesujesz się technologią i kapitałem wysokiego ryzyka, trudno przeglądać zdjęcia z wydarzenia i nie myśleć o tilu. Nie pojawia się ani razu, a jednak jest wszędzie. Jest jego były pracownik, obecnie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. Kilka kroków dalej stoi stary kumpel... ze Stanford Review, nowo umianowane carem do spraw sztucznej inteligencji i kryptowalut Trumpa. Dalej siedzi jedna z jego pierwszych anielskich inwestycji, prezes i założyciel małej firmy o nazwie Meta. Obok niego siedzi przyjaciel, który stał się wrogiem, a następnie partnerem, założyciel Tesli i SpaceX przywódca Doge. i najbogatszy człowiek na świecie. Ulubiony filozof Thiela, René Girard, opisuje boskość jako rodzaj transcendentalnej nieobecności. Studiując postacie rojące się pod freskiem od teozy Georgia Washingtona, dostrzegam w tym cechę obecności i nieobecności Thiela.
Ale zobaczcie też, co spotkało Ryana Holliday'a z jego perspektywy. Siedzisz sobie spokojnie na ranczu w Austin, pisząc artykuły, no i kolejną książkę. Śledzisz pozew Halka Hogana przeciwko gokerowi. Trochę nawet o tym piszesz. Żyjesz w kraju fundamentalistów w wolności słowa. Wszystko można napisać o każdym, a jeśli chcesz skończyć czyjąś karierę, to możesz to zrobić tak jak z pająkiem, czyli zabić go gazetą. A tutaj jakiś emerytowany zapaśnik pozywa medium internetowe? I wygrywa. Tak bardzo, że tu Medium i jego założyciel tracą wszystko i bankrutują. A potem okazuje się, że za tym zapaśnikiem stał nie kto inny jak Peter Thiel. I gdy to wszystko się okazuje, dostajesz e-mail. Peter Thiel. I drugi e-mail.
Z innej beczki, jak sądzicie, co czyta Thiel? Poza Tolkienem oczywiście. Podręczniki biznesu? Posłuchajcie. W nowojorskim apartamencie Thiela nie ma okazałych wysokich rygałów na książki godnych miliardera, a jednak przestrzeń tę definiują książki. Leżą one w starannie ułożonych stosach o różnej wysokości na niemal każdym stole. Kolorowe książki w miękkich okładkach i stare książki w tefardych okładkach o ekonomii, szachach, historii i polityce wypełniają zestawy małych, nowoczesnych półek w kątach i przy ścianach. Jeśli przyjrzeć się uważnie na półce najbliżej kuchni i łukowatych okien z widokiem na Union Square Park, znajduje się małe, sfatygowane wydanie książki XVI-wiecznego teoretyka polityki i florenckiego dyplomaty z białym grzbietem. Nie jest to książę, którego wielu ludzi, zarówno bogatych jak i zwykłych, udaje, że czytało.
Słusznie, że taka książka leży na wyciągnięcie ręki od jednego z foteli Thiela i niedaleko szachów, które pochłaniają znaczną część jego czasu. Coś na tych stronach głęboko zakorzeniło się w umyśle Thiela, gdy dawno temu przeczytał ją po raz pierwszy. A coś w Thielu pozwoliło mu dostrzec coś więcej niż zwodnicze ostrzeżenia Machiavellego przed spiskami i usłyszeć prawdziwe przesłanie przebiegłego stratega, że niektóre sytuacje stwarzają tylko jedną opcję. To opcja dostępna dla wielu, ale wybierana przez nielicznych. Intryga. Opracować strategię, skoordynować i podtrzymać skoordynowany wysiłek, by odsunąć kogoś od władzy, potajemnie wystąpić przeciwko wrogowi, zrobić to, co Machiavelli nazwałby jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie.
Obalić istniejący porządek i zrobić coś nowego. Zaangażować się w spisek, by zmienić świat. Jest rok 2016, a on zszokował świat tym, co zrobił. To właśnie sprowadziło mnie tutaj do mieszkania Thiela na kolację. W roku, w którym nawet papież otwarcie potępił nieodpowiedzialne dziennikarstwo jako formę terroryzmu. Widzę egzemplarz rozważań Oliwiuszu... Nad jego prawym ramieniem, gdy opisuje swoją osobistą wojnę z Gokerem w obronie prawa, które jego zdaniem zagraża prywatności i tego, co ta prywatność oferuje. Przestrzeń do bycia osobliwym, samodzielnego myślenia i życia według własnego uznania. Szef kuchni przynosi pierwsze, drugie i trzecie danie, podczas gdy Till opowiada, ujawniając skrupulatnie zaplanowaną intrygę. Plan odzyskania kontroli nad sytuacją, którą wielu uważało za niezmienną.
Oczywiście, zgadliście, Peter Thiel. Na początku 2017 roku znalazłem się w domu Petera Thiela w Los Angeles, tym samym domu, w którym zaplanował tak wiele z tego spisku. Była to kolacja dla 20 osób, które mogły wygodnie usiąść w jego jadalni, a uczestniczyła w niej niemal cała grupa osób zamieszanych w spisek od prawników po samego Hogana. Po raz pierwszy wszyscy byli w tym samym miejscu i czasie. Wszyscy gości usiedli do posiłku. My, zwykli śmiertelnicy, serwowaliśmy sobie steki przygotowane przez prywatnego szefa kuchni Thiela. Dla Hogana i Thiela, siedzących naprzeciwko siebie, zarezerwowano ogromne antrykoty Tomahawk. Butelki wina za 1500 dolarów podawano swobodnie i z duchem nieograniczonego rachunku. Każdy ze spiskowców błośno opowiadał o tym, co się wydarzyło, wiwatował i wznosił toasty za swoje czyny.
Prawda jest taka, że Gawker już wierzył, że żyjemy w tym świecie. I tak samo uważa zbyt wielu ludzi. Niezależnie od moich osobistych opinii, to właśnie było tragiczne i absurdalne przesłanie tej książki. Żyjemy w świecie, w którym tylko ludzie tacy jak Peter Thiel potrafią dokonać czegoś tak celowego i długoterminowego. I to nie dlatego, jak usiłował to wmówić Gawker, że jest bogaty. To dlatego, że jest jednym z nielicznych, którzy wierzą, że to możliwe. I my mamy w Polsce z tą w ogóle wiarą wielki problem. Nam się w głowie na przykład nie mieści, żeby nie kupić F-35 od Amerykanów, bo wydaje nam się, że to jest nasza polisa ubezpieczeniowa. Bo za parę samolotów Ameryka na pewno pójdzie na wojnę z krajem, który posiada największą ilość głowic atomowych na całym świecie.
Najlepiej rozumieją to chyba w Andreessen Horowitz, bo na fali tego trendu zainwestowali już w X razem z Elonem, Substacka, Medium czy Turpentine ostatnio. Liderzy w firmach nigdy nie byli ważniejsi, a ich waga w przyszłości tylko wzrośnie. Posłuchajcie jeszcze ostatniego fragmentu. O automatyzacji. Najczystsza, a przynajmniej najjaśniejsza lekcja zilustrowana słowem, ale przede wszystkim czynem Thiela tkwi w mocy tajemnicy koordynacji i wychodzeniu poza sytuacje, w których nic nie da się zrobić. W czasach, gdy komputery zastępują wiele podstawowych funkcji człowieka, w końcu dojdzie do tego, że zuchwałość, wizja, odwaga, kreatywność i poczucie sprawiedliwości będą jedynymi zadaniami, które nam pozostaną. Komputer nie może praktykować tajemnicy ani dezorientacji, nie może odczuwać potrzeby przebudowy świata.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapisz się do Akademii Casbeg na szkolenia ze mną: https://casbeg.com/pl/akademia-casbeg-pakiet-4-programow-rozwojowych/
Czytaj mój newsletter: https://casbeg.com/pl/knowledge-sharing-newsletter/
Postaw mi kawę, jeśli lubisz ten podcast: https://buycoffee.to/bartoszmajewski
"Interesy" to mój podcast, który pomoże Wam stać się lepszymi przedsiębiorcami. Oto 90. odcinek z jego odsłony literackiej, w którym omawiam kluczowe wnioski z książki pt. "Conspiracy", której autorem jest Ryan Holiday.
Przeczytaj tę książkę: https://www.amazon.com/Conspiracy-Billionaires-Secret-Destroy-Empire/dp/0735217653
Podcast "Interesy" to:
inspirujące rozmowywartościowe książkicenne tipy, obserwacje i analizy biznesowe
📩 [email protected]
Realizacja / montaż: Studio Makers (studiomakers.pl)