Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 66. Gabinet prokuratora królewskiego

27.07.2025 ·25 min

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

— Zdaje mi się, że pański purytanizm wyolbrzymia sytuację — rzekła pani Danglar. I w jej jakże pięknym oku zapalił się przelotny błysk. — Ślady, o których pan mówisz, zostawia po sobie każda płomienna młodość. Na dnie namiętności ponad rozkoszą unosi się zawsze nieco wyrzutów sumienia. Dlatego właśnie Ewangelia, to trwałe źródło pociechy dla nieszczęśliwych, dała nam, biednym kobietom, w charakterze wsparcia duchowego, Cudowną przypowieść o jawno grzesznicy i wiarołomnej żonie. I przyznam się Panu, że ilekroć wspomnę szaleństwa mojej młodości, myślę sobie czasem, że Bóg mi je wybaczy, bo jeśli nawet nie biłam się za to w piersi, to na pewno je odpokutowałam moimi cierpieniami.

— W każdym razie przyznaj pan, że jeśli popełniłam grzech, to nawet jeśli był to tylko mój grzech, zostałam wczoraj za niego surowo ukarana. — Biedna — rzekł Wilfor, ściskając jej dłoń. — Zbyt surowo jak na twoje siły, bo o mało nie zemdlałaś, a jednak zbierz pani całą odwagę, bo to jeszcze nie koniec. — Boże drogi — przeraziła się pani danglar — a co się jeszcze może stać? Widzi pani tylko przeszłość? Z pewnością jest ona ponura. No cóż, wyobraź sobie, że przyszłość może być jeszcze bardziej ponura. Straszna to na pewno, a może nawet krwawa. Baronowa znała zimną krew Wilforta. Przeraziła się jego zdenerwowaniem tak dalece, że usta otwarły się jej do krzyku, ale krzyk zamarł jej w piersi.

– Nie. Potwierdził Wilforii, wsparł czoło na dłoniach. — Nie, jeszcze raz nie. — A więc to nie tam pogrzebałeś, pan dziecko? Po cóż mnie było oszukiwać? W jakim celu? No mów, pan. — Pogrzebałem je właśnie tam. Ale wysłuchaj mnie, pani wysłuchaj, a może mnie pożałujesz, bo przez dwadzieścia lat nosiłem sam jeden bolesny ciężar. O Boże, przerażasz mnie, Pan, ale nieważne, mów, słucham. Pamiętasz, Pani, jak zakończyła się ta okropna noc, kiedy o mało nie umarłaś w swoim łożu, w tym czerwonym pokoju, a ja czekałem, dysząc tak strasznie jak Ty, na chwilę rozwiązania. Dziecko urodziło się. Gdy mi je podano, było nieruchome, nie oddychało, nie płakało.

Wilfor tymczasem przyszedł do siebie. Pojął, iż aby odwrócić burzę wypływającą z uczuć macierzyńskich, która zbierała mu się nad głową, musi sprawić, aby panią Danglar przejęła ta sama trwoga, którą odczuwał on sam. – Rozumiesz, pani, że jeżeli rzeczywiście tak jest? – odezwał się, wstając z fotela i podchodząc do baronowej, aby słychać było jego szept. Jeżeli tak jest, to jesteśmy zgubieni. Dziecko żyje i ktoś o tym wie, ktoś zna naszą tajemnicę. A skoro Monte Christo mówi przy nas, że wykopał dziecko, którego tam nie było, to Monte Christo zna naszą tajemnicę. — O Boże! Boże sprawiedliwy! Boże pomsty!

— A może — ciągnął Wilfor — oddał je do domu podrzutków? — O tak, tak, moje dziecko tam jest! Pobiegłem do przytułku i dowiedziałem się, że owej nocy, 20 września, podrzucono dookoła niemowlę. Owinięte było w pieluszkę z delikatnej tkaniny, przedartą umyślnie na dwie części. Na tym kawałku pieluszki były połowa korony baronowej i litera H. Tak, to samo. Cała moja bielizna była tak oznaczona. Nargon był baronem, a ja mam na imię Herminia. Dzięki Ci, Boże, moje dziecko nie umarło przy porodzie. Nie, nie umarło. I pan mi to mówisz i nie boisz się, że umrę z radości? Gdzież ono? Gdzież jest moje dziecko? Wilford wzruszył ramionami.

— I to wszystko? — rzekła. — Na tym pan poprzestałeś? O nie! Nigdy nie poprzestałem poszukiwać i wywiadywać się. Zaniedbałem to nieco jakieś trzy lata temu. Teraz jednak rozpocznę na nowo, z jeszcze większą wytrwałością i zawziętością. I wie pani? Uda mi się. Bo już nie tylko sumienie nie daje mi spokoju, ale i strach. Ależ Hrabia Monte Christo nic o tym nie wie, bo przecież nie starałby się być z nami w tak dobrych stosunkach. O, złość sięga głęboko do serca ludzkiego, głębiej niż dobroć Boga. Czyś pani zauważyła, jak ten człowiek patrzył, gdy nam to opowiadał? Nie, ale chyba czasem przyglądałaś mu się baczniej. No tak, to dziwak i tyle. Tylko jedno mnie uderzyło.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.