16. O produktywności
W dzisiejszym odcinku rozmawiam… sam ze sobą 😉 A właściwie z Wami — o produktywności, zarządzaniu czasem i energią oraz o tym, jak znaleźć własny sposób na ogarnianie chaosu codzienności.Opowiadam, jak wygląda moja rzeczywistość między rolą CTO, wykładowcy, prowadzącego podcast i taty dwójki dzieci, i jak w tym wszystkim szukam równowagi. Dzielę się swoimi praktykami inspirowanymi m.in. książką Productivity Ninja i tłumaczę, dlaczego nie ma jednej uniwersalnej metody produktywności.Poruszam m.in.: 🗒️ rolę codziennej listy zadań, 🧠 znaczenie planowania i priorytetyzacji, ⚡ dlaczego energia jest ważniejsza niż czas, ☕ jak dbać o przerwy i środowisko pracy, ❌ oraz dlaczego metoda Pomodoro kompletnie na mnie nie działa.To szczera, praktyczna rozmowa o tym, jak zachować efektywność, zdrowy rozsądek i spokój, gdy wszystkiego jest za dużo.📄 Transkrypcja i linki do materiałów: hospoda.tech/16
Z drugiej strony, kiedy już wiem, że mam jakieś wolne moce przerobowe, no może to jest złe określenie, ale kiedy przyszedł czas na to, że mogę wziąć kolejnego taska czy zająć się po prostu kolejną rzeczą, to również wiem, Co mam robić, tak? Czyli kiedy już mogę coś robić, to wiem, co mam robić, bo mam tą listę i staram się brać oczywiście z góry, ale też przez to, że ona jest krótka, ogarniam ją wzrokiem, jestem w stanie szybciej wybrać to, czym na przykład powinienem się zająć w pierwszej kolejności. I teraz najważniejsza rzecz, co daje nam taka podręczna lista zadań. Nie lista planowania długoterminowego i tak dalej, tylko Po prostu taka przypominajka na biurku.
Jeżeli chcecie, no bo nie zawsze wasza produktywność to jest ilość wykonanych powiedzmy sobie tasków dziennie, ale nie zawsze uda wam się te taski zamknąć, bo to teraz może specyfika też mojej pracy tutaj. Nie każde moje zadanie jest tak jakby tylko moje i zależy tylko ode mnie. Często te zadania zależą również od Od innych czynników, a moja definicja zrobionego, definition of done jest kiedy zadanie jest rzeczywiście wykonane, a nie tylko moja część jest wykonana, a reszta to się może nie wykonać nigdy. Więc w przypadku takiego podejścia należy pamiętać również o tym, że poza tym czasem, który wy poświęcacie aktywnie na wykonanie zadania, istnieje czas kalendarzowy.
Dla mnie działa ta moja podręczna lista zadań, dla mnie działa to planowanie i nawet przeplanowywanie. Nie działają na mnie metody oparte o czas. Środowisko pracy, w moim przypadku lubię właśnie muzykę w tle, nie lubię ciszy, bo cisza to jakby mi ktoś wiercił dziurę w głowie. Ciekaw jestem, może dostanę jakieś wiadomości od was, jakieś komentarze, jak to wygląda u was albo z czym się zgadzacie, z czym się nie zgadzacie z tego co powiedziałem. Ponieważ temat jest bardzo ważny, a wydaje mi się, że temat dla menadżerów jest jeszcze ważniejszy, ponieważ tak jak u mnie w przypadku zespołu programistycznego to programista generalnie jeszcze ma taski, dostaje taski, to ja sobie tą pracę muszę zorganizować sam, żeby być produktywnym.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku rozmawiam… sam ze sobą 😉 A właściwie z Wami — o produktywności, zarządzaniu czasem i energią oraz o tym, jak znaleźć własny sposób na ogarnianie chaosu codzienności.
Opowiadam, jak wygląda moja rzeczywistość między rolą CTO, wykładowcy, prowadzącego podcast i taty dwójki dzieci, i jak w tym wszystkim szukam równowagi. Dzielę się swoimi praktykami inspirowanymi m.in. książką Productivity Ninja i tłumaczę, dlaczego nie ma jednej uniwersalnej metody produktywności.
Poruszam m.in.:
🗒️ rolę codziennej listy zadań,
🧠 znaczenie planowania i priorytetyzacji,
⚡ dlaczego energia jest ważniejsza niż czas,
☕ jak dbać o przerwy i środowisko pracy,
❌ oraz dlaczego metoda Pomodoro kompletnie na mnie nie działa.
To szczera, praktyczna rozmowa o tym, jak zachować efektywność, zdrowy rozsądek i spokój, gdy wszystkiego jest za dużo.
📄 Transkrypcja i linki do materiałów: hospoda.tech/16