Mentionsy Mentionsy
Historia w Radiu Olsztyn
Historia w Radiu Olsztyn

Ostatnie miesiące pokoju

02.10.2024 ·22 min 42 s

Dr Waldemar Brenda z IPN w Olszynie opowiada o przygotowaniach do zbrojnego konfliktu na pograniczu Polski i Prus Wschodnich w ostatnich miesiącach poprzedzających wybuch II wojny światowej. Przygotował Mirosław Sochacki.

Pod wpływem tych zdarzeń napięcie rosło po obydwu stronach kordonu. W Niemczech odpowiednie rozkazy były już wydane, ale w Polsce wciąż łudzono się nadzieją, czy wojna wybuchnie, a jeśli wybuchnie, to kiedy. W sierpniu 1939 roku porucznik Jerzy Rożkowski, który dowodził szwadronem w V Pułku Ułanów Zaniemeńskich, stacjonował w okolicach Myszyńca. Kontakty z miejscową ludnością napawały go optymizmem. Bardzo dobrze oficer oceniał także nastroje panujące wśród swych własnych żołnierzy. Stan moralny i fizyczny doskonały. Wyszkolenie bardzo dobre. 26 sierpnia szwadron został zorganizowany, przebrany, znaki tożsamości wybite.

Szwadron był gotowy do akcji. Od 27 do 28 sierpnia przeprowadziłem rozpoznanie terenu z komisarzem straży granicznej w Myszyńcu, dowódcą kompanii obrony narodowej. Dowódcami plutonów i karabinowymi. Wybraliśmy stanowiska dla działka Pepanc, karabinów maszynowych i odcinek ochronny dla kompanii. 30 sierpnia szwadron porucznika Jerzego Rożkowskiego inspekcjonował generał Czesław Młotwijałkowski, dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew. Obejrzał stanowiska i zapoznał się z sytuacją na przedpolu. Czy dowódca szwadronu podzielił się wtedy ze swym zwierzchnikiem informacją uzyskaną od polskiej straży granicznej o prowadzonej przez Niemców wojnie nerwów? Niemcy dojeżdżali do granicy oddziałami kawalerii i samochodem pancernym.

Prawie wszyscy byliśmy pewni, że wojna wybuchnie po żniwach, że rola Armii Modlin Będzie o wiele większa niż jej przypisywano, a to ze względu na koncentrację dużych sił nieprzyjaciela w Prusach Wschodnich. Ale nie do rzadkości należały także odmienne opinie. Cytowany już kilkakrotnie porucznik Jerzy Rożkowski z V Pułku Ułanów wierzył, że może jeszcze nie teraz. W swojej relacji przytoczył rozmowę z piechurami z Kompanii Obrony Narodowej stacjonującej w rejonie Myszyńca na Kurpiach. Żołnierze Obrony Narodowej obiecali, że Niemców nie przepuszczą, pomimo że mają starą i zużytą broń. Byliśmy spokojni i zdecydowani, lecz wydawało nam się, że wojna jest dość odległa i kto wie, czy wybuchnie.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.