Pionierka Kamala Harris
Nie spadła z kokosa. Podobno jest "bachorzycą". Jest etatową pionierką – na każdym etapie swojej kariery była pierwszą czarnoskórą kobietą na danym stanowisku. Bohaterką ostatniego odcinka specjalnego, prezydenckiego sezonu "Historii kobiet", jest Kamala Harris.
A jakby tego było mało, kilka dni później Donald Trump nie tylko przeżył zamach na swoje życie, ale jeszcze efektownie zapozował z zakrwawionym uchem i uniesioną pięścią. Republikanie na swojej konwencji triumfowali. Zwycięstwo w tych wyborach, wydawało się, mieli już totalnie w kieszeni. Ale Joe Biden dalej się upierał, że nie, miał po prostu gorszy wietór w tej debacie, nic się nie stało, proszę się rozejść. Nie wiadomo, co go ostatecznie przekonało, to jest jaki argument z torebki wyciągnęła Nancy Pelosi. Bardzo wpływowała polityczka demokratów, ale 21 lipca Joe Biden tweetnął, że jednak rezygnuje z ubiegania się o prezydenturę. Dokładnie 27 minut później wysłał kolejnego tweeta.
Choć małżeństwo Harrisów zakończyło się rozwodem, gdy Kamala miała lat sześć, a jej młodsza siostra Maja cztery, Shyamala, tu cytat, wychowała nas na pewne siebie dumne czarne kobiety. Trump powie potem, że nie wiedział, że Harris jest czarna, wyobraźcie sobie, no bo przecież zawsze promowała tylko hinduskie dziedzictwo. Dopiero parę lat temu zmieniła się nagle w osobę czarną. No ale to nieprawda. Zwłaszcza w Ameryce, gdzie bardzo długo obowiązywała zasada, że nawet kropla czarnej, tu cudzysłów, krwi sprawia, że jesteś czarna. And so I said to her as soon as she told me, will you have to come stay with us? Harris miała 12 lat, gdy rodzina przeprowadziła się do Montrealu, bo jej matka dostała tam pracę na uniwersytecie.
No bo jej ofiarami w Stanach nieproporcjonalnie często padają nie biali obywatele, No ale z drugiej strony, to jej właśnie to twarde podejście pomogło być może trochę w tej kampanii, ponieważ mogła się pozycjonować jako ta twarda prokuratorka, która poradzi sobie z Trumpem, facetem mającym na koncie wyroki skazujące. And by the end of the meeting the now happy client offered to set me up on a blind date. Which is how I ended up with Kamala Harris' phone number. Klientką, która dała swojemu prawnikowi numer Kamali, była jej przyjaciółka. Samej Harris powiedziała, że poznała tego uroczego gościa, który jej zdaniem będzie dla niej po prostu doskonały, że gość nazywa się Doug Emhoff, że ma jej telefon i się odezwie, więc niech go w ogóle nie googluje, tylko idzie na żywioł.
Ma własne. W Senacie wykorzystała swoje prokuratorskie doświadczenie. Na przesłuchaniach nominantów Trumpa zadawała niewygodne pytania i nie dawała się zbyć. Zwłaszcza były prokurator Jeff Sessions to odczuł na własnej skórze. On był akurat grillowany na temat kontaktów z Rosjanami podczas kampanii w 2016 roku. I aż poprosił, żeby zwolniła tempo z tymi pytaniami, bo on w ogóle nie da rady odpowiadać tak szybko i się denerwuje. Z kolei kandydata na sędziego Sądu Najwyższego, Brata Cavana, Harris zapytała, czy zna jakiekolwiek prawo, które pozwala rządowi decydować o męskim ciele. Jak się możecie spodziewać, nie znał. A kilka lat później, już jako sędzia, Kawana poparł likwidację federalnego prawa do aborcji.
Jak taka osoba miałaby te problemy rozwiązać? No, nie bardzo wiadomo, ale nieuchronne porażki oczywiście spadły na konto Harris. Dwa lata temu jednak znalazła sobie niszę, w której jej biografia i doświadczenie jest atutem. A tą niszą jest aborcja. Otóż, jak pamiętamy lub nie, w 2022 roku zdominowany przez konserwatystów Sąd Najwyższy, troje z tych sędziów mianował Trump, no tenże sąd obalił wyrok w sprawie Roe v. Wade. Ten wyrok, który pół wieku wcześniej zalegalizował aborcję na szczeblu federalnym. No i teraz sąd oddał decyzję w tej kwestii poszczególnym stanom, a te republikańskie natychmiast przerywania ciąży zakazały.
I Biden, który jest katolikiem starej daty, jemu nawet słowa aborcja długo przez usta w ogóle nie przechodziło, więc on nie był najlepszym adwokatem prawa do przerywania ciąży. No i tę rolę przejęła właśnie i wiceprezydentka. I się w niej naprawdę sprawdziła. Nawet w debacie z Trumpem, gdzie Harris zazwyczaj bardzo sprawnie wygłaszała takie wykute na blachę, gładkie formułki, fragment o aborcji wypadł najlepiej. I wypadł najlepiej, bo czuć w nim było autentyczne emocje. Tym niemniej jeszcze w maju duet Biden-Harris budził umiarkowane uczucia nawet wśród demokratów. Sondaże wskazywały, że według większości rodaków prezydent jest za stary, a wiceprezydentka nie ma kompetencji do pełnienia najwyższego urzędu w państwie.
No i internet dla odmiany śmiał się z nią, a nie z niej. Zieleń to z kolei kolor płyty Charlie XCX, Brad w wolnym tłumaczeniu Bachorzyca. No i kiedy ta piosenkarka tweetnęła Kamala is Brad, no to sztab demokratki z wdzięczności zmienił tło swojego konta na x dawnym Twitterze właśnie na limonkowe. Wezwania do ekspresowych praw wyborów wśród demokratów w obliczu tejże Kamala Mani ucichły po raptem kilku dniach. Partia dostała zastrzyk energii i karnie zwarła szeregi wokół nowej liderki. No, zwarło je, zwłaszcza po tym, jak w ciągu 24 godzin Harris zebrała ponad 80 milionów dolarów. Swoją drogą do końca października zebrała ich miliard, więc przynajmniej jeśli chodzi o dotacje, no to zebrała trzy razy więcej niż Trump.
Kolejną falę entuzjazmu wzbudził wybór Tima Waltza na kandydata na wiceprezydenta. Mało wcześniej znany gubernator Minnesota zabłysnął w mediach powtarzanym do skutku twierdzeniem, że Trump i jego numer dwa, J.D. Vance, czyli politycy, którzy chcą zaglądać ludziom do łóżek, Kontrolować lekarskie gabinety i zabierać dzieciom nieprawomyślne książki, no że oni są po prostu dziwni. Potem media zalały filmiki pokazujące Waltza jako takiego zwykłego, normalnego gościa i demokraci zakochali się w tym zwykłym tacie ze Środkowego Zachodu.
Hillary Clinton mówiła o przebijaniu najwyższego szklanego sufitu. Tego, który wiadomo blokuje kobiety przed objęciem urzędu prezydentki. Michelle Obama w spektakularnej mowie. Ona jest w ogóle przewspaniała. Bardzo polecam tę ją ostatnią mowę, którą wygłosiła promując kandydaturę Kamali Harris. To jest naprawdę masterclass. Ona jest wspaniała w przemówieniu. No więc Michelle Obama na konwencji mówiła o tym, że Trump czuje się zagrożony przez sukces. Tu cytat, dwojga ciężko pracujących, wykształconych ludzi, którzy, tak się składa, są czarni. I zażartowała, kto mu powie, że praca, o którą się aktualnie ubiega, jest jedną z tych czarnych prac. Harris, co ciekawe, w kampanii z kolei w ogóle nie podkreślała tego, że jej kandydatura była historyczna.
W tych wyborach absolutnie kluczowy, bo ma aż 19 głosów elektorskich. I w tej kampanii Harris zapewniała, że absolutnie nigdy, przenigdy, nigdy nie zamierza zakazać szczelinowania. Podczas debaty przekonywała, że inwestycje w zróżnicowane źródło energii, czytaj, fracking, zmniejszają uzależnienie USA od zagranicznej ropy. No a przy okazji przypomniała, tu cytat, 800 tysiącom Amerykanów polskiego pochodzenia w Pensylwanii, że z Trumpem u władzy Putin nie tylko podbiłby Ukrainę, ale i szykowałby się na Polskę. I gdy Harris udzielała pierwszego dużego telewizyjnego wywiadu po nominacji, najwięcej pytań dostała właśnie o to.
O to, dlaczego tak często zmienia zdanie i jak to o niej świadczy. Zapewniła, że wartości ma wciąż te same. You will see during the course of his rallies he talks about fictional characters like Hannibal Lecter, Pionierka Kamala Harris. Names mentioned. Rozmiar ma znaczenie. Przynajmniej dla Donalda Trumpa. Na konwencji demokratów Barack Obama żartował z tej dziwnej obsesji kandydata Republikanów na temat rozmiaru tłumów na jego wiecach, robiąc przy tym gest sugerujący, że chodzi o rozmiar czegoś zgoła innego. I Harris znakomicie ową obsesję wykorzystała.
Podczas prezydenckiej debaty najbardziej dla siebie niewygodne pytanie o imigrację obróciła właśnie w złośliwy komentarz o wiecach przeciwnika. Trump stwierdziła, nie mówi na nich o potrzebach Amerykanów, o ich aspiracjach, O ich celach mówi o Hannibalu Lecterze i o wiatrakach powodujących raka. Zmęczeni i znudzeni ludzie wychodzą przed końcem, dodała. A Trump połknął tę niezbyt wyrafinowaną przynętę razem z żyłką i kawałkiem wędki. Zamiast punktować przeciwniczkę za to, że nie poradziła sobie z kryzysem migracyjnym, jego najsilniejszy argument przekonywał, że ma największe, najbardziej niesamowite wiece w historii polityki i że nikt, nikt z nich nigdy nie wychodzi.
Za to Harris, dodał, musi uczestników zwozić autobusami. A poza tym w miasteczku Springfield hajtańscy imigranci zjadają zwierzęta domowe. Oni jedzą psy, oni jedzą koty, zapewniał. No i im bardziej Trump się nadymał, brzmiał i burzył, tym bardziej Harris wydawała się swobodna i rozluźniona. Przyrywać mu nie mogła, bo podczas wypowiedzi jednego uczestnika drugi miał wyłączony mikrofon, ale jej mimika była wystarczająco wyrazista. To nie jest poważny człowiek, mówiła. Czasem wręcz wprost się z Trumpa śmiała. Podważała jego kompetencje, przypominała wyroki, przekonywała, że globalni liderzy go nie szanują, a byli podwładni uważają, że jest niebezpieczny i nie powinien być prezydentem.
A kandydat republikanów wchodził praktycznie w każdą zastawioną przez demokratkę pułapkę. Po debacie nawet prawicowe media, choć nieco półgębkiem, przyznały Harris zwycięstwo. No bo pokazała, że nie boi się Trumpa, że radzi sobie bez telepromptera i że potrafi koherentnie, chociaż strategicznie dość mgliście, wiecie, silna klasa średnia, odmieniana przez wszystkie przypadki, konkretów nie za wiele, ale że potrafi ten swój program przedstawić. I że potrafi wygrać debatę, pozwalając właściwie przeciwnikowi wykonać większość pracy za nią. Tyle, że o ile przegrana debata z Trumpem zmusiła Joe'ego Bidena do rezygnacji z wyścigu, no to przegrana Trumpa w debacie z Harris nie zmieniła dokładnie nic.
Trump, jak był, tak jest totalnie teflonowy. I do samego końca, a przynajmniej do momentu, w którym nagrywam ten odcinek, Kandydaci szli łeb w łeb. Wy już wiecie, kto wygrał te wybory i czy Harris przełamała ten najwyższy szklany sufit, czy jednak nie. Ale też mogło się okazać, że w tych kluczowych stanach różnice są jednak tak małe, że wynik wyborów poznamy dopiero za kilka dni lub nawet tygodni. Wy to już wiecie, ja jeszcze nie. Zostawiam Was więc z prognozą mojej ulubionej bohaterki tego sezonu, Shirley Chisholm. Ona tak mniej więcej na początku lat dwutysięcznych została zapytana, czy kobieta zostanie prezydentką USA.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do przeszłości Kamali Harris, jej rodziców i pierwsze lata życia.
Opowieść o rodzinie Harrisów, ich aktywnościach politycznych i pierwszych doświadczeniach Kamali.
Podsumowanie kariery Kamali Harris jako prokuratorki i senatorki, jej wyzwania i sukcesy.
Opowieść o romansie Kamali Harris z Doug Emhoff i ich związku.
Analiza kampanii Kamali Harris w prezydenckich wyborach, jej role i wyzwania.
Podsumowanie debaty Kamali Harris z Donaldem Trumpem i jej wpływ na kampanię prezydencką
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie spadła z kokosa. Podobno jest "bachorzycą". Jest etatową pionierką – na każdym etapie swojej kariery była pierwszą czarnoskórą kobietą na danym stanowisku.
Bohaterką ostatniego odcinka specjalnego, prezydenckiego sezonu "Historii kobiet", jest Kamala Harris.