Mentionsy Mentionsy
Historia bliska
Historia bliska

O przyczynach Markowi Stremeckiemu opowiada Zbigniew Gluza

08.12.2025 ·30 min 53 s

W Historii bliskiej rozmowa Marka Stremeckiego ze Zbigniewem Gluzą o Liście 59: pierwszym tak dużym proteście przeciwko polityce Edwarda Gierka. Co doprowadziło do protestu, czyje nazwiska znalazły się wśród podpisów? Jaka była reakcja ówczesnych władz?

No i wtedy założyliśmy organizację pozarządową, która Do dzisiaj jest przede wszystkim niezależna politycznie. To jest ważne, bo przy takiej polaryzacji głos, który jest spoza tej polaryzacji, to jest jakaś wartość. No właśnie i przypominacie historię tę najnowszą z PRL-u i teraz jest doskonała okazja, aby powiedzieć o tym temacie, który wy podjęliście, który powiedziałem na początku o tych 59. To jest symboliczna nazwa tego listu. On był dosyć niesamowity. I dlatego chcielibyśmy to podkreślić. Wcześniej były też listy protestacyjne pisane do władz, ale one były bardzo skromne i właściwie bez znaczenia. Ten był zupełnie inny. Co się stało, panie Zbigniewie, że ten list powstał 59? Powiedzmy genezę tego w ogóle. Myślę, że najważniejszy był rok 70 i grudzień, dlatego że ta masakra, masakra robotnicza... Na Wybrzeżu.

która nie miała odzywu społecznego. Wszyscy potem zwracali uwagę, że w 68. studenci zostali sami, a w 70. robotnicy. Te środowiska opozycyjne, które działały później, miały poczucie, że władza komunistyczna grozi przelewem krwi. To to, że w zasadzie należy się bronić jakoś systemowo, ale przez te pierwsze lata 70. PRL Wykazywał pewien ruch taki unowocześniający kraj. I to było trochę trudne, dlatego że społeczeństwo wtedy uznało, że PRL się zmienia, że żyje się lepiej, że są takie objawy jakiejś większej nowoczesności i mniejszego takiego zacofania jak zagumułki. I że ten ruch opozycyjny tak trochę, znaczy tak jakby nie miał oparcia.

Że nie ma sensu. Na pewno nie było to szerokie. Rzecznie zmieniła w połowie lat siedemdziesiątych. To był bardzo ważny rok. Nie tylko dlatego, że się załamała już ta koniunktura PRL-owska wówczas. Ci, którzy się zajmowali ekonomią i gospodarką tamtego czasu bardzo podkreślali, że PRL został wykończony przez Hutę Katowice. To znaczy Gierek, który Zainwestował w hutę Katowice także ze względu na Katowice, na Śląsk i tak dalej, że on spowodował absurd ekonomiczny, ponieważ inwestycja w tę hutę spowodowała załamanie budżetu. Takie gwałtowne załamanie budżetu w pierwszej połowie lat 70. I w związku z tym zaczęły się kłopoty na rynku. Oni nie byli jeszcze wtedy przygotowani na to, bo poprzednie lata były latami prosperity.

Władze PRL-u podpisały ten akt końcowy. To w związku z tym dawało taką podstawę Żeby można się było odwołać do tych podstawowych racji, tych wolności, które definiował ten akt i na to nałożył się plan zmian w Konstytucji PRL-u. Jednocześnie panie Zbigniewie, część opozycji, i to bardzo poważne były głosy, tej opozycji rodzącej się powiedzmy, tak opozycja mówimy troszeczkę na wyrost, mówią, że o tych Helsinki, to właśnie one konserwują ten zły układ, one konserwują żelazną kurtynę, nie pozwalają zajrzeć naprawdę za tym, co się dzieje. Proszę przypomnieć sobie, a ja przypominam to bardzo młodym, tuż przed Helsinkami do Polski przyjeżdża po raz kolejny prezydent, tym razem Ford. On jest bardzo witany oczywiście przez Polaków, bo wszyscy Polacy zawsze kochali Amerykę i prezydentów.

Tyle tylko, że później ta grupa, która ostatecznie... Zaczęła reagować na te propozycje zmian w Konstytucji. Doszła do wniosku, że powołanie się na akt końcowy Helsinek nie jest złe, dlatego że definicyjnie to Polska zobowiązała się, ta Polska w wymiarze PRL-owskim zobowiązała się do tego, żeby to przyjmować. Jedynka. To jest radio. Pierwszy program Polskiego Radia, Historia bliska, Marek Stremecki. Moim gościem jest dzisiaj pan Zbigniew Gluza, zasłużony dla mówienia o tym, jakim był zły PRL.

Mówimy o liście 59. Panie Zbigniewie, musimy teraz powiedzieć o genezie. W 1975 roku Gierek kombinuje, że trzeba się jakoś przypodobać chyba Rosjanom, żeby nie było tak, że uciekamy do tych Fordów i Amerykanów i wymyślili, że będą pisać tam o miłości do Związku Radzieckiego. To tak, to oni się przygotowywali do zjazdu partii i uważali, że to będzie okazja do tego, żeby zmienić PRL-owską konstytucję w taki sposób, żeby podkreślić kierowniczą rolę partii w konstytucji, czego nie zrobiono w 1952 roku. Konstytucja była jeszcze przyjęta za Stalina i o dziwo tego nie wyakcentowała. Zresztą się okazało, że tylko dwa kraje bloku sowieckiego Kierownicza rola partii w Konstytucji

Była demokratyczna, mimo że rzeczywistość PRL-owska nie była demokratyczna w żaden sposób, ponieważ nie było wolnych wyborów ani w ogóle żadnych objawów demokracji. Sejm był fikcją. To było takie podkreślenie, koncept, który doprowadziłby i w pewnym sensie doprowadził do tego, że w Konstytucji wpisana jest jeszcze większa podległość społeczeństwa wobec partii i PRL-u wobec Sowietów. Bo potem jeszcze dodali ten akcent, że tego braterstwa związanego z Sowietami. Taka podległość zapisana wprost, no była także zaskakująca dla samych partyjnych, bo oni nie do końca rozumieli, dlaczego władze po prostu taki gest robią.

Tak jest naprawdę, ale tak nie jest w zapisie i na dodatek nikt nie żąda, żeby było. Jeżeli pan pozwoli, panie Zbigniewie, ja dam, bo to krótkie jest, co wprowadzono, co wymyślono w tych tezach. Były zapisy o przewodniej roli PZPR w państwie i socjalistycznym charakterze państwa. Drugie, o trwałym i nienaruszalnym sojuszu Polski ze Związkiem Radzieckim oraz, to jest najbardziej szokujące, ale to potem nie przeszło, o zależności respektowania przez władze PRL Praw obywateli od wykonywania przez nich obowiązków wobec państwa. To zupełnie niesamowity zapis. Sami towarzysze w Dębieżu Politecznym się zdziwili jak to wytłumaczyć potem. Najważniejsze jednak było co innego dlatego, że w rzeczywistości wewnętrznej

Taki zapis w Konstytucji sugerował, że społeczeństwo nie jest samodzielne w ogóle, czyli dzieli się obywateli polskich na dwie grupy. Na władających i tych, którzy są kierowani przez partie. No to jest złamanie demokracji w każdym wymiarze, czyli to jest po prostu definicja totalitaryzmu. Znaczy jest grupa ludzi, członków partii, która włada dosyć dużym społeczeństwem. Oni nawet nie stanowili 10% tego społeczeństwa. Więc nawet dla partyjnych było szokujące, że w konstytucji ma być zapisane, że PRL nie jest demokratyczny. Paradoksalne było to, że obrona przed tą zmianą była obroną konstytucji stalinowskiej.

Po prostu taki pozów. Mam na to, panie Zbigniewie, znakomity cytat z dzisiaj wspominanej karty, którą wydaliście. Byłą w PRL-u 5 grudnia 75. Taki tytuł jest z okładki. To Henryk Jabłoński mówił w Sejmie. Trudno mi bez wzruszenia. Mówić o tysiącach listów i depesz, jakie codziennie napływały do pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego, Marszałka Sejmu Rady Państwa Komisji, do gazet, radia i telewizji. Można tę olbrzymią korespondencję podzielić na kilka bardzo nierównych grup. Przytłaczająca większość wypowiedzi Wykazywała zrozumienie intencji projektu, akceptowała go, udzielała mu swojego poparcia. Dla najmniej licznych, stanowiących bardzo niewielki ułamek procentu, debata nad projektem konstytucji była tylko pretekstem do zamanifestowania swej wrogości wobec socjalizmu i państwa ludowego.

Tak, to jest parę miesięcy później. Pierwszy całościowy program wychodzenia Polski z rzeczywistości PRL-owskiej ku demokracji. Potem jest Radom i Ursus w czerwcu. Znowu bardzo brutalna reakcja. O przyczynach Markowi Stremeckiemu opowiada Zbigniew Gluza. Names mentioned. No a przede wszystkim pomogła też robotnikom, przede wszystkim w Radomiu, no bo oni byli strasznie potraktowani wtedy. Czyli KOR zbudował się na pomocy robotników, potem zmienił się na KSS KOR, czyli samoorganizację społeczną.

I o tym dzisiaj rozmawialiśmy. Bardzo Panu dziękuję Panie Zbigniewie. Jedynka. To jest radio. 50 lat temu, 6 grudnia, żadne media oczywiście nie informowały o liście protestacyjnym podpisanym przez 59 intelektualistów, o czym dzisiaj rozmawialiśmy z panem Zbigniewem Gluzą. Nie informowały też specjalnie później, mówimy o polskich mediach. Najwyżej pośrednio, gdy towarzysz Gierek, wspominając o masowym poparciu dla zmian w konstytucji PRL, zwrócił uwagę na grupę ślepych I zacietrzebionych antykomunistów nazywając tych, którzy podpisywali listy. Kiedy Edward Lipiński maszerował do Kancelarii Sejmu z listem protestacyjnym Warszawa żyła zupełnie czym innym.

I dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się, uwaga, do wykonania Przedterminowego dworca. Jak duże było to wykonanie przedterminowe? O 33 miesiące. Z tego już widać, że to kompletny jakiś bezsens. Cała budowa trwała 70, a 33 miesiące było wykonanie to przed czasem. Wykonano to dlatego 33 miesiące przed czasem, aby, uwaga, godnie uczcić rozpoczęcie siódmego zjazdu partii. Tutaj to zjazd partii rozpoczynał się dwa dni później. I na dworzec centralny w Warszawie przybył, witany przez towarzysza Gierka i resztę jego wierchuszki, towarzysz Breżniew, który też podziwiał dworzec. Nie ma bodaj okazalszego gmachu symbolizującego tak naprawdę dygręgoladę systemu i upadku PRL-u.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.