Mentionsy Mentionsy
Hey! G'day! Podcast z Australii
Hey! G'day! Podcast z Australii

S2E09 Outback. Uluru. Pustkowia. Jak się przygotować w taką podróż?

16.04.2024 ·1 godz 21 min · 9 rozdziałów

Uluru, czyli wielki, czerwony kamień każdego roku przyciąga nawet 250 tysięcy odwiedzających z różnych stron świata. Co takiego jest w tej magicznej formacji skalnej? I jak się tam dostać? Co takiego jest w australijskich pustkowiach?! W tym odcinku Julia i Marek rozmawiają o wyprawach na Outback, zarówno tych długich, samochodowych, jak i kilkudniowych. Zabieramy was w też w krótką podroż na K'Gari (Fraser Island), czyli największą piaszczystą wyspę na świecie, którą jedni lubią bardziej, a inni mniej... --Linki: Podcasting: https://open.spotify.com/show/6B03N4PTjGcUxY8FC1SHkb Dobra rozmowa: https://open.spotify.com/show/2qkMA1MPxFZy5IWwxOnIxO

12:35 · Przygotowanie do podróży do Outbacku 7

Dzisiaj was nie będziemy wkręcać. Dzisiaj będzie sama prawda o podróżowaniu do środka Australii. Trochę o Uluru, trochę o Outbacku, trochę o tych miejscach takich odległych, bo myślę, że generalnie mała jest wiedza w tym temacie, więc warto sobie to przybliżyć i wyobrazić. I Marek patrzy na mnie dziwnie, że coś się dzieje nie tak. No patrzę, że jest 11 minut, a wygląda jak gdybyś już skończyła pierwszą część. Co to w ogóle ma być? Co to ma być? Ja jeszcze nie wiem, jak to by było na Fraser. Ja po prostu przypominam, o czym dziś będziemy mówić, jak w końcu dojdziemy do jak gdyby klubu. No, jak było na Fraser? Opowiadaj. Byliśmy tak. Byliśmy na Fraser Island, czyli Gary, na wielkiej wyspie piaszczystej świata, która jest blisko nas, blisko Sunshine Coast.

Trzeci raz byłam na tej wyspie, sen był chyba szósty. Pierwszy raz byłam na północy, bo zazwyczaj jak tam się jeździ na jeden dzień albo na jedną noc, to się nie dojeżdża powyżej, no do Champagne Pouce to jest już taki max, gdzie się dojeżdża, już jak gdyby nie ma czasu, żeby jechać dalej, bo ta wyspa jest po prostu gigantyczna, no naprawdę jest gigantyczna. Shumpen Pools to też w ogóle jest ostatnie miejsce, do którego można dojechać, jak się wynajmuje samochód, bo dalej nie pozwalają wynajmowanym samochodom. I ostatnie miejsce, gdzie dojeżdżają wycieczki autobusowe, bo później jest takie wąskie przejazdy, gdzie po prostu autobus by się już nigdy nie zmieścił. I nie byłam też nigdy na zachodniej stronie, więc to też było dla mnie pierwszy raz pojechać na zachód Fraser Island, czyli jak gdyby od drugiej strony niż te wszystkie.

A gdzie byliście w zachodzie? Na północnym zachodzie, czy na południowej, tam gdzie jest Kingfisher? Nie, my byliśmy na północy i kempingowaliśmy niedaleko na ostatnim kempingu Wadi Point. To jest ostatni kemping ogrodzony na tej wyspie. Czemu ogrodzony? Dlatego, że na Fraser Island mieszkają dingo i faktycznie są wszędzie. I powiem wam, że jak byłam ostatni raz na Fraser Island, to było chyba 6 lat temu i wcześniej chyba z 8 lat temu. To ilość dingo w porównaniu do tego ile jest ich dzisiaj, w sensie jak blisko podchodzą do człowieka je widać, bo one pewnie tam były, ta populacja tak bardzo nie wzrosła, tylko one po prostu są śmielsze i podchodzą bardziej do ludzi, to jest szokujące. Jak gdyby wszędzie są kije, na wszystkich kempingach jak wychodzisz są zrobione takie kosze specjalne z przygotowaniem

No i to dla mnie myślę, że faktycznie tam się coś zmieniło i że to nie jest kłamstwo, że bardziej się ośmieliły te zwierzęta. A druga rzecz, która mnie w ogóle zaskoczyła, czego w ogóle nie widziałam jak byliśmy ostatnio na Fraser Island to ropuchy. Tam jest w ogóle praga ropuch. O! A to mnie w ogóle nie zaskoczyło. Ja nigdy nie widziałem ropuchy. No my też właśnie nie. I mój mąż, który też tam był tyle razy. Po prostu była plaga. Plaga. My mamy tutaj w domu, też nam się zdarza, że są ropuchy dużo na Sunshine Coast, ale to co było Marek tam, to jest w ogóle jakiś hardcore. Niesamowite, bo wydawałoby mi się, że mogliby te wszystkie ropuchy stamtąd wygonić jednak, bo to nie są aktywne zwierzęta.

Może tak się zdarzy, może wiesz, zostały tam przewiezione i będzie teraz jakaś akcja odropuchowywania wyspy Fraser. No, ciekawe. To takie newsy, takie rzeczy, które mnie dosyć zaskoczyły. No i generalnie jak gdyby miłość do Fraser Island we mnie się nie obudziła. Jest na pewno piękną wyspą, wyjątkową na skalę światową. Jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to największa wyspa piaskowa na świecie, na której rośnie las deszczowy, więc naprawdę jest unikalna pod wieloma względami. Natomiast jest też bardzo męcząca, bo jest duża, nie ma tam dróg, jest tylko piach, trzeba jeździć, cię tam rzuca z przodu, z tyłu, wszędzie. Ten piach, który po prostu mam w sobie od tygodnia, jeszcze będę mieć przez najbliższe dwa miesiące, bo to wszystko ze sobą przywodzisz.

To nie, to zawsze, zawsze już ten piach będzie. Mamy tutaj w okolicach Brisbane trzy wyspy piaszczyste. Moreton Island i North Stradbroke Island to kolejne dwie. I na pewno dla mnie osobiście Fraser Island jest ostatnia na liście wśród tych trzech. Myślę, że przez najbliższe kilka lat nie będę chciała już tam wracać. Zobaczyłam miejsca, które chciałam zobaczyć. Na pewno nie polecam tej wyspy na jednodniową wycieczkę, jak to się nazywa, Australii autobusową. Uważam, że... Ile kilometrów zrobiliście wiesz? Chyba 800 w tydzień, jeżdżąc tylko po piachu. Pogodę mieliśmy też w kratkę, więc trochę padało, trochę nam wszystko zmokło, później trochę wyschło, taka była trochę nieprzewidywalna.

Na Fraser Island dodatkowo Czego może znowu można nie wiedzieć jak się tam nie było. Nie wolno pływać w oceanie. Generalnie prawie nigdzie. Znaczy nigdzie. Co znaczy nie wolno? Nie wolno. Jak gdyby jest zakaz pływania. Nie ma nigdzie strzeżonych plaż. No nie ma nigdzie strzeżonych. Ale zakaz pływania? Tak. Wszędzie. Znaczy zakaz. No jak gdyby wiesz. Nikt ci nie stoi i nie mówi, żeby aż nie wchodzić do wody. Ale wszędzie są zalecenia, że nie powinno się tutaj pływać. To wszędzie są zalecenia, że nie powinno się pływać tam, gdzie nie ma ratowników. Nie, tutaj jest inaczej. Są zalecenia czerwone, antypływanie wokół wyspy, dużo prądów, dużo rekinów, które tam

19:31 · Pływanie i atrakcje na Fraser Island 9

No i wiesz, ludzie bywają różni oczywiście, którzy przyjeżdżają zwiedzać różne miejsca i w różny sposób się zachowują, ale też chodzi o to, że tam jest jakaś ograniczona przestrzeń. To są jednak skały, w których tworzą się baseny. Więc też masz jakąś ograniczoną przestrzeń, miejsce gdzie możesz stać i naprawdę robi się w pewnym momencie tłoczno i średnio fajnie. Ale generalnie jest super, jak gdyby na pewno warto to zobaczyć. Lake Mackenzie, czyli najbardziej popularne jezioro na Fraser Island, bo jest tam ich kilka tych jezior, ale to jest naprawdę wyjątkowe, bo reszta trochę wygląda jak polskie jeziora. Też są piękne, jak gdyby byliśmy nad chyba czterema innymi i faktycznie są super. Natomiast Lake McKenzie zazwyczaj ma super turkusową wodę. Tutaj przy brzegu jak się wchodzi jest po prostu taki błękit, taki po prostu kolor niesamowity.

Czemu mówię zazwyczaj? Bo z tych trzech razy byłam na Fraser Island. Raz jak byliśmy to woda była zielona, bo coś w niej kwitło i w ogóle Lake McKenzie nie wyglądała atrakcyjnie, w ogóle. A tym razem jak byliśmy, mimo że woda była naprawdę czyściutka i miała piękny kolor, To lał deszcz. No, więc tak też się może zdarzyć. Ale właśnie przyjechaliśmy po południu. Żeby uniknąć tych tłumów. No i trochę się zasiedzieliśmy. No i okazało się, że nie możemy wrócić na swój kemping. Bo na nasz kemping dało się dojechać tylko plażą. Przyszedł już przypływ. Więc musieliśmy przekoczować 4 godziny w sumie. W pubie w Happy Valley. To jest jedna z tych malutkich miejscowości.

Sprawiony to jest to jakieś tam inne, inne doświadczenia fajne. Łatwo też stracić orientację po ciemku, jeszcze jak właśnie pada i tak dalej. Musisz naprawdę obserwować po prostu tą białą pianę na fali ostatniej, żeby wiedzieć, że ty jedziesz wzdłuż tej fali, bo bardzo łatwo stracić orientację i nagle jedziesz w kierunku oceanu, a nie jak gdyby wzdłuż niego. No było to na pewno wyzwanie, jeśli chodzi o tą nocną jazdę. W ogóle uważam, że Fraser Island Nie jest łatwą wyspą do jeżdżenia dla osób, które są niedoświadczone jak gdyby w jeżdżeniu samochodem 4x4, bo jest dużo zmiennych, które trzeba brać pod uwagę. Te właśnie pływy to jest na pewno jeden z nich. Nade mnie bardzo mi się podobało na zachodzie wyspy, tam jest spokojniejsza woda, nie jest otwarty ocean. Tworzą się takie małe laguny, zatoki.

Więc może następnym razem. Fajnie, bardzo fajnie. Wypoczęłaś troszeczkę? Nie. Oprócz tego Nie, ale moje dziecko miało dużo, dużo fanów, bo tak jak mówię, było dużo dzieci, więc Hugo się wybawił z dziećmi, a to jest zupełnie inna zabawa niż z dorosłymi. Mieliśmy też super, jak gdyby całą ekipę grono i fajnie było sobie spędzić z bliskimi osobami czas w taki, a nie inny sposób. Śmieliśmy się z samym, jak wracaliśmy mówię, kurczę, dobrze pojechaliśmy na to Fraser, mam przynajmniej tematny odcinek z Markiem, mogę sobie ponaszepiać. Ale to też, słuchaj, znowu taki reality check. Nie wszystkie miejsca muszą się wszystkim bardzo podobać. To, że Tracer Island jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i jeżdżą tam po prostu codziennie wycieczki i miliony ludzi na świecie się tym zachwycają, to nie znaczy, że ty, słuchaczu, drogi, czy ja musimy się też tym zachwycać, bo wszyscy mamy inną wrażliwość i inne potrzeby, więc to nie tylko dlatego, że coś jest

Tysiące to też jest przesada, bo tam w ogóle można powiedzieć, że tam jest dużo ludzi, ale tam wciąż nie jest. Ale tam wciąż nie jest dużo ludzi. Jak sobie wyobrazić jakieś atrakcje kurde w Londynie, w Hongkongu czy gdzieś, to tam wciąż jest mało ludzi. No zdecydowanie. Natomiast te 100 osób na takiej małej przestrzeni, jeśli jesteś na wyspie, właśnie jak ty mówisz, że ty cenisz sobie, że jest przestrzeń, to tak trochę... Może kuć, nie musi. Ja bym na jeden dzień, jak ktoś jest w okolicach Brisbane i chce na wyspę piaszczystą pojechać, to bym już bardziej polecała wybrać się na Moreton Island, które jest trochę mniejsze. Też można taką wycieczkę z busikiem sobie wybrać i też można posnorklować. Tam są takie wraki, na których wyrosła rafa, wraki, które tam

Zostały zeskładowane specjalnie właśnie po to. Więc fajnie można na kajakach albo sobie posnurklować. Albo właśnie na moją ukochaną wyspę North Strait, Rock Island, która jest trochę cywilizowana, trochę mniej cywilizowana. Też są powoli, pojawiają się wycieczki, które tam są organizowane, ale tam można też na własną rękę pojechać, skorzystać z komunikacji miejskiej, wskoczyć w autobus i sobie tak doświadczyć. Jest to mniej męczące, a myślę, że równie piękne. Zgodzę się, a jeszcze z jedną rzeczą się nie zgodzę, którą powiedziałaś wcześniej i trochę zahaczyłaś teraz. Powiedziałaś na temat trudności jeżdżenia po wyspie. Uważam, że strat blok nie do końca można brać pod uwagę, ale jeżeli chodzi o Morton Island i Frezer, Frezer jest dużo łatwiejsza technicznie do jeżdżenia niż Morton.

Jest dużo bardziej przygotowana w wielu miejscach, gdzie normalnie byłoby dużo piasku. Są po prostu trapy postawione, żeby to się nie zapodobało. Wielkościowo jest mniejsza, bo Moreton Island jest najmniejsza z tych trzech wysp i po prostu mniej czasu zajmuje, żeby gdzieś się dostać, bo odległość jest po prostu mniejsza. I nie ma dingo i właśnie jak jest ten camping na dziko przy plaży gdzie sobie można po prostu trzeba mieć swój kibelek słuchajcie i swój prysznic bo na przykład nic nie ma no to jak na Fraser mało było w ogóle ludzi którzy campingowali powiem Ci teraz przepraszam bo faktycznie jest dużo tych dingo i jak ktoś ma dzieci to już w ogóle bym nie polecała. To super! To ja tam mogę.

Natomiast jeden z moich najfajniejszych kempingów takich właśnie przy plaży był na Moreton Island. Tutaj właśnie byliśmy od strony, chyba od strony zatoki, tak to się mówi, jak gdyby na lewo od wraków, jakby się jechało. Delfiny rano, ta woda spokojna, mieliśmy hamak powieszony i nie wiem, no w ogóle było pięknie. Natomiast na Fraser, jakbyśmy byli sami, to pewnie byśmy gdzieś sobie spali właśnie tuż przy plaży. Natomiast z dzieckiem na nieogrodzonym kempingu ja bym się nie odważyła, bo bym po prostu ze strachu zeszła tam. Rozumiem. A propos dzieci, jak ciebie nie było, to ja byłem na imprezie. Na urodzinach dwulatki w restauracji. Było tam mnóstwo dzieci, ale była też w ogóle restauracja, w której obok jest bawialnia dla dzieci.

Ja ciebie słucham. W newsach internetowych jest głośno o tym, że Hamilton Island będzie cashless, albo jest cashless, bo to różnie piszą, i że nie można tam kupić nic za pieniądze papierowe, tylko trzeba mieć kartę ze sobą. I to w ogóle od dwóch lat już chyba tam nie można kupić nic, tylko chyba ktoś nie zauważył, albo jakiś pismak po prostu pojechał na tą wyspę i się zdziwił. O, tu napiszemy o tym. I w ogóle, bo to jest, wchodzi w ten team O co się mówi w Polsce na temat tego, że Australia w ogóle idzie cashless i zabiorą nam gotówkę i będziemy sprawdzani i tak dalej. Jak to żeśmy mówili już w odcinku. Prima prylizowym. Ale rzeczywiście Hamilton Island jest takim resortem, wyspą, na której nie można płacić normalnymi banknotami.

41:49 · Podróż do Uluru i Kings Canyon 1

Ja w ogóle, bo tak czasem ludzie mówią, że bez sensu tam jechać, bo to jest tylko skała. I dla mnie to zupełnie tak nie jest. Dla mnie ta skała ma jakieś tam moce, nadaje. Widzisz, tak samo jak dla Fraser Island. Nadaje jakieś w mojej głowie, że to jest największa wyspa Pustkowa i dlatego mi się podoba. I z Uluru jest podobnie, że wiem, Że to jest tak ważna skała dla aborygenów i że to jest dla nich tam szkoła, kościół, wszystko w jednej skale i dlatego też dla mnie ona ma jakąś taką energię inną, którą warto zobaczyć. Moje doświadczenie jest takie, jak byłam tam pierwszy raz, no to... Wypadało. Co co? Że padało i było brzydko. Uwaga, uwaga. Byłam na Uluru chyba 6 razy, z czego 2 razy padało. A to jest bardzo unikalne.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.