Mentionsy Mentionsy
Hey! G'day! Podcast z Australii
Hey! G'day! Podcast z Australii

S01E09 - Wyspy Whitsundays

05.09.2023 ·1 godz 4 min · 6 rozdziałów

Jedno z tych NAJ miejsc w Australii - archipelag Wysp Withsundays i uznana za najpiękniejszą plażę świata, Whitehaven Beach. W tym odcinku Marek i Julia zabierają słuchaczy w podróż do regionu ukochanego przez wielbicieli żeglarstwa, podwodnego świata i - odpoczynku. Posłuchacie ciekawostek o wyspach i znajdziecie wskazówki, dzięki którym zaplanowanie wakacji będzie łatwiejsze. Rozmawiamy również o tym, czy Australijczycy są przesądni, dlaczego koty powinny siedzieć w domy oraz o jeżdżeniu na... spacery.

16:39 · Koty i zwierzęta 4

Super. Słuchajcie, dzisiaj chcieliśmy porozmawiać trochę o żeglowaniu, bo mój drogi współprowadzący Marek wygrał ostatnio regatę. Był w takim pięknym miejscu, które się nazywa Whitsundays. Przez ile dni? To były... Ja byłem chyba dziesięć dni całość, cała wycieczka. Regaty były siedmiodniowe i było sześć wyścigów, czyli trzy wyścigi. Potem był jeden dzień na picie, powiedzmy. Każdy dzień był na picie, ale ten jeden był bardziej na picie i potem znowu były trzy wyścigi. Na celebrowanie. Nie promujemy tutaj picia. Na celebrowanie. To był straszny okres, bo ja za dużo zazwyczaj nie piję, wiesz, za dużo nie celebruję zazwyczaj, a tego celebrowania bardzo dużo było w tamtym czasie i generalnie, wiesz, socjalnie trzeba było się, znaczy nie dało się nie celebrować, bo jak tylko stałem 10 minut bez żadnego celebrującego trunku, to od razu ktoś mi w rękę jakiś dawał.

Dobra, zejdźmy z tego tematu, wracamy na żagle. Wyspy Whitsundays. Region w Australii położony w Queensland, mniej więcej tak w połowie Queensland, między Brisbane a Cairns, przy miasteczku Early Beach. Miasteczko Early Beach to jest baza wypadowa na wyspy Whitsunday. Archipelag ponad 70 różnorodnych wysp. Znajduje się tam plaża, która wygrała Kilka razy jako najpiękniejsza plaża na świecie. Nazywa się Whitehaven Beach. A plaża w ogóle została między innymi rozsławiona przez takiego pana, którego ty znasz, Bena, który wygrał taki konkurs, był kiedyś w Australii, na najlepszą pracę na świecie. Ben był zresztą gościem w Dzień Dobry TVN nawet w Polsce, opowiadał o tym.

Z innych ciekawych rzeczy na jego temat to przepłynął kajakiem z Brisbane do Cairns w asyście jachtu i w pięć dni wbiegł na każdy najwyższy szczyt w Australii. W każdym stanie. Właśnie nie wiem czy w 5 czy w 6, ale bardzo szybko. Generalnie potrzeba było bardzo dużo koordynacji wszystkiego i też to zrobił z kolegą, więc on jest rypnięty, ale ja lubię takich rypniętych ludzi. W każdym bądź razie kampania bardzo udana, Wyspy Whitsundays wypromowane, plaża Whitehaven Beach wypromowana, teraz wszyscy chcą tam jechać i faktycznie jest to takie miejsce, które oprócz Wielkiej Rafy Koralowej, właśnie Wyspy Whitsundays są na Wielkiej Rafie Koralowej, oto wyspa Rafa jest wokół nich,

Ale oprócz Uluru, Wielkiej Rafy, ogólnie mówiąc, opery w Sydney, Great Ocean Road, no to właśnie te Wyspy Whitsundays są chyba takim top miejscem, które chce się odwiedzić jak się do Australii przyjeżdża i faktycznie te najbardziej popularne trasy wycieczek do Australii obejmują Wyspy Whitsundays. Absolutnie warto. Uważam, że jest to przepiękne miejsce. My też tam byliśmy na żaglach. To było lat temu. Osiem, więc dawno temu. Tak dzisiaj jak ja. Ty byłeś po nas, bo ty byłeś z naszymi znajomymi, z Gosią i z Jarkiem. No to oni byli później niż my, bo... No dobra, dobra, byłem po was. No mniej więcej tyle samo, czyli dużo lat temu. Bo my im powiedzieliśmy, że można tak sobie wypożyczyć jacht.

30:49 · Regaty i Wyspy Whitsundays 9

A zupełnie inaczej jest, jak się rozglądasz i tak, tutaj samolot, tu helikopter, tutaj łódka, tu ludzie, tu ci ktoś chodzi i tak dalej. Nie, faktycznie nie ma tam nigdy tłumów, wydaje mi się. Plaża jest przepiękna, jest mięciutka. Piasek jest po prostu jak mąka. Fajny jest, tak. Jego tam wydobywają z tych regionów do robienia procesorów. Okej. Nie dokładnie z Whitsundays, ale z tych regionów, dlatego że on jest taki biały. Bo on ma dużo krzemionki w sobie i dlatego jest taki po prostu mięciutki i właśnie jasny. I faktycznie plaża wygląda zjawiskowo. Inne miejsce, które tam się znajduje, to jest też taka wyspa Hyman Island, która jest jednym z bardziej posh, czyli drogich kierunków wakacji.

Cała generalnie wyspa jest własnością jednego człowieka Oatley, rodziny Oatley. W ogóle to jest takie dosyć w Australii popularne, że wyspy są własnością czyjąś prywatną. Wyspę sobie można kupić. I często się zdarza, że te wyspy nie są, może dzisiaj to już wszystko jest drogie w Australii, ale myślę, że było tak, że taką wyspę za nieduże pieniądze sobie można, może nie taką Highman Island na Whitsundays, ale jakąś tam gdzieś można by sobie kupić. Ostatnio widziałem jakąś małą wyceptkę za półtora miliona. Proszę, bierzemy? Wyspy to jest malutko. No proszę Cię, bierzemy, tak jak mieszkanie po prostu w Brisbane. Nie sądzę, żeby ona była blisko. Ja nawet nie sprawdzałem, jak zobaczyłem półtora miliona, to stwierdziłem... Ty masz jacht, masz samolot, dostaniemy się tam, słuchaj.

Ale nie jest brzydkie też. Myślę, że to też dużo zależy znowuż od tego, gdzie w Australii się tę nieruchomość kupuje, bo za milion to w Sydney niewiele sobie kupicie. Na jakąś altanę, właśnie rudere, w której nikt by nie chciał mieszkać, sto kilometrów od centrum. Natomiast tutaj w Brisbane, no już za ten milion coś tam można fajnego sobie znaleźć, nie na totalnym zadupie. Na wyspach Whitsundays raczej za milion. Chyba by niewiele można było kupić. Powiem ci, że patrzyłem. Byłem bardzo ciekawy. Patrzyłem, bo na Hamilton Island są też takie mieszkania, apartamenty, które są wynajmowane na Airbnb, czy takie szeregówki i tak dalej. I patrzyłem, to za półtora miliona, nawet mniej, milion dwieście, milion trzysta, można sobie kupić takie dwupokojowe mieszkanie.

I dużo bardzo ludzi, dużo backpackerów. Znaczy ludzi, którzy nie mówią ładnie po angielsku. W tym sensie, czyli backpackerów, którzy żyją tutaj krótko. Jest tak dlatego, bo wyspa, o której Marek mówi, na której był przez ten tydzień, Hamilton Island, to jest taka druga baza wypadowa w sumie, oprócz miasta Early Beach, które jest na lądzie, bo na Hamilton Island też jest lotnisko, można tam przylecieć z Melbourne, Sydney, z Brisbane chyba też bezpośrednio i od razu wylądować na wyspie. To jest taka najbardziej rozbudowana wyspa. Wysp archipelagów Wysp Whitsundays. Jest tam dużo hoteli, jest właśnie dużo apartamentu do wynajęcia, jest duża marina.

To nie zawsze jest prawdziwe. Jesteśmy w Australii, po prostu na wyspach Whitsundays, gdzie ludzie płacą kilkaset dolarów za nocleg, a pizza była dobra. Dla ludzi z Polski niestety muszę ich zmartwić, bo nie ma tam żadnego kebaba na przykład. W ogóle w Queensland jest mało kebabów. Ja chciałam wszystkich zwarnić. Jak szukacie kebaba w Australii, to bardziej do Melbourne musicie się wybrać, aniżeli do Queensland. Jedzenie pubowe też jest dobre. Tam jest pub jeden taki duży i jedzenie pubowe, czyli chicken parmi oczywiście. I fish and chips. Jest dobre. Zazwyczaj jak ktoś jedzie na Wyspy Whitsundays, to bazę sobie jednak robi w Early Beach. To jest miasteczko na lądzie, z którego właśnie można wypłynąć na wszystkie wycieczki, wylecieć na lot nad Wielką Rafą Koralową.

Czy Early Beach jest atrakcyjne? Hmm. Jest to fajne, imprezowe miasteczko dla młodych ludzi. Jeżeli ktoś chce sobie poimprezować, jest tam dużo hosteli, w których coś się dzieje. Jest tam dużo, parę hosteli, które jest powiązane z imprezownią, więc jeżeli ktoś chce sobie poimprezować, a nie pojechać z niemowlakiem na plażę posiedzieć, to uważam, że Early Beach nie jest takie złe. Ja też myślę, że Early Beach jest ok. Nie jest to jakieś super najfajniejsze miasteczko w Australii, ale na pewno jest dobre na właśnie bazę wypadów na Wyspy Whitsundays. Ja chciałbym właśnie dokończyć Twoją myśl, którą powiedziałeś, że Hamilton Island jest jednym z dwóch takich miejsc, gdzie backpackerzy przyjeżdżają i właśnie drugim to jest Early Beach.

Dziękuję, straciłam wątek międzyczasem, schodząc na temat dziecka i pizzy. Też wynika to z tego, że wiza Working Holiday, która kiedyś była możliwość przedłużenia tylko jeżeli się pracuje powyżej koziorożca, zwrotnika koziorożca, tak? Wyspy Whitsundays. I przedłużyć sobie ją na następny. Ja w ogóle bardzo, bardzo polecam, nawet jako nie przedłużenie wizy. Jeśli ktoś przyjeżdża do Australii na wizie Work and Holiday i chce tej Australii doświadczyć i sobie tutaj pomieszkać, popracować, zobaczyć, no to na cholerę się pchać do tego Sydney czy Melbourne.

A jeżeli jesteście naprawdę hardkorami, to nie do Hamilton Island, tylko na zachód od Brisbane, tysiąc kilometrów na farmę Gania za krowami. Też można. To też jest fajne doświadczenie. Masz je za sobą. Mam je za sobą, tak. Ale farmowaniu i życiu na ranczu poświęcimy inny odcinek. Dzisiaj wróćmy sobie na wyspy. Co myślisz, Marek, fajnie doświadczyć, jak już się wybierze w ten region Whitsundays? Dobrze, to ja powiem ze względu na to, że większość ludzi jednak nie wypożycza żaglówki i nie skacze sobie po wyspach. Jeżeli chcecie zobaczyć Whitsundays i nie wydać na to bardzo dużo pieniędzy, to lecicie albo jedziecie do Early Beach i są takie dwie główne opcje zwiedzenia wyspy.

A druga opcja, jeżeli chodzi o zrobienie dokładnie tego samego, tylko troszeczkę wolniej, to jest, ja byłem i na tej i na tej, jest taki duży katamaran żeglowy, nazywa się Kamira, on jest taki purple, czyli fioletowy. Fioletowy, duży katamaran. Ostatnio na ten temat, ja to ci powiem, bo to mnie tak śmieszy. Byłem na łódce z kolegą i on mówi, ty, a co to jest ta zielona torba? Ja mówię, jaka zielona? A, selerynowa, co ty jesteś daltonistą? Ja mówię, patrz, a co ty jesteś gejem? To a propos kolorów, więc jest taki duży katamaran, który dużo wolniej zwiedza te Whitsundays, ale moim zdaniem to jest tak fajne, fajnie wypośrodkowane, bo jest tam alkohol, jest tam jedzenie, powoli sobie płyniecie.

49:53 · Wyspy Whitsundays jako miejsce do wakacji 8

A ja tak. Ale ja kiedyś bym skoczył, nawet bardziej niż, ale właśnie region Whitsundays to jest właśnie ten region, w którym chciałbym to zrobić. To znaczy uważam, że... Jeżeli już mam raz skoczyć, bo ja nie uważam, że to będzie super. Ja chciałbym polatać tym takim, wiesz, wingsuitem, ten Red Bull'a, wiesz, ten taki... Ale to trzeba wykonać chyba tysiąc skoków, nawet ze spadochronem, a tego mi się nie chce. Nie mam tyle czasu w życiu, żeby zrobić tyle skoków, więc wydaje mi się, że raz skoczę i po prostu tyle, więc ten raz chciałbym zrobić na Whitsundays. Więc możecie sobie wyobrazić... A wiesz, w jakim pięknym regionie ja skakam? Na Whitsundays? FredCliff. Red Cliff to jest takie miasteczko zaraz przy Brisbane, na Półwyspie, gdzie zresztą założono miasto Brisbane na początku, zanim je przeniesiono tam, gdzie jest teraz nad rzekę.

Myślę, że tak się może to skończyć. Marek 1000 skoków później, Red Bull. Tak wygląda moje życie, tak. Tak wygląda marka życia. Whitsundays jest też super miejscem, żeby właśnie doświadczyć tej wielkiej rafy koralowej, właśnie sobie posnorklować, bo to jest takie miejsce bardziej na południu, nie jest aż tak tropikalnie. Ta rafa w ogóle jest inna w różnych miejscach w Australii. Ja się z tym zgadzam z tobą, bo uważam, że jak jest się tam, to jasne, jest się w Early Beach, jest się na Hamilton zobaczyć rafę, ale Ale moim zdaniem większe wrażenie robi ta rafa koło Cairns. Mimo, że może nie być bardziej kolorowa, bo czasem to różnie jest. Czasem tu jest bardziej kolorowa, czasem tam jest bardziej kolorowa.

Ale mi się w Cairns dużo bardziej podobało. Ja myślę, że na snorklowanie mimo wszystko Whitsundays jest łatwiejsze i przyjemniejsze. Jak nurkujesz z butlą, to może masz rację? Ja nie nurkuję z butlą. Też zrobiłam to raz w życiu i pewnie drugi raz nie zrobię. Ja nie potrafię z rurką. Ja nie potrafię snorklować. Bo mi się zawsze woda wlewa do rurki, ja zapominam, że nie mogę oddychać. Nie, dla mnie snorklowanie. Ja nie umiem tak. Ja patrzę na rybki, a tu nie można oddychać. Ja snorkluję i Whitsundays były super, były super na snorklowaniach. Byliśmy tam na żaglach, były żółwie i były te takie wielkie ryby. Napoleon fish oni je nazywają. No nie, było naprawdę fantastycznie i przepięknie. Jest dużo tych zatoczek tam, gdzie można sobie posnorklować i nawet te wycieczki pływają w kilka różnych miejsc.

Jest też taki punkt wielokowy, najbardziej znany chyba na Whitsundays, nazywa się Hill Inland, gdzie przy odpływie widać tak jak fajnie ta turkusowa woda się rozspływa i miesza z tym mięciutkim piaseczkiem. Taki piękny kolor się tworzy i takie obrazy na piachu się tworzą. No bosko tam jest, bosko, naprawdę. Zasługuje na wszystkie zachwyty. Ja myślę, że jeżeli ktoś w ogóle planuje tam być między majem a wrześniem, to też jest to sezon na wieloryby. My widzieliśmy naprawdę setki wielorybów, naprawdę ich było tak dużo, że jak się wypływa tam, to myślę, że nie da się nie spotkać wielorybów. Czemu tylko wrześniem? Sezon jest chyba do listopada. W Australii. Wielorybowe. Ja się przygotowałem do tego odcinka robiąc sobie notatki i przekleiłem z jakiejś strony, że od maja do września, ale nie wiem.

Dużo podobieństw, co jest zaskakujące często, ale też takich różnic, które nie do końca mogą nam przychodzić do głowy. Myślę, że to jest w ogóle pomysł, który możemy kiedyś odtworzyć w tym live i sobie pogadać z jakimiś osobami, które mieszkają, znaczy w tym podcaście. Myślę, że tak. Bo to naprawdę... Jak się znudzimy sobą. Jak się znudzimy sobą, to zaczniemy zapraszać gości. Odcinek 1945. Bo naprawdę myślisz, że tak długo się sobą nie znudzimy? To całkiem spoko. Czy my jeszcze coś mamy na temat Whitsundays? W ogóle wiesz skąd nazwa Whitsundays? Nie. Bo ja dopiero jak się przygotowałem, ty też się przygotowywałaś, więc wiesz na 100%. Ale wiedziałaś wcześniej? Nie, mów. No od Wielkiej Niedzieli, tak? Tak. Dobrze to zrozumiałem, że to chodzi o Wielkanoc i Wielką Niedzielę, Whitsunday?

Nie, nie, nie. Nie Wielka Niedziela, tylko Zielone Świątki. Wyspy Zielonych Świąt... Tak? Dobrze mówię? Zielone Świątki to są chyba, nie Wielkanoc. To żeśmy się przygotowali, super oboje! No dobra, jest to 19 maja, niedziela. Nie! Wyspy Whitsundays po polsku. Zielone Świątki. Dobrze, tak? A to co są zielone świątki? No święta kościelne.

Takie są? No. Z babcią nie chodziłeś do kościoła? Na zielone świątki? No. Nie, nie. Ja to na wszystko musiałam i w procesje. Ale co się wtedy robi? Nie pamiętam, ale pewnie jakieś kwiatki się rzuca i są procesje. Na pewno. To się zawsze robi. Ale nie ma palm, tak? Nie ma palm. Nie, chyba nie. To nie to. Nie sypią głowę popiołem, to też nie to. Zejdźmy z tego grząskiego gruntu. Ale tak się nazywają te wyspy, ale jeszcze właśnie z ciekawostek, bo dla mnie to było zaskoczenie, jak byłam tam pierwszy raz, bo tak sobie rozmawiałam o tych wyspach, że... Czemu się tam gotujesz? Bo chcieliśmy wytłumaczyć, skąd się wzięły Whitsundays i nam to super wyszło.

Mów dalej. Ale takie wyobrażenie moje było, że to będą w ogóle tropikalne wyspy. Rafa koralowa, żeglowanie, turkusowa woda i tak dalej. No i nagle się okazało, że tam palm nie ma, proszę pana. Tam jest taka roślinność, te wyspy są trochę takie bardziej huszyste, kamienne, drzewa takie krępe, zielone. Palma tam jakaś jedna na Whitsundays, którą chyba ktoś posadził, bo raczej ona tam sama nie wyrosła. W ogóle te palmy, które my znamy tu, to one w ogóle nie są natywne dla Australii. To ktoś sobie przywiózł, bo stwierdził, że jak jest gorąco, to muszą być palmy, więc sobie posadzimy palmy. Może też jakiś ocean czasem może wyrzucił, przywiózł jednego kokosa i ten kokos tam zapuścił korzenie. No w każdym bądź razie, no nie są to takie tropiki w naszym wyobrażeniu, myślę polskim. Właśnie palmy, plaże i tak dalej.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.