S01E01 - O podcascie i o nas słów kilka
Odcinek 1 Julia i Marek opowiadają o swoim pomyśle na podcast o Australii, o poznaniu na ławce pod ogrodem botanicznym (nie ma w tym nic romantycznego), o swoich pasjach i drodze do miejsca, w którym są dzisiaj.
Zagadaliśmy sobie i wyszło na to, że w sumie to dobry pomysł, bo tak się samemu zmobilizować zawsze jest trudno. Ja prowadzę trochę TikToka i na TikToku ludzie mi mówią właśnie, żeby zrobić podcast i ja zawsze miałem ten problem, że nie chciałem go robić samemu, bo samemu bardzo szybko by mi się tematy skończyły, zresztą ja lubię rozmawiać, lubię rozmawiać, lubię przegadywać, lubię się kłócić, więc to właśnie będziemy robić na tym podcaście, a TikToka mam dlatego, żeby właśnie pokazywać ludziom trochę Australii, bo zauważyłem, że ludzie lubią słuchać Australii, to jest taki Kraj na końcu świata, o którym ludzie lubią słuchać i ja też lubię weryfikować rzeczy, które w Polsce się o Australii mówi, bo tyle ile głupot ja słyszałem na temat Australii od ludzi w Polsce, to o, widzę, że Jurka też trochę.
No tak, bo ja też prowadzę od, kurczę, który mamy? 2023. Od 11 lat bloga. Chyba już najstarszego działającego polskiego bloga Australii. W formie pisanej, trochę obrazkowej, też w jakichś kanałach social mediowych. No i taki właśnie podcast wspólny, trochę z innego spojrzenia. Zawsze, tak jak mówisz, rozmowy są fajne, bo odbija się Różne światopoglądy i spostrzeżenia. I myślę też sobie, że my jesteśmy bardzo różni, mamy bardzo różne życia, a jednocześnie mamy w sobie coś podobnego, dzięki czemu jakoś się fajnie dogadujemy. Więc te rozmowy o Australii mogą pójść w ciekawym kierunku.
Takie mam przeczucie. To prawda. Jesteśmy bardzo różni, mamy różne życia. Kiedyś byliśmy bardziej podobni. Julka postanowiła dorosnąć i mieć rodzinę i dzieci i wszystko. Więc teraz nasze życia się bardzo różnią, ale tak naprawdę poznaliśmy się przez naszą pasję do podróżowania. I jakąś tam pasję do pisania, bo poznaliśmy się na zlocie blogerów polskich w Brisbane właściwie. W Brisbane. I właśnie chyba z tych osób, które się tam wtedy spotkały, jestem jedyną osobą, która nadal tego bloga prowadzi, wszyscy zaprzestali. I tak naprawdę tylko z tą mam kontakt, z tych osób, z których się spotkaliśmy, ale to jest ciekawa historia. Spotkanie było zorganizowane w ogrodzie botanicznym w centrum Brisbane.
To chyba ty byłeś taki cheeky, że zadzwoniłeś właśnie na kogoś tylko specjalnie, żeby zobaczyć czy ja zareaguję na ten polski język i to było 10 lat temu. Chyba, może 9. Więc obydwoje byliśmy dosyć świezi w Brisbane i obydwoje wtedy mieszkaliśmy w Brisbane, bo ja już dzisiaj nie mieszkam w Brisbane, niedaleko, na Sunshine Coast. Ja w sumie nigdy nie mieszkałem w Brisbane, bo mieszkam na południu. Na południu jest taka dzielnica, jedna z biedniejszych dzielnic i ja zawsze mówię, że mieszkam na południu Brisbane, ale tak naprawdę mieszkam w Logan i to też nie jest tak naprawdę część Brisbane. W Australii, jeżeli nie wiecie, bardzo ciężko się definiuje, gdzie się mieszka, bo tutaj suburbs przeplatają się.
Też jakbyście chcieli, żebyśmy o czymś konkretnym porozmawiali, to dajcie nam znać. My sobie tu wszystko ogarniamy. Ogarniemy sobie pewnie adres mailowy i stronę internetową, więc będzie z nami się można skontaktować, ale można też się z nami skontaktować przez nasze prywatne social media u marka Tik Tok. Z Australii, tak? Czy z Australii? TikTok w Australii albo Instagram Marek.Knappe, czyli imię, nazwisko. A ja Hey! Julia&Sam na Instagramie, tak pewnie będzie najszybciej. Albo na moim blogu Julia&Sam. Polecam w ogóle bloga poczytać. Teraz ludzie mało czytają, teraz ludzie oglądają właśnie szybkie treści, a ja polecam właśnie wejść do Julki Nabroka i poczytać o Australidaszu.
Ja też polecam i wcale nie myślę, że blogi umierają. Znowuż kolejny temat na rozmowę. Tak już mówili chyba te 10 lat temu, jak mój blog się gdzieś tam rozkręcał, a sobie nadal trwa i ma się całkiem dobrze. Ale jak jesteśmy tu, Marek, to może to jest właśnie dobry moment, żeby powiedzieć o tym, skąd Ty się wziąłeś w Australię i dlaczego jesteś dzisiaj tutaj, gdzie jesteś. Ja w Australii wziąłem się 11 lat temu i to było bardzo przez przypadek. Byłem w Polsce, żyłem tak jak wszyscy w Polsce, pracowałem od rana do wieczora bardzo dużo, ale pewnego dnia pojechałem na wakacje na Kubę i było ładnie, było słoneczko, było ciepło, było plaże, było fajnie. No i wróciłem do Polski. Ja z Polski jestem z Jeleniej Góry i tam było minus 23, mnóstwo śniegu, nie dało się wyjechać i ja stwierdziłem, że ja nie chcę mieszkać w kraju, w którym jest minus 23.
No i że ja pracuję w IT, no to dla mnie takim marzeniem to było pojechać gdzieś tam do Kalifornii, gdzie to IT się narodziło, gdzie wiem, że jest IT, gdzie mówię po angielsku. Ale jednak kolega do mnie przyszedł i powiedział, Marek, a czemu nie Australia? I ja w tamtej chwili nie wiedziałem nic o Australii. Ja naprawdę, ja się go pytałem, co ja tam będę robił, bo ja się na krowach przecież nie znam, to przecież gdzie my tam zatrudniam w Australii, co ja będę robić? A on mówi, nie, przestań, tam są normalne komputery i ludzie, i ludzie normalnie żyją. No i oczywiście poszukałem trochę o Australii. Pierwsze rzeczy, co znalazłem to oczywiście o pająkach, ale też właśnie znalazłem bloga Karola Nowaka, jeszcze jak kiedyś prowadził, właśnie na temat Brisbane i na temat tego robactwa całego i okazało się, że tego robactwa nie ma tak tam dużo.
On napisał w tym blogu, że wszyscy tak się boją, ale tak naprawdę to ludzie sobie tutaj żyją. Jest spoko. Więc mówię, no dobra, to poszukam pracy w Australii. No i poszukałem, dostałem, najpierw zrobiłem takie interwiu, jeszcze wtedy przez Skype'a. Przyjechałem tutaj na dwa tygodnie, żeby zobaczyć, czy mi się Australia podoba i żeby mój szef mnie zobaczył, czy ja mu się podobam. No i po paru dniach, żeśmy zaczęli już robić wizę i tak po miesiącu od tamtego przyjazdu byłem już tutaj. Wiesz, ja nawet nie wiedziałam, że my tyle samo lat mieszkamy w Australii.
11. Ja też 11. A może nie? Może ty mieszkasz rok dłużej? Czekaj, bo moja matematyka to nie jest jakaś ostatnio na najlepszym poziomie. Ja się przeprowadziłam w 2023 roku, a ty w 2012. W 2023? To nie tak dawno temu. To świeżynka z ciebie jest. Też mi się wydaje, że w 2013. Ja w 2013. W 2012 wyjechałam w podróż dookoła świata, a w 2013 się tutaj przeprowadziłam. Czyli jestem rok krócej niż ty. No to ja, ale we wrześniu 2012, więc tak krótko, mniej więcej tyle samo. Podobnie, podobnie. Troszkę masz więcej doświadczenia z Australii. No ja właśnie byłam w podróży dookoła świata, samotnej, zmęczona moją karierą telewizyjną w Polsce, gdzie prawie 7 lat pracowałam
Przy produkcjach telewizyjnych świetnych. Zresztą kochałam swoją pracę, mam super wspomnienia. Natomiast była to praca bardzo tak kreatywnie wyczerpująca i jakoś czułam, że coś muszę zrobić, żeby się nie wypalić w tym, bo bardzo chciałam nadal robić to, co robiłam. No i wpadłam na taki pomysł, żeby sobie trochę popodróżować. Najpierw myślałam, że pojadę może na Dwa, trzy miesiące do Azji. To był 2012 rok, jedenasty jak mi ten pomysł szedł do głowy, więc tak jak Ty mówisz o Australii nie wiele wiedziałeś, tak jak takie podróże dla Polaków wcale nie były takie łatwe i nie były taką oczywistością i wcale nie było tak łatwo zrobić jakiś mądry research na temat dłuższego wyjazdu do Azji, dzisiaj jest zdecydowanie łatwiej. Dzisiaj można Twoją książkę przeczytać.
Nie tylko moją, chociaż można przeczytać tysiąc różnych polskich blogów o podróży dookoła świata lub też nie czytać blogów, tylko sobie uchwycić szybkie treści gdzieś właśnie na Instagramie o rodzinach, nie tylko o samotnych osobach, które w takiej podróży są. W każdym bądź razie miałam też taką znajomą w pracy, Małgosię, która bardzo dużo podróżowała. No i ona mnie tak zaczęła mówić, super pomysł, zrób to, zrób to, zrób to, więc tak troszkę mnie zachęcała. I szukając biletu właśnie do Azji, wpadłam na coś takiego jak bilet do Około Świata i pomyślałam sobie, że to jest w ogóle super opcja dla mnie. Ja nie miałam doświadczenia w ogóle w podróżowaniu, nawet nie miałam plecaka takiego backpackerskiego, tak, na taką podróż, więc to było... Wszystko nowe. Taki żółtodziób ze mnie ruszył sobie w tą drogę na 7 miesięcy dookoła świata.
Ten bilet mi nadawał jakąś tam trasę. Były odcinki, które musiałam sobie pokonać drogą, autobusem lub dokupić inny bilet. No i w tej podróży trafiłam do Australii i tu poznałam Dzisiaj mojego męża, Sama. Podróż się nie zakończyła, trwała. Pojechałam dalej do Ameryki. Sam trochę popodróżował za mną. Pojechaliśmy do Polski razem. No i wróciłam tutaj na trzy miesiące na próbę, na wizję turystycznej, żeby zobaczyć, czy nam się nie wydaje, że my się w sobie zakochaliśmy. No i tak właśnie... I się nie wydawało. No właśnie, ile ustaliliśmy? 10 lat, tak? Czy 11?
Czy już nie wiem ile. Długo czasu tutaj jestem. Mamy dzisiaj dwuletniego synka. Mieszkamy na Sunshine Coast. Teraz nie w Brisbane, tak jak mówiłam, więc to życie nasze jakoś się tutaj fajnie toczy i układa. Ja bym tego tak bardzo nie rozróżniał, jeżeli chodzi o Sunshine Coast, bo dla kogoś, kto jest spoza Australii, to Brisbane jest koło Sydney, więc Sunshine Coast jest jeszcze bliżej. Tak naprawdę jest tysiąc kilometrów. Ale Marek, Marek, Marek. No słucham. Aha, bo ty się czujesz. No, no, no, no. Nie, nie, nie, nie, nie. My tutaj jesteśmy, jak sam powiedziałeś, żeby... Uczyć i edukować Australii. Więc Sunshine Coast i Brisbane to są dwa różne miejsca. No ale tak, ja się też czuję bardziej w Sunshine Coast. Sunshine Coast jest nad oceanem, a Brisbane nie jest nad oceanem.
To jest chyba taka główna różnica. Oprócz tego to są dwa fajne miejsca. My się nigdy nie planowaliśmy tutaj przeprowadzać, tak wyszło. I jedyne czego żałuję to, że wcześniej nie mieliśmy takiej okazji, żeby się wyprowadzić na Sunshine Coast, bo mieszka nam się Tutaj super i to jest zdecydowanie dobry wybór na miejsce do życia dla osób, które mają małe dzieci. Ja się całkowicie zgadzam. W ogóle, jeżeli ktoś nie kojarzy, jak wygląda rozłożenie, bo Brisbane, jak już powiedziałem, jest tysiąc kilometrów na północ od Sydney, ale to są takie jakby trzy metropolie duże, może cztery, ale trzy są ważniejsze, czyli Sunshine Coast na północy Brisbane, Brisbane oczywiście tam, gdzie jest Brisbane i na południu mamy Gold Coast, czyli Surfers Paradise i takie bardziej imprezowe miejsce. Więc Surface Paradise jest fajny dla młodych ludzi, żeby się wyszaleć, tam się dużo dzieje i tak dalej.
Brisbane jest tak pomiędzy, jest bardzo biznesowym centrum i ludzie raczej mieszkają w Brisbane, dlatego że mają tam pracę. A Sunshine Coast jest takim właśnie fajnym miejscem, czy to żeby mieszkać z dziećmi, czy to w ogóle żeby z rodziną wyjechać sobie na wakacje, to Sunshine Coast jest naprawdę fajnym miejscem. I ja bardzo lubię też w ogóle to miejsce, gdzie ty tam mieszkasz. Zdarzało mi się tam robić house-sitting akurat parę domów dalej. I sobie codziennie mogłem wychodzić na spacery i widzieć ocean i w ogóle fajnie było, więc rozumiem, dlaczego tak jest. Miłość to miejsce. Ale tak jak mówisz, to jest właśnie ciekawe, że ludzie tak... Dzisiaj może już trochę więcej, więc no Brisbane, ale mimo wszystko, jeśli myśli o Australii, to jest pierwsze Sydney, Melbourne z tych dużych miast.
No później może Brisbane, jak ktoś zrobi trochę właśnie, poczyta trochę i szuka jednak miasta, gdzie jest lepsza pogoda i orientuje się, że Melbourne, jeśli chce się uciec od szarugi europejskiej, polskiej pogody, to niekoniecznie jest dobrym wyborem, to nagle trafia, o jest Brisbane, gdzie przez większość roku świeci słońce. W tej części Australii mamy klimat subtropikalny, no i właśnie przez większość roku jest po prostu ciepło i dlatego chyba Dlatego chyba lubię tutaj być, bo podobnie jak Ty, niekoniecznie tęsknię za zimą i niekoniecznie brakuje mi tego takiego jesienno-zimowego życia. Zupełnie nie. Ja też, zresztą też tak jak ty, lubisz robić rzeczy poza domem, outdoorowe, czyli na świeżym powietrzu.
I Brisbane jest fajne, że może nie można wszystkiego robić w ten sam sposób przez cały rok, no bo w lecie na rowerze się nie jeździ w dzień, tylko wieczorem i z samego rana, bo jest za gorąco w dzień, a w zimie się jeździ w środku dnia, bo rano jest za zimno. Ale jak ktoś lubi jeździć na rowerze, czy lubi sporty wodne, czy lubi coś, to Brisbane jest takim fajnym miejscem i rzeczywiście niedocenianym. Ja myślę, że to się zmieni, bo za parę lat będziemy mieli tutaj olimpiadę, więc ja myślę, że Brisbane po prostu ponownie zagości na mapach i w telewizorach i wszędzie i ludzie zaczną się dowiadywać, o, to może nie do Sydney czy do Melbourne, tylko do Brisbane. Chociaż ja akurat lubię to, że Brisbane jest trochę mniej znane, bo ja mam wrażenie, że wszyscy imigranci, nie tylko Polacy, ale wszyscy inni imigranci, którzy przyjeżdżają do Australii, to różnica między tymi, którzy są w Brisbane, a różnica między tymi, którzy są w Sydney czy Melbourne jest diametralna, ze względu na to, że mam wrażenie, że
90% ludzi, których znam w Brisbane, którzy się tu przeprowadzili z innego kraju, chcą tu zostać. Oni tu już się zaaklimatyzowali, wiedzą czego chcą, wiedzą żeby się przeprowadzić właśnie w to miejsce, a nie tak jak ci ludzie, którzy wiesz przyjeżdżają na chwilę do Sydney, studiują przez pół roku, przez rok i wracają do swojego kraju, więc ma to też dobre strony, że nie jesteśmy tak znani. Ale oczywiście, ma mnóstwo dobrych stron, chociaż myślę, że jesteśmy już, Brisbane jest już raczej na tej takiej wzrostowej ścieżce, jeśli chodzi o rozpoznawalność, wydaje mi się, od kilku lat. Co widać chyba po wieku na przykład polskiej emigracji, wydaje mi się, że tutaj To nie jest oparte na żadnych statystykach, raczej takie moje spostrzeżenia, że tutaj bardzo dużo mieszka młodych Polaków w Brisbane i w okolicach Brisbane.
W tej chwili w ogóle zdarza się dużo Polonii tak w wieku, nie wiem, 20 lat, 21. Wydaje mi się, że w czasie, kiedy ja poznawałem Polonię tu w Australii, to takich młodych ludzi było bardzo niewiele. A wiesz czemu? No pewnie przez wizę Working Holiday. Dokładnie. Wcześniej nie było wizy Working Holiday dla Polaków dostępnej. Odkąd ta wiza zaczęła być dostępna, Australia faktycznie stała się bardzo popularna dla młodych osób, które chcą tutaj wyjechać. Zaczęło się chyba od 200 wiz rocznie i to po prostu była walka. Ja pamiętam te sceny po prostu gdzieś tam wrzucam na social mediach spod ambasady w Warszawie czy z Berlinie. Tutaj ktoś zawoził, składał podanie i tak dalej. Dzisiaj tych wiz jest więcej, już takiej walki nie ma, ale faktycznie to jest w ogóle super opcja dla młodych osób.
Chyba do 30 roku. Oni przedłużyli trochę w covidzie, ale generalnie jest do 30. No, więc jeżeli ktoś słucha nas, kto jest właśnie w tym wieku, po studiach, chyba trzeba mieć, przynajmniej tak było kiedyś, trzeba było mieć przynajmniej licencjat, żeby móc o tę wizę się starać i chciałby sobie tę Australię zwiedzić, zobaczyć, czy to jest fajne miejsce i czy ewentualnie chciałby tu zostać na dłużej, to to jest na pewno dobry start. Taka wiza, nie żadna inna. Tylko Australia jest takim krajem, też trzeba pamiętać, że na zostanie w Australii trzeba mieć jakiś plan. Po prostu trzeba trochę poszukać, trzeba sobie zaplanować, trzeba wiedzieć, bo te wizy nie pozwalają na zostanie. Albo się zakochać. To też jest plan.
Jeżeli planujesz zostać w Australii, no to musisz zaplanować się zakochać, no i musisz szukać tej miłości, no. No właśnie. Ja nie planowałam. Życie tak zdecydowało. Chociaż wiesz, to nigdy nie jest tak, że życie decyduje. Sami gdzieś tam dokładamy do tego, co nam życie przynosi i jakby idziemy w prawo albo w lewo. Koniec końców jest to nasza decyzja. To znaczy uważasz, że mamy wolną wolę i to jest nasza decyzja, a nie wszystko zostało zaprogramowane. Chyba schodzimy na taki miałki grunt tej rozmowy. Wydaje mi się, że w pierwszym podcaście nie ruchnę tego Marek, bo on nas nie będzie słuchał. Nie. On nawet ma dziecko, gdzieś tam krzyczy. To jeszcze powiedz nam, jaki kawałek Australii zwiedziłaś, tak żeby dodać twojej osobie więcej tych punktów na to, że się zna na temat Australii, bo ja wiem, że ty bardzo dużo Australii widziałaś.
Głównie kamperami, road tripy w różne miejsca Australii. Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że widziałam Więcej Australii niż no 85% Australijczyków. Myślę, że spokojnie, no. Myślę, że nawet mogłabym powiedzieć 95% Australijczyków. Bardzo dużo zjeździliśmy. Wciąż mamy dużo do zobaczenia. Mamy niecny plan wyjechania na rok, może dwa w podróż do Australii, może za dwa lata. Czekamy, aż Hugo trochę podrośnie, żeby też więcej z tego czerpał i też musimy kilka innych rzeczy zorganizować. Natomiast zdecydowanie odkrywanie tego kontynentu, uczenie się jego poprzez podróże i poznawanie... Australia jest bardzo różnorodnym krajem.
No, zdecydowanie tak, zdecydowanie. I wiesz, i też klimat taki życia jest różny, ale też klimat pogodowo jest po prostu różny. W Australii jest wiele stresów klimatycznych i jedziesz na Tasmanie, a jedziesz na Outback w Queensland i po prostu jesteś w dwóch różnych światach, tak? Jesteś na Marsie i jesteś po prostu gdzieś, nie wiem, na biegunie, tak? Jest zimowo, a tutaj jest znowuż sucho, więc to jest też ta wielka różnorodność, wydaje mi się, w Australii. I też ta pogoda na pewno Ma trochę wpływ na to, właśnie jacy są ludzie tam, gdzie mieszkają, no bo każdy wiadomo z nas lubi coś innego i czego innego szukaj. Ci, którzy wybierają Tasmanię jako miejsce do życia, prawdopodobnie mają inne potrzeby niż osoby, które decydują się mieszkać gdzieś, wiesz, na dalekiej północy w Darwin.
I takie odwiedzenie różnych tych miejsc w Australii, właśnie poza dużymi miastami, pozwala troszkę tego liźnąć. Ja napisałam o Australii Książkę, która się nazywa Julia jest w Australii. Mój blog na początku nazywał się Where is Julie? I to był blog o podróży mojej dookoła świata. Książkę o podróży dookoła świata też napisałam. Może kiedyś jeszcze jakąś napiszę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Lubię pomagać też... Camping z dziećmi. Camping z dziećmi. Właśnie ostatnio rozmawiałam z... To tak w tajemnicy. Z taką panią, która jak gdyby Trochę jest moją mentorką książkową, która była pierwszą osobą, która zaproponowała mi napisanie książki o tym, żeby może napisać coś nowego.
No i właśnie ona powiedziała, Julia, a może napisz coś o byciu mamą na antypodach. Ty kurczę, wiesz, nie wiem czy jestem na to gotowa, bo moje dziecko ma dopiero 2 lata. Ale tak sobie więcej o tym myślę i myślę, że może to jest dobry pomysł. No zobaczymy, jak to będzie z dzieckiem i z książką. To ja ci powiem, co ja myślę. Ja myślę, że jesteś jedną z niewielu osób, które znam, które ma małe dziecko i wciąż jeździ na kempingi, próbuje różnych innych metod. No bo kiedyś to był bardziej namiot, teraz jest bardziej, nie wiem, widziałem was z przyczepą kempingową, taką rozkładaną. Na kempingu, jak przecież Hugo był bardzo malutki, więc myślę, że samo pokazywanie tego, że się da i że ludzie mogą z dziećmi robić to samo, co robili samemu i spełniać swoje pasje jest fajne, więc ja chętnie przeczytam, mimo że dzieci nie mam i nie planuję.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Julia i Marek przedstawiają się i wyjaśniają powód powstania podcastu o Australii.
Julia opowiada o swoim blogu i blogowaniu na TikTok.
Marek opowiada o swoim blogu i blogowaniu na TikTok.
Julia i Marek opowiadają o swoim zamiłowaniu do podróży i blogowania.
Julia i Marek opowiadają o przepróbowaniu podcastu.
Marek opowiada o swoim przyjeździe do Australii i jego karierze.
Julia opowiada o swojej podróży dookoła świata i spotkaniu z mężem.
Julia i Marek opowiadają o swoich miejscach zamieszkania w Australii.
Julia i Marek opowiadają o Brisbane i Queensland.
Julia i Marek opowiadają o Working Holiday dla Polaków.
Julia i Marek opowiadają o swojej pasji do podróży i roadtrips.
Julia opowiada o swojej książce i podróży dookoła świata.
Julia i Marek opowiadają o swoim wieku i nowych etapach życia.
Rozmowa o życiu w Australii i możliwościach podróżowania, podkreślając różnice w podejściu do życia między Polską a Australią.
Opowieść o zmianie podejścia do pracy i życia, od abstrakcyjnej kariery do bardziej wolnego stylu życia, który umożliwia podróżowanie i realizację marzeń.
Rozmowa o dalszych planach podróży, w tym podróżowanie przez Europę, do Islandii, Nowej Zelandii i Antarktydy, oraz o korzyści płynących z zdalnej pracy.
Podsumowanie rozmowy i zakończenie podcastu, z wyrażeniem nadziei na kontynuację i nowe odcinki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek 1
Julia i Marek opowiadają o swoim pomyśle na podcast o Australii, o poznaniu na ławce pod ogrodem botanicznym (nie ma w tym nic romantycznego), o swoich pasjach i drodze do miejsca, w którym są dzisiaj.