Bartosz Bem (Camperini) - vanlife, który ma sens w praktyce
Van wciąga, bo daje prostą rzecz: swobodę. Nie trzeba dopinać wszystkiego na ostatni guzik, rezerwować noclegów i trzymać się planu co do minuty. Bartek opowiada, co w tym stylu podróżowania jest naprawdę fajne, co daje, jak zmienia sposób myślenia o wyjeździe i dlaczego dla wielu osób to nie jest jednorazowa przygoda, tylko coś, do czego chce się wracać.
I tak samo jest dokładnie z tym przeznaczeniem. Jeżeli wiesz, że to co kiedyś mogło ci się wydawać głupie, ale teraz daje ci fun i się sprawdza, to po prostu trzeba to robić. I na tym to wiesz, i na tym to polega jak ze wszystkim. Herra On Air. Wywiad rzeka z tymi, którzy płyną pod prąd, czyli rozmowy o życiu na własnych zasadach. A dziś kontynuujemy. Kontynuujemy cykl podróże na własnych zasadach i o tym, w jaki sposób dbać, żeby nie być uwiązanym. O, to pewnie jest dobre określenie. Waszym gościem jest Bartek Bem Camperini. Co robicie?
I tak zaczęliśmy. Od jednego zestawu, drugiego, trzeciego pojawiły się kolejne zapytania. Założyliśmy firmę na to już dedykowaną. I tak od każdego modelu ktoś przychodził. Zrobisz do takiego, zrobisz do takiego, w tym się zmieści, w tym się da. No jak się okazało, że w większości jednak się da. No i tak powstała marka Camperini z pomysłem takim, żeby robić coś trochę po swojemu na początek, z dużą ilością fanu i radości jak gdyby samego tworzenia, a nie tylko obracania usługami czy sprzedażą usług, tak? Jednak jak coś masz w łapie, coś zbudujesz, coś z tego powstaje, ktoś się tym jara, jest to ciekawe, złoto.
I nagle się okazało, że w samochodzie, w którym potencjalnie nie ma szans na to, Jak się to fajnie wymyśli, fajnie zagospodaruje, to można zmieścić bardzo, bardzo dużo. No i tak to trwa kolejne, kolejne lata. W którym momencie miałeś takie przekonanie, że najbardziej wystrzeliłeś? Czekam jeszcze na ten moment. Okej. Tak naprawdę. Z takiego względu, że marka Camperini do tej pory funkcjonuje jako nasze hobby. Aha. Nie żyjemy z tego tylko, tylko jest to rzecz, która daje nam fun. Tak, czyli przyjemnością jest usiąść, narysować, wyciąć, zaprojektować, przetestować, wyeliminować rzeczy, które nas irytują lub potencjalnie mogą irytować lub powodować jakiekolwiek zagrożenia, zrobić to raz jeszcze, znowuż przetestować i patrzeć się, ty, działa, nie zepsuło się, funkcjonuje, jedziemy na dalej, tak?
Chłopak to zobaczy i mówi, ło, spoko. Jak wiemy, jeździ, testuje, wrzuca swoje filmiki z tego, jak to działa, jak to funkcjonuje. I to jest właśnie fajne, bo trafia się w branży, w której ja jestem. Być może to jest kwestia ludzi, których w życiu spotykasz, ale trafiają się masę fajnych freaków, z którymi po prostu patrzysz, mówisz, nie wiem, co ten gościu ma, ale dobra. I tak to wygląda. Natomiast te zestawy, które tworzymy, Małe, które się na przykład u nas rewelacyjnie sprzedaje. To jest zestaw Camperini Mini. To jest mała, mobilna kuchnia, która waży 18 kg. Bierzesz ją na plecy, rozkłada się z tego stolik, blat roboczy, kuchenka, gazówka, grill i wrzucasz to do każdego samochodu, nawet do samochodu klasy B. Do C1 nie wejdzie, ale do każdego kolejnego samochodu, jeżeli mówimy o bagażniku, spokojnie się mieści.
Od kwoty czy od pogody będzie determinowała nasze szczęście. Tak? Bo jeżeli to co robisz jest super rozwiązaniem, bo każdy ma w głowie, każdy normalny, ma w głowie nie jedno miejsce wyjazdowe, które chce zobaczyć, tylko dziesiątki, tak? I jest kwestia tego jak wycyzelować właśnie pogodę i miejsce. Jeżeli ci się zgra... Pogoda z Twoim czasem, który masz na to zaplanowane, to takie rozwiązanie Camperini czy innego produktu nie ogranicza Cię o kolejnych kilka elementach, tak? Bo w najgorszym wypadku, jeżeli nawet nie znajdziesz jakiegoś większego noclegu i rzeczywiście nie śpisz w namiocie i śpisz tylko w środku w zabudowie, to... Musiałbyś mieć turbo pecha, żeby cię policja w sam raz trafiła na śpiącego w aucie, tak?
I ostatnia rzecz, i to znowu mogę powiedzieć na razie z tym, jak ja trafiłem na zabudowy, to jest to, że jak już sobie wyobraziłem, że będę spał w namiocie dachowym, to później sobie wyobraziłem i moje pierwsze myślenie w ogóle nie było o spaniu, tylko było właśnie o tym. O zarządzeniu przestrzenią bagażową w taki sposób, żeby nie mieć burdelu. Znaczy jak sobie wyobraziłem, że mam codziennie wystawiać większość bagaży po to, żeby dostać się do jedzenia na przykład, to myślałem sobie, że sobie w łeb strzelę. Dobrze, że tego nie zrobiłeś, ale to jest bardzo częsty problem wielu ludzi. I to warto sobie robić. Dzięki bardzo. Wszystkiego najlepszego. Dziękuję bardzo. Gdzie można znaleźć wasze rzeczy? Strona Camperini.com lub telefon do nas lub Instagram lub Facebook na Camperini.com.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Van wciąga, bo daje prostą rzecz: swobodę. Nie trzeba dopinać wszystkiego na ostatni guzik, rezerwować noclegów i trzymać się planu co do minuty. Bartek opowiada, co w tym stylu podróżowania jest naprawdę fajne, co daje, jak zmienia sposób myślenia o wyjeździe i dlaczego dla wielu osób to nie jest jednorazowa przygoda, tylko coś, do czego chce się wracać.