Mentionsy Mentionsy
Halo, tu Łazarz I Serial audio Radia Poznań
Halo, tu Łazarz I Serial audio Radia Poznań

Odc. 13 Psa widzę

25.02.2026 ·8 min 26 s

Na podwórku przy Berwińskiego 4 pojawia sie tajemniczy pies. temperatury zimowe. Julia postanawia mu pomóc. W tej sprawie puka do drzwi Wandy...

Musimy coś z tym zrobić. Sto procent. Wieczorem działamy. No tak, tylko wieczorem to on już może zamarznąć. Słuchaj, no ja nie mogę teraz wyjść. Szefowa już się na mnie dziwnie patrzy. Słuchaj, to ja go idę poszukać. A zrobimy mu chwilowy tymczas? Może być? No, chyba i tak już podjęłaś decyzję, prawda? Dobra odpowiedź! Kocham cię! Aaa, dobra, dobra, skoczę tylko po chleb, a później... no chyba wpadnę do Wandy, no przecież sama nie dam rady go złapać. Aaaa, krakowianka! A dokąd to z takim szwągiem? A, dobry, dobry, z czym, z czym, przepraszam?

No tak szybko pani gibie po tych schodach, trzeba no uważać, żeby, broń Boże, się nie wykopyrknąć. Nie, ja biegnę tylko na momencik do sklepu. I no, żeby znowy w tym sklepie jakichś poruty nie było, bo ostatnią razą ładnie żeście tam z Wandą nawywijały. A, pan mówi o piwnicy. No, o czym, kochana? No, tylko że ja tu teraz do spożywczego idę. Jaki by on nie był, uważa czegno. Oczywiście. A właśnie, pani Stanisławie, jak już pana widzę, to chciałabym się w pewnej sprawie poradzić. A cóż też takiego pani Julii na wątrobie leży? A, bo wie pan, od jakiegoś czasu na naszym podwórku pojawia się taki bezpański piesek.

A zima straszna teraz i próbowaliśmy z Romkiem jakoś go obłaskawić, no ale bez efektu. A może ten kejtel komuś bryknął? Pogodę dzisiaj noszą stróżką, kobita obrotna. Znowu ja ruchnę w naszym twyrtlu, może coś o tym stworzę wień. Ja pomyślałam o pani Wandzie, ale... Bo pani Fefra, że Wandeczka przyjdzie pani w frechownię. Proszę? No, że się pani z dziebką odnoszy w Andziwoi. Może nie aż tak. Po prostu nie wiem, jak ona zareaguje.

Daj, daj, niech pani włazi, bo zimno z sini wlatuje. Pani Wando, bo wpadłam z prośbą o pomoc. A, co? Ten twój stary znowu cię w ustępie zamykał? No nie no, skądże, no przecież to nieprawda. Już i o tam swoje wiem. Wystarczy, że na mnie szpeknie, to z mety mi ciary po plerach przelatują. Od początku ten istny mi się nie podobał. No tu nie ma pani racji. Dobra, dobra. Kto ma rację, ten stawia kolację. Ja nawet wiem, że mogę już zacząć szykować. Zostawmy to. Pani Wando, chodzi o bezdomnego pieska. Okej, tra? A jakiego? No, takiego rudawo-szarego.

A wyprawkę mocie już? Kupi się je. Zaś futer, śwignie do antrejki kowął starego koca i vertik. Cóż, nie pasi? Nie, no nie, wszystko okej. Aaa, teraz jestem w dumu! Pani się zaczyna wagować, czy wziąć Kate Radosie? Nie, no... To znaczy tak, bo myśleliśmy, że weźmiemy go na dom tymczasowy. No na razie, w zimie trzeba pomagać zwierzakom. No tak, a potem co? Czyli bidny piesek wyląduje na stałe u mnie, tak? Nie, to znaczy, nie wiem, ależ pani Wando, no chyba się nie do końca zrozumiałyśmy. Może i jo tam za dość kształcono nie jezdem, ale za to serducho do bidnych stworów mam.

Nie bydzie mi tu byle galuniara pierdołów mu opowiadoć. Na chwilę do chaty, a potem won. Do widzenia! Ależ pani Wando, ja... Auf wiedersehen! Już idę! Chwila! No, dobra. Ale... że co, pani Wando? No... pomogę. Od czegoś trzeba zacząć, Kejter w potrzebie, resztę zaś się wymyśli. Wspaniale. Dobrze, to wkładam buty i idziemy. Rychtyk! Nie zmudzę przecie całego dnia. Verstehen? Verstehen, Verstehen. Halo, tu Łazarz.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.