Odc. 10 Podkoziołek
Ostatki na Berwińskiego łączą Poznaniaków z Krakowiakami.
A stało się to w zapusty. Dobra, dobra, ale znając ciebie, to pod tym pytaniem się coś kryje na pewno. Ciepło, ciepło. Impreza. Gorąco, gorąco. No dobra, nie bądź tajemnicza taka, już powiedz w końcu co i jak. Przed godziną zadzwoniła do mnie Mila i zaproponowała, że w rewanżu za szampańskiego Sylwestra zaprasza nas na ostatkowe wróżby pod trójkę. Aha, a wodzirejem będzie oczywiście pan Stanisław. Ojej, nie ironizuj, Romeo. Tak tylko rzuciłem. Mają być dzisiaj jacyś jej znajomi z Paszczykowa. Z Puszczykowa chyba. Nie no, możliwe. A skąd ty to wiesz niby? Takie miasteczko pod Poznaniem. U nas jeden gość stamtąd pracuje. Od Puszczyka, symbolu Parku Narodowego stąd.
No, nie, nie. Wiesz co, wiem. A przygotuję im takie nasze krakowskie maczanki. O, proszę. Bingo. No, tego na pewno tu nie znają. No, tylko muszę się dowiedzieć, gdzie w pobliżu sprzedają najsmaczniejsze bułeczki. No, z tą kwestią to chyba najlepiej do Wandy. Tak? Mówisz? No przecież nikt tu nie zna lepiej tego Fyrtla. O wow! Ty też tutaj łapiesz tutejsze klimaty. Co? No nie mogę wziąć o ciebie gorszy. Dobra, dosyć bajania. Ja muszę pilnie odpowiedzieć na dwa maile, a potem jeszcze wskoczę do Mili omówić szczegóły tej imprezy. Słuchaj, a czy wychodząc gdzieś z domu, ty nie natknęłaś się przypadkiem na podwórku na takiego niedużego psiaka? Psiaka? Nie, nie, nie zwróciłam uwagi. Małgo nie potręciłem rano, a potem jak wracałem, to siedział skulony pod garażem pana Nowaka.
O, myślisz, że jakaś przybłędę? Nie wygląda ono całkiem opuszczonego. Wiesz co, dobra, jak skończę, to zejdziemy na dół sprawdzić. Może tam jeszcze jest. Super. To ja... idę poćwiczyć do sypialni. Ty Herkulesie... No i nigdzie go nie widzę. A może się przejdźmy po podwórku? A za czy wy tu znowu pęchcicie? No to pani, dobry wieczór. Dobry jak dobry. Ale niech będzie. Mąż mówił, że widział tu gdzieś samotnego pieska. Takiego kudloka z brązową pręgą. Może i takiego, no nie wiem, dokładnie mu się nie przyjrzałem. Trzasnąłem drzwiami od auta, to uciekł.
No właśnie, bo wy aby tylko dźwiami czaskać umicie. No co też pani mówi? No już ja dobrze wiem co mówię. Werwach to wasza specjalność. Uprzedziła się pani. A u kogo tyż w Sylwestra do czwartej była rąbanina, że gilo szło dostać? Pani Fando, przecież pani była na tej imprezie. Może, może, może i byłam, ale głośno było i mój Zdzichu szedł w Nowy Rok na popołudnie do roboty. Cud, że chłop za kierownicą mnie zaczął garować. A, to pan Zdzisiu pracuje jako kierowca? To pan nie wie, że z niego autobusiarz kursuje po mieście tymi zielonymi langusami? Dobra, słuchajcie, co robimy z tym psem? Póki co kejter se fyrną za styndy. Jak przylizie córik, to się zobaczy. Ale mnie strasznie żal takich bezpańskich zwierzaków.
Naprawdę? A ja bym się tego po pani nie spodziewała. A dlaczego tak pani mówi? Myślałam, że wy kociambry bardziej lubicie. No, jak kejtry. No to super. Może zdziepko za frechownie powiedziałam. Przepraszam was. Nic się nie stało. Dobrze, teraz jest już ciemno, ale jutro z samego rana rozejrzę się, czy biedeczysko gdzieś się tutaj nie kręci. Też będę za nim szpycować. Słuchajcie, fyrą, bo tej leberki Zdzichowi na kolację nie doniosę. Na razie! I co ty na to?
Najważniejsze, żeby mi przeszły te boleści. Przyobiecałem sobie, że tą razem zatańczę z Krakowianką. No wspaniale. W takim razie zdrowia i trzymam pana za słowo. Halo, tu Łazarz. Serial audio Radia Poznań. Michał Grudziński, Małgorzata Łodej-Stachowiak, Oliwia Nazimek, Jan Ignacy Romanowski, scenariusz Jan Strugarek, muzyka Hubert Wińczyk, konsultacje scenariusza Patrycjusz Tomaszewski, koordynacja Anna Jaworska, realizacja dźwięku Paweł Kretkowski. Wszystkie odcinki znajdziecie na Radio Poznań FM oraz platformach streamingowych.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.