Gwiazdowski mówi Interii. Po co nam zakaz nocnej sprzedaży alkoholu?
- Zostałem alkoholikiem… Kiedyś byłem antysemitą; byłem denialistą klimatycznym, a teraz jestem alkoholikiem. Narracja różnych wzmożonych aktywistów wymierzona w innych się bowiem ciągle zmienia. Chodzi tylko o to, żeby ci inni się bali – mówi Robert Gwiazdowski w najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”. Zwraca też uwagę, że obecnie ten, kto krytykuje pomysł nocnej prohibicji traktowany jest jako alkoholik.
Więc zapadalność na różnego rodzaju choroby metaboliczne rośnie. Wydatki NFZ na leczenie chorób krążenia metabolicznych spowodowanych cukrem rosną, no a aktywiści nie organizują żadnej kampanii na rzecz tego, żeby na przykład Przy kasie w hipermarkecie nie rozkładać różnego rodzaju batoników. No a przecież dlaczego wykłada się różnego rodzaju towary przy kasach? No jak się stoi do kolejki przy kasie, no to tam się zerknie na coś, co leży obok, sięgnie po to. No właśnie. No właśnie.
Przyjdzie czas na walkę ze słodyczami? No to ja znowu będę przeciw. Bo jak ktoś chce sobie jeść te batoniki, to niech je sobie je. Nawet o 23.30 niech sobie może kupić batonika, choć mu, proszę Państwa, glukoza wtedy wywali. No i jak będzie robił to zbyt często, to z całą pewnością zapadnie na jedną z chorób metabolicznych i NSZ będzie musiał więcej wydać na jego leczenie. Będę zwalczał zakazy. Mimo, że przestałem jeść cukier.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Zostałem alkoholikiem… Kiedyś byłem antysemitą; byłem denialistą klimatycznym, a teraz jestem alkoholikiem. Narracja różnych wzmożonych aktywistów wymierzona w innych się bowiem ciągle zmienia. Chodzi tylko o to, żeby ci inni się bali – mówi Robert Gwiazdowski w najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”. Zwraca też uwagę, że obecnie ten, kto krytykuje pomysł nocnej prohibicji traktowany jest jako alkoholik.