Czy areszt tymczasowy ma być karą?
W najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii", mając na uwadze ostatnie wydarzenia z posłem PiS i byłym wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim, Robert Gwiazdowski pochylił się nad dwoma tematami - niezależnością prokuratury i stosowaniem aresztu tymczasowego. - Tak być nie powinno nie tylko w sprawie wiceministra Romanowskiego, ale także w sprawie zwykłego Kowalskiego - powiedział felietonista Interii Biznes.
Dzień dobry, wieczór Państwu. Kilka miesięcy temu w słowie pisanym na Interii, czyli w jednym z piątkowych felietonów, mowa była o niezależności prokuratury. Dziś dla zwolenników słowa mówionego powiem coś więcej. Zwłaszcza, że jest powód. Dzień dobry, wieczór. Tu Gwiazdowski mówi. Robert Gwiazdowski. A mówi Interii. Zapraszam do swojego podcastu. Tym powodem jest areszt tymczasowy dla
Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest polityczna. Tak jak powiedziałem, sprawy polityczne się świetnie nadają do nagłośnienia spraw, które nie są polityczne, bo takie sytuacje dotyczą mnóstwa ludzi. Mnóstwa. Zresztą to jest troszeczkę zgodne ze stanowiskiem opinii publicznej, która uważa, że areszt tymczasowy ma być karą. Nie ma taką karą być w praworządnym państwie, nawet jeżeli to państwo praworządne jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, bo nie stanowił urzeczywistnienia zasady sprawiedliwości społecznej zamknięcie osoby podejrzanej w areszcie tymczasowym w warunkach, jakie tam panują.
O tym za sekundkę. Artykuł 41 Konstytucji jest jednym z najbardziej rozbudowanych artykułów Konstytucji, najbardziej dokładnych, szczegółowych. Konstytucja ogólna odsyłająca do ustaw w tym akurat wypadku jest bardzo precyzyjna. A co jest w tym artykule 41? Otóż, proszę Państwa, wolność osobista i aresztem czasowym. Co prawda nie ma tego określenia, ale artykuł 41 brzmi tak, ustęp 1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie.
Bo oczywiście najważniejszy jest moment wychodzenia z komunizmu, czyli to, co się działo w latach 89-91, potem to, co zostało klepnięte w Konstytucji 97 roku. No ale, żeby ocenić to, co się działo w latach 89-91, no to musimy wiedzieć, co było przed tym 89. I jak to wcześniej funkcjonowało. W stalinowskim modelu prokuratury powierzono jej jako odrębnemu organowi państwa. Strzeżenie praworządności. Moim zdaniem prokurator to nie ma strzec praworządności, tylko ma ścigać tych, którzy zasady praworządności naruszają. To są naprawdę dwie różne rzeczy. Natomiast prokuratorzy bardzo mocno rozbudowali hasła swojej niezależności i niezawisłości.
Owszem, prokuratorzy powinni być niezawiśli, bo przecież oni muszą też prowadzić sprawy, Przeciwko rządzącym. No i właśnie o to toczył się spór w roku 1989. Jak usytuować i gdzie prokuraturę? Bo w Konstytucji PRL-owskiej prokurator był Odrębnym konstytucyjnym organem, innym niż członek Rady Ministrów, minister sprawiedliwości. Proszę Państwa, komuniści to wiedzieli, że prokurator generalny ministrem sprawiedliwości być nie powinien, bo w ten sposób powstawał pewnego rodzaju dualizm, bo wiecie Państwo, że za komuny można było kraść, no oczywiste, ale do pewnego poziomu.
Zgodnie z artykułem 55 ustęp 1 Konstytucji PRL z 1952 roku prokurator generalny był powoływany i odwoływany przez Radę Państwa. No ale Rada Państwa działała na polecenie albo rządu, albo pierwszego sekretarza. Więc taki sposób powoływania tego niezależnego wówczas prokuratora był bez sensu, tylko że wszyscy wiedzieli, że on ma być rzeczywiście niezależny od ministra sprawiedliwości, ale jest rzeczą oczywistą, że jest zależny od układu komunistycznego, jaki wówczas panował. Przy okrągłym stole coś się stało, bo to istotne, co się stało przy okrągłym stole, mianowicie strona solidarnościowa Nie mogła do końca dojść do porozumienia ze stroną rządową, jak mają wyglądać sądy i jak ma wyglądać prokuratura.
Czyli minister sprawiedliwości, bo jakby prokurator generalny był niezależny od ministra sprawiedliwości, no to opozycja nie miałaby nic do gadania, bo minister sprawiedliwości mówiłby, sorry, sorry, to nie do mnie, to do prokuratora generalnego. No ale stało się to, co się stało, proszę Państwa. Opozycja demokratyczna utworzyła rząd. Minister sprawiedliwości w rządzie Tadeusza Mazowieckiego został nowy sojusznik opozycji, czyli przedstawiciel ZSL-u, które w międzyczasie zmieniło się na PSL. Był nim Aleksander Będkowski. No i proszę sobie wyobrazić, że Aleksander Będkowski przedstawił
Ten nadzór prezydenta nad prokuraturem generalnym był wynikiem faktu, że prezydent odziedziczył jakby uprawnienia komunistycznej rady państwa. Chodziło krótko mówiąc o to, aby prokuraturę odebrać Jaruzelskiemu. No więc odebrano Jaruzelskiemu i dano ziomrze. No bo takie były konsekwencje tego, co wówczas zrobiono. No a idąc po całości można powiedzieć jeszcze, że dano również i Bodnarowi. No i teraz przechodzimy do uchwalenia Konstytucji. Pamiętajcie Państwo, że między rokiem 1989, jak już ta prokuratura stała się zależna od Ministra Sprawiedliwości,
Inny ekspert, profesor Adam Strzęposz, twierdził, że jak te sprawy poddane zostaną głosowaniu podczas prac pod komisji, potem komisji, a potem do gromadzenia konstytucyjnego, to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Ja uważam, że profesor Strzęborz w wielu rzeczach się mylił, jeśli chodzi o reformowanie wymiaru sprawiedliwości po 1989 roku, ale w tej sprawie absolutnie miał rację. Stało się tak, jak się stało. Ciałem się stało. Dlaczego? No otóż, proszę Państwa, Komisja Konstytucyjna komisją konstytucyjną.
A zarówno Lech Kaczyński, jak i Zbigniew Ziobro, który był taką twarzą PiSu, jeśli chodzi o walkę o praworządność, byli przeciwnikami pralanurokity. I teraz uwaga, uwaga, proszę Państwa. Jak Rokita wystąpił z tym projektem na konferencji ze Śpiewakiem i z Gowinem, to niektórzy działacze Platformy Obywatelskiej natychmiast się od tego projektu odcięli, mimo że Rokita zapowiadał, o jakie mamy szerokie spektrum poparcia. Jednak dwa lata rządów, Zbigniewa Ziobro, Ministerstwie Sprawiedliwości, Prokuraturze Generalnej, natchnęły Platformę do tego, żeby oddzielić Ministerstwo Prokuratury w grę Platformy Wyboru.
No i zapakował do pudła, znaczy zapakował do pudła, czyli do aresztu tymczasowego, księgową Dochnala, niezależny, niezawisły sąd. Podkreślam niezależny, niezawisły, bo przecież wtedy innych nie było. Wtedy jeszcze nie było pisarskiej KRS. No a prokurator ją Przesłuchiwał, chciał przesłuchiwać, jak już się zaczęła akcja porodowa, bo ona była w dziewiątym miesiącu w ciąży. No, to jakbyście wiedzieli Państwo, dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Generalna powinny być oddzielone, ale dlaczego prokuratorzy to nie powinni mieć zbyt wielu doświadczeń ze swojej wcześniejszej, niechlubnej działalności.
Od tego są rzecznicy, prasowi, prokuratury. No bo, pamiętacie Państwo, prokurator w takim postępowaniu jest do jasnych cholery stroną. On stawia komuś zarzuty, opowiada co chce, sugeruje co chce i mówi, a reszta to tajemnica śledztwa. Natomiast osoba podejrzana, Nie może zdradzać tajemnicy śledztwa w ogóle. Więc prokurator kłamie, podejrzany, nie może na to nic odpowiedzieć. Nawet jak prokurator mówi prawdę. To osoba podejrzana też powinna móc coś na to odpowiedzieć.
Ten system, który stworzyliśmy w 1989 roku i który kontynuujemy jest chory i dlatego mamy co chwila jakąś awanturę o prokuraturę i areszt tymczasowy. Oczywiście te reformy, które postulowałem i postuluję nie gwarantują niczego, ale dają nadzieję na coś. Na dzisiaj to tyle. Wolności dużo Państwu życzę. Do zobaczenia i do usłyszenia. Na dziś to już by było na tyle. Dziękuję bardzo i zapraszam na następny odcinek.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gwiazdowski przedstawia tematy: niezależność prokuratury i stosowanie aresztu tymczasowego.
Analiza zastosowania aresztu tymczasowego, jego cel i konsekwencje prawne.
Historia i obecne stanowisko prokuratury, w tym problem aresztów wydobywczych.
Analiza modelu prokuratury od 1989 do 2010, z fokusem na reformy i ich konsekwencje.
Gwiazdowski podsumowuje i odpowiada na pytania z audycji finałowej
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszym odcinku podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii", mając na uwadze ostatnie wydarzenia z posłem PiS i byłym wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim, Robert Gwiazdowski pochylił się nad dwoma tematami - niezależnością prokuratury i stosowaniem aresztu tymczasowego. - Tak być nie powinno nie tylko w sprawie wiceministra Romanowskiego, ale także w sprawie zwykłego Kowalskiego - powiedział felietonista Interii Biznes.