Mentionsy Mentionsy
Gry Frejtaga
Gry Frejtaga

Kult RPG: Powrót Demiurga - NAHDA - 1/2

24.07.2022 ·2 godz 45 min · 5 rozdziałów

NAHDA to opowieść o młodych gniewnych, którzy pod wpływem pewnych trudnych wydarzeń postanawiają sabotować system od wewnątrz. Zapraszamy do obejrzenia kolejnej sesji kampanii Powrót Demiurga w systemie Kult: Boskość utracona. Jak wygląda życie w alternatywnej rzeczywistości? Czy ludziom udało się zrealizować utopijną wizję świata, powrócić do natury, odnowić środowisko i wyeliminować społeczne wykluczenie? Jakie tajemnice kryje metropolia New San Francisco? Jeżeli chcecie przekonać się, jak mógłby wyglądać powrót Demiurga, to koniecznie bądźcie z nami! 

2:10 · Rozmowa z Janem Koś 1

I od tego czasu dosyć aktywnie działam w fandomie. A dzisiaj będę grał jako Ed. Należy też do Astrów. Aha, należy tak jak... Dzień dobry. Tak, w Astrach działam dosyć aktywnie. Jestem całkiem utalentowany informatykiem, ale jakiś czas temu odezwała się do mnie znajoma ze starych lat i poprosiła mnie, żebym zebrał kilka osób, z którymi mogę zaufać i przy których czuję się

23:40 · Rozmowa z Jasonem 21

Od tego momentu ja mam takie bardzo silne poczucie, że muszę nadrobić swoje winy i staram się być jak najlepszym człowiekiem i też oczywiście myśleć, choć długo nie miałem realnych możliwości, jak zmienić To, co się dzieje. Nawet nie zemścić się, zmienić świat tak, żeby takie rzeczy się już nie działy. Jasne. Ed Lange. Proszę cię, opisz moment, w którym u ciebie pojawiła się ta zmiana. Z czym dokładnie ona była związana i co wtedy ci towarzyszyło? Jak byś mógł przywołać to sceną?

Wydaje mi się, że to był moment, kiedy Ed akurat pracował. Moja praca polega na wielu rzeczach, ale jedną z nich jest rozpoznawanie... rozpoznawanie... Zachowań w sieci. Jeden z algorytmów, który napisałem rozpoznaje zachowania w sieci, które są potencjalnie groźne. Czy to wyniki wyszukiwania? Bo ogólnie internet tutaj nie nazywa się internet, tylko LucasNet. I jest to bardzo zamknięte ekosystem. To jest ekosystem, gdzie Lucas ma do wszystkiego dostęp praktycznie i przez co my też mamy dostęp do tego jako Astry z działu IT.

Jest w ogóle cała obstrzyżona na łyso. Widać na jej głowie po prostu szramy. Patrzy na ciebie i dostrzegasz, że w kącikach jej ust pojawia się taki nieznaczny uśmiech. Ed. Ed, pomóż nam. Pomóż nam. Co robisz? Przecież...

Ed, co pozostawiło w tobie ślad? Co pozostawiło wyrwę, z której wyrosły nowe kwiaty albo zupełnie nowy kwiat, którego nikt wcześniej nie nazwał? Emocje, które kłębiły się w twojej głowie przez kolejne dni i to, że oczekiwałeś, aż znowu nawiążę z tobą kontakt. Bo kiedy próbowałeś zbadać w jakiś sposób, skąd nadszedł sygnał, pomimo swoich umiejętności, nie byłeś w stanie tego zrobić. W internecie na pewno nie mam takich możliwości, jak mam Glukasnet.

I mogą być bardzo różne. Ale... Ja nie wiem czy ja się nadaję do takiego czegoś. My wszyscy tak myśleliśmy, Ed. Wiesz do czego się nadajesz? Bo nie skontaktowałeś się z Brzaskiem, kiedy odezwałem się do ciebie. Bo nie zawołałeś tych pierdolonych strażników sekretów, żeby tu przybyli i żeby wszystko doprowadzili do względnego spokoju, rozumiesz? Jeżeli zwątpisz w siebie, to zwątpisz też we mnie i w naszą pracę wspólną.

Upewniam się. Ja siedzę daleko od Ash. Gdziekolwiek Ash siedzi, to ja siedzę bliżej na pewno Jasona niż Ash. Myślę, że możesz mieć utrudnione zadanie, bo Ash nie siedzi, ona nie potrafi siedzieć w miejscu. Jestem po prostu daleko od ciebie i często jest tak po prostu, że jeżeli ty gdzieś jesteś, to ja tam patrzę w komputerze, jak potończ za blisko, to zazwyczaj mój wzrok po prostu zniknie. Już wiem, dlaczego tak się zaś lubimy, bo ja też nie jestem w stanie usiedzieć w miejscu, ja też cały czas jestem w ruchu. Ed, spokojnie bracie, nie stresuj się! Ale to nie ja chodzę, tylko wy chodzicie ciągle i mnie... rozpraszacie.

Co, Ed, masz tu w ogóle sygnał, coś? Żeż podchodzi, pochyla się nad tobą, próbuje ci zajrzeć w ekran. Ja się odsuwam, żebym sobie zobaczyła. Ekran. Ed, nie zasłania! I co ty, dziewczynki oglądasz tam? Tak patrzy na ciebie, tak spod byka, ale nic nie odzywam. Oj, dobra, poklepuje go po ramieniu, tak wiesz, no ej, spokojnie, no, żartuje tylko. Dobra, dobra. To tylko ten... Nie wiem, zrobisz świetną robotę, nie? Nie działa. Znaczy, działa, ale nie działa. Nie wiem, co jest. Mieli się już kontaktować, ile? Pięć minut temu. Co? Które to jest? Aż tak zaczyna oglądać ten jego sprzęt. Zwykle, jak mi się pieprzy w dojo, łapie jakieś pudełko, to wiesz, trochę się potrząśni i zaczyna znowu działać.

Dobrze, mamo. Nie staram, tylko... I widzicie tu ten taki lekki tick, który czasami pojawia się u Ash. Widzicie, że takie lekko oko zadrgało. No, jak powiedziałam, wracamy wszyscy. Ja pierdolę swoje tabletki. Jak oni palą, to ja biorę tabletki. Słyszę aż tylko na ciebie... Ty, dobry pomysł. Tak, to już zaczęły się macać po kieszeniach, a w końcu stwierdzam, fuck, cignę już tam do tego danika, wciąga taki plastikowy mikro ten... pojemnik, coś tam. No to w tym momencie Ed tak po prostu patrzy, co ty robisz, jak wyciągasz tę tabletkę. Co? Z kieszami szybko, łatwiej wypada.

Najpierw kwestia weź się w garść. Super, Jason w ogóle stoi niewzruszony tym widokiem. Ed, ty rzuciłeś na weź się w garść? Co dzieje się? Wiesz co, mnie ogarnia strach. Ja się go panicznie w tej chwili boję. Ja wiem, co się dzieje. Inaczej, ja wiem, Nieraz wydawałem podobne rozkazy, czy wyczytywałem po prostu, że ktoś podejrzany w ten sposób jakoś podróżuje, czy gdzieś idzie i dawałem po prostu cynk różom i wiem, że to nie skończy się dobrze. Dobra, więc tak, ciebie ogarnia strach, kiedy patrzysz w kierunku Jasona, widzisz, że on już jest przy tej szybie.

Tak specjalnie jest to skonstruowane, przecież bezpieczeństwo jest najważniejsze. Te tramwaje w jakiś sposób dziwaczny, nietypowy mogłyby się zatrzymać albo spowodować kraksę, to trzeba z niego wyjść i Jason to zrobił. Gdzie jest w tym momencie nasz Ed i gdzie jest Ash? Bo oni zmierzają w waszym kierunku. Ed w tym momencie rzuca po prostu plecakiem, w którym mam laptopa, tego roboczego, po prostu rzucam w pierwszą osobę, która do mnie idzie i wyskakuje zaraz za Jasonem. Najlepiej tak, żebym na niego upadł, bo boję się po prostu takiego skoku z takiej wysokości, nie? Dobra, a Ash? Widzisz, że chłopaki już przeskakują? Aha, ja korzystałam obok nich, to nie wiem, czy to mogę zrobić, ale jak widzę, że Ez rzuca ten swój plecak i ja wiem, jak on rzuca i że to pewnie się zmarnuje, to ja po prostu sięgam ręką w ruchu, że tak powiem, odpowiadając na jego tutaj...

Plecak leci, jest na tyle jeszcze odległość, że byłaś w stanie po prostu zrotować odpowiednio, wyprowadzić jak w boksie po prostu ten rzut i... Plecak razem z tym, mimo wszystko, trochę ważącym komputerem, ale jakimiś rzeczami jeszcze. Ed, kurwa, Ed zazwyczaj ma ciężkie rzeczy w tym plecaku, ja nie wiem co on tam, może cegły tam nosi. Tu widzisz jak ten plecak wpada na jednego z nich, drugi odpycha tego gościa, ten z dreadami, z uśmiechem takim po prostu cynicznym rusza od razu w twoim kierunku. Chłopaki wypadają na zewnątrz. Na zewnątrz zatrzymuje się przed wami tuż po prostu kolejny tramwaj elektryczny, dosłownie metry od was. Widzicie przerażone spojrzenie mężczyzny. Ludzie w takich sytuacjach mogą bardzo różnie reagować.

Ktoś inny po prostu krzyczy do was, żebyście uspokoili się, co wy robicie. W pewnym momencie po prostu leci jakaś pięść, która uderza Eda w twarz. Ktoś próbował cię zatrzymać, czujesz, że napuchnie ci za moment po prostu śliwa pod okiem. Ty, Jason, znajdujesz jako mistrz też poruszania się w tym gąszczu miasta, znajdujesz w głowie twojej, po prostu bez potrzeby teraz odpalania czegokolwiek, jesteś w stanie sieć tych najbliższych uliczek jakoś wywnioskować, stwierdzić, którymi przebiec, aż dobiega do ciebie. Opiszcie, co dalej się dzieje, jak dalej biegniecie, a ja będę wrzucał komplikacje. Ja na pewno, jeśli tylko, wiesz, zobaczyłem, jeśli dostrzega, na pewno się oglądam, że Ed ma jakiś problem, bo pewnie to uderzenie mogło go zamroczyć, to wiesz, ja łapę go pod ramię, nawet silnie szarpę, ale ja go ciągnę za sobą.

Jason prowadzi was, być może nawet informuje was, ...że gdzie macie biec, a może po prostu podążacie za nim, ale tak czy inaczej dostrzegacie, że zaczynacie wbiegać w miejsce, które jest ewidentnie gdzieś pod torami jednej z kolejek i tutaj może wam się nasunąć, że on ewidentnie wie gdzie biec, ale teraz odpowiedzmy sobie na ruch, którego dokonał Ed. Co tam, mój drogi Edzie, chciałbyś? Dwa pytania. Pierwsze pytanie to jest intuicyjnie, gdzie byłoby najmniej prawdopodobne, żeby oni wysłali drony, czy Patrole w tym momencie za nami.

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że one są kompletnie opuszczone. Co prawda mogą być nieźle zagracone, mogą być Może być tam wszystko, ale brzasku raczej tam nie ma. Więc dobiegacie. Jak biegamy pod ten most, jak Jason nas prowadzi, to ja w pewnym momencie skręcam w dziwne miejsce, w dziwny taki zaułek i wołam Jasona i czy aż ty dalej biegniesz za nami, czy gdzieś indziej? Wiesz, ja krzyknę w tym biegu, bo ja nie wiem, czy on jest w palnicy. Wiesz, co robisz? Chodź! Szybko! Ed! Chodź szybko! Dobra, dobra, dobra, dobra, dobra, jasne! I się tam pisała, aż! Myślę, że aż może jest... Bo Ed, na pewno są!

Widzicie i słyszycie, jak pęka mu szczęka. Jak gość zalewa się po prostu krwią na całej twarzy, wydając z siebie jakieś takie puste, już wręcz takie bezradności odgłosy. Aż, on już ci nie będzie potrzebny. Ale Ed i Jason jak najbardziej. Daję mu na krtani. Jednym silnym po prostu ruchem. Nie chcę, żeby za nami szedł. My i tak już jesteśmy straceni, więc eliminuję ogon. Po czym pewnie jeszcze wycierając krew z twarzy, gdzieś tam wycierająco, podnie idę w ich stronę. My to widzimy? Tak. Widzieliście całą tą akcję, bo zatrzymaliście się po prostu i widzieliście, co tam się wydarzyło.

Są to stare, serwisowe, nieużywane tunele. Serwisowe czego? One są połączone z metrem? Nie! Jakie to ma znaczenie? Kurwa, aż teraz. Nie możemy tego spierdolić, a przecież wiesz, że teraz nas ścigają drony, czołgi, autobusy, kurwa, róże, astry, wszystko nas ściga. Jak wyjdziemy, to zaraz za parę minut nas złapią, no. Nawet ci parkur nie położę. Aż podchodzi do Eda i łapie go za fraki, praktycznie przyciskając czoło do jego czoła. Ed, kurwa, obiecaj mi, Ten jebany tunel nie łączy się z metrem. Jesteś tego pewien. Jesteś tego absolutnie pewien.

Ja też chcę, wiesz, Eda, bo widzę, że on najbardziej jednak z tej strony podejdzie do niego, wiesz, go tak pod ten... Super, kurde, dobrze, że to pamiętasz, no bez ciebie byśmy sobie nie poradzili, nie? Wiesz, zupełnie tak... Pójdzie się w to więzę, nie? Bo ja jestem takim człowiekiem, ale celowo, żeby on się poczuł potrzebny, ważny. Idziemy! 5 minut. Idziemy, idziemy, chodź, chodź stary. W ogóle Ed nie reaguje na to, jak niekomfortowa dla niego to jest sytuacja, gdzie Ash go w ogóle dotyka po całym ciele i w ogóle i on... Normalnie by się czuł bardzo skrępowany, ale w tej chwili jest za dużo rzeczy, nie? Które się dzieją naraz. On w ogóle na to nie zwraca uwagi. Pewnie do niego później to dotrze, co się wydarzyło, ale... W tej chwili to jest... Ja pewnie normalnie bym nie dotykał Asha, Eda, bo wiem, że on jakby też nie lubi tego, znaczy, prawda, tego dyskomfortu, ale ja jestem zbyt teraz...

Jace, jeśli oni tutaj przyjdą, to ona będzie następna. Synu, to ty? Powiedz, czy byłeś u cioci. Synu... Tak, tak, byłem u cioci, ale jeszcze muszę ją raz odwiedzić. Trzymaj się. Idziemy stąd. Kiedy przechodzicie Ash i ty, Ed, obok tej osoby... Przekonałaś mnie Ash, że nie mogę z nim gadać. Ja ci kładę rękę na ramieniu i tylko ściskam. Takim gestem. Stary, ja wiem, ale... Dobra, masz rację. Znacie różne zakątki tego miasta, ale o wielu rzeczach w tym mieście moglibyście dowiedzieć się jedynie od Jasona albo od podobnych mu streetworkerów.

Natomiast dla ciebie, Ed, niewątpliwie spotkanie się z tą osobą nie jest czymś zwykłym. Pierwszy raz w życiu widzisz osobę w takim stanie. Ty aż Ty wiele razy myślałaś o tym, jak żyje się różnym ludziom. Przecież to nie jest... To nie jest tak, że jest całkowita równość, zwłaszcza kiedy nieraz widziałaś, że tak nie jest, że to nie działa. Ale kiedy widzisz tą kobietę, która po omacku próbuje się skontaktować z wami, próbuje złapać jakiś kontakt, ale jednocześnie jest w jakiejś malignie, w jakimś stanie jakiegoś jakby letargu,

Ale Ed, dlatego, kurwa, robimy to, co robimy. No właśnie dlatego to robimy, ale nie możecie określać wszystkich, nie możesz, kurwa, mordować tych ludzi. Tu ma rację, kurwa, tu ma rację. Nie możecie oskarżać tych ludzi, którzy pracują w IT i w biurach. Oni wybierają środki. Ponowić, powstrzymać, unieprzytomnić. Jasne, trzeba było, bo każdy ma prawo ratować swoje życie i ty to robiłaś. Ratowałeś swoje, nasze życie. Za to ci jestem kurwa wdzięczny, ale dobijać go nie musiałaś. Dobra, ale nie możemy teraz, naprawdę. To nie jest czas, żebyśmy mówili aż... Im szybciej się tam stawimy, im szybciej to ogarniemy, tam kto wie, może następną misją będzie wysłanie jakiegoś, nie wiem, spotu, czegokolwiek kurwa, żeby zwiększyć, żeby kogokolwiek obudzić z tego gówna, zrobić jakieś większe fale.

Ed. Rozumiem, że jak odbiorę, to jest duża szansa, że mnie namierzą, nie? Okej. Dobra, odbieram. Cześć, przyjacielu. Witaj. Dobrze cię słyszeć. Wiesz... No, w robocie, jak to wiesz, jak to jest, nie? Czekaj, jeszcze powiem, bo niestety miałem wyciszone. Dzwoni do ciebie Bill. Przepraszam. Dzwoni do ciebie Bill, odbierasz i w tym momencie on odzywa się.

148:25 · Scenariusz i opis korytarzy 3

Why not? Pasuje idealnie. Dobra. To ja poproszę Eda, ponieważ Ed trochę wymyślił te tunele, razem wymyśliliśmy, więc poproszę Eda za chwilę, jak odegra scenę Ash razem z Jasonem, to kolejną sceną chciałbym, żebyś Ed opisał, jak wygląda Ten korytarz, którym idziecie. Czy to jest sieć korytarzy, która się rozciąga w różne miejsca? Jak głęboko mniej więcej pod ziemią? Co słyszysz, co widzisz, co czujesz? Chciałbym, żebyś to opisał, nie? Za chwilę. A teraz przejdźmy do sceny Ash i Jasona.

Mówiłam, kurwa, że się nie rozdzielamy. Co ty odpierdalasz? Tu zastopuję tą scenę, za chwilę jeszcze do niej przejdziemy. Proszę, opisz, Ed. To jest dość absurdalne, żeby przerywać w takim momencie, ale za chwilę dowiecie się, dlaczego jest mi to potrzebne. Opisz, Ed, jak to miejsce wygląda. Więc z racji tego, że to są niedawno relatywnie wybudowane tunele, które miały prowadzić, miały tędy iść Kable i miał tu być zamontowany jakiś nowatorski sprzęt. Nigdy to nie doszło do skutku. Są to sterylne ściany, praktycznie sterylne.

Dostrzegasz to ty, Ed, gdy spoglądasz za was. To jest miejsce, z którego idziecie. Widzisz majaczące sylwetki, które stoją w ciemności. Które stoją jakby w oczekiwaniu. Ja się odwracam, żeby zobaczyć, gdzie oni są. I w tym momencie biorę dwa kroki do tyłu i nie wiem, czy może spotykam się o coś i upadam. Aż to widzi i to do niej dociera pierwsze co do Jason. Ty ją widzisz z bliska, bo ona jest praktycznie... Wiesz, gdyby to była inna sytuacja, to moglibyście się równie dobrze całować, bo to jest, wiesz... Mhm, twarzą w twarzy. ...proszczę twoją twarzą i widzisz tylko, jakie oczy rozszerzają się wręcz nieludzko.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.