Mentionsy Mentionsy
Gramy w golfa
Gramy w golfa

67. W naszym Match Playu grajmy jak w Valero Texas Open

09.04.2024 ·5 min 47 s

Nie życzę oczywiście nikomu kontuzji barku. Raczej chodzi o poziom emocji w naszych meczach, które lada chwila wystartują. Powodzenia!

Ze stratą 6 uderzeń na 9 dołków do końca nie wydawał się specjalnie groźny, tym bardziej, że Batilla cały czas grał dobrze. No i tu niespodzianka. Golf po raz kolejny pokazał, że jest nieprzewidywalny. Wspomniany McCarthy zagrał na ostatnich 9 dołkach 8 birdie, tylko na 11 zrobił para pozostałe dołki birdie. No wszystko trafiał, nawet chip-in zza greenu, taki niemożliwy, długie putty. Podziwiałem, myślę, że tak samo jego fantastyczną grę, jak i odporność psychiczną Akshaya Bhatii, któremu co dołek topniała przewaga. Wydawało się, że jak spokojnie sobie zagra nawet par za parem, to powinien bezproblemowo dowieźć prowadzenie do końca. No nic bardziej błędnego. Okazało się, że na ostatnie tee wchodzili z remisem.

Oczywiście szkoda ogromna, bo jego potężny duff spowodował, że piłka nie doleciała do greenu z raptem kilkudziesięciu metrów i wpadła do środka strumienia. No i co dzieje się teraz? Batilla powinien uderzać swoje raptem tam dziewięćdziesięciokilkumetrowe uderzenie na green. Ale w tym momencie schodzi z pola. Woła rehabilitanta i Jacek Persson, który komentował, mówił, że od początku swojej kariery komentatorskiej nie widział czegoś takiego w ogóle. Zszedł na kilka minut, podobno chodziło o zaplastrowanie tego zwichniętego barku, wrócił, ten approach udał się i jeszcze zakończył kolejnym birdie. Panowie od połowy niedzielnej rundy, mam na myśli Akshaya Bhatia i McCarthy'ego, grali właściwie już tylko przeciwko sobie.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.