Mentionsy Mentionsy
Gramy w golfa
Gramy w golfa

129. Klub Inicjatyw Oddolnych

03.04.2026 ·15 min 21 s

Wzruszająca wygrana Gary’ego Woodlanda. Masters już za pasem. Regulaminy już się publikują. Hojniejsza punktacja Cyklu Royal GP by Fortress. Karina zaprasza do Turcji na wyjazd klubowy, a Mariusz do Wrocławia na trening przed naszymi pierwszymi zawodami.

No ale jednak od tych lig zacznę właściwie od PGA. Chciałem krótko kilka słów powiedzieć. No bo oczywiście historia wygranej Gary'ego Woodlanda z pewnością nikogo nie ominęła. Gus mózgu. Listy pisane do rodziny na 5 dni przed operacją, bo nie wiadomo co będzie. Potem powrót do sprawności fizycznej. Potem walka z zespołem stresu pourazowego. Aż w końcu wygrany turniej w zeszłym tygodniu, wieńczący całą tę długą, wyboistą drogę. Historia iście hollywoodzka, przyznacie. Ale prawdziwa. Samo życie. 100% prawdy. No i z tego płynie oczywiście silny przekaz do wszystkich, że nawet z najbardziej dołujących i niewiarygodnie trudnych problemów da się wykaraskać.

Mając zacięcie, mając podejście prawdziwego sportowca, więc też cierpliwość. I oczywiście życzliwych ludzi wokół siebie. Także sporo łez się polało po tym zwycięstwie w Houston Open. Tytuł bronił Min Woo Lee. Zresztą wiele mu nie zabrakło, bo był trzeci. Ale oklaskiwał Woodlanda, gdy szli ostatnim fairwayem i było już absolutnie jasne kto wygra. I Min Woo Lee zachęcał publiczność do wiwatowania na cześć tego, który z całą pewnością miał za moment wygrać. Mnóstwo ładnych scen i chyba wszyscy zawodnicy szczerze Gary'emu kibicowali na tej ostatniej prostej, no a on wygrał, jeżeli dobrze pamiętam, bagatela pięcioma uderzeniami bodajże.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.