Mentionsy Mentionsy
Goście Dwójki
Goście Dwójki

Nowy konkurs dla młodych tancerzy

08.01.2025 ·43 min 26 s

Gościem audycji "Pas de deux" był Michaił Zubkov - tancerz, choreograf i pedagog, wieloletni kierownik baletu Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" im. Stanisława Hadyny. Porozmawialiśmy o organizowanym przez jego Fundację międzynarodowym konkursie tańca Dance Top Competition.

Stanisława Chadyny, a także założyciela Fundacji Michała Zubkowa. Michał jest naszym gościem. Cieszymy się, że jesteś z nami. Dzień dobry. Michał Zubkow, fundator Fundacji Michała Zubkowa. Dzień dobry. Również bardzo się cieszę, że jestem zapraszony. Za chwilę porozmawiamy o fundacji Michaiła Zubkowa, także o konkursie i warsztatach, które organizowane są właśnie przez jego fundację. Będziemy mieć też dziś dla państwa kilka propozycji książkowych. Szerzej omówimy jedną z nich, czyli książkę autorstwa Romana Comasy, tancerza i choreografa. Książka nosi tytuł Ja Spartacus. Artysta opisuje w niej swoje przygotowania do wspaniałej artystycznej kreacji, do roli Spartacusa w balecie Adama Hatchaturiana. Kreował tę rolę w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. To był rok 1984. I ta publikacja to jest praca magisterska stworzona na Uniwersytecie Łódzkim.

No, skuszony przez swoich promotorów i przyjaciół, opublikował część swojej pracy magisterskiej. Ja Spartacus. Rzeczywiście, nawet jako czytelniczka dawniejszych opracowań z historii baletu polskiego, jestem naznaczona zdjęciami Romana Komasy w roli Spartacusa. To jest jedno z takich ikonicznych przedstawień z tego spektaklu na scenie Opery Bałtyckiej, Opery w Gdańsku. No i tutaj artysta Z perspektywy już bardzo, bardzo odległej analizuje swoje ówczesne emocje, swój poziom przygotowania lub raczej nieprzygotowania do zmierzenia się z tak wielką rolą.

Natomiast bardziej te ogólne uwagi dotyczące pracy tancerza właśnie nad wchodzeniem w rolę, a potem czy udaje się z niej wyjść, czy ona zostaje w nas na zawsze. Nie wiem jak ty to odebrałaś właśnie jako praktyk, ale dla mnie jako widza i krytyka to było szalenie interesujące. I bardzo się cieszę, że to jest dzięki tej książce dostępne dla właśnie każdego. To jest bardzo ciekawa lektura. Tym bardziej, że dotyczy ona, mam wrażenie, nie tylko tancerzy, ale w ogóle artystów, aktorów, artystów, którzy mierzą się z tym, że na jakieś kilka miesięcy muszą zmienić swoją osobowość w zasadzie, bo jeżeli wchodzi się w tak Wielką rolę, tak ważną rolę, jaką była rola Spartacusa dla Romana Comasy. W zasadzie on pisze tutaj jasno, że ta rola go ukształtowała, zmieniła w jakimś sensie jego osobowość, rozpoczęła jakąś jego inną życiową drogę.

I na samym początku Roman Comasa pisze tak. Czy byłem wiarygodnym Spartakusem na deskach Opery Bałtyckiej w Gdańsku? Gdzie kończy się Spartakus, a zaczyna Roman Komasa? I czy w ogóle sensowne jest mówienie o takim rozróżnieniu? Myślę sobie ze swojej skromnej oczywiście perspektywy. Miałam jedną taką rolę, w którą rzeczywiście weszłam tak, że ona zdeterminowała wszystkie moje działania. Każda pobudka była zdeterminowana tym, że za chwilę zaczyna się próba. Absolutnie w nią weszłam. I powiem szczerze, że to był jeden z piękniejszych okresów, bo nie czułam zmęczenia, mimo że zmęczenie było olbrzymie. To była, akurat to był balet Carmen. Tańczyłam tam Michaele. I faktycznie jest coś takiego, o czym pisze Roman Komasa, że z jednej strony to jest radość i ekscytacja, a z drugiej strony strach. I Roman Komasa porównuje to do bycia tym gladiatorem, że scena jest w jakimś sensie areną, że publiczność potrafi być również

Roman Komasa bardzo pięknie pisze w ten sposób. Konfrontacja z otoczeniem bywa bardzo brutalna. Rola przyklejała się do mojej podświadomości i nie opuszczała mnie aż do chwili premiery. Stała się częścią życia i do momentu wyjścia na scenę ogarniała wszystko, nawet realny czas i otaczających mnie ludzi. Spartacus był we mnie wielkim emocjonalnym przeżyciem, to on stał u progu mojego odkrycia własnego. Ja. I myślę, że dla wszystkich państwa, którzy chcą poznać ten smak stania za kulisami, kiedy serce łomocze tak, że po prostu słyszą je wszyscy dookoła i kiedy ten kurz i reflektory działają na naszą wyobraźnię i istnieje coś takiego jak to, że boimy się zmęczenia przed wyjściem na scenę, po prostu tego fizycznego, no a potem ta wielka radość, kiedy kończymy. To jest bardzo piękna lektura, która rzeczywiście jest takim obnażeniem się.

Zresztą Roman Komesa mówi o tancerzu ogołoconym, o tancerzu, który oddaje siebie widowni, przepuszcza przez siebie libretto i całą opowieść i całą historię, więc serdecznie polecamy. Ja, Spartacus. I książka jest do pobrania za darmo w internecie, ponieważ została wydana w ramach programu wydawniczego Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca. Otrzymała dofinansowanie i właśnie w związku z tym można ją kupić w wersji papierowej, ale można ją również przeczytać w wersji internetowej. Jak zresztą bardzo wiele innych książek, które pojawiły się w naszej przestrzeni wydawniczej właśnie dzięki programowi najpierw Instytutu Muzyki i Tańca, obecnie Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.