Książka „Stacja Zima. Rzecz o represjonowanych zabajkalskich lamach”
Cechą wyróżniającą buddyzm tybetański, nawet na tle innych tradycji buddyzmu mahajanistycznego, jest szczególnie wysoka, granicząca z czcią, pozycja społeczna lamów. Buddyzm rozpowszechniał się na Zabajkalu od XVII wieku i szybko wpisał się w kulturę regionu. Na początku XX wieku, nowoczesne buriackie elity postanowiły wykorzystać buddyzm jako jedną z podstaw modernistycznej idei narodowej. Dość prędko okazało się to mrzonką. O przemocowej inżynierii społecznej, która miała doprowadzić do stworzenia nowego społeczeństwa ludzi radzieckich mówi dr Albert Jawłowski - autor książki „Stacja Zima...”.Rozmawia Piotr Kędziorek.
Gość Poranka Dwójki. A tym gościem jest dr Albert Jawłowski z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Dzień dobry, witam cię serdecznie. Dzień dobry. Autor książki Stacja Zima. Rzecz o represjonowanych zabajkalskich lamach. Kolejna twoja pozycja, którą poświęcasz buriacji. Skąd fascynacja tą częścią świata? Takie pytanie najprostsze z możliwych. I takie pytanie, w które jeżeli wskoczymy teraz, to już nie wypłyniemy długo. Co, powinniśmy wrócić do przedmiotu książki? Nie, no to fascynacja, ona trochę się przypadkiem wzięła, jak tam gdzieś koło 2007 roku po prostu znalazłem się w Buriacji i trochę pracowałem z miejscową Polonią.
To trwało gdzieś 2-3 lata, a potem w tematy buriackie już wsiąknąłem. Czyli jednak ten fantek polonijny tam z zabajkalem też się tu pojawia. No tak, tak. Ale to może przy innej okazji go będziemy eksploatować, bo sam ten przedmiot twojej książki jest niezwykle... Fascynujący. Nie myślę tu tylko o tych represjach okresu stalinowskiego, które są głównym tematem, ale w ogóle o historii buddyzmu w Buryacji. Dla mnie zaskoczeniem było to, że ten buddyzm tak późno się w sumie pojawił wśród Buryatów. W gruncie rzeczy jednocześnie... Z przyjściem imperium rosyjskiego, a wydawałoby się, że to wręcz jakoś sprzeczne.
I to potem zeszło na taką rangę święta, które się dzisiaj nazywa Dniem Jedności Narodowej i tam się zjeżdża czterech tych liderów religijnych, czyli no oczywiście centralną postacią jest moskiewski patriarcha. Ale jest też naczelny rabin, naczelny mufti i pandito Hambolama, który jest właśnie czwartym przedstawicielem tak zwanych tradycyjnych religii, a tradycyjna religia to jest w gruncie rzeczy kolokwializm dla tego, że religia jest religią państwową de facto, bo na przykład dostaje dotacje z budżetu państwowego. Ta historia właśnie buddyzmu w Buryacji jest bardzo polityczna, tak wynika z swojej książki, bo to też są te różne momenty, kiedy sami Buryaci również na tym lamaizmie, na buddyzmie lamańskim próbowali oprzeć swoją z kolei
Polityczną myśl to i po rewolucji październikowej, ale też i teraz po upadku Związku Sowieckiego. Ale znacząca część twojej książki jest oczywiście poświęcona tym czasom represji stalinowskich. Wspominaliśmy tutaj szamanów syberyjskich. Mam wrażenie, że Ta wiedza o represjach wobec szamanów paradoksalnie jest dużo większa w Polsce niż o tym, co dotknęło właśnie buddyjskich lamów na Syberii. No tak, bo tutaj jeszcze szybka uwaga na temat właśnie szamanów i lamów w Buryacji. No to jest odwieczna dyskusja co bardziej odpowiada tej tożsamości buryackiej, czy te idee szamańskie, czy to co się potocznie nazywa szamanizmem.
Czy buddyzm? No i oczywiście argumentem za tak zwanym szamanizmem jest to, że to jest znacznie starszy sposób pojmowania świata, że nawet jeżeli przyjrzymy się konfesji buddyjskiej w Buryacji, to widzimy jak wiele idei takich szamańskich tam się przyjęło. Natomiast wracając do samych represji wobec lamów i szamanów, mnie się zdaje, że to nie wynika z jakichś obiektywnych przyczyn, tylko pewnie dlatego, że szamani zawsze byli takim egzotycznym, ekscytującym, jakimś tajemniczym trochę wątkiem, więc tymi szamanami się trochę bardziej interesowaliśmy. A ten buddyzm buryacki, on po pierwsze zostawał trochę jakby na marginesie naszych zainteresowań, a po drugie
No mnie się zdaje, że im głębiej w ten buddyzm burjacki wchodzimy, tym się poważniejsze schody robią i im głębiej w las, tym ciemniej, więc... To praktycznie nie poruszamy wątków, nie wiem, religioznawczych czy teologicznych, bo to pewnie by było już... No tak, tak, tak. Jeszcze większy stopień trudności. No więc, natomiast wydaje mi się, że na przykład w samej Buryacji, w ogóle wątek represji, on jest tak, nawet jeszcze przed wybuchem wojny i związanym z tym dokręcaniem śruby, które no naprawdę to, nie będę się teraz rozwodził na temat tego, jakim państwem jest w tej chwili Rosja, bo to mniej więcej wiadomo, to jest też na inną audycję.
No to raczej ludzie szli do lamy, jeżeli chcieli poznać Przyszłość albo się o coś poradzić, to szli do lamy. Jeżeli były jakieś obrzędy, no to się szło do lamy. I tu byśmy mogli otworzyć jeszcze kilka nowych wątków, jak wygląda właśnie ten buddyzm dzisiaj na przykład w Buryacji, już po tych latach represji, po upadku Związku Radzieckiego, ale też chociażby o samym jego charakterze. O funkcji społecznej lamów, czy o związkach z Tybetem i dalej lamą nawet, bo takie też przecież oczywiście istnieją. Jeśli chcą państwo to wszystko poznać, to polecam książkę naszego gościa Alberta Jawłowskiego.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.