32. Bydgoski Festiwal Operowy Operze Nova
Bydgoski Festiwal Operowy od lat stawia na różnorodność i szerokie spektrum form scenicznych. - Staramy się pokazywać różne gatunki. Takie, które również przyciągną do gmachu Opery Nova tych, którzy nie zaglądają tam z powodu innych upodobań - zaznaczał podczas rozmowy z jakubem Kuklą dyrektor Opery Nova Maciej Figas.
Gość Dwójki. Łączymy się z Bydgoszczą. Naszym gościem jest dziś dyrektor Opery Nova, Maciej Figas. Dzień dobry. Dzień dobry. Panie dyrektorze, mówi się, że od 25 kwietnia do 10 maja tego roku coś się w Bydgoszczy będzie działo szczególnego. Słyszał pan? Tak, słyszałem. Aha, i co mówią? Myślę, że o wielu Bydgosznach słyszało i już przywykło do tego, że na przełomie kwietnia i maja odbywają się bydgoskie festiwale operowe. W tym roku już 32. edycja. 32. Bydgoski Festiwal Operowy, czyli przede wszystkim opera, choć nie tylko, bo będzie i operetka, także balet współczesny, czyli to co zawsze?
Tak, stawiamy od początku na różnorodność, staramy się pokazywać różne gatunki, takie, które również przyciągną tych do gmachu Opery Nova, którzy nie zaglądają tam z powodu innych upodobień. Na początek Gaetana Donizetti i jego Łucja z La Mermuru, to będzie klasyczne odczytanie? Mogę zdradzić, że tak. Można tak na 90% powiedzieć, że jest to klasyczne odczytanie przez Tadeusza Strasbergera, reżysera i scenografa tej produkcji. Czy państwo z przyjemnością sięgają po Donizettiego, bo kilka jego sztuk w repertuarze już bydgoski zespół ma? Znaczy tutaj nadrabiamy pewne zaległości panie redaktorze, bo muszę ze skruchą przyznać, że Łucja z La Marmuru nigdy nie była produkcją bydgoskiego teatru operowego, więc tak jak powiedziałem nadrabiamy zaległości.
Czego jeszcze należy się spodziewać w tym roku po Bydgoskim Festiwalu Operowym? Kto przyjął zaproszenie i co przywiezie do Bydgoszczy? No różnorodności, tak jak powiedziałem już panie redaktorze, więc mamy spektakle baletowe i to no nie byle jakie, bo Le Ballet de Monte Carlo, czyli słynny lak Jezioro Łabędzie w choreografii Johna Christoffa Mayo. Mamy Netherlands Dance Theater, którego jeszcze w Bydgoszczy nie gościliśmy, a więc zespoły no pierwszoligowe. Także arcyciekawe Wolobosko, czyli cykl pieśni kaszubskich Łukasza Godyli, który jest firmowany przez Teatr Wielkiej Opery Narodową w Warszawie. Mamy operetkę, o której wspomniał pan redaktor, czyli Orfeusza w piekle, Jacques'a Offenbacha w wykonaniu opery na zamku w Szczecinie.
Mamy też na zakończenie festiwalu Salome Richarda Straussa w arce ciekawej inscenizacji Łotewskiej Opery Narodowej w Rydze. No i jeszcze Rodzynek barokowy, Polska Opera Królewska i Il Triunfo del Tempo, Gorga Friedricha Händla. W zasadzie oratorium, ale inscenizowane. A więc dla każdego coś. Miłego. Coś miłego. Pan się prześlizgnął przez ten program, a teraz chciałbym, żebyśmy się poszczególnym elementom przyjrzeli trochę bliżej. Na początek Wolobosko, spektakl, czy właściwie cykl pieśni kaszubskich. Powiedzmy coś więcej o tym przedsięwzięciu, bo ono jest nieoczywiste i nie do końca operowe.
Trudne pytanie, ale chyba tak. Jest na pewno w jakiś sposób powiązany. Podobnie jak Danuta Stenka. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony tym. Byłem przekonany, że Pani Danuta nauczyła się tej roli, a okazuje się, że po prostu odkurzyła swoje korzenie. To prawda, sięga do korzeni. Wspomniał Pan też o filozoficznym dziele Jerzego Fryderyka Händla. To będzie nowoczesne odczytanie, nowoczesna odsłona Il Triunfo del Tempo e del Disneyanno? Trudno to nazwać, czy tak jak pan redaktor to ujął. Jest spektakl, który już warszawiacy widzieli. Bardzo piękny spektakl, z którego warszawska opera królewska jest bardzo dumna i jej dyrektor, moja koleżanka i nasza, powiedziałbym może wychowawczyni, mogę tak powiedzieć, no rekomendowała z całego serca.
Potem Orfeusz w piekle, Żaka Offenbacha. Operetka to jest stały element festiwali operowych. To jest też taki sygnał, że nie zamykają się Państwo na to co... Tak, że nie zamykamy się, to już mówiliśmy, panie redaktorze. Oczywiście z tą operetką to jest tak, że nie zawsze jest obecna w formule festiwalowej, ale tylko dlatego, panie redaktorze, że nie zawsze jest co pokazać. Tym razem Jerzy Połoński, reżyser, którego znamy doskonale chociażby z naszej Wesołej Wdówki. I wiemy już, czym grozi jego reżyseria. Bardzo niekonwencjonalnym podejściem do materii właśnie wyreżyserował tę operetkę Offenbacha, więc z przyjemnością zaprosiliśmy ponownie operę na zamku w Szczecinie.
I jak pan wspomniał, finałowa Salome Ryszarda Straussa. Interpretacja futurystyczna? Interpretacja bardzo oryginalna i myślę, że w kontekście tego co się dzieje w tej chwili, co obserwujemy w geopolityce, Dużo aktualności. Chociaż być może chcielibyśmy wybrać się do opery, żeby od współczesności i od tego, co dzieje się poza naszymi granicami, trochę odetknąć. To prawda, ale jeżeli jest to inscenizacja, która frapuje, która pozostawi określone piętno na widzach, to zawsze po takie inscenizacje sięgamy. Tym bardziej, że jak pan redaktor doskonale wie,
Salome to nie jest tytuł, który gości długo w repertuarach polskich teatrów operowych. 32. Bydgoski Festiwal Operowy. 32 lata to jest sporo czasu. Ma Pan wrażenie, że teraz właściwie to już się samo dzieje? Czy trzeba jeszcze cały czas trzymać rękę na pulsie i dokładnie kontrolować, kogo Państwu zapraszają, z jakim repertuarem i to cały czas jest testowanie możliwości? Czuwać trzeba zawsze, panie redaktorze. Ja przypomnę, że formuła festiwalowa zrodziła się w sytuacji, kiedy bydgoszczy walczyliśmy o ukończenie długobudowanej opery. Taki był pierwotny cel tej imprezy. Potem już wolny od tego celu festiwal nabrał zupełnie nowego rozmachu.
No i teraz tak jak powiedziałem, czuwać trzeba i tylko umiejętnie dobierać ten repertuar, tak żeby zarówno ci, którzy są złaknieni i sztuki baletowej, ale również ciekawych inscenizacji, ciekawego repertuaru, Tutaj na marginesie dodam, że jesteśmy dumni z pokazania w ramach festiwalowych spektakli naprawdę wyjątkowych tytułów. Takich, których wielu Polaków nie miało okazji w swoich teatrach macierzystych, w swoich miastach zobaczyć. Tak więc czuwać trzeba, panie redaktorze. Skoro namawia Pan, żeby zapytać o gmach Opery Nova, przejdźmy zatem do tej części naszej rozmowy.
Bydgoszcz wypiękniała. To będzie widać z tej galerii, z tego foyer? Oj tak, myślę, że jest to przestrzeń skazana na sukces. Tak jak pan redaktor zauważył, rzeczywiście wyspa Młyńska i te okolice bydgoskiej Wenecji to taka wizytówka miasta. Możemy się lekko uśmiechać, panie redaktorze, ale kiedyś to nie była wizytówka tego miasta. Pamiętam jeszcze te czasy, więc jesteśmy niezmiernie dumni akurat z tego fragmentu. Przestrzeni miejskiej i myślę, że czwarty krąg, tak jak powiedziałem, jest skazany na sukces, bo takiego widoku i takiej lokalizacji mogą tylko pozazdrościć inne polskie teatry. Pomijając widoki, czy uruchomienie tej części oper jakoś znacząco wpłynie na funkcjonowanie całości?
Oj tak, bo ta sala, ta nowa scena to dla nas potężne wyzwanie, także logistyczne. Właśnie pracujemy w tej chwili nad tym, aby odpowiednio przygotować sposób działania tych trzech scen dużej, średniej i I warto wspomnieć jeszcze, bo nie padło do tej pory żadne zdanie na ten temat, że powstaje obok dwupoziomowy parking podziemny. Dla 211 pojazdów, czyli zaplecze parkingowe, które zawsze było naszą piętą achillesową i teraz wreszcie można będzie spokojnie zaplanować przyjazd do kompleksu operowego i suchą stopą wejść do gmachu opery.
Czy kiedy będziemy rozmawiać o 33. Bydgoskim Festiwalu Operowym, czwarty krąg będzie już w pełni funkcjonalny? Będzie już, chociaż nie chciałbym w tej chwili deklarować w jakiej formie. Proszę się nie uśmiechać Panie redaktorze. Zobaczymy jak to zadziała, prawda? Ale zapewniam i myślę, że znamy Panu już na tyle, że usilnie o tym rozmawiamy, dyskutujemy, planujemy i przymierzamy się do działalności artystycznej w tej przestrzeni. Czyli kończymy dyplomatycznie i zapraszamy na 32. Bydgoski Festiwal Operowy, który rozpocznie się już 25 kwietnia. Do Bydgoszczy zapraszał Państwa dyrektor Opery Nova, Maciej Figas. Dziękuję Panu bardzo serdecznie. Również dziękuję.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Figas opisuje program festiwalu, w tym opery, operetki i balet współczesny.
Figas rozwija szczegóły spektakli, takich jak Wolobosko, Orfeusz w piekle i Salome.
Figas omawia inszenizacje i innowacje w programie festiwalu, w tym nowoczesne odczytanie Il Triunfo del Tempo.
Figas opowiada o budowie czwartego krągu gmachu Opery Nova i jego funkcjonalności w przyszłym Festiwalu Operowym.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.