Mentionsy Mentionsy
GnM Plus - podcast o grach
GnM Plus - podcast o grach

POCZERKAMY NA PS6 i NOWEGO XBOX'A | GnM Plus #683

31.12.2025 ·59 min 59 s

W najnowszym odcinku GnM Plus wracamy do codzienności po świętach i dzielimy się świeżymi wrażeniami – zarówno tymi growymi, jak i ogólnymi. Opowiadamy, w co ostatnio graliśmy, m.in. Clair Obscur: Expedition 33, The Crew Motorfest, Project Silverfish oraz Counter-Strike 2, i sprawdzamy, które z tych tytułów zrobiły na nas największe wrażenie.W części newsowej rozkładamy na czynniki pierwsze możliwy koniec GOG-a, jakiego znamy, zastanawiamy się, czy nowa generacja konsol faktycznie jest nam już potrzebna, a także omawiamy zapowiedź nowej gry twórców Cronosa i Silent Hilla. Na zakończenie – tradycyjnie – sekcja komentarzy i Wasze głosy w dyskusji.🎧 Kanał nadawczy Gramy na Maxa - https://bit.ly/nadawczygnmCzasówka:00:00 - START [KLASK]00:20 - Wrażenia po Świętach06:15 - W co graliśmy Clair Obscur: Expedition 33, The Crew Motorfest, Project Silverfish i Counter-Strike 219:00 - Koniec GOG-a którego znamy?29:45 - Nowa generacja konsol dopiero za kilka lat?45:45 - Nowa gra twórców Cronosa i Silent Hilla50:40 - SEKCJA KOMENTARZYPYTANIE ODCINKA: Potrzebujecie nowej generacji konsol?

Czy jesteś farsz team, czy ciasto team. No to też prawda. Jak są dobrze podsmożone na patelni, to ciasto jest spoko, aż takie zarumienione. Także je lubię. Czyli jesteś ciasto, Tim. Ja też. Tak, tak, tak. No i co? I co jeszcze ciekawego zjadłeś? No bo tutaj rozmawialiśmy w tamtym odcinku o kontekstach. Z takich ciekawych rzeczy, których nie miałem pojęcia, że mogą być, to sałatka owocowa na przykład. Po prostu owoce wymieszane z czymś. To pierwszy raz miałem coś takiego. Bo pierwszy raz byłem u teściów przyszłych na Wigilii. Więc to jest wydarzenie. Ale z takich rzeczy... A mieli coś innego? Zupę grzybową?

Kutię? Nie, nic zaskakującego. Kutia to jest coś z makiem. Tak, takie na słodko. Morele, mak, orzechy. Ja chciałem zrobić, ale już nie miałem czasu, bo moja babcia zawsze robiła makaron z makiem po prostu na słodko. Makaron z makiem i rodzynkami chyba to było. Jest tam przepis gdzieś w zeszyciku po babci, ale nie miałem czasu zrobić już. Ja tylko powiem tak, menu Dorotki proszę nie zawsze się sugerować. Bo okazało się, że to Dorotka ma specyficzny smak. Nie, zrobiłem identycznie. Nawet troszeczkę przyciągnąłem. Jej wskazówki co do tego, ile śledzie moczyć. Ona mówiła, pół godziny w mleku, można przepukać dodatkowo na koniec, jak kupiłem tłustsze, oczywiście, jak będzie się wydawać, że są słone, ale ona lubi lekko słone.

I ogólnie były Na granicy słoności. Ja nie lubię takich słonych właśnie. Że takie jedne, co miałem dużo oliwy i tamte śródziemnomorskie, o których mówiłem. Akurat tutaj ta oliwa zabrała to wszystko, a cała reszta to tak, no da się zjeść, ale to nie jest, jak ktoś lubi słone, nie? A nie było bardzo, bardzo, ale było słone. Są różne obozy. Właśnie niektórzy lubią, że jeszcze go śledzia i jest takie uderzenie, że ci mordy wykrzywia. Coś pić się chce po tym. No to też, ale chodzi bardziej o to, ja w ogóle nie lubię, tak jak mówiłem ostatnio, że bardziej octowy jednak. No, a a propos świąt, to w ogóle cieszmy się, że dotarliśmy dzisiaj, bo... Pogoda. Co prawda nie jesteśmy w tym paśmie północnej Polski, gdzie teraz tam 17 centymetrów śniegu przybyło w ogóle w Olsztynie gdzieś tam.

No tak, bo fabuła jest genialna. z Kingdom Come Deliverance 2 też tak trochę miałem. Jak masz początek, pierwsze 10 godzin, gdzie biegasz. Ja nawet nie wiedziałem, że jest szybka podróż. Dopiero na koniec gry się o tym dowiedziałem i wszędzie biegałem. I nie masz konia. To było tak męczące. A to jest coś innego, bo tam masz taki wyraźny w Kingdom Come Deliverance... No ale to było takie fair, nie? Jakby okej, no nie masz konia, no to zapierdzielaj. Tak, a poza tym tam jednak masz potem po tych 10 godzinach taki wyraźny... No boost. No właśnie, że masz tego konia, masz szybką podróż jak umiesz, masz już broń jakąś lepszą, nie i tak dalej, i tak dalej. Już się przyjemnie gra. A w Clarex Obscure nie ma czegoś takiego, że nagle o, się bardzo zmienia, nie? Tylko jest dalej to samo, tylko że inaczej, trochę inni wrogowie i tak dalej.

Inne postacie też masz w ekipie. No widoczki są ładne. Ale to jest trochę jak, kurde, no musimy klasycznie wszystkie żywioły, wszystkie możliwości, wrzućmy to i tak przedłużajmy tą grę. Ale ten latający, pływający grubasiek jest całkiem spoko. No fajny, super jest. Najlepsza postać w grze. No to jakby doceniam to. Eskie. Eskie mon ami. No, więc zobaczymy jak... No coś tam się rozwija fabularnie, ale nie to, żebym jakoś się tak fapował, jak większość graczy. Zobaczymy jak będzie za tydzień, albo za dwa, albo za miesiąc jak przejdziesz. Wziąłem sobie nawet jeden dzień wolnego. Na szczęście teraz nic nie ma za bardzo z premier, dużych styczeń, średnio, więc sobie będziesz grał w Clare Obscure i fajnie.

Nie, naprawdę jest lepsze. Podoba mi się, że w tym The Crew cały czas jeździsz innymi samochodami. Po prostu jak zaczynasz jakieś wyścigi, to gra ci daje samochód dopasowany do nich. A w Forze, pamiętam jak grałem w Forze Horizon 4 dużo. Poprzez, nie wiem, bardzo dużą część tej gry grałem jednym, dwoma, trzema samochodami max, bo tam sobie zrobiłem na różne tam modły i miałem, nie? A tu jednak masz ten swój samochód, którym jeździsz sobie po świecie, ale też jak masz te właśnie playlisty, wyścigi, to sobie dostajesz inne auta i to jest bardzo fajne. I ogólnie super, więc szczególnie za tyle, ile kupiłem, nie? Ale poza tym zacząłem grać, w ogóle wróciłem do Counter Strike'a, nie? Też. Pomyślałem sobie, a kurde, jakiegoś shootera online chcę, no.

Chcę jakąś szlankę online. No nie wiem, no mogłeś na przykład w Fortnite zobaczyć, w co miliony ludzi grają. Grałem w Fortnite'a już dużo razy, poza tym towarze 130 giga. Nie miałem akurat tyle miejsca na dysku. Myślałem może o Halo, ale w Halo dużo grałem też w zeszłym roku, a w CSa nie grałem za dwa lata już. Więc sobie wróciłem. Jednak to jest jak z jazdą na rowerze. Tam wiadomo, pierwsze rundy to tragedia w ogóle, bo jak ktoś nigdy nie grał w Counter Strike'a, no to tam jest bardzo, bardzo specyficzny po prostu model sterowania, nie? A zakładam, że większość osób grała jednak w Counter Strike'a, jak nas słucha, bo to coś, co takie uniwersalne bardzo. A jak jakimś cudem ktoś nie grał, no to na przykład odrzut, celowanie, strzelanie, to nie można tego z żadną inną strzelanką porównać tylko z Valorantem, który powstał na bazie Counter Strike'a.

Ale dziwne jest to, jak się nigdy nie gra w tę grę. W każdym razie przyzwyczaiłem się, spoko. Jest przyjemnie, że gram meczek jeden na dzień. Ale co ciekawe, jak wyszedł CS2, bo Counter-Strike Global Offensive, w którym spędziłem jakieś 200 godzin, bo teraz mi pokazuje gra, że mam 220 godzin, więc te 20 mam w tym CS2. Jakby Global Offensive się zamienił. To był duży update i się zamienił w CS2. I się okazuje, że jak wszedł ten CS2, to tam też jakieś levelowanie weszło, którego chyba nie było w przeszłości, bo ja mam dopiero 6 level, czy tam 7, a niemożliwe, że skoro 200 godzin, to mi się nie klei. W każdym razie, jak się leveluje na te kolejne poziomy, to masz szansę co 3 dni otrzymać jakiś tam drop kosmetycznych rzeczy.

I to może być jakaś skrzyneczka, którą możesz otworzyć jak kupisz klucz za 9 złotych oczywiście, nie? Ale na przykład wypadł mi skin do kałacha. No i sprawa, fajne, kurde, skin do kałacha, sobie może wyposażę, będę już planował. Ale sprawdźmy na rynku Steam, ile on jest wart. 180 złotych. Sprzedałem i ma prawie 180 złotych i sobie wydałem na gierki indie z wyprzedaży Steamowej. Także warto grać w Counter Strike'a, bo czasem na początku... Ale to jest tak, że ktoś musi kupić? Czy to po prostu się... Nie, nie, nie. Ktoś musi kupić. Za tyle, ile ty... To jest jak... Ogólnie rynek Steam działa trochę jak aukcja na Allegro, a tak ogólnie to działa trochę jak giełda. Tak samo karty Steam, że ludzie wystawiają, kupują, skupują wszystko i potem czekają, aż będzie jakiś tam przestój w cenach, żeby sprzedać itd.

Więc to jest cały ekosystem. Ale spoko, no. Pewnie nic mi się takiego w życiu już więcej nie trafi, żeby aż taki skin mi wypadł, wiesz, za darmo, zupełnie randomowo. Nie, że ja otworzyłem jakąś skrzynkę, jak bogaty człowiek, kupując, płacąc z Valve 9 zł. Ale fun fact, z tych 180 zł, które ktoś zapłacił, Valve wzięło 40 złotych prawie, nie? To jest ich podatek, który biorą od tych transakcji rynkowych, więc Valve nie musi robić nic. Valve może mieć tylko CS-a moim zdaniem i nic praktycznie nie muszą robić, bo... Czyli 140 zrobiłeś. Nie, nie, bo to jest pobierane jakoś od... Nie, dobrze, dobrze, ja tam miałem na czysto 150, no w każdym razie 30-40 złotych z tego zabierają, więc no, także fajnie, także się ucieszyłem, może dlatego mi się cel spodoba, bo zarobiłem na nim.

I to by było na tyle. Jeszcze grałem w Project Silverfish, zacząłem grać dopiero, więc więcej powiem w przyszłości. Ale w skrócie, no bo przejrzałem, przeglądałem sobie zakładkę Early Accessową, Early Accessowych gier, bo z jakiegoś powodu ich nie ma często na głównej, tylko trzeba zaglądać tam i w każdym razie zobaczyłem taką gierkę jak Project Silverfish, czyli Rybik po polsku, z jakiegoś powodu Project Rybik. I w opisie... To coś znienawidzone przez wszystkich... Czemu? Mi nie przeszkadzają, niech sobie żyją. Tylko w nocy tak działają. Natomiast, bo ktoś tam napisał w recenzji, że to jest jak stalker. I faktycznie to jest jak stalker, tylko że bohaterami są antropoformiczne jaszczury jakieś. Jak z jakiejś, wiesz, kojarzysz furasy? Takie różne zwierzęta w ludzkich formach, gdzie się je rają i się przebierają.

To trochę ten klimat. Ale właśnie to jest taka hardcore'owa strzelanka single'owa, jak pierwszy Stalker, że każda lokacja to jest inny loading masz i wchodzisz do nowej lokacji, nie ma trzymania za rączkę, nie ma ikonek na mapie, nie ma radarów, zaczynasz po prostu grę jakąś tam klasą z wyposażeniem jakimś tam, pobierasz zlecenia i idziesz do różnych lokacji i wykonywasz te zlecenia, że tam jakby rozwal jakiś tam zakłócać sygnału albo odzyskać jakąś paczkę i tam na tych lokacjach możesz trafiać na potwory albo na różne frakcje i masz różne tam standing tymi frakcjami, ktoś cię może nie lubić i atakować, itd., itd. Bardzo fajne, bardzo hardkorowe, bardzo przyjemne ogólnie gameplayowo, więc na pewno dłużej pogram, bo nie spodziewałem się. Tylko Early Access to tam jeszcze trochę pewnie będzie rozwijane przez rok czy coś, ale bardzo, bardzo przyjemna rzecz dla fanów.

Taki stalker, tylko że działa od początku, mimo że jest w Early Accessie, żadnych bugów, nic. Bardzo, bardzo przyjemna rzecz. Fajne jest też to, że np. wchodzisz do jakiejś lokacji, żeby np. zrobić jakiś quest, I ty nie wiesz, gdzie ten quest jest, bo masz na przykład, że zniszczy właśnie zakłócać sygnał, ale gdzie on jest, w którym miejscu, nie masz pojęcia. Bo to też jest randomowe trochę. Za jednym razem może być w innym miejscu, za jednym w innym. Ja się tam skradam, skradam, idę sobie do jakichś tam budyneczek i słyszę, że ktoś strzela. Co się dzieje? I tam patrzy za róg, a tam jakiś potwór taki z rogami jak jeleń, tylko na dwóch nogach, biegnie na jakichś najemników i się biją, nie? I kurde, no spoko, to ja poczekam, aż on sobie pójdzie, ten potwór, i czekam pięć minut w krzakach i potem idę zbierać po nich lud, nie? Albo tam jakieś frakcje się biją między sobą, więc tak jak było w pierwszym Stalkerze właśnie. Więc to też jest fajne.

A wcześniej na konsolę. Ciekawe. Albo na Switcha 2. Jakieś takie gry, które też wyszły 2-3 lata temu. To jest taki okres, że nikt nie wydaje nowych gier za bardzo. Dajcie znać, co wy przez tą przerwę świąteczną graliście. U mnie teraz będzie dużo takich starych rzeczy, bo wyprzedaż Steam jednak... Trochę tam kupiłem gierek, łącznie z 9 indyków w cenach od 5 do 50 złotych i będzie grane. A propos Steam'a, to porozmawiamy o polskim Steam'ie. Tak jest. Najlepszym, na którym nie da się chyba zarabiać. I co ciekawe, zmienia on strukturę właścicielską. Jakoś zarabia, tylko że... My jako gracze nie możemy na nim zarabiać. A, o to chodzi, tak to nie jest.

Tak jak ty sobie zarobiłeś na przykład grając w Counter Strike'a. Mowa tutaj o GOG'u, czyli Good Old Game. Właśnie nie, to już nie jest Good Old Games, bo kiedyś to było Good Old Games, a potem powiedzieli, nie, nie, my jesteśmy GOG. To już nie jest skrót, GOG jesteśmy. Więc nie wiem, czy teraz wrócą do Good Old Games, czy nie, ale to chyba teraz już nie pasuje też, bo tam już nie ma, bo kiedyś tam były tylko stare gry, to miało sens w sumie. A teraz tam też nowości często wychodzą, bardziej czy częściej indyki, ale też AAA też, czy coś. W każdym razie, co się okazuje? Że rozstanie nastąpiło już praktycznie można powiedzieć. Bo GOG należał do CD Projektu. Tak. W całości. W 100% udziałów. No oni jakby CD Projekt można powiedzieć założył GOGa, bo wtedy ten też pan, o którym będziemy mówić też był w CD Projekcie.

Później sobie tam założyli jakieś spółki zależnej. Może dlatego tak mi się wydawało. W każdym razie, o co chodzi? Do czego zmierzamy? No, że sami sobie trochę sprzedali, dlatego, że GOG, nie Good Old Games, tylko GOG należy teraz do Michała Kicińskiego, który był współzałożycielem CD Projektu. Z tego, co kojarzę, już nic tam nie robi? Poza tym, że ma chyba jakieś tam udziały? Natomiast jest współzałożycielem, właśnie jednym z tych takich OG, prawda, założycieli co do projektu. I on ma 100% tych udziałów w GOG-u teraz. 100%. To bardzo ciekawe, bo to znaczy, że On musi mieć pomysł jakiś na tego goga, bo to nie jest tak, że a sobie kupię tam trochę udziałów w czymś tam, żeby coś tam, coś tam.

No tylko jak kupujesz 100% udziałów w czymś, to jednak o czymś świadczy. Moim zdaniem to jest bardzo dobry news dla wszystkich fanów goga, którzy lubią kupować tam gry. I ogólnie dla graczy i fanów takich właśnie gier, takiego podejścia, jakie GOG prezentuje, czyli gry bez DRM-u. Gry, które po prostu ja czasem kupuję, bo tam też patrzę czasem na promki na GOG-u. Ostatnio sobie kupiłem Labyrinth of the Demon King na przykład, które kiedyś w demku ogrywałem na Steamie, kupiłem na GOG-u. Bo to jest fajne, po prostu, okej, pobierasz sobie grę, nie musisz instalować żadnego launchera, chociaż jest, opcjonalny, tylko pobierasz sobie normalnie, jak ze starych czasów, plik exe, ściągasz, możesz sobie zgrać na USB i dać, nie wiem, bratu, żeby sobie sprawdził. Więc to jest bardzo fajne, takie DRM-owe, bezDRM-owe.

Ale dlaczego uważam, że to jest fajne? Oczywiście oni tam mają całe FAQ, całe wypracowanie, dlaczego to jest dobre dla graczy i tak dalej, ale tam nie ma konkretów, nie? w tych przemowach. Chodzi mi o to, że GOG jako firma, jako twór przeszkadzał CD Projektowi trochę, bo on nie rósł za bardzo. GOG trzyma się stabilnie, GOG cały czas ma fanbazę dużą, ludzie tam kupują gierki, którzy kupują. Natomiast nie pasuje to trochę do, wydaje mi się, strategii CD Projektu, która jest firmą notowaną na giełdzie. I oni jednak muszą pod inwestorów tam cisnąć, nie musi być ten wzrost cały czas i tak dalej, i tak dalej. No i GOG trochę ten obraz im zaburzał, mam wrażenie. Bo jednak tam jak czytałem jakieś informacje o tych właśnie wzrostach, to GOG nigdy nie był na zielono raczej.

A teraz zamiast tam... Moim zdaniem to było też ryzyko, że w końcu zamkną tego GOGA czy coś tam, bo im będzie po prostu ciążyć. A zamiast tego doszło do czegoś takiego i to jest fajne, bo GOG nie będzie na giełdzie. Nie będzie zależało Iwińskiemu pewnie na tym, żeby to co roku były wzrosty o 20%, coraz większy, większy, większy. Tylko będzie taki po prostu zakątek internetu, taki sklepik fajny i tyle. Tutaj nawet pokuszę się o cytaty z takiej informacji prasowej prosto od GOGA i na przykład jest coś takiego, że jeśli jesteś patronem GOG lub przekażesz darowiznę na rzecz programu ochrony, czyli tego programu, w którym oni... Naprawiają stare gry i gwarantują, że one nigdy nie znikną też, co jest ważne.

Supergierka? Nie ma. Legalnie nie możecie tego kupić, prawda? Dostać nigdzie. Czy nie wiem, Wolfenstein z 2009 roku. Nie ma nigdzie do kupienia. Jest mnóstwo właśnie tego typu gier, które istnieją i jest taka stronka w ogóle, abandonware.com, z której można sobie pobierać, ale to, jak weź pobiera jakieś tam ISO, potem to weź tam, mi się nie chce nigdy. Naprawdę. Więc chodzi o to, że być może CD Projekt po prostu, no wiesz, taka ogromna firma jak CD Projekt teraz jest, no to oni wiedzą, że raczej dobra, no wow, przywróćmy No One Lives Forever, poświęćmy czas, zasoby, jakichś tam pracowników, prawników i zarobimy na tym tysiąc dolarów, nie? No to CD Projektowi to jest niepotrzebne i po prostu to jest zamieszanie i tak dalej. A dla małej firmy GOG to jest...

Natomiast inna sprawa, że większości ludzi się nie chce po prostu, to jest prawda. Natomiast faktycznie dla mnie najważniejsze jest to, żeby oni się skupili na po prostu wskrzeszaniu gier, które nie są dostępne w żadnej formie sprzedaży, bo też często jest tak, że jak np. chcecie zagrać w Silent Hill 1 na PC, No to okej, pobieracie to, ale potem masz instrukcję, która jest na pięć stron w Wordzie i musisz jakieś tam kroki po kolei robić, żeby to zadziałało dobrze. To człowiekowi się naprawdę odechciewa. Dlatego GOG też robi tak, że jak jakieś gry przywracał, to często np. implementował od razu jakieś fanowskie patchy, aktualizacje, łatki do tego, co pobierasz tam i kupujesz. Więc to też jest bardzo fajne i bardzo bym chciał więcej takich właśnie klasyków przywracanych z GOGA widzieć.

Naszą misją jest sprawić, by gry żyły wiecznie. No i bardzo fajnie. Tak więc to myślę, że jest dobre podsumowanie tego tematu, tak więc dajcie znać. Czy kupujecie na GOG-u? Bo to jest w sumie ciekawe. Czy korzystaliście? Ja w sumie chyba tylko tego Wiedźmina. Jak rzadko zaglądacie, to ja naprawdę polecam, bo często są wyprzedaże w tym samym czasie, czy na Steamie, albo chwilę po, czy chwilę przed. I naprawdę można kupić takie gry, o których, jak sobie scrollujecie tego goga, o kurde, to pamiętam, bo ja w to grałem, jak miałem tam 12 lat, a teraz kosztuje 5 złotych. Jak na gogu, to macie pewność, że przynajmniej wam zadziała. Na tym nieszczęsnym Windowsie 11, cholernym. No. Idziemy dalej. Idziemy dalej i drugi temat oznacza, że nie zobaczymy PlayStation 6 i Xboxa... Nigdy.

Czekaj, jak się teraz... Xboxa Y. Serię Z. Bo nie. Albo w bardzo odległym czasie. I to mówi Tom Henderson. Więc ja bym raczej uwierzył. I tutaj cytuję. Słyszałem plotki i pogłoski o rozmowach na wyższym szczeblu dotyczących tego, jak wzrosły ceny RAM-u. Jak ceny RAM-u będą wyglądać w następnej generacji w kwestii ceny konsol. I to w pewnym sensie zapędza Xboxa. W kozi róg. Ja bym powiedział, że... I że ogólnie producenci mają obawy związane z datami premier konsol nowej generacji.

W konsekwencji nowy sprzęt może zadebiutować później niż w planowanym okresie 2027-2028. ten planowany okres next genowy, czyli 2.7, 2.8, no to jest takie na podstawie tam zdawkowych wypowiedzi Sony, czy Xboxa. I liczenia, zazwyczaj co 8 lat. Liczenia też tak, ale liczenia to jest takie, zazwyczaj to nie ma co, moim zdaniem, aż tak patrzeć, no bo... Też spójrz na to, że moje PS5 bazowe, ja w ogóle nie czuję, że ono jest słabe. Ja w ogóle nie czuję, że to moje PS5 jest jakieś odstające. Jeszcze nic nie wyszło. Nie o to chodzi. Po prostu tak gram w jakieś multiplatformy, czy w ekskluziwy, szczególnie w ekskluziwy, jak gram Sony. To w ogóle, jakby to jest dla mnie cały czas wow. Ale to wygląda, nie? Jak go co w Fiotej teraz, jak grałem. Przecież to wygląda fenomenalnie.

Więc też nie ma takiej, moim zdaniem, potrzeby. Nie wiem, jak wśród innych, dajcie znać, czy wy macie potrzebę, żeby za dwa lata już wyszedł Next Gen PS6, bo ja absolutnie czegoś takiego nie czuję. Ale w każdym razie chodzi mi o to, że tutaj niby te przecieki, plotki ma ten Tom Henderson, ale to jest też coś, co jakby każdy myśli, a on tylko to ubiera w słowa, bo coś tam usłyszał może faktycznie od ludzi z branży, kogoś tam może związanego z Sony czy Microsoftem. Tym bardziej, że to są tylko obawy, a nie, że dobra, to jak teraz jest drogo, to przesuwamy. No tak, ale to ma sens jednak, bo moim zdaniem te podzespoły nie stanieją. Czemu mają stanieć? To zapotrzebowanie nigdy się nie skończy, bo te datacentry, całe AI będą ograniczone, ale będą coraz większe moim zdaniem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.