Mentionsy Mentionsy
Globalna Gra - Filip Dąb-Mirowski
Globalna Gra - Filip Dąb-Mirowski

Rosja się chwieje - czy czeka ją upadek?

01.05.2026 ·1 godz 19 min

Wczesną wiosną 2026 Rosja mierzy się z ogromnymi problemami wewnętrznymi, a efekty zimowej kampanii są gorsze od spodziewanych. Czy rosyjską armię stać jeszcze na podjęcie ostatniej ofensywy na Donbas? Można mieć, co do tego poważne wątpliwości, a tymczasem niezadowolenie wśród Rosjan narasta.Zapraszam do analizy sytuacji Federacji Rosyjskiej na koniec kwietnia 2026 roku.Cały artykuł wraz z odnośnikami dostępny poniżej:https://globalnagra.pl/rosja-sie-chwieje-czy-czeka-ja-upadek/Zbiórka na pomoc dla żołnierzy Kara Dag, 260 TRO oraz 26 BA:https://pomagam.pl/e3baa4-------------------🟢Podoba Ci się moja praca? Wesprzyj mnie na:🟢🎥YouTube / @globalnagra 💙 https://patronite.pl/GlobalnaGra⚙️ https://globalnagra.pl/wsparcie/albo postaw kawę:☕️ https://buycoffee.to/globalnagra🥤 https://suppi.pl/globalnagraGlobalna Gra to:🔍strona: https://globalnagra.plX : https://x.com/FilippDM

Rosja się chwieje. Nic nie idzie po myśli Putina i sytuacja na wczesną wiosnę 2026 roku jest dla niego, delikatnie mówiąc, niesprzyjająca. O tym właśnie porozmawiamy sobie dzisiaj. Wracamy na Ukrainę po kilkumiesięcznej przerwie, a jest o czym rozmawiać, jest na czym budować to podsumowanie. Przyjrzymy się bliżej parametrom tej wojny, przybliżymy sobie to, co dzieje się na rosyjskim zapleczu, A ja nazywam się Filip Dąb-Mirowski i to jest Globalna Gra. Zapraszam Państwa do spędzenia ze mną następnych kilkudziesięciu minut. Drodzy Państwo, poprzedni materiał o Ukrainie nagrywałem chyba na początku tego roku albo pod koniec zeszłego.

Nazywało się to Ostatni Szturm na Donbas. I opowiadałem tam, że szansą teraz Rosjan na zakończenie, korzystne zakończenie wojny i wyjście z całej tej afery z twarzą przez Władimira Putina jest właśnie zajęcie Donbasu. Po kilku tych miesiącach widzimy już, że to się prawdopodobnie nie uda. Nie uda się w tym roku, a nie wiadomo czy w ogóle. Te tendencje, które zarysowałem w listopadzie jeszcze z zeszłego roku w takim materiale, zobaczcie sobie trzeci kryzys Rosji, one uległy pogłębieniu. O co chodzi? No mamy tutaj kilka osobnych tematów. Możemy sobie powiedzieć trochę o tym, co się wydarzyło na froncie, bo to jest istotne. Możemy sobie powiedzieć o parametrach w potencjale wojskowym jednej i drugiej strony. No ale myślę, że także będzie interesujące to, co dzieje się z rosyjską gospodarką, jak wygląda sytuacja finansowa.

Stroncono 33 tysiące celów, czyli rosyjskich dronów. Najpopularniejszym modelem, być może Państwo kojarzą z tych dronów ukraińskich, jest tzw. Sting. To jest taki cylindryczny dron z kilkoma rotorami, który może startować pionowo, rozwija prędkość do około 300 km na godzinę, ale także jest wypuszczany np. z Ana 28 czy też M28 polskiej wersji tutaj bryzy naszej. Spod skrzydeł i bezpośrednio już nadrabia wtedy szybciej dystans do tych dronów rosyjskich, które w miarę postępu technologicznego także stały się szybsze. Skuteczność tego typu zastosowań sięga nawet 90% no i 33 tysiące strąconych celów, no to dużo nam bardzo tutaj mówi o

O tym, jak masowa jest już to teraz produkcja. Sam Sting, zdaje się, produkowany jest w liczbie około 10 tysięcy miesięcznie, no ale tu są także kilka innych podobnych rozwiązań. Łącznie to będzie także kilkadziesiąt tysięcy tego typu dronów budowanych miesięcznie z skalą miarowo się zwiększającą. No właśnie, Ukraińcy są skuteczni coraz bardziej w tej swojej obronie dronowej i przeciwlotniczej, czego nie można powiedzieć o Rosjanach. Bo otóż wyobraźcie sobie Państwo, że także w tym samym marcu według oficjalnych danych rosyjskich zestrzelono 7347 dronów ukraińskich na terytorium Federacji Rosyjskiej.

W tym samym czasie strona ukraińska odnotowała 462 drony rosyjskie. No to zobaczcie, że mamy w zasadzie 1000 przypadków więcej na korzyść Ukrainy, a skala ta jeszcze się zwiększy, jeśli uwzględnimy fakt, że Rosjanie mówią wyłącznie o zestrzelonych dronach, a tymczasem co najmniej kilkaset przypadków miesięcznie to są skuteczne uderzenia dronów w różne obiekty na terenie Federacji Rosyjskiej. Jakie to są obiekty? Myślę, że śledzą Państwo wiadomości na bieżąco i widzą, że kolejne rosyjskie rafinerie trafiane są w krótkich odstępach czasu, w sposób systematyczny, powtarzalny i chyba właśnie to jest najbardziej zaskakujące, że Rosjanie tą swoją infrastrukturę krytyczną nie są w stanie wystarczająco ochronić przed środkami napadu powietrznego ukraińskimi.

W związku z czym mamy wielkie, spektakularne pożary choćby rafinerii i składów w Tułapse, ostatnio wczorajszej nocy w Permie, który jest oddalony, bagatela, 1800 km od granic Ukrainy. No więc nie dość, że te ataki są coraz bardziej skuteczne, sięgają coraz dalej, są coraz częstsze i jak oceniają sami Rosjanie, wychodzi na to, że jakieś średnio, dziennie W ostatnich dwóch miesiącach 240 ukraińskich dronów wlatuje nad rosyjskie terytorium i razi po prostu cele, raz po raz. Nie tylko wspomniane rafinerie czy składy paliw, ale także terminale naftowe, ale także zakłady chemiczne, zakłady zbrojeniowe, od czasu do czasu także jakieś obiekty

www.globalna.com To jest w zasadzie dwa razy tyle, ile konieczne jest do zbalansowania rosyjskiego budżetu. No i gdyby nie ograniczenia w możliwościach eksportowych, Rosjanie mogliby całkiem sporo zarabiać, łatając swoją dziurę budżetową. No ale ukraińskie ataki w marcu i w kwietniu, właśnie ostro intensyfikowane, utrzymywane na tym samym poziomie mniej więcej z tego, co widzimy po statystykach,

Kapitanowie poszczególni tych jednostek niekoniecznie będą chcieli wpływać w rejony tam, gdzie to będzie dla nich niebezpieczne. Można to oczywiście zrozumieć. Niekoniecznie też te firmy, które decydują się na handel ropą rosyjską będą zainteresowane taką działalnością podwyższonego ryzyka. Ale wróćmy teraz już do Rosji. Więc te ataki w połączeniu z dodatkowymi działaniami na arenie międzynarodowej faktycznie wpływają mocno na ograniczenie rosyjskich dochodów z tytułu zbycia surowców. W marcu i kwietniu udało się na tym Rosji zarobić mniej więcej po 9 mld dolarów górką. Ja Państwu tutaj szybko przeskoczę do danych, które należy z tą informacją powiązać, mianowicie deficyt, oficjalny deficyt

To nam zapowiada wojnę cenową na ropie i jeszcze dalsze zniżki cen tego surowca. Kto wie, być może rok kończyć będziemy na poziomie 30 dolarów za baryłkę ropy Brent. To nie jest wcale w tych okolicznościach niemożliwe, pod warunkiem, że Ormus zostanie odblokowany. Ostatnio szefowa rosyjskiego banku centralnego Elvira Nabiulina miała takie wystąpienie na jednej z konferencji. Zdaje się, chyba to się nazywało Alpha Summit, Szczyt Alfa. Otóż powiedziała, że rynek rosyjski mierzy się z bezprecedensowym brakiem rąk do pracy. Który nie został nigdy w historii Federacji Rosyjskiej, czyli od upadku Związku Sowieckiego, odnotowany.

Widzą jak w fatalnym stanie jest gospodarka, jak mało perspektyw jest. Zresztą nagrywałem dopiero co program na Kremlinka Show, gdzie mam swój segment i z Pawłem Jorzowskim rozmawialiśmy o tym. On mówi, że około nawet 70% Rosyjskich firm, tych mniejszych, tych mikroprzedsiębiorców powiedzielibyśmy, no jest nierentowna, czyli nie wykazują żadnych dochodów, czyli po prostu nie płacą też żadnych podatków, a w Polsce ta proporcja jest dokładnie odwrotna.

Przez sankcje rosyjska gospodarka popada w coraz większą zapaść. Zapaść także technologiczną. Oni się cofają drodzy Państwo w rozwoju, no nie ma tego napływu tutaj technologii z zachodu i nie szczególnie jest napływ technologii z Chin, no bo Chińczykom wiadomo, bardziej zależy na tym, żeby monopolizować rynek, dostarczać gotowy produkt, a niekoniecznie dzielić się technologiami, niekoniecznie otwierać tutaj zakłady. Zresztą jak mogliby otworzyć zakłady, skoro nie ma rąk do pracy, musieliby przywieźć sobie pracowników, a tego robić nie muszą, bo i tak mają tanio u siebie.

No więc nie ma tutaj żadnego sensu ekonomicznego. Być może jak wszystkie już firmy cywilne rosyjskie pobankrutują, to wtedy będzie można je sprywatyzować czy też wykupić i postarać się o jakąś lokalną produkcję, ale to już będzie na warunkach czysto chińskich, czyli pełnej eksploatacji do żywego. Co dalej z tą gospodarką właśnie wojenną? No, kanibalizacja gospodarki cywilnej. Bo nie dość, że zabierają pracowników, to jeszcze sporo zakładów takich przemysłowych, czy też technologii, no, półprzewodników, zakładów chemicznych, to wszystko produkuje na potrzeby wojskowe. W związku z czym, no, po prostu nie starcza tutaj na ten sektor cywilny.

Zresztą sektor cywilny i tak mógłby produkować na tylko rynek wewnętrzny, bo z eksportem jest kiepsko, no ale nie opłaca się ta produkcja, no bo Chińczycy przywożą taniej. No i tutaj koło się zamyka. Wydaje mi się drodzy Państwo, że przy tej emigracji, przy tej właśnie zapaści, przy tym jak te firmy bankrutują, jak mają Coraz większe problemy. Nawet gdyby jutro skończyła się wojna, to rosyjska gospodarka nie jest w stanie stanąć na nogi, nie jest w stanie się odbudować. Myślę, że tutaj mogą zostać już tylko gruzy i będzie trzeba zaczynać praktycznie od zera, co oznacza, że Rosja do odbudowy potrzebować będzie wielu, wielu lat i żadna ilość pieniędzy, nawet gdyby tutaj Donald Trump otworzył strumień prysznic złoty,

Dobra, i teraz wróćmy znowuż tutaj na front. Powiedziałem o ukraińskiej dominacji dronowej objawiającej się w tych atakach na głębokie rosyjskie tyły, o tym jak to się przekłada na rosyjską gospodarkę. No to powiedzmy trochę o tym, jak to wygląda w takim razie na froncie. Poglądowo przełączę się tutaj być może na mapkę. Państwu pokażę. Ci, którzy tylko mnie słuchają, na przykład na Spotify, Państwu rekomenduję stronę globalnagra.pl. Wejście w ten artykuł. Tutaj linka znajdziecie w opisie i tam możecie sobie przeklikać po obrazkach i sami sobie obejrzeć, o czym będę mówił. Niech ja się spojrzę. Dobrze, mam mapkę. I tu się już państwu przełączę.

Tyle jeśli chodzi tutaj o wydarzenia na samym froncie. Widzimy, że Konstantynówka się nadal broni. Te tutaj wkroczenia rosyjskie są ograniczone. Ja nie wykluczam, że w ciągu kilku następnych miesięcy Situacja ulegnie zmianie na niekorzyść ukraińską, ale na razie obrona jest wytrwale się tam trzyma. Tutaj Pokrowsk to jest w zasadzie tylko zajęcie północnych obszarów przez Rosjan. Nadal nie doszło do jakiegoś wyłamania tutaj w kierunku Dobropili po to, żeby wejść na tyły Kramatorska i Słowiańska. Nadal na zachód od Pokrowska tutaj wokół Nowopawliwki i Waniwki ten front w zasadzie stoi.

Jakieś postępy tutaj miały miejsce w okolicach hula i pola, jednak te walki ciągle, ciągle tutaj się toczą i nie można tak naprawdę mówić o jakiejś znaczącej zmianie linii frontu. Mamy jeszcze obszar Bezpośrednio na brzegu zalewu Kachowskiego, wokół miejscowości Steponohirsk i Primorskie i tutaj Rosjanie faktycznie z początkiem roku już je zapuszczali prawie że tutaj na dalekie przedmieścia miasta Dnipro. No ale, ale, przepraszam, nie Dnipro tylko Zaporoża, ale ukraińskie kontrataki ich stąd odepchnęły. Co prawda tu mamy jeszcze tą strzałeczkę, ale tak naprawdę Ukraińcy widziani byli i zajmowali pozycji w północnych obrzeżach Stepanohirska, odcinając tak naprawdę wszystkie tutaj rosyjskie działania na kierunku primorskie.

Więc sytuacja jest, jakby nie patrzeć, dość stabilna, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, jak to wyglądało w zeszłym roku, a wyglądało dla Ukraińców po prostu niekorzystnie. Dobra, i teraz koniec o froncie, a przejdziemy do przyczyn. Jakich przyczyn obiektywnych, strukturalnych, dla których Rosjanie nie byli w stanie kontynuować skutecznej ofensywy i dlaczego, co umożliwiło Ukraińcom przeprowadzenie tych kontrataków. Otóż, drodzy Państwo, Załamanie się, załamywanie się rosyjskiego potencjału, ale po kolei. Przede wszystkim mamy jedno poważne zjawisko, jeśli idzie o sytuację wewnętrzną Federacji Rosyjskiej.

Pierwsze przymiarki do ograniczenia internetu następowały jeszcze w połowie 2025 roku. Dlaczego? No dlatego, że wiemy jak jest z kontrolą internetu, ten zamordyzm tutaj urzędowy ma pewne ograniczenia, jeśli są VPN, jeśli jest jakieś proxy, gdzie możemy sobie obejść blokady, no to wiadomo, że ci już bardziej zorientowani tutaj w świecie cyfrowym będą w stanie to zastosować, w związku z czym Telegram, rosyjska aplikacja, był wykorzystywany jako podstawowy środek komunikacji na szczeblu taktycznym wśród rosyjskich oddziałów frontowych.

Z dnia na dzień najpierw go spowalniano jego pracę, celowo go opóźniając przepustowość, więc wysyłanie wiadomości było utrudnione, spowolnione, nie było tej dynamiki, a wreszcie go zupełnie blokowano. Do czego to doprowadziło? Do tego, że cały system komunikacyjny tych jednostek przyfrontowych posypał się z dnia na dzień. To się nałożyło z jeszcze innym wydarzeniem z lutego, mianowicie z tym, że po licznych zgłoszeniach, namowach i apelach Elon Musk zdecydował się na blokadę terminali Starlink wykorzystywanych przez wojska rosyjskie. To było tak, że niby nie można było sprzedawać do Rosji, ale de facto oni sobie nakupowali tego w Azji Centralnej, w tych wszystkich państwach ościennych, później przewieźli, no i swobodnie płacili abonament i korzystali nawet w swoich dronach.

Na tych geraniach, czyli na szachidach rosyjskich, zaczęto znajdować antynki starlinkowe, no i wtedy jakby to się potoczyło. Musk stwierdził, że tak nie może być. Wyłączył. Otrzymał konkretną listę z numerami poszczególnych terminali od Ukraińców. Ona została opracowana. 10 czy tam kilkanaście tysięcy terminali z dnia na dzień odcięto. Czyli odcięto Starlinka, odcięto Telegrama i Rosjanie zostali bez możliwości komunikacji. W to weszły kontrataki ukraińskie, które dość łatwo, zwłaszcza, że Rosjanie, ta porowatość frontu, to przenikanie, opierali się także na mniejszych grupach bojowych, więc one mają słabszą możliwość kontaktu, słabszą możliwość wymiany informacji. Weszli w to z wartymi oddziałami,

Oczyścili te terytoria, weszli dość głęboko, naprawdę głęboko na te tyły właśnie na tym pograniczu Dnipropetrowskim i przystąpili do już nie szarej strefy, tylko odbijania konkretnych tutaj twardych rosyjskich pozycji. To było głównie dlatego możliwe, bo przy ograniczonych zasobach ukraińskich Rosjanie po prostu tkwili w tej mgle wojennej, która nie pozwalała im po prostu na żadną świadomość No, lamentów było co nie miara w rosyjskiej infosferze. Mało tego, bo to jest tylko część problemu. Druga strona jest taka, że Rosjanie, podobnie jak Ukraińcy, opierają swoją działalność przefrontową, poszczególne oddziały na tym, że mają aprowizację, mają pomoc techniczną w zdobywaniu koniecznego sprzętu, nie tylko wyposażenia osobistego żołnierza, ale także np. dronów.

Zdjęcia i montaż Pojawiła się luka komunikacyjna i luka w dostawach sprzętu. To miało fatalne i druzgocące wręcz skutki dla rosyjskiego potencjału. Sztab Generalny bagatelizował sytuację, ale fakt jest taki, że minęło już dwa, trzeci miesiąc idzie i sytuacja nadal nie wróciła do normy. Wielu z tych informacji zostało wykorzystane do połączenia jakiejś tam krótkofalówki.

Na początku nie szyfrowane, później już jakieś szyfrowane, jakieś tam kable pociągnięto. Przywrócono trochę tą łączność, ale jak czytałem ostatnio opinię jednego z rosyjskich żołnierzy, to jest to poziom mniej więcej 60% Wszelkie prawa zastrzeżone. Wcześniej o tym, że zbliża się do nas chmara gronów, no to jest decyzja, to jest różnica pomiędzy życiem a śmiercią. Ukraińcy mają się w tym względzie świetnie, Rosjanie już nie.

No ale związana jestem z odbiorcą rosyjskim, no bo dla niego jakby nagrywa. I ona pozwoliła sobie na taką krytykę, to w zasadzie był apel do Władimira Putina, że Władimirze Władimirowiczu, społeczeństwo się pana boi, a tymczasem w Rosji dzieje się źle. Katastrofy biologiczne, problemy gospodarcze, czarne deszcze i tak dalej, tutaj cała litania. Spotkała się z dużą krytyką tych klakierów reżimowych, jak na przykład Sołowiow, który ją w bardzo obelżywy sposób wyzwał, później ją zresztą przepraszał, ale niemniej nie miał jej nic dobrego do powiedzenia.

Natomiast pani Bonia no tutaj jakby zdania nie zmieniła. Sukurs tutaj z pomocą jej jakby popierając ją przyszło szereg innych influencerek rosyjskich, zgadzając się z jej opinią, że no niedobrze się dzieje w tej Rosji i tutaj carze no musisz coś z tym zrobić. Natomiast to była jeszcze krytyka bardzo łagodna. Ostrzejszą zaproponował nam tutaj osoba zupełnie niespodziewana, bo niejaki Ilja Remesło, jest to no dość nawet znany propagandysta, taki pseudo być może dziennikarz rosyjski, który aktywnie brał udział, brał aktywny udział w zwalczaniu Otóż ten pan nagle któregoś dnia obudził się i stwierdził, że będzie krytykował Władimira Putina.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.