Mentionsy Mentionsy
Globalna Gra - Filip Dąb-Mirowski
Globalna Gra - Filip Dąb-Mirowski

NATO bez USA - przyszłość czy teraźniejszość?

02.04.2026 ·56 min 51 s

Trump straszy, że USA opuszczą NATO. Tym razem jest nie mamy do czynienia z kolejnym przypadkowym wpisem, a postawą całej administracji, co zwiastuje poważne problemy dla Sojuszu. Dlaczego sojusznicy sprzeciwiają się Waszyngtonowi? To obraz postępującego rozpadu i słabości jakie pokazała wojna z Iranem.Artykuł na stronie:https://globalnagra.pl/nato-bez-usa/-------------------🟢Podoba Ci się moja praca? Wesprzyj mnie na:🟢🎥YouTube / @globalnagra 💙 https://patronite.pl/GlobalnaGra⚙️ https://globalnagra.pl/wsparcie/albo postaw kawę:☕️ https://buycoffee.to/globalnagra🥤 https://suppi.pl/globalnagraGlobalna Gra to:🔍strona: https://globalnagra.plX : https://x.com/FilippDM

Poważnie zastanawiam się nad wycofaniem USA z Sojuszu Północnoatlantyckiego, powiedział Donald Trump w The Telegraph w wywiadzie, który ukazał się w tym tygodniu i wywołał oczywiście spore zamieszanie w mediach, w całej infosferze. Czy jednak mamy do czynienia z jakimś nowym kryzysem w relacjach transatlantyckich, czy raczej jest to jakiś proces, którego po prostu kolejne etapy nam się ujawniają w chwilach kryzysu? Jestem zdania, że to właśnie jest ta druga opcja, o czym opowiem w dzisiejszym odcinku Globalnej Gry. Witam Państwa, nazywam się Filip Dąb-Mirowski. Zapraszam do spędzenia ze mną kolejnych kilkudziesięciu minut, gdzie właśnie poruszymy ten temat. Trochę go tutaj postaram się rozgryźć i podzielić na części. Zacznijmy od tego, że... No właśnie, dlaczego nie jest to nowy proces?

Nieskromnie przywołam Państwu swój materiał sprzed roku, z marca, z początku marca 2025 roku. Nazywał się on Ameryka zabija Zachód i tam opisywałem Państwu takie podstawy, z których wychodzi ta administracja waszyngtońska i co nas po prostu będzie później czekać, czego można się spodziewać. Szybki cytat, pozwólcie mi na to. Donald Trump dąży do jak najszybszego rozstrzygnięcia wszystkich toczących się obecnie konfliktów, Tutaj Europa i Bliski Wschód. Przy jednoczesnej redukcji kosztów amerykańskich projekt siły oraz ekspansji terytorialnej w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Celem jest osiągnięcie resetu w relacjach z Rosją, neutralizacja Iranu oraz przygotowanie się do próby sił z Chinami. By to osiągnąć Biały Dom gotów jest poświęcić bardzo wiele w tym własną wiarygodność i partnerskie relacje.

To medialne te demonstracje amerykańskie teraz straszące właśnie rozpadem NATO, to są tylko didaskalia, a ten proces jest dużo poważniejszy. W trzecim punkcie zastanowimy się, jak, w jaki sposób Stany Zjednoczone mogą bez formalnego wyjścia z Sojuszu Północnoatlantyckiego faktycznie doprowadzić do takiej śmierci klinicznej NATO. Donald Trump nie ma takiej prostej drogi, żeby wycofać kraj z członkostwa. Ale ma bardzo wiele narzędzi, żeby spowodować, że to członkostwo po prostu jest niebyłe, nieobecne, bierne. I wreszcie na koniec zastanowimy się co dalej. Jakie perspektywy nas czekają w najbliższych miesiącach i latach. Więc zaczynamy. Drodzy Państwo, ja się tutaj przełączę na pomoc dydaktyczną.

No, taką samą, ale właśnie nie jednakową, bo tutaj chodziło z kolei o zupełnie co innego. Francja nie zgadza się na politykę izraelską wobec Bliskiego Wschodu i wobec Gazy, w związku z czym od jakiegoś czasu sprzeciwia się... Wspomaganiu wojskowemu Tel Awiwu. O, tak to należy określić. Tutaj w związku z tym chodziło o transport, który miał przez terytorium Francji transport lotniczy z amunicją dla Izraela miał się odbyć. I Francuzi się na to nie zgodzili, powołując się właśnie na sprzeciw wobec nie dla Amerykanów, co właśnie sprzeciw wobec Tel Awiwu. I to także wywołało tutaj awanturę. Wszystkie te incydenty, które tak podpaliły Trumpa do tego, żeby udzielił właśnie wywiadu The Telegraph, gdzie powiedział, że zastanawia się poważnie nad wycofaniem się z sojuszu, ponieważ jest on papierowym tygrysem i do niczego nie jest potrzebny Amerykanom.

Podszyte tutaj jeszcze było z sytuacją ciśniny Ormus. To jest trochę skomplikowane, ale głównie w narracji Trumpa. Otóż Amerykanie rozpoczynając swoją wojnę napastniczą razem z Israelem, nie pytali się nikogo i nie konsultowali z sojusznikami tej operacji. Wręcz przeciwnie na ofertę brytyjską, że są w stanie Brytyjczycy wysłać tam swój lotniskowiec z okręty, Trump wyśmiał powiedział, że No nie potrzebują tej pomocy, że sobie świetnie poradzą. Tak samo mówił o Ormuzie. I koniec końców Amerykanie samodzielnie tak większość tej operacji morskiej wzięli na siebie. Po jakimś czasie okazało się jednak, że Iran bardzo skutecznie blokuje tranzyt ciśliną, że ma nad nią pełną kontrolę.

O tym Państwu mówiłem w zeszłym nagraniu o Iranie. Także Amerykanie nawet gdyby chcieli, a cieślina byłaby zaminowana, no to byłoby im po prostu bardzo ciężko w sposób praktyczny ją udrożnić. Słysząc to Donald Trump wezwał swoich sojuszników zachodnich, których drwił, których nie poważał, do pomocy do zawiązania koalicji i płynięcia do ciśniny Ormus w celu odblokowania jej. Na co usłyszał, że nie, dziękujemy, postoimy, nie będziemy się tutaj angażować. No i właśnie to jest ta podbudowa, czyli z jednej strony Ormus, a później jeszcze taka potwarz w postaci uniemożliwienia lądowania samolotom. Podpalił Trumpa i podpalił całą jego administrację w sposób taki mocno antyeuropejski.

Mogę Państwu tutaj przeczytać jeszcze dokładnie, co poszczególni członkowie administracji mówili, bo myślę, że to będzie istotne, żeby poznać tę retorykę i poziom emocji czy nastawienie w stosunku właśnie do Sojuszu Transatlantyckiego. Trump powiedział dla The Telegraph, że nigdy nie dałem się przekonać NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys i Putin też o tym wie. Zobaczcie Państwo jakie to znaczące. Poważnie rozważam wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. I to było bezpośrednio na pytanie w obliczu ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie i decyzji sojuszników. Wcześniej na lunchu wielkanocnym Trump powiedział coś takiego do zgromadzonych tam widzów, że NATO nam nie pomoże, jeśli przyjdzie co do czego z tym wielkim.

Wiecie o kogo chodzi, mówił zgromadzonym. Mam nadzieję, że do niczego nie dojdzie, bo mamy dobre relacje z tym wielkim, lepsze niż z NATO. Wielki no to oczywiście jest, tutaj chodziło mu o Chiny, czyli zakłada prezydent Trump, że Sojusz Północnoatlantycki nie pomoże w starciu z Chinami. Więc w zasadzie nie jest do niczego Amerykanom potrzebny. Idźmy dalej. Przedstawiciel USA przy NATO, Matthew Whitaker. Prezydent Trump podda ocenie i zrewiduje nasze zaangażowanie w NATO, nasze wsparcie dla europejskich wysiłków na Ukrainie czy cokolwiek innego, co robią Stany Zjednoczone. W tej chwili wszystko jest możliwe. Pete Hegseth, sekretarz wojny. Jeśli chodzi o NATO, to decyzja należy do prezydenta, ale wiele już zostało ujawnione.

Doszło. Dlaczego państwa europejskie i czy mogły to zrobić po prostu z powodek emocjonalnych? Dlaczego państwa europejskie postawiły się w takiej sytuacji, wykonały taki sprzeciw wobec Stanów Zjednoczonych i osoby Donalda Trumpa, który przecież jest dość impulsywny, tak? Jest nawet nieobliczalny w powszechnym odczuciu. W związku z czym po co tak się narażać? Czy to jest bez sensu? Bo słyszałem taki komentarz, że to jest w ogóle bez uzasadnienia. Otóż nie, proszę Państwa. Moim zdaniem, i tu przejdziemy sobie do drugiego punktu, właśnie dlaczego tak się dzieje, państwa europejskie zaczynają kalkulować. Zaczynają kalkulować w sposób wydaje mi się dość pragmatyczny, jakkolwiek okrutny dla naszej wizji zachodu, z którą musimy się po prostu pożegnać.

Trzecia kategoria to są państwa wrogie lub państwa z nimi powiązane, które ich wspierają i ci absolutnie ani po dobroci, ani za opłatą pływać nie będą. Postawa Europy w związku z tym Ma udowodnić Teheranowi, że to nie my jesteśmy przeciwko wam. Że zobaczcie, my popieraliśmy JCPOA, tą umowę denuklearizacyjną, którą Barack Obama zaproponował tam w 2015. Nawet chcieliśmy ją kontynuować po tym, jak ją Trump wypowiedział, zerwał w 2017, no ale się nie dało, bo byliśmy szantażowani. Pamiętacie Państwo, że była groźba sankcji na wszystkie firmy, które chciałyby z Teheranem współpracować i dalej utrzymywać tą umowę przy życiu.

Moim zdaniem to wynika bezpośrednio z amerykańskiej słabości zademonstrowanej, właśnie ujawnionej na Bliskim Wschodzie. Przede wszystkim zobaczcie Państwo, że to nie jest tak, że Amerykanie, tak jak to mówi Trump, nie potrzebują w ogóle sojuszników, że są w stanie, że są tak potężni, że sobie radzą znakomicie bez nich. No samo już to wezwanie do odblokowania Ormuzu pokazuje nam, że tak nie jest. Ale no właśnie, jeśli nie ma baz europejskich, to nie ma wygodnej projekcji siły. Nie można robić międzylądowania ze wschodniego wybrzeża Ameryki w locie na Bliski Wschód, tylko musieliby to na raz przelecieć te kilka tysięcy ładnych kilometrów, co jest przecież niemożliwe.

Korzystają z baz w Wielkiej Brytanii, korzystają z baz I ta zależność już tutaj została właśnie z pełną brutalnością ujawniona. Ja myślę, że jednak mimo wszystko ośmieszeniu Donalda Trumpa. Czy tutaj jeszcze, żeby tak szybko skończyć może ten temat tych baz. Czy Amerykanie mają prawo? Powiedziałem, że mają. Pamiętajmy, że większość tych baz w zachodniej Europie powstała po II wojnie światowej. Była budowana w części Europy, np. w Niemczech w ramach tych sił okupacyjnych, ale także w ramach Wielkiej odbudowy zachodniej Europy w planie Marshalla, chociaż ten budżet tutaj był inny, natomiast to amerykański podatnik za tę bazę zapłacił i tak naprawdę większość kosztów nadal Amerykanie ponoszą.

Okazało się, że przyjmują one na siebie bardzo dużą ilość ciosów, więcej nawet pewnie niż Izrael, tak wynika przynajmniej ze statystyk. Na przykład Zjednoczone Emiraty Arabskie, tu już jest tam chyba kilka tysięcy, między 2 a 3 tysiące przypadków różnego typu eksplozji dronów, rakiet i tym podobnych. I gdzie jest amerykański parasol? Oni oczywiście mają swoją obronę przeciwlotniczą, robi co może, ale przeciwko dronom, głównie dronom, albo takim atakom saturacyjnym, czyli dronom i rakietom, jest nieskuteczny. Donald Trump w swoim orędziu, które bardzo mocno podniosło ceny ropy dzisiaj, dzisiejszego ranka, czy też dzisiejszej nocy, ze środy na czwartek czasu polskiego,

Czy też Rosjanie będą równie swobodnie razić cele na terytorium Polski czy państw bałtyckich, tak jak to robi Iran? Można mieć co do tego poważne wątpliwości. I to jest ujawnienie słabości, drodzy Państwo, takiej powiedziałbym wojskowej, czyli słabość tej obrony przeciwlotniczej. 2. Myślę, że bardzo ważny punkt. Trump po roku swoich rządów drugiej kadencji jest politykiem absolutnie niewiarygodnym. Stany Zjednoczone jako partner czy to handlowy, czy polityczny, czy wojskowy nie posiadają obecnie żadnej wiarygodności sojuszniczej czy w ogóle na arenie międzynarodowej. Jakiekolwiek umowy podpisywane z Waszyngtonem wydają się po prostu niewarte papieru, na jakim zostały parafowane.

Dlaczego? Nie musimy tutaj jakoś szczególnie dużo wyliczać. Widzieliśmy całą politykę celną, która wymierzona była głównie przecież w sojuszników, która się okazała sabotowana przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, który określił ją jako niekonstytucyjną. Mamy Donalda Trumpa, który ciągle zmienia zdanie, nawet co kilka dni. Podpisuje umowy, które następnie sam neguje. Nie ma tutaj żadnych gwarancji, że jakiekolwiek umówienie się z Donaldem Trumpem przyniesie oczekiwane długofalowe... Skutki. No a w związku z tym, skoro nie ma takiej pewności, a polityka zagraniczna lubi się opierać na jakichś jednak fundamentach relacji, no to w ogóle ten parametr nam znika i musimy orientować się w ten sposób, jakby w ogóle tych amerykańskich gwarancji nie było.

Określę go mianem słabości materiałowej. Co Donald Trump zrobił teraz na Bliskim Wschodzie? Zobaczcie Państwo, że mamy liczne komunikaty. Zarówno Amerykanów, jak i tam gdzieś podawane przez różnego typu polityków czy wojskowych, czy media zachodnie, że Amerykanie spychają swoich sojuszników w dostawach środków wojskowych na koniec kolejki, bo tak bardzo wyczerpują swoje zapasy, że muszą je szybko uzupełnić. I teraz mamy, dajmy na to baterię Patriot, będziemy mieć drugą w Polsce. Names mentioned in English.

Mamy oczywiście jeszcze różnego typu inne zachowania wobec sojuszników, żeby tutaj przywołać chociażby różnego rodzaju szantaże, że jak czegoś nie zrobicie to dopiero zobaczycie. No i myślę, że rzecz nie bez znaczenia to, w jaki sposób Amerykanie i Donald Trump wyjątkowo obraża najważniejszych swoich sojuszników. Powiedzenie ostatnio publicznie, co podały wszystkie media, Książę Saudyjskim może pana Trumpa pocałować, wiadomo, w cztery litery, no to jest po prostu absolutna potwarz. I tak by było oburzenie w Europie, ale powiedzenie tego wobec monarchy... Który trzyma swoich podwadnych twardą ręką, to jest dla niego absolutna potwarz, na którą on nie może się zgodzić.

W związku z czym, takim jednym sformułowaniem, rzuconym jakimś taką inwektywą, bo z kolei, żeby dla porównań, no na przykład prezydent Francji Macron usłyszał, że jego żona bije i że jest słabiakiem. To też Trump powiedział. No ale Macron może, mamy demokrację, może powiedzieć, no to było nieeleganckie, tak zresztą powiedział. Naprawdę nie powinno się tak mówić. Zbyć to jak dżentelmen, ewentualnie dać plaskacze jak się będą prywatnie widzieć, nie? Natomiast w państwach arabskich no tak nie działa, a poza tym... Państwa arabskie to są te państwa, na których wisi w ogóle cała ta operacja i cała obecność amerykańska na Bliskim Wschodzie. No więc powiedzieć coś takiego w takiej sytuacji, no to jest gorzej niż głupota, to jest drodzy Państwo po prostu zbrodnia.

Powodują, że nie ma już dzisiaj drodzy Państwo skutecznego amerykańskiego odstraszania. A to jest główna funkcja jaką Stany Zjednoczone w sojuszu północnoatlantyckim pełniły dla swoich sojuszników. Jeśli tutaj był u nas na przykład w Polsce żołnierz amerykański, to Rosjanin wiedział, że jemu tutaj stopy postawić nie wolno, bo mogą być konsekwencje. Dzisiaj... Moim zdaniem Putin może być w pełni przekonany, że żadnych konsekwencji nie będzie, że w chwili próby, tak jak to Donald Trump powiedział w sposób zupełnie dosłowny, że skoro Europejczyków nie było w chwili naszej próby, to tym bardziej nas nie będzie, jak oni będą tego potrzebować. No to co to jest? To jest zaproszenie, drodzy Państwo, do imprezy, do testowania gwarancji sojuszniczych.

Niestety i spodziewajmy się, że Amerykanie i Chińczycy z tej oferty skorzystają. Teraz możemy się zastanowić, przechodząc do trzeciego punktu, w jaki sposób Donald Trump może sabotować Sojusz Północnoatlantycki od wewnątrz. Bo pewnie Państwo wiecie, że dzięki ustawie z 2024 roku, którą chyba zresztą sponsorował Marco Rubio jeszcze jako szeregowy kongresmen, prezydent Ameryki nie może samodzielnie na podstawie własnego rozkazu wystąpić w sojuszu. NATO musi mieć zgodę kongresu, właśnie w większości, w dwóch trzecich.

I specjalnie została wprowadzona ta ustawa, dlatego że spodziewano się, że będzie Donald Trump i że będzie próbował wystąpić z NATO. Pogratulować kongresmenom dalekowzroczności daru przewidywania. Ale Trump nie musi występować formalnie w sojuszu, żeby rzucić tutaj kłody pod nogi i sprowadzać śmierć kliniczną NATO. Zastanówmy się, co mógłby zrobić. No przede wszystkim już robi jedną najważniejszą rzecz, to jest podważa wiarygodność artykułu 5. No jeśli Amerykanie oficjalnie mówią, a artykuł 5 jednak jest w dużej mierze uznaniowy. Jeśli oficjalnie Waszyngton mówi teraz, że no to tam tych może będziemy bronić, a tych nie będziemy bronić, to wszystko podlega negocjacjom. Tak jak mówiłem, to jest zaproszenie dla Rosji do testowania, którym tak dokładnie sojusznikom panie Trump pan pomożesz, a którym pan nie pomożesz, bo w sumie to może spróbujemy trochę tych operacji hybrydowych.

Jak się Amerykanie obudzą i powiedzą, nie, tu nie, nie wolno, no to my się wycofamy. Ale jak nie powiedzą, jak wleci jeden, drugi dron, wejdzie jakiś zielony ludzik i później nagle zacznie się jakiś prorosyjski bunt, który będzie trzeba koniecznie wesprzeć, no to droga otwarta. Hula i dusza, piekła nie ma. Może i myślę, że to nas czeka, Trump także wycofać lub zredukować wojska w Europie. Tutaj też jest pewne ograniczenie, bo ile dobrze pamiętam, Trump nie może zejść chyba poniżej 73-75 tysięcy. Tutaj też Kongres powinien być pytany o zdanie. No ale Amerykanów jest trochę więcej. Teraz tam jest nie wiem czy 80 czy 100 tysięcy, coś pomiędzy. I na przykład w Polsce jest obecność rotacyjna. Może, może jak najbardziej zredukować o kilka tysięcy, choćby po to, żeby zademonstrować po prostu swoje niezadowolenie.

mogą sobie daleko sięgać, za horyzont nawet. Mają przede wszystkim, i to jest rzecz najważniejsza, parasol atomowy. Więc brak Amerykanów w tej układance wystawia nas na talerzu na pożarcie Federacji Rosyjskiej. Z punktu widzenia Amerykanów sytuacja, z punktu widzenia Donalda Trumpa w zasadzie, jego pojmowania świata, bo Ameryki to nie. Ja jednak jestem zwolennikiem tezy, że polityka Donalda Trumpa szkodzi bardzo mocno Stanom Zjednoczonym, do czego jeszcze mogę przejść. W każdym razie z punktu widzenia Donalda Trumpa Wystawiając poszczególnych sojuszników na żer Federacji Rosyjskiej możemy dyktować im pełne warunki, bo taka Polska czy takie państwa bałtyckie wszystko zrobią, na wszystko się zgodzą, żeby tylko amerykańskie wsparcie zachować.

Amerykanie mogą żądać wobec tego wszelkich ustępstw, wszystkich dóbr narodowych. Pojawia nam się, zobaczcie Państwo, przykład Ukrainy, jak była negocjowana umowa surowcowa. No i zobaczcie, że teraz taka sama sytuacja nastąpi w stosunku do poszczególnych członków NATO. I także Amerykanie, sabotując sojusz, będą kazali się tym poszczególnym członkom sojuszu opłacać. Będzie pełna zasada merkantylności. Nie pomagaliście nam? Musicie nam zapłacić. Wtedy ewentualnie Wam pomożemy. Oddajcie nam wszystkie swoje zasoby pod kontrolę. Wtedy będziemy mieli interes w tym, żeby Was chronić. Tak to może działać. W zasadzie tak to już działa. Co powinniśmy w związku z tym zrobić? Wydaje mi się, że po tym wszystkim co Państwu tutaj wymieniłem, czyli pokazanej słabości amerykańskiej, pokazanej polityce Donalda Trumpa, która jest kontrproduktywna i ona się nie zmieni.

Zauważcie Państwo, przywołam tutaj jeszcze ten cytat jak Trump powiedział, że zawsze uważał, że NATO to papierowy tygrys. On zawsze tak uważał i Rosja miała rację. To jest potwierdzenie jakichś jego tam wymysłów, które już wcześniej, poglądów, które sam sobie opracował, ma gdzieś tutaj w głowie. Nie ma to dużo wspólnego z rzeczywistością, co pokazała właśnie ta cała sytuacja na Bliskim Wschodzie i Wormuzie, że Amerykanie potrzebują bardzo sojuszników, bo sami, no wszystko jest skonstruowane do współpracy sojuszniczej. Cała NATO ma poszczególne gałęzie, na przykład trałowce Polska ma. Amerykanie nie mają, bo ma Polska. Właśnie dlatego razem działamy, razem sobie radzimy z wyzwaniami. Radziliśmy z wyzwaniami, jakie niesie historia i ład międzynarodowy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.