Photo London. Rozmowa z Michaelem Bensonem
Michael Benson w duecie z Faribą Farshad wymyślił, i od 10 lat organizuje, Photo London. To m.in. targi fotograficzne, wystawy, warsztaty i spotkania z artystami.
Zajęło nam prawie dwa lata, żeby przemyśleć, jaki festiwal chcemy. Bardzo wspierała nas kolekcjonerka Maja Hoffman i inni. Kluczowy był mój wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkałem się z amerykańskimi dealerami fotografii i przekonywałem, że takie targi są potrzebne. Entuzjazm był dość duży i dodał nam odwagi. Przez te 10 lat wiele się wydarzyło. To był trudny czas dla Wielkiej Brytanii. Brexit, pandemia. Słyszałam też, na samym początku ludzie powątpiewali, że istnieje jakikolwiek rynek fotograficzny w Londynie.
Mówiono nam rzeczywiście, dealerzy mówili nam, że w Londynie nie ma kolekcjonerów. Ci, którzy tak mówili, byli w błędzie. Ktoś powiedział mi, że wyjąłem królika z kapelusza dzięki temu festiwalowi. I wydarzyło się rzeczywiście coś nieoczekiwanego i zaskakującego. Festiwal odniósł sukces. Inna sprawa to Brexit, którego efekty nadal odczuwamy, czy pandemia. To prawda, to były trudne lata. Co roku siadamy po zakończonych targach i zastanawiamy się nad kolejną edycją, co możemy zrobić tym razem, co możemy zrobić lepiej i robimy to od 10 lat.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.