Mentionsy Mentionsy
Gęsia Skórka
Gęsia Skórka

STRASZNE TELEFONY SUDBRINKA - PIERWSZY KONTAKT! | ODCINEK 40

02.12.2024 ·53 min 46 s

STRASZNE TELEFONY SUDBRINKA - PIERWSZY KONTAKT! (przepraszam za taki materiał, mam nadzieję, że mi wybaczycie i nie będziecie na mnie źli...) Historia nietypowych telefonów otrzymanych przez Sudbrinka – opowieść, która mrozi krew w żyłach. Czy to dzieło przypadkowego żartu, zaawansowanej technologii, czy coś nadprzyrodzonego? Przeanalizujemy dziwne wydarzenia, zagadkowe wiadomości i ich możliwe wyjaśnienia. Przygotuj się na opowieść, która sprawi, że dwa razy pomyślisz, zanim odbierzesz następny telefon. ------------------------------------------------------------------- 🔥 TikTok ➛ https://www.tiktok.com/@gesiaskorkapodcast 📷 Instagram ➛ https://www.instagram.com/gesia_skorka_/ 💌 Biznesy/Współprace ➛ [email protected] -------------------------------------------------------------------

W dzisiejszym materiale przyjrzymy się relacjom świadków, nagraniom oraz hipotezom, jakie pojawiły się na ten temat przez dekady. Cokolwiek tam się działo, jedno jest pewne. Historia telefonów Gary'ego Sudbricka mrozi krew w żyłach. Jeszcze w ramach szybkiego montażu tutaj chciałbym bardzo przeprosić, ponieważ dzisiejszy materiał będzie się skupiał w głównej mierze na audio. Niestety nie mam czasu, żeby dodawać obrazy, jednak mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. I oczywiście polecam słuchać do końca, ponieważ tam jest dosyć ciekawa informacja, a przynajmniej szczęśliwa. Słuchajcie.

Gary Sudbrick pracował dla wojska, a dokładniej był członkiem Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych na początku lat 90. Pełnił służbę w bazie w San Antonio w Teksasie. Wszystko zaczęło się pewnego pięknego dnia, gdy w czasie pracy patrząc na swój grafik zdał sobie sprawę, że już za chwilę czekają go trzy dni wolne z rzędu. Jako członek amerykańskiego wojska powinien był poinformować swoich przełożonych o planach jakie miał na te dni, a zwłaszcza o tym, że planuje opuścić obiekt wojskowy. Jednak gdyby to zrobił, byłby zmuszony wykorzystać tę okazję jako urlop, co niezbyt mu się podobało. Uznał więc, że to bardzo mało prawdopodobne, że ktokolwiek odkryje jego plan i zauważy zniknięcie.

Gary szybko pobiegł i chwycił okulary, aby przyjrzeć się bliżej, ale zanim zdążył, helikopter wzbił się wyżej i odleciał. Zastanawiał się co mogło być celem tego lotu i dlaczego śmigłowiec zawisł tak blisko jego balkonu. Po chwili wzruszył jednak ramionami, zignorował sytuację i wrócił do pakowania. Zaledwie kilka godzin później Gary stał już w terminalu lotniska ze spakowaną walizką i plecakiem na plecach. Jego lot do Nowego Jorku zaczynał już przyjmować pierwszych pasażerów na pokład, więc i on ruszył w stronę bramek. W trakcie, gdy tak szedł, nagle podszedł do niego szczupły mężczyzna o brązowych włosach.

Ubrany był w długi, szary płaszcz. Przywitał się z garem, a ten odpowiedział, gdyż nie chciał zachować się niegrzecznie. Wtedy obcy zaczął zadawać mu dziwne pytania. – Dokąd lecisz? – zapytał. Ten bez najmniejszego zawahania odpowiedział zgodnie z prawdą, że leci do Nowego Jorku, aby zobaczyć się z rodziną i przyjaciółmi, ponieważ dawno go już tam nie było i dawno ich nie widział. W tym momencie chłopak zorientował się, że mężczyzna trzyma w prawej ręce notatnik, jednak nieznajomy nadal zadawał pytania. Jak masz na imię? Gary odpowiedział. Jednak mężczyzna nalegał, aby ten podał mu swoje pełne, imię i nazwisko.

Wojskowy się zdziwił, miał na sobie mundur, a na nim naszywkę z imieniem. Jedynie nazwisko było właśnie przykryte kurtką, która była na mundurze. W tym momencie Gary zdał sobie sprawę, że rozmowa z nieznajomym nie jest zwykłą, uprzejmą rozmową, która zdarzyła się przypadkiem. W jej trakcie obcy zapisywał wszystko w swoim notatniku, co jeszcze bardziej przeraziło chłopaka. Gdy zapytał nieznajomego po co mu te wszystkie informacje i dane, ten z uśmiechem odpowiedział, że zakłada swoją własną firmę i przeprowadza ankietę na lotnisku, która mu ma pomóc w dalszym rozwoju. Jednak co było najdziwniejsze,

Ten obcy nie rozmawiał z żadnym innym pasażerem oprócz Gary'ego. Zapytany o to, dlaczego akurat on jest przepytywany, mężczyzna zaczął się denerwować i naciskać, aby ten podał mu pełne swoje imię i nazwisko. Gary przerwał rozmowę, podziękował i życzył temu mężczyźnie miłego dnia, a następnie złapał swój bagaż i ruszył w stronę bramek. Gdy obrócił się, aby sprawdzić, czy tamten go przypadkiem nie śledzi, zauważył, że zniknął po nim ślad. Przez chwilę się zastanawiał, zdziwił się, ale jednak był zadowolony. W końcu pozbył się tego dziwaka. Wtedy wszedł na pokład samolotu i zajął swoje miejsce. Po paru minutach na miejscu obok niego usiadł mężczyzna z długimi włosami i okularami.

Ten facet również zaczął rozmowę z Garem. Początkowo wszystko wydawało się normalne. Obaj pogrążeni w drobnej pogawędzce dyskutowali na różne tematy. Jednak po kilkunastu minutach podszedł inny pasażer, który trzymał bilet w ręku i twierdził, że ten mężczyzna, który siedział obok Garego w długich włosach, zajął mu miejsce. A dokładniej wskazywał na to bilet. Wtedy nowy znajomy Gary'ego wstał, aby puścić tamtego mężczyznę na jego miejsce, a on sam usiadł po drugiej stronie wojskowego. Po tym jak już zajął wygodnie miejsce, zaczął Gary'emu zadawać kolejne pytania. Dokąd jedzie? Kiedy ma zamiar wrócić do Teksasu? Jak ma na imię?

Jednak w trakcie zadawania pytań podeszła stewardessa, która upomniała mężczyznę w długich włosach, że zajął złe miejsce i prosi go, aby przesiadł się na swoje. Wtedy mężczyzna wstał i przeszedł do rzędu przy wyjściu awaryjnym, przed Garym. A następnie, wiedząc, że długo tu nie pobędzie, zaczął bombardować wojskowego pytaniami, jak przeliterować jego nazwisko, jak długo go nie będzie i kiedy ma zamiar wrócić. Chłopak przerażony odmówił mu odpowiedzi na zadawane pytania. Wtedy do akcji wkroczyła załoga pokładowa, która zmusiła natrętnego mężczyznę, aby ten usiadł na swoim miejscu, które znajdowało się na samym końcu samolotu. Po tym incydencie Gary już nigdy więcej nie widział tego mężczyzny.

Podobno kilka tygodni przed tym dziwnym wieczorem, wujek i ojciec Gary'ego mieli nietypowe przeżycie, które na długo utkwiło im w pamięci. Podczas nocnej podróży przez Wirdzinię Zachodnią zauważyli coś, co wydawało się nie z tego świata. Nad rozległymi polami wysoko na niebie unosił się obiekt oświetlony tajemniczym blaskiem. Obaj mężczyźni byli od dawna zafascynowani tematem UFO. To doświadczenie wstrząsnęło nimi jeszcze bardziej. Mieli poczucie, jakby to, co widzieli, było odpowiedzią na ich niewypowiedziane pytania. Gary jednak pozostawał sceptyczny.

Zatrzymał się, by za kilka chwil odlecieć. Ale to było wcześniej. Kilka godzin wcześniej. Przez chwilę obaj siedzieli w ciszy. Zbieżność tych wydarzeń wydawała się aż nazbyt osobliwa, by ją zignorować, a jednocześnie trudna do wyjaśnienia. Dlaczego te maszyny pojawiły się w tak dziwny sposób w dwóch różnych miejscach, choć tego samego dnia? To pytanie zawisło w powietrzu, wprowadzając między nich niepokój, którego nie mogli pozbyć się jeszcze długo po zakończeniu rozmowy. Podczas swojego pobytu w rodzinnych stronach Gary postanowił skontaktować się ze starym przyjacielem Mike'iem.

Odkładając walizkę w kącie pokoju, sięgnął po telefon i wybrał jego numer. Po paru pustych dźwiękach w słuchawce Mike w końcu odebrał. Brzmiał jednak na zaskoczonego, jakby nie spodziewał się usłyszeć Gary'ego. Po tym jak Gary się przywitał, usłyszał od razu odpowiedź. No, teraz twój głos brzmi o wiele lepiej, powiedział Mike. Ten komentarz trochę wybił dzwoniącego z tropu. Jednak zignorował to i powiedział przyjacielowi, że właśnie jest w mieście i chciałby się z nim spotkać. W odpowiedzi Mike parsknął śmiechem, a jego kolejne słowa kompletnie zaskoczyły Gary'ego.

No wiem, że jesteś w mieście, ale dlaczego znowu dzwonisz? Przecież rozmawialiśmy zaledwie 20 minut temu. Zapanowała kompletna cisza. Co ty mówisz Mike? Nie dzwoniłem do ciebie wcześniej. Odpowiedział Gary. Z początku myślał, że jego przyjaciel żartuje. Ale ton rozmowy szybko się zmienił, kiedy Mike z uporem twierdził, że już z nim rozmawiał. Gary poczuł jak ciarki przebiegają mu po plecach. Nikt, dosłownie nikt nie wiedział, że planował swój przyjazd. Nie żartuję, powiedział Mike. Byłeś to ty, twój głos, tylko brzmiałeś trochę dziwnie, jakbyś był przyziębiony.

I co ciekawe, linia czasem trzeszczała, ale to na pewno byłeś ty. Powiedziałeś, że jesteś w mieście i wylądowałeś na innym lotnisku. Dlaczego więc teraz nagle mówisz coś innego? Obaj mężczyźni czuli jakby wpadli w wir zdarzeń, który zupełnie wymykał się logice. Kolejne elementy układanki pojawiały się nagle, ale zamiast wyjaśniać sytuację, jedynie pogłębiały chaos. Nic, kompletnie nic nie miało tutaj sensu. Nie rozumiem, zaczął Gary, ale przerwał mu dźwięk sygnalizujący kolejne połączenie. Na zegarku wtedy wybijała godzina 22.30.

O tej porze, żeby ktoś dzwonił, musiało to oznaczać, że ktoś dzwonił w ważnej sprawie. Dlatego Gary szybko powiedział, Mike, oddzwonię, muszę sprawdzić kto to. Rozłączył się i przełączył na drugą linię. Jednak w chwili, gdy odebrał, usłyszał coś, co go zmroziło. Gary poczuł, że musi natychmiast zacząć nagrywać tę rozmowę. Rzucił się do sekretarki automatycznej i włączył nagrywanie. W tej właśnie chwili nie zdawał sobie sprawy, że rejestruje początek czegoś, co miało zmienić jego całe życie.

Głos, który rozbrzmiewał w słuchawce, wydawał się z czasem coraz bardziej zniekształcony. Z początku brzmiał znajomo, ale im dłużej trwała rozmowa, tym więcej w nim było niepokoju. Słowa zwalniały. Głos stawał się cięższy, jakby przepuszczony przez starą taśmę magnetofonową. Czasem frazowanie było tak nienaturalne, że Gary czuł jak ciarki przebiegają po plecach. Brzmiało to jak nagranie. Ale po co? Dlaczego ktoś miałby podszywać się pod Stevena? Najbardziej jednak przerażające było rozbrzmiewające raz za razem pytanie, kiedy masz zamiar wrócić do Teksasu?

Wiele lat później, w jednym z wywiadów, Gary wyznał, że mimo iż czasami miał wrażenie, że ten głos jest nagrany, to tak naprawdę zdarzało się wiele sytuacji, w których ten głos wchodził z nim w interakcję. Było coś w sposobie, w jaki głos odpowiadał na jego słowa. Jakby była to fizyczna osoba. Po zakończeniu połączenia, z ciągle trzęsącymi się dłońmi, Gary odłożył słuchawkę i niemal od razu wybrał numer do Majka. Musiał wszystko mu powiedzieć, a w głowie krążyła mu jedna myśl. Czy to co się przed chwilą wydarzyło mogło w jakiś sposób łączyć się z tym co przeżył Mike?

Ale zanim Gary zdążył ochłonąć po niecodziennym zdarzeniu, telefon znów zadzwonił. Głos dzwonka przeciął ciszę, a chłopak poczuł jak adrenalina pulsuje mu w żyłach. Minęło zaledwie 40 minut od poprzedniego połączenia. Ten ktoś lub coś nie zamierzało odpuścić. Czy mogę odpowiedzieć na jakieś pytania?

Not back yet, no. First you tell me where are you calling from? Yeah, why don't you tell me where you're calling from? Co masz na myśli? Kto to jest? Powinieneś wiedzieć, kto to jest. To ja, Gary. Czekaj, pozwól mi odpowiedzieć na tę pytaną.

Chociaż ciężko było to nazwać normalną rozmową. Gary usłyszał polecenie, nie prośbę, lecz wyraźne żądanie, aby spojrzał w niebo i skupił swoją uwagę na gwiazdozbiorze Oriona. Konstelacja ta, będąca dwudziestą szóstą co do wielkości na niebie, rozciąga się w obszarze równika niebieskiego, ale dlaczego to właśnie na niej miał się skoncentrować? W tym momencie najbardziej zainteresowany rozmową stał się ojciec Gary'ego, który śledził przez lata informacje na temat UFO z niemal obsesyjnym oddaniem. Nie mógł odpędzić myśli, że ta dziwna sytuacja wcale nie dotyczy jego syna.

Może głos z nagrania w jakiś sposób odnosił się do wydarzeń z przeszłości? Może to wszystko było częścią większej układanki, która teraz powracała. Wybiła godzina 23.38. To właśnie wtedy telefon zadzwonił po raz trzeci. Stephen, to nie jest śmieszne, wiesz? Brian, to nie jest Stephen. Co masz na myśli, Brian? Mówię, Gary. Jak wiem, że to nie jest Stephen? To nie jest Stephen.

Mimo, że był to już trzeci niepokojący telefon tamtej nocy, Gary uparcie trzymał się myśli, że to wszystko to tylko głupi żart. Jego brat Steven sobie tak wymyślił. Czy rzeczywiście w to wierzył? W nagraniu wyraźnie słychać drżący głos Gary'ego. Z każdym kolejnym słowem wyglądało na to, że sam już nie wie co myśleć. Po raz kolejny w słuchawce padło polecenie, by spojrzeć w niebo. Dokładnie na gwiazdozbiór Oriona. W tym momencie rodzina podjęła próbę zrozumienia sytuacji. Gary siedział przy telefonie na parterze, a jego ojciec siedział przy drugim aparacie znajdującym się w sypialni na piętrze i nasłuchiwał licząc na to, że uda mu się wyciągnąć więcej informacji, ale głos nie był skory do rozmów.

Tajemnica pozostała nierozwiązana. Tamten telefon był ostatnim tamtej nocy, ale Gary nie mógł zasnąć. Leżąc w łóżku wciąż analizował to, co go spotkało. Sceny z lotniska i pytania zadawane przez obcego mężczyznę, dziwne zachowanie współpasażera w samolocie, a teraz te trzy telefony. Wszystko to zdawało się w jakiś sposób ze sobą połączone. Najbardziej niepokojące było to, jak nagle pojawiły się te telefony. Jakby ktoś ich podsłuchiwał, czekając na właściwy moment, by wkroczyć i przerwać rozmowę. To nie wyglądało na przypadek. To był ktoś, kto chciał być zauważony.

Jak poprzednio, rozmowa zakończyła się rozłączeniem. Nagłym i pozbawionym wyjaśnienia. Znowu. Znane pytanie zadawane jak mantra, czy jest tam Gary Sadbring? Powróciło, ale tym razem towarzyszyły mu nowe, znacznie bardziej niepokojące treści. Głos zaczął mówić o ingerencji rządów ujawnienie prawdy. o tym, że on już pojawił się na planecie, a także o tajemniczym zjawisku wschodzącego słońca na ciemnej stronie księżyca. Były też aluzje do wizyt, które, jak twierdził głos, już się odbywają, choć są konsekwentnie tuszowane przez rząd. Najbardziej niepokojące było jednak to, że rozmowy te zdarzały się nawet wtedy, gdy linia telefoniczna była fizycznie odłączona.

Jednak, żeby taki żart wykonać, jego autor musiałby bardzo dobrze wiedzieć wszystko o rodzinie Gary'ego, a także i o nim samym. Byłoby to majstersztykiem, ponieważ wiedziałby, jak wykorzystać ich strach i czułe punkty. Telefon o numerze 4 był ostatnim, który został wykonany. Ostatnim, który pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi. Nigdy więcej Gary nie spotkał mężczyzn, którzy zadawali mu dziwne pytania na lotnisku. Nigdy więcej nie otrzymał podobnego telefonu. Apartament mężczyzny podczas jego nieobecności został nienaruszony. Nikt nie próbował się włamać tak jak myślał.

Wszystko wyglądało na to, jakby to co się wydarzyło było jedynie dziwnym snem. Po tych wydarzeniach Guy rozmawiał tylko z kilkoma bliskimi osobami o tym, co mu się przydarzyło. Jednak coś się w nim zmieniło. Jego zainteresowanie UFO i zjawiskami pozaziemskimi zaczęło gwałtownie narastać. Szczególnie po wydarzeniach z lutego 1993 roku. Gary Sudbrick, doświadczony pilot, który znał każdy typ samolotu, jego trajektorie i specyficzne zachowanie świateł nawigacyjnych, natrafił na coś, co nie mieściło się w żadnej podręcznikowej definicji.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.