Generacja Z (Sezon 1, Odcinek 14) - Pokolenie Z a różnice w płciach
Nawet jeden na trzech badanych przedstawicieli Pokolenia Z zgadza się z tym, że płeć już nie definiuje ludzi tak bardzo, jak kiedyś. Jak w takim razie ta generacja młodych osób podchodzi do tego tematu i tego problemu? Tego posłuchają Państwo w tym podcaście.
Generacja Z, tak nazywa się podcast, którego Państwo właśnie słuchają. Tworzymy go wspólnie z Euronetem i to właśnie w ramach tego podcastu znacznie bliżej przyglądamy się Generacji Z. W ramach naszego podcastu sprawdzamy, czym wyróżniają się osoby z tej generacji, jak patrzą na życie, a także jakie mają motywacje życiowe. Ponad 1 na 3 badanych przedstawicieli Generacji Z zdecydowanie zgadza się z tym, że płeć już nie definiuje ludzi tak bardzo jak kiedyś, a 86% przedstawicieli pokolenia Z uważa się za bardziej tolerancyjnych niż pokoleni ich rodziców. I o tym dziś porozmawiamy w naszym podcaście. Jak w takim razie pokolenie Z podchodzi do różnic w płciach? Posłuchajmy studenta Kamila. Ja myślę, że to się bardzo zaciera, ta jakaś różnica i granica pomiędzy tymi płciami, to rzeczywiście pewnie
Ja jak patrzę u siebie po znajomych i generalnie te kręgi, w których ja jestem, to za bardzo nas to nie obchodzi i na przykład jeżeli chodzi o ubrania, to nieważne czy my założymy spodnie, czy jakiś chłopak założy spodnicę, czy sukienkę, czy nie wiem, się pomaluje, będzie miał pomalowane paznokcie, cokolwiek, nas to nie obchodzi po prostu. Bo ja na przykład uważam, że to nie ma żadnego znaczenia i jest wiele rzeczy, które są trochę tak wciśnięte w społeczeństwo na siłę i nie mają żadnej zasady bycia dalej, bo nie ma takiej potrzeby, ale znam też takie osoby, które już na przykład patrzą na takie rzeczy i kiedy, nie wiem, zobaczą chłopaka w spódnicy, to już takie, że może nie powinien, ale wydaje mi się, że generalnie Generacja Z po prostu na to nie patrzy i stara się też z tym trochę walczyć, żeby po prostu zapomnieć o tych różnicach.
Reseau, bo wiadomo, że mężczyźni i kobiety są różni, bardzo różni w wielu aspektach, czy psychicznie, czy fizycznie, ale to nie znaczy, że muszą być traktowani w jakiś wyjątkowy sposób i że jedna strona czegoś nie może, bo coś tam, nie wiem, jest za słaba, czy jej nie wypada, druga strona nie powinna, bo to jest na przykład zbyt kobieta, czy coś takiego. I mam zdanie, że właśnie ta Generacja Z po prostu na to nie patrzy i nas to nie obchodzi. Dodaje uczennica warszawskiego liceum Karolina. Pokolenie Z to bardzo świadomi ludzie, którzy z ciekawością badają własną tożsamość płciową. Gen Z eksploruje kwestie tożsamości wyłamując się tym samym z binarnych pojęć płci i seksualności. Mówi Marta Rybicka z firmy analitycznej IQS, która realizuje badanie młodych. Zdecydowanie, jakby ten taki patriarchalny system norm zupełnie już do dzisiejszych młodych nie przystaje.
Świat tak bardzo się zmienił, jakby w zupełnie inny sposób pracujemy, funkcjonujemy. Technologia nam ułatwia wiele rzeczy, czyli jakby te role społeczne już nie są tak silne i tak charakterystyczne dla danych płci. Młodzi nie zgadzają się z takim podejściem związanym z cnotami niewieścimi. Dla nich nie jest prawdą takie podejście pod tytułem kobieta musi być w kuchni gotować. Ponad trzy czwarte młodych i to niezależnie od płci i wieku zgadza się z takimi stwierdzeniami jak kobiety i mężczyźni powinni zarabiać tyle samo pracując na tym samym stanowisku oraz kobiety i mężczyźni powinni porówno dzielić się obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi.
Także ten mindset się zdecydowanie zmienia i rzeczywiście wybrzmiewa to też w wypowiedziach naszych badanych i nawet w pytaniach o trochę inne rzeczy, ale jednak związanych z tym podejściem do ról społecznych, do ról związanych z płcią, to tu zdecydowanie nie ma takiego rozróżnienia. To może się wiązać oczywiście, tak jak powiedziałam, z tą inkluzywnością, że teraz też Jest pewien odsetek osób, które są niebinarne, które właśnie mają kłopot ze zdefiniowaniem swojej tożsamości płciowej i tak dalej, ale to nie ma nic wspólnego z tą rolą społeczną danej płci, kobiety czy mężczyzny. Tutaj młodzi są absolutnie zarówno uprawnieniem, W zdecydowanej większości potrzeba wolności wcale nie oznacza anarchii. Tak samo to równouprawnienie nie oznacza, że teraz kobieta powinna robić to samo co mężczyzna, albo że mężczyzna powinien robić dokładnie to samo co kobieta.
Tu bardziej chodzi o to, że obie płcie powinny mieć prawo do wyboru tego, co chcą robić i jak chcą funkcjonować. Czyli jeśli w związku obie strony się dogadują co do swoich obowiązków, to jakby jest ich wybór, ich wola. Ale protestują przeciwko wtłaczaniu kobiet w role takie stricte kobiece, właśnie wynikające z takiego konserwatywnego, tradycjonalistycznego i patriarchalistycznego podejścia, związane właśnie z domem, dziećmi, Z tym, że kobieta ma niewiele do powiedzenia, że to mężczyzna jest głową rodziny i tak dalej, i tak dalej. Z tym młodzi zdecydowanie się nie zgadzają, a im bardziej młody jest nasz badany, tym bardziej przeciwko temu protestuje.
Więc ta potrzeba właśnie wyrównania szans między płciami jest niezwykle silna. Ja jestem przekonana, że to już jest taki trend, który nie ulegnie odwróceniu. Takie tradycyjne podejście, być może ma rację bytu Wśród osób starszych, wśród pokolenia X, ale już nie w pokoleniu Y i na pewno nie wśród pokolenia Z. Thea Jark jest niezależnym trenerem i prezesem w Związku Studentów i Młodych Bezrobotnych w Słowenii. Według niej młodzi ludzie w jej kraju spotykają się z licznymi dyskryminacjami, szczególnie młode kobiety. Nawet ogłoszenia pracy są czasem pisane tylko dla jednej płci, mimo że prawo stanowi, że muszą być neutralne i dostępne dla wszystkich płci, ale na przykład jakaś firma wolałaby kelnerkę, bibliotekarkę czy sprzedawczynię.
Z drugiej strony widzimy również, że mężczyźni są preferowani na stanowiskach bardziej technicznych i naukowych. Tam kobiety po prostu odczuwają tę dyskryminację, rodzaj pogardy i wątpliwości co do swoich zdolności do tego typu zawodów. Mówiąc o zainteresowaniu młodych ludzi zmniejszaniem różnic między płciami, Thea Jark zauważa, że większość z nich dostrzega problem dyskryminacji i zdaje sobie sprawę z nieprawidłowości, ale mimo to nie są w stanie samodzielnie podjąć większych konkretnych kroków. Jednym głosem przyznają, że problem istnieje, ale nie wiedzą jak z tym walczyć. Na poziomie czysto teoretycznym istnieje ogromne zainteresowanie zmniejszeniem różnic między płciami.
Chodzi o jakieś wartości, które są bliskie młodym ludziom. Młodzi ludzie są otwarci, inkluzywni, postępowi, pragną akceptować innych ludzi, ale z drugiej strony często brakuje wysiłków w tej walce o prawa. Czy w takim razie dziś te różnice między kobietami a mężczyznami na co dzień są zauważalne? Mówi licealistka Karolina. W szkole nie czuć tego aż tak bardzo, chociaż czasami są takie sytuacje, że prosi się chłopców, żeby na przykład zanieśli ławki gdzieś tam, albo na WF-ie są na przykład inne progi tamczasowe, czy jeżeli chodzi o liczbę wykonania ćwiczenia dla dziewczyn i dla chłopaków. Więc wciąż są takie różnice, ale ja tego nie odczuwam, przynajmniej u mnie w szkole, bo też wiadomo, że są różne szkoły, ale nie odczuwam, żebym była jakoś traktowana inaczej tylko ze względu na płeć.
No ale na pewno jak patrzę na sytuację tak ogólnie, czy choćby na przykład u moich rodziców w pracy, czy o tym, jakie słyszę różne historie, to na pewno wciąż jest wiele takich sytuacji, gdzie kobiety są traktowane inaczej po prostu niż mężczyźni, bo też nie ma żadnych postaw, żeby tak było. Ale jeśli tak trochę szerzej na to popatrzeć, to też mam wrażenie, że generalnie to już nikogo na przykład nie dziwi, jak, nie wiem, dziewczyna się interesuje gdzieś tam jakimiś Z samochodami, czy Formułą 1, czy generalnie jakimiś takimi zajęciami, które kiedyś były męskie, jak dziewczyny pracują w jakiejś sportu, jak gra w piłkę, to już nie jest nic dziwnego. Tak samo teraz jest mnóstwo mężczyzn, którzy z kolei są jeszcze bardziej wrażliwi, są tancerzami, są artystami, to też już nikogo nie dziwi. Czy nawet jakaś taka kwestia jak makijaż. Kiedyś makijaż rzeczywiście nosiły przede wszystkim dziewczyny i to jak chłopak gdzieś tam się pomalował, to spotykało się z jakąś ogromną krytyką.
No a w tym pokoleniu jest o wiele większa akceptacja na to rzeczywiście i też To już przestaje być powoli dziwne, prawda? Że na przykład gdzieś tam niektórzy mężczyźni, nie wiem, dają sobie jakiś podkład czy coś takiego, no to się już po prostu dzieje. Czy jakieś na przykład paznokcie widziałem ostatnio pomalowane u mężczyzn, to też już zaczyna być gdzieś tam jakaś taka, nie wiem na ile norma, na ile taka próba trochę też manifestacji tego, że to, że jakieś tam konkretne, nie wiem, zachowanie czy jakaś cecha nam się kojarzy z daną płcią, to to nam zostało trochę zakodowane i wbite do głowy, a tak naprawdę to te podziały są sztuczne i to, że rzeczywiście Ktoś miał przypisane jedną rolę, a drugi miał inną, to to wynikało tylko z tego, jakie były uwarunkowania jakieś tam kulturowe na przestrzeni lat, a to wcale nie musi tak być. I mam wrażenie właśnie, że teraz ci młodzi ludzie często odwracają ten taki porządek do góry nogami, który był gdzieś tam zbudowany przez te starsze pokolenia i rzeczywiście oni pokazują, że po prostu nie ma w większości przypadków znaczenia te rzeczywiście płeci, te różnice są zacierane.
Myślę, że wiadomo, że w jakiś tam aspektach życia pewnie dalej pozostają gdzieś tam te różnice, Różnice widoczne i młodzi ludzie też czasami stereotypizują, ale na dużo mniejszą skalę, więc wydaje mi się, że gdzieś tam rzeczywiście to jest zacierane. Rzeczywiście jest tak, że to młodzi z większych ośrodków miejskich są tymi, powiedzmy, trendsetterami. To oni właśnie są liderami tych opinii, ale to wcale nie znaczy, że nasze polskie społeczeństwo jest tak podzielone Bardzo wyraźnie na wielkomiejskie i tak zwaną prowincję. Nie, to się przenika bardzo mocno i wcale nie powiedziałabym jednoznacznie młodzi ludzie spoza wielkich ośrodków, że im możemy przypisywać częściej te postawy konserwatywne, a młodzi wielkomiejscy są tak bardzo do przodowi.
Bardzo często w dużych miastach też mamy takie grupy konserwatywne, ale tak statystycznie rzecz ujmując jednak te duże miasta tutaj przodują, Ale nie jest tak, że poza tymi miastami mamy jakąś zamkniętą, tradycjonalistyczną przestrzeń. Absolutnie tak nie jest. Młodzi są naprawdę dosyć spójni w tych swoich opiniach i co ciekawe im młodsi, tym bardziej są tacy otwarci. Tym bardziej właśnie, bym powiedziała, są spójni z zachodnią Europą, z tym takim podejściem bardzo akceptującym, tolerancyjnym i inkluzywnym, tak naprawdę pod każdym względem, bo tu jest tyle wymiarów, Natomiast ponieważ to jest coś, z czym oni zaczynają się teraz spotykać, wkraczają w dorosłość, to są te obszary związane właśnie z relacjami, ze związkami, z zakładaniem powiedzmy rodziny.
Jeśli ktoś im zaczyna narzucać sposób, w jaki oni mają żyć, to oni się na to po prostu nie godzą. I to również się dzieje w mniejszych ośrodkach. Dla pokolenia Z to właśnie równość płci jest w 100% normalna i nawet nie muszą się nad tą kwestią zastanawiać. Dokładnie to o to chodzi. Dla nich jest to kompletnie naturalne. Natomiast narzucane im jest w tym momencie, że to jak oni do tego podchodzą nie jest właściwe. I z tym oni się nie zgadzają, czyli dla nich jest to absolutnie naturalne podejście, ale mówi się im, tak, ci dorośli, starsi, politycy, mówią im, że tak nie jest dobrze, tak, że jednak właśnie powinien być ten podział, że rodzina to ma, każdy ma swoją rolę, kobieta jest od tego, mężczyzna jest od tego i tak dalej, i tak dalej.
W takiej sytuacji są trochę, mam wrażenie, piętnowane, czyli że teraz sytuacje, które wcześniej były uznawane jako gdzieś tam normalne, zaczynają być po pierwsze właśnie kategoryzowane jako niewłaściwe, a po drugie też się spotykają z taką nieakceptacją społeczną i też mam wrażenie, że to jest jakieś zagrożenie, że to może też pójść w tym kierunku, że rzeczywiście raz to jest to, że ten porządek obracamy i to wszystko jest takie po prostu partnerskie i to się dzieje na równych zasadach, czyli nie ma tych takich podziałów, a dwa to, że z tego wynika właśnie takie zagrożenie, że właśnie jeśli
Nie wiem, jakaś para czy jakaś grupa znajomych jednak te podziały u siebie ma, bo na przykład takim się wygodnie funkcjonuje i oni po prostu to lubią i się z tym dobrze czują, to zaczyna też być piętnowane i to też jest jakiś taki kierunek, który myślę, że może należy na niego zwrócić uwagę, prawda, że to też nie jest źle, jeśli na przykład jakiś model, nie wiem, rodziny czy przyjaźni czy jakiejś większej grupy się tam działa według jakichś tam, nie wiem, trochę można powiedzieć jakichś stereotypów czy jakichś takich wzorców z przeszłości, no bo to też jest okej, po prostu na koniec dnia chodzi o to, żeby każdy się czuł dobrze, Zdjęcia i montaż
Dziękuję za uwagę i za wysłuchanie tego podcastu i już teraz zapraszam na kolejny odcinek poświęcony Generacji Z. Mateusz Kulik, do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.