Mentionsy Mentionsy
GOSIA OHME Podcast
GOSIA OHME Podcast

Miłość, która zmienia wszystko

04.07.2023 ·39 min 34 s · 9 rozdziałów · 1 sponsor

"Kiedy schudłam 50 kilo, byłam najsmutniejszą osobą na świecie" - mówi Dominika Gwit, aktorka, w poruszającej rozmowie z Gosią Ohme o najważniejszej życiowej lekcji - nauce miłości do samej siebie.Dlaczego zdrowa miłość do siebie umacnia, daje siłę, pewność siebie? A co, kiedy jest wystawiona na próbę i ocenę innych?Posłuchajcie najpiękniejszej rozmowy tego lata.

8:39 · Otyłość i doświadczenie 1

Ale to się wiązało realnie z odrzuceniem? Też, tak też, ale też dlatego, że ja po prostu nie umiałam, ja nie wiedziałam w ogóle jak to się robi, bo mnie to nigdy nie... Poza tym, ja też w pewnym momencie, muszę przyznać, jako nastolatka wpadłam w taki wir samorealizacji, spełniania marzeń, bo ja już, wiesz, na początku gimnazjum powiedziałam sobie, muszę być aktorką, chcę być aktorką, nie umiem bez tego żyć, o Boże, muszę zdawać do szkoły teatralnej. Ja Ci powiem, że ja przez całe gimnazjum i całe liceum właściwie spędzałam czas na zajęciach teatralnych z prozy, z dykcji, z wiersza, ze stepu, z pianina, ze śpiewu. Ja spędzałam całe życie na tych zajęciach. Mnie właściwie nic innego już nie interesowało. Ja byłam tak zafiksowana na to, że ja chcę stać na scenie, że właściwie to powiem Ci, te miłostki były, ja gdzieś tam przeżywałam odrzucenia i tam, że...

15:00 · Zakłócenia w internecie 5

Ja w ogóle, o Boże, wiesz, dzisiaj patrzę na siebie tamtą z takim przerażeniem i wiesz, mnie trzeba było natychmiast zabrać do, do, do psychologa na terapię, nie? Bo ja gdzieś tam Spętliłam się przez rok w takie, że jakby nic innego w życiu nie może być ważniejsze niż to, że ja muszę być najchudsza jak się tylko da, nie? Wiesz, w ogóle ja dzisiaj tego totalnie nie rozumiem i pamiętam tamtą siebie, wiem, co mną kierowało, ale ja byłam zmanipulowana, ja byłam po prostu... Owładnięta tym. Tak, to było po prostu wszystko bez sensu, nie? Chodziłam po telewizjach, opowiadałam, bo też jakby... Nie ukrywam, stały czas za tym jakiś sztab PR-owców i ja gdzieś tam wpadłam w ten wir i chciałam i chodziłam, opowiadałam, wiesz, o Boże, to było straszne.

Co mnie to obchodzi, co inni ludzie myślą na mój temat? Poza tym chwalić Boga. Nikt na ulicy do mnie nie podchodzi i nie pluje na mnie i nie mówi, ty stara krowo ogromna babo, ty wielorybie, nie? No piszą sobie w internecie, a niech sobie piszą. A co mnie to interesuje? Znaczy w ogóle, kim są ci ludzie? A czasem w ogóle mam takie wrażenie, że jak coś przeczytam takiego, to ja myślę sobie, kurczę, ludzie, pokażcie mi się, jakby, co z wami jest nie tak? Jak mogę wam pomóc? Napisałam to sobie nawet. Wiesz, to hejt w stosunku do ciebie, ale w momencie twojej ciąży, twojego dziecka, to jest już przekraczanie wszystkich granic. Zobacz, rośnie jak na drożdżach. Ile już kilogramów? Dwieście pięćdziesiąt? To wygląda więcej niż czwarty miesiąc, bardziej czternasty.

Ja mam prawo do szczęścia tak jak każdy inny człowiek. Ty masz prawo do szczęścia tak jak każdy inny człowiek i my się niczym nie różnimy. Oprócz tego, że jestem gruba, ty jesteś chuda. No i co? Ludzie tacy są. I też nie można powiedzieć, nie, ty nie jesteś gruba. Jestem gruba, ale no i co z tego? Wiesz, bo też mam wrażenie, że jakby świat w ogóle już zwariował. Przeszedł już w ogóle w tę drugą stronę, która też jest niezdrowa. Że już nic nikomu nie można powiedzieć. Nie można użyć słowa gruba. Wiesz, no dlaczego nie? No przecież tak jest, ale to nie jest obraźliwe. A ktoś jest niski, ktoś jest wysoki, ktoś ma krzywy nos, ktoś nie. No wiesz, mój kuzyn ma długi nos, mówią na niego bocian, no i fajnie no, ale bo my jesteśmy wszyscy ludźmi, na Boga żywego.

Dbajmy o siebie. Nie chodzi o to, że masz sobie zrobić cycki, być chuda, wymalować się i chodzić w satynowych rozumiesz tiulach po domu. Bo nigdy tego nie zrobię. Rzadko maluję, jest super. Ale na Boga leczę się, bo choruję. Myję się, żeby nie śmierdzieć i być zdrową. Dbam o higienę, dbam o siebie. Lubię się fajnie ubrać, jak można, wiesz. A nie, że siedźmy teraz w domu, nie myjmy się, jedzmy na umór i generalnie wszystko nam wolno. Muszą być jakieś granice i zasady. Muszą być zawsze. Bo po prostu popłyniemy, umrzemy. Ludziom jak się dowiesz, no mamy taką naturę ludzie, nie? Więc jakby, a z drugiej strony uważam, że to co wtedy Agnieszkę, do mnie dzwoniły telewizje, czy ja przyjdę się wypowiedzieć.

Ja uważam, że to co ją wtedy spotkało, była w ciąży, było skandaliczne. Było absolutnie skandaliczne. Dlatego, że nikt nie ma prawa drugiemu człowiekowi zrobić czegoś takiego. Jest wolność słowa na Boga. Ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o tolerancji. Ja daję teraz przykład, bo ona nie jest jedyna. To się co jakiś czas dzieje. Może to jest kontrowersyjne, co mówię, może się komuś nie spodoba, ale tak uważam. Mi się podoba. Uważam, że cokolwiek się nie wydarzy, jeżeli ktoś komuś nie zrobi krzywdy, No to na Boga szanujmy się, bo jeżeli tego szacunku nie będzie, to zginiemy. Nie wiedziałam, że jesteś taka mądra. Czy ja wiem, czy to jest mądrość? Myślę, że to jest też doświadczenie.

34:08 · Początek relacji 3

I w tym momencie, najlepszym takim momencie, w którym stanęłam przed lustrem, powiedziałam, kocham Cię dziewczyno, zawsze będę Cię kochać, jesteś super w ogóle, bo z Tobą będę żyć do końca życia. Wtedy pojawił się właśnie Wojtek i powiedział, no to fajnie, to chodź, to ja Cię będę kochał też, nie? Jak masz go zapisanego w telefonie? Szczęście. Szczęście. Absolutnie wszystko? Tak, to ja. To ja u niego w telefonie. Szczęście i absolutnie wszystko. No bo my tacy, to takie emocje nas właśnie prowadziły wtedy na początku. My byliśmy dla siebie absolutnie wszystkim. My nie chcieliśmy nic innego. Ale też piękne jest to, co mówisz właśnie, że jakby musiał przyjść czas, kiedy Ty zaakceptowałaś siebie ze wszystkim. Tylko wtedy, bo to by się nie udało, absolutnie w ogóle to by się nie udało. Ja uważam, że jakby Pan Bóg nade mną czuwał, że tak miało być.

On mi go zesłał właśnie w tym momencie, w którym ja przeszłam tę lekcję i wyciągnęłam z niej wnioski. Wyciągnęłam te najważniejsze wnioski, pokochałam siebie. Zaczęłam szukać też pomocy gdzie indziej, bo uznałam, że faktycznie ze mną się dzieje coś złego, w związku z czym jakby kocham siebie i chcę dla siebie dobrze. Znalazłam zaraz później, przecież dwa lata to trwało, jak chodziłam po lekarzach przecież i szukałam pomocy, w końcu się udało, ale w międzyczasie wyszłam za mąż i jakby no wiedziałam, że jakby no jest super. Myślisz, że to Pan Bóg? Tak, jestem bardzo wierzącą osobą i wierzę, że to Pan Bóg. Ja myślę, że to Ty powiedziałaś sobie wewnętrznie, że ja zasługuję na miłość. Tak, to absolutnie ja.

Tyle, że czuję, że ja przez całe życie idę z wielką opatrznością i ta wiara mi bardzo pomaga w tym właśnie, żeby kochać. Wiara mi bardzo w tym pomaga. Pan Jezus bardzo mi pomaga, Jego nieskończone miłosierdzie pomaga mi w miłości, którą mam i czuję tę miłość bardzo. Lubię ją dawać i ją dostaję, bo my jesteśmy też narzędziem w ręku Pana Boga, a nie tak sobie po prostu, to teraz mi daj. Tak się nie da. A co byś na koniec powiedziała? Mówisz to pewnie, piszesz do nich czasem, odpowiadasz takim kobietom, takiej kobiecie, która cię ogląda, słucha i myśli sobie, jestem na początku drogi, nienawidzę siebie, właśnie nie wiem gdzie jestem, nie wiem kim jestem, na nic nie zasługuję.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.