O tym JAK WYRZUCILI MNIE Z RADIA NA PODLASIU.
Witam Kochani, dzisiaj kolejny, pełen emocji odcinek. Jak wyrzucili mnie z radia na podlasiu? Wszystkiego dowiemy się w dzisiejszej audycji która postara się wyjaśnić niesamowite przeżycie autorki XD mail: [email protected] ig: Gadki Szmatki Martini
Hej kochani! Dzisiaj będzie odcinek z cyklu stare GADKI SZMATKI MARTINI. Bo często mi mówicie, Martyna my tęsknimy za szalonymi odcinkami, no słuchajcie. No to na szczęście odnaleźliśmy się razem, bo ja też za nimi tęskniłam, więc dzisiaj będzie taki trochę story time. Tak w zasadzie to trochę clickbait, ale nie, no w sumie nie clickbait. Okej, wyrzucili mnie z radia w Podlasiu, może wyrzucili to mocne słowo, maybe, ale czy wy wiecie, że ja rekrutowałam do radia? I mi się nie udało. Dzisiaj opowiemy o tej historii, ponieważ po pierwsze, jest to niedawna historia, po drugie, w moją umyśle jest ona dosyć zabawna, mimo tego, że chyba nie jest zabawna, to jakby, wiecie, mnie wszystko w moim życiu śmieszy, szczególnie jak patrzę w lustro.
Nie, jestem chora, ale nie na głos, tylko na inne wszystkie rzeczy. Jak to mówią w psychologii, nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani, ale... Dobrze, skończmy te kontrowersyjne żarty. Zaprosili mnie na rozmowę i ja po prostu... To była druga taka rozmowa, jaką przeżyłam w życiu, pierwsza, jaką taką przeżyłam, to... Była na rekrutację na studia dziennikarskie, czyli rozmowa pod tytułem Niby jest miło, ale miło nie jest. I ja mam wrażenie, że te rozmowy są prowadzone specjalnie w taki sposób, aby Ciebie zestresować. A że ja jestem człowiekiem, który po prostu na drugie imię ma stres, Martyna Stres, tak dokładnie, to ja, dzień dobry. No to ja, kochani, dałam się niestety w to nabrać.
Przechodzę tam, wiecie, do tego studia i myślę, ja nie dostanę tej roboty. I teraz pomyślicie sobie, Martyna, to wszystko przez twoje negatywne myślenie. Nie właśnie, kochani, bo ja przeważnie jestem dosyć pewna siebie i raczej nie mam takich myśli, że wiecie, ojej, ojej, ojej. To znaczy mam, ale przed samą sobą, a nie tam na rozmowie o pracy, to ja zawsze jestem, wiecie, king boss, nie? Po prostu jakbym szła o dyrektora stanowisko. I... Ja czułam, że to nie jest moje miejsce. Ja nie wiem, czasami tak po prostu mam. No ale dobra, lecimy. Pierwsze pytanie, jakie zadaje mi Pan. A to jest Pani normalny głos? I ja sobie myślę, ja pierdzielę. Zaraz po prostu wyrzucę siebie samą za okno. Nienawidzę, jak ktoś mi zadaje to pytanie i to pytanie bardzo wytrąciło mnie z równowagi i to jest dla Was nauczka, że jeśli ktoś wytrąca z równowagi, to Wy nie możecie się dać, bo ten człowiek może robić to niecelowo, tak jak w tym przypadku.
No jak ja mam to przedstawić? Martyna Dąbrowska, lat 21, no po prostu osobowość sceniczna, ikoniczna, no najlepsza postać na tym świecie, we wszechświecie, no i tyle. Wiecie, ja bym krótko zakończyła. No ale, ale kurcze chcieli coś jeszcze, a ja nie wiedziałam co tam mogę wymyślić. No teoretycznie mam jakby wiele osiągnięć, ale wiecie jak to jest, my mamy taką chorą kulturę, mimo tego, że kocham Polskę, kocham Polaków i w ogóle jakby koko koko euro spoko, piłka leci hen wysoko, to ja wiem, że my Polacy jesteśmy nauczeni I zaprogramowani w ten sposób, że nie umiemy o sobie mówić dobrze. I ja miałam cholerny problem, ale nawet nie z mówieniem o sobie OK, czy tam dobrze, bo ja znam swoje dobre cechy, jakby ja już, wiecie, przerobiłam ten temat, w końcu jestem na trzecim roku psychologii.
I się popłakałam, popłakałam się na ławce przed tym radiem i sobie myślę, boże jestem taka beznadziejna, jestem tak cholernie nieutalentowana, a później sobie pomyślałam, boże Martyna, przecież ty osiągnęłaś więcej w życiu niż te radio. I to słuchajcie, nie, że mioba narcyzem, ale naprawdę tak jest, jakby wynikowo mówię, nie? I jakby super, założyli radio świetnie, ale ja też mam wiele talentów i nic się jakby nie stało, że się tam nie dostałam. Ja wiem, tak się pociesza zawsze przegrany, ale Tak jakby ja się popłakałam i dopiero zauważyłam, jak we mnie był jakiś ból z dzieciństwa, że wiecie, o tym głosie, że ja zawsze myślałam, że a po mnie to wszystko spływa jak po kaszce, ale no nie do końca. I jakby zajęło mi to tak 3 dni, żeby się po tym podnieść, że nawet już nie chodziło o to, że mnie nie przyjęli tam, bo jakby w sumie to jest może dziwne, ja może jestem chora, nienormalna, ale jakoś tak mi się w ogóle odechciało tej roboty, jak już tam szłam.
Więc nie o to mi chodziło, że mnie nie przyjęli, a bardziej o to, że ten pan powiedział, czy ty masz taki głos normalnie? I wiecie, jak ktoś do ciebie mówi, no ale czy ty tak masz normalnie, to sobie od razu masz w głowie, no ho ho ho, kuźwa, to jestem jakimś mutantem, tak? Ja jestem nienormalna. A okazuje się, że wy jesteście normalni, tylko po prostu, no nie zawsze ludzie umieją poprawnie dobierać słowa, też jakby... To nie był jakiś już też mega niefortunny dobór słów, no ale wiecie, da się to zrobić lepiej. To tak jak w przypadku tego makijażu, no słuchajcie, niby nikt nie mówi nic złego, bo ludzie się o Was troszczą, ale no nikt nie jest do takiej troski. I ja sobie pomyślałam, Martyna, Tobie udało się od czasu tego, jak usłyszałaś pierwszy raz, że masz niby tą chrypę w głosie, zdubbingować reklamę, teraz będę dubbingowała grę
I założyłam własny kanał na YouTube, mam trzy podcasty, świetnie prosperujące, przycisk YouTube'a i ja poryczałam się na ławce w Białymstoku, że nie dostałam roboty w radiu. Jakieś wiecie, roboty na pół etatu, to nie była jakaś kosmiczna praca, nie wiem, na Marsie, że wiecie, miałam badać cząsteczki. No nie, zupełnie nie. I sobie pomyślałam, Matko Martyna, jakby dlaczego Ty widzisz... To tak jakbyś miał ogromny dom, ogromny, przepiękny, najładniejszy dom na świecie, ale ktoś Ci wybił jedno okno ze stu. I Ty nie zwracasz uwagi na to, że masz taką chałupę, że w sumie mógłbyś to jedno pomieszczenie ominąć i tak jakby ten dom jest taki, że połowa ludzi go nie będzie miała takiego.
Powtarzam, na przykład jak piszą do mnie takie osoby, wiecie, 12-13 lat, oczywiście to jest bardzo ważny wiek, żeby nie było, i są skrzywdzone, na przykład po pierwszej miłości, ja mówię, ja wiem, że to boli, ale będziesz na to patrzył inaczej, nie chodzi mi lepiej, gorzej, inaczej. I to jest piękne w życiu, że my po prostu jesteśmy w stanie z tych nawet takich mega złych rzeczy wyjść. Naprawdę, ponieważ człowiek ma wbudowaną zdolność do regeneracji i to jest zajebiste, że my w sumie jesteśmy dosłownie jak Jezus. I teraz ktoś powie, Boże Martyna, daj mi spokój, ja jestem ateistą. Ja jestem wierząca, ale spoko jak jesteś ateistą, jesteś tu mile widziany, bo tutaj każdy jest mile widziany, od razu mówię. Czy gej, lesbijka, ktokolwiek, jakby czy wierzący czy niewierzący, ja naprawdę otwieram do Was ręce ludziska.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy temat odcinka i opowiadamy o swoim doświadczeniu.
Opis przygotowań do rozmowy i trudności związanych z głosem.
Opis reakcji po rozmowie i emocji związane z nieudanym wynikiem.
Opowieść o traumach z dzieciństwa związanej z głosem i doświadczeniach w życiu.
Podsumowanie i radzenie sobie z porażką.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Witam Kochani, dzisiaj kolejny, pełen emocji odcinek. Jak wyrzucili mnie z radia na podlasiu? Wszystkiego dowiemy się w dzisiejszej audycji która postara się wyjaśnić niesamowite przeżycie autorki XD
mail: [email protected]
ig: Gadki Szmatki Martini