Skandal za murami katolickiej szkoły
To jedna z tych historii, które trudno unieść — bo burzy wszystko, w co chcemy wierzyć o bezpieczeństwie dzieci i odpowiedzialności dorosłych.W tym odcinku rozmawiam z matką i córką. Dziewczyną, która w prestiżowej katolickiej szkole w Warszawie uzależniła się od m********u. Miejscu, które miało być przestrzenią wartości, opieki i granic — a stało się początkiem jej upadku.Kiedy sprawa wyszła na jaw, nie było rozmowy. Nie było wsparcia. Nie było próby ratunku.Była decyzja: skreślenie z listy uczniów. Wyrzucenie. Cisza.Z dnia na dzień została sama — z uzależnieniem, wstydem i poczuciem odrzucenia.To rozmowa o systemie, który zawiódł.O odpowiedzialności, której nikt nie chciał wziąć.O matce, która musiała wejść w ogień, żeby ratować własne dziecko.I o dziewczynie, która dziś ma odwagę powiedzieć prawdę.Ten odcinek nie jest oskarżeniem.Jest pytaniem: gdzie kończy się instytucja, a zaczyna człowiek?Uwaga: poruszamy tematy uzależnienia i kryzysów psychicznych. Jeśli to dla Ciebie trudne — zadbaj o siebie.
Kiedy pierwszy raz poczułaś, że jest super? Że dostałaś to, czego chciałaś? to wyszłam z internatu i spotkałam się z moją koleżanką. Inną? Tak, nie, nie, z tą. Z tą, z tą. I wzięłam mefron. I na początku poczułam straszny ból, a potem nawet ciężko opisać to uczucie. Takie bezgraniczne szczęście. Jak długo trwało? Z godzinę. Mhm. Pomyślałaś wtedy, że dobra, raz i starczy? Nie.
Ona akurat nie była w internacie, ona była poza internetem, ale generalnie, dla mnie generalnie ja przestałam już w ten sposób nawet rozróżniać, bo czy katolickie, czy niekatolickie. No tak, to prawda, liceum po prostu. Po prostu liceum w Warszawie, w stolicy, w dużym mieście, gdzie wydawało mi się, bo wydawało mi się, że to jest jakaś inna, wiesz, my mieszkaliśmy 13 lat w Norwegii, tak? No takie jakby trochę, można powiedzieć, wsi. I jak przyjechaliśmy tutaj, to mi się wydawało, że tu jest taka duża świadomość tego wszystkiego, że tu... Nie ma żadnej. Że tu w życiu bym nie przypuszczała, że dziewczyny z liceum jadą gdzieś sobie kupić medron, tak? Ja w ogóle, nawet by mi to przez myśl nie przeszło. Poczekaj, ale to teraz sobie tak dedukuję, że mówiąc wprost, w takim dziennikarskim slangu, żargonie, sprawa została zamieciona pod dywan.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To jedna z tych historii, które trudno unieść — bo burzy wszystko, w co chcemy wierzyć o bezpieczeństwie dzieci i odpowiedzialności dorosłych.W tym odcinku rozmawiam z matką i córką. Dziewczyną, która w prestiżowej katolickiej szkole w Warszawie uzależniła się od m********u. Miejscu, które miało być przestrzenią wartości, opieki i granic — a stało się początkiem jej upadku.Kiedy sprawa wyszła na jaw, nie było rozmowy. Nie było wsparcia. Nie było próby ratunku.Była decyzja: skreślenie z listy uczniów. Wyrzucenie. Cisza.Z dnia na dzień została sama — z uzależnieniem, wstydem i poczuciem odrzucenia.To rozmowa o systemie, który zawiódł.O odpowiedzialności, której nikt nie chciał wziąć.O matce, która musiała wejść w ogień, żeby ratować własne dziecko.I o dziewczynie, która dziś ma odwagę powiedzieć prawdę.Ten odcinek nie jest oskarżeniem.Jest pytaniem: gdzie kończy się instytucja, a zaczyna człowiek?Uwaga: poruszamy tematy uzależnienia i kryzysów psychicznych. Jeśli to dla Ciebie trudne — zadbaj o siebie.